Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

przez Amber60 22 mar 2010, 11:13
Witajcie, jestem tutaj nowa ale mam takie same problemy jak wy.Szukałam takiego forum i nareszcie znalazłam. Mam właśnie nerwicę lękową. Tzn boję się wychodzić z domu gdyż boję się że zrobi mi się słabo i zemdleję. Zwłaszcza boję się wychodzić do sklepu , kościoła itp. Do lasu z mężem i z psem na spacer jest trochę lepiej gdyż tłumaczę sobie że jak zemdleję to jest to las , nie ma ludzi i jakoś to będzie. Ale poza tym moje życie jest strasznie smutne. Mam męża i 3 dorosłych już dzieci. Nigdzie z nimi nie wychodzę ani do sklepu, ani do kina .Do sklepu czasem się zmuszam ale jest to dla mnie męka.A wszystko zaczęło się od tego że pare lat temu zrobiło mi się słabo na ulicy jak byłam sama na zakupach, kiedyś zrobiło mi się slabo w kościele, nie było to całkowite omdlenie ale słabość która przeszła po chwili- wiecie biało przed oczami, bicie serca itd.Bardzo jets mi ciężko żyć. Nie byłam jeszcze u psychologa , chciaż mąż nalega, wydaje mi się że to nic nie da.Co robić. Mam 50 lat, nie pracuję i coraz bardziej się to wszystko nasila.Poradzcie coś proszę!
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 mar 2010, 17:49

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

przez ewaryst7 22 mar 2010, 11:18
Witaj.Masz silną nerwicę lękową.Nie piszesz nic , czy leczyłas ją.Naprawdę gorąco Ci polecam wizytę u psychiatry i psychologa.Możesz być zdrowa , możesz czuć się lepiej.Po co zwlekac? Żyjesz w odizolowaniu , przez lęki.A przeciez tak nie musi być.Zrób cos z tym.Nie czekaj,łudzac się , że samo przejdzie.Pozdrawiam Cię ciepło.Pisz w razie doła.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

przez Amber60 22 mar 2010, 11:23
Nie nigdy się nie leczyłam i nie brałam na to żadnych leków. Wiem że powinnam iść do psychologa ale jak znaleść dobrego naprawdę . Mieszkam w Gdańsku- może ktoś mi jakiegoś poleci. Wiem że tak dłużej nie może być, bo wszystki ze mną jest źle życ. Mąż jest cierpliwy i znosi to wszystko ale ile można, chodzi na zakupy, załatwia wszystkie sprawy- ale wiem że tak nie moze być. A ja nie mogę się przełamać.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 mar 2010, 17:49

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

przez polakita 22 mar 2010, 11:38
Amber60, samemu jest ciężko się przełamywać, bądź co bądź nerwica to choroba - więc dlaczego jej nie leczyć? Są pastylki, jest terapia, jeżeli ci jest ciężko wychodzić z domu to może dla ciebie byłoby ciężko na początku jeździć na terapię. Zapisz się państwowo do psychiatry / psychologa i zobacz co ci powiedzą! Poszukaj też tu na forum informacji, np. gda-sk-dobry-lekarz-terapia-t14955.html
polakita
Offline

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

przez Amber60 22 mar 2010, 11:50
Dziękuję bardzo. Będę musiała się zmusić bo tak się nie da dalej żyć.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 mar 2010, 17:49

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 mar 2010, 11:55
Amber60

Zrób sobie badania, kiedy ostatnio robilas?
Takie lęki to moze byc też sprawa hormonów. Napisałaś,że masz 50 lat. MOze zacznij od morfologii, poziomu hormonów tarczycy i odwiedź ginekologa.
A potem , jeśli okaże się,ze badania są w porządku....to odwiedź psychologa.
Pisałaś tez,że masz 3 doroslych dzieci. A moze jakieś zajęcie byłoby dla Ciebie wybawieniem?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

przez Amber60 22 mar 2010, 12:05
Badania mam w dobre oprócz morflogii bo mam anemię z którą walczę od lat. Klimakterum jescze nie mam.Na anemię biorę żelazo.
Co do zajęcia to bardzo bym chciała ale wlaśnie ten mój lęk mi nie pozwala. Już nieraz chcilam iść na jakiś kurs czy szkolenie ale nie dam rady , po prostu się boję. Nie pracuję juz 25 lat od urodzenia pierwszego dziecka.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 mar 2010, 17:49

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 mar 2010, 12:11
Amber60,

Fajnie,że mąż sie interesuje Twoimi dolegliwosciami. Powinnaś to wykorzystać i posluchać jego rad. Najtrudniej jest przełamać lęk przed pójściem do specjalisty.
Po to Oni są,żeby korzystacz ich uslug.
Teraz wiosna idzie, ......nasze organizmy są słabsze, przesilenie wiosenne. My nerwicowcy obserwujemy siebie tymbardziej. Kazde obnizenie nastroju momentalnie wychwytujemy i dobieramy do głowy.

Idź, zarejestruj siedo psychiatry i popros o skierowanie do psychologa....jeśli chcesz isc państwowo.

Prywatnie tez mozesz pójsć, napewno będzie szybciej.
Do Ciebie należy decyzja.

Pozdrawiam.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

przez Amber60 22 mar 2010, 19:27
No i właśnie znowu mam problem. Chcę iść do fryzjera,prosta sprawa obciąć trochę włosy.Córka zapisała mnie na środę, pójdzie ze mną. A ja już się zaczęłam denerwować i bać jak ja pójdę- nawet mnie zawiezie samochodem.Już mnie w żołądku ściska. Boję się że do środy coś wymyślę jakiś ból głowy, mdłości - nawet nie wymyślę pewnie tak będzie- żeby tylko nie iść. Kurcze muszę jakoś się zmusić.Muszę przełamać ten strach, chociaż ten jeden raz.
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 mar 2010, 17:49

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

Avatar użytkownika
przez Victorek 22 mar 2010, 22:04
Amber60, witaj :)
Moja mama jest w tym samym wieku :) I ma to samo co ty nerwicę lękową, boi się gdziekolwiek ruszyć z domu, ma to w sumie odkąd pamiętam, czasem lepiej czasem gorzej.
No na pewno jakaś pomoc psychologa na przykład by się przydała, żeby spróbować zmierzyć się z tymi lękami.
A dokładnie spróbować zaakceptować ten strach, który tak naprawdę nie dotyczy prawdziwego zagrożenia.
Tobie nic realnie nie zagraża, nie zemdlejesz, nie upadniesz, nie umrzesz kiedy wyjdziesz na przykład do tego fryzjera.
Myśli mają w takich momentach duże znaczenie, bowiem jak pomyślisz o Boże zemdleję i będziesz drążyła tę myśl to lęk będzie coraz silniejszy.
Pamiętaj, że to tylko myśl, ona krzywdy ci nie zrobi, nie mozę spowodować, że umrzesz itp.
A wszystkie objawy to efekt ciągłego niepokoju, ale też nie uczynią ci krzywdy, jedynie są podsycane przez myśli i w efekcie nie wychodzimy nigdzie.
Terapia pomaga to zrozumieć, szczególnie poznawczo-behawioralna.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 22 mar 2010, 22:14
Victorek,

Miałam dzisiaj terapię. Zawsze chodzę co tydzień.Jednak ostatnio byłam 2 tygodnie temu , byłam przeziębiona i zadzwoniłam do babki,żeby jej powiedziec,ze nie dam rady przyjechać. Cieszyłam się,że jednak daję radę bez niej. Dzisiaj jak jechałam do niej, to bardzo byłam zła i sie denerwowałam. Nie rozumiem tego. Wcześniej czekałam z niecierpliwoscią na kolejną wizytę.
Wchodząc po schodach.......doznałam ogromnego lęku, wrecz przeszywającego mnie na wskros, czułam go w klatce piersiowej, na plecach. Powiedziałąm jej o tym. W ogole to mi się pogorszyło ostatnio. Mam ciągłe napięcie. Dzisiaj plakałam jak wyszłam od niej, w samochodzie. Takie uzalanie sie nad sobą. Nie wiem co się dzieje. W domu też płakałam.
Mam poczucie,że jest gorzej,że się uwsteczniam. Powiedziała,że teraz tak będę miała teraz. Nie wiem czy to efekty terapii?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

Avatar użytkownika
przez Victorek 22 mar 2010, 22:25
Monika1974, czasem się czyta, że wiele osób w trakcie terapii odczuwa jakieś pogorszenie a potem jest lepiej.
Albo możliwe, że wtedy akurat miałaś gorszy dzień, a powiedz mi co tak mniej więcej robicie na tej terapii?
Ja wiesz korzystam z terapii wcale nie długo.
Tej terapii CBT, więc tam ide akurat uczyć się akceptować strach, zmieniać mniej więcej myślenie, pozwalać na pojawianie się myśli katastroficznych, oswajanie ataków panicznych i innych objawów.
Ja dopiero miałem 1 wizytę ale w tamtym roku miałem już parę sesji i sporo też czytałem o tej terapii i jak się ma do leczenia nerwic, o jej sposobach itp.
Z innych terapi nie korzystałem to też trudno mi powiedzieć jak to wygląda.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

Avatar użytkownika
przez Szanil 22 mar 2010, 23:54
Monika1974 napisał(a):
Mam poczucie,że jest gorzej,że się uwsteczniam. Powiedziała,że teraz tak będę miała teraz. Nie wiem czy to efekty terapii?


Co do tego "uwsteczniania" to mój psycholog tłumaczył mi to zasadą dwóch kroków do przodu, jednego w tył... Kiedy terapia postępuje dobrze i są wyraźne efekty początkowo, musi przyjść ten moment załamania i cofnięcia i jest całkowicie normalny... Organizm, psychika, reagują tak na zmianę samopoczucia, musza jakoś odreagować. Zwykle po takim czasie, czasami tygodniu-dwóch przychodzi poprawa i znowu walczy się o te dwa krooki do przodu...zwykel większe i dłuzsze niż te pierwsze... Ale i tak uważam, że warto dla tych dwóch do przodu, pomimo tego jednego w tył :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
07 mar 2010, 19:48
Lokalizacja
Kraków

Re: Mój przypadek lęków- może ktoś poradzi?

przez Amber60 23 mar 2010, 08:50
Victorek
Dziękuję za rady. Właśnie szukam jakiegoś dobrego psychoterapeuty, bo tak nie da się dłużej życ.
A do tego fryzjera postanowilam pójść i muszę dać radę:)To bedzie mój pierwszy krok w przełamaniu mojego strachu, mam nadzieje że się uda :)
Offline
Posty
8
Dołączył(a)
21 mar 2010, 17:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do