Pobyt w szpitalu...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Pobyt w szpitalu...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 13 mar 2010, 16:25
maggieflakes,

Czyli terapia nie została calkowicie zakonczona.
Przełam sie i terapeutyzuj sie......napewno to będzie kolejny krok do przodu.

A to,że nie masz już myśli,żeby targnąć sie na własne życie.......to jeden z najwazniejszych kroków. Skoro te myśli jużprzeszły...to te inne........w porównaniu z tamtymi to już połowa sukcesu.

Trzymam kciuki!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Pobyt w szpitalu...

przez gregory21 17 mar 2010, 16:31
polecam poszukanie na google cos o szpitalu psychiatrycznym borki katowice szopienice oddzial leczenia chorob afektywnych i depresji(na stronie sa komentarze o zlej jakosci szpitala ale chodzi o oddzial 2 pietra nizej)to bodajze jedyny taki osrodek w polsce.. sa tutaj osoby z bardzo daleka.. po 2 tyg nie mam ochoty z tad wychodzic bardzo mila ciepla atmosfera , zrozumienie grupy i terapeutow.. mozna wyjsc dziennnie na 2 h na spacer , jest wiele cwiczen i super terapia,weekendy przepustki..jeden minus wyzywienie..ale to juz polska sluzba zdrowia:)pozdrawiam
gregory21
Offline

Re: Pobyt w szpitalu...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 17 mar 2010, 19:21
Grzesiek?

Mówiłeś,że ostro pracujecie....napisz coś więcej!
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Pobyt w szpitalu...

przez Pstryk 17 mar 2010, 22:44
dużo się tam zmieniło w ciągu 4lat - byłam tam 4latka temu - obcięli trochę program (ale i tak jest dobry jakościowo) i zaostrzyli warunki pobytu ale mimo wszystko polecam - ze mną cuda zrobili... a i widzę, że Tobie greg służyXD Pozdro dla dr.WronyXD
Pstryk
Offline

Re: Pobyt w szpitalu...

przez gregory21 20 mar 2010, 16:14
Monika1974 napisał(a):Grzesiek?

Mówiłeś,że ostro pracujecie....napisz coś więcej!


moja grupa jest nastawiona na mocna prace... 3 h dziennie 5 dni w tygodniu i czujesz sie jak plug po calym dniu orki..
gregory21
Offline

Re: Pobyt w szpitalu...

Avatar użytkownika
przez *Monika* 20 mar 2010, 17:25
gregory21,

A efekty? Jeszcze chyba za wcześnie,żeby o nich mówic co?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Pobyt w szpitalu...

przez anulenka 30 mar 2010, 01:01
Witam,

poraz pierwszy piszę cokolwiek na forum, aż ręce mi się trzęsą, ale mogę napisać coś odnośnie pobytu w szpitalu, dokladnie w Katowicach-Szopienicach. Byłam tam rok temu na oddziale nerwic i zaburzeń afektywnych. Myślę że pobyt w szpitalu pomógł mi bardziej oswoić moją chorobę i w ogóle dowiedzieć się co mi jest, chociaż i tak do końca tego nie wiem. Trfiłam tam raz, że w bardzo złym stanie a dwa przy beznadziejnych warunkachm bez pracy, mieszkajaca z ciągle pijanymi rodzicami. Nie byłam w stanie skupić się na terapii tak do końca. Też w sumie pobyt w szpitalu potraktowałam jako ucieczkę od życia, od domu, ludzi. Przynajmniej tak mi sięwydawało na początku. Potem i tak wróciłam do tego samego środowiska, choć z większą motywacją do znalezienia pracy i mieszkania. W szpitalu nabrałam sił, trochę "odpoczęłam". Owszem mam zastrzeżenia do pobytu w tym szpitalu, ale też ja sama nie badzo chciałam pracować. Od momentu wyjścia ze szpitala zaczęłam chodzić na teapię indywidulaną. Pomaga mi to również zrozumieć siebie, ale wiem, że przede mną jeszcze dużo pracy. Bo znowu zostałam zwolniona z pracy (kolejnej już), jednak teraz nie mam mysli samobójczych z tego powodu, tylko więcej siły, żeby zrozumieć schemat, dlaczego tak się dzieje.
Podsumowując: mój pobyt w szpitalu trwał 8 tygodni. Od poniedziałku do piątku były zajęcia 0d 9 - 13(terapia grupowa)
Po południu autorelaks i potem czas wolny. póżniej relaksacja. Aha z samego rana koncentracja.
Warunki ogólnie dobre, na to nie mogłam narzekać (oczywiście biorąc pod uwagę warunki szpitalne).
Czasami tęsknięza pobytem tam, pomimo, żebyło ciężko.
Może kiedyśpodejmędecyzję, żeby jeszcze raz tam pójśc, ale tym razem z pełną gotowością do intensywnej pracy nad sobą.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
30 mar 2010, 00:17

Re: Pobyt w szpitalu...

przez gregory21 30 mar 2010, 16:12
anulenka napisał(a):Witam,

poraz pierwszy piszę cokolwiek na forum, aż ręce mi się trzęsą, ale mogę napisać coś odnośnie pobytu w szpitalu, dokladnie w Katowicach-Szopienicach. Byłam tam rok temu na oddziale nerwic i zaburzeń afektywnych. Myślę że pobyt w szpitalu pomógł mi bardziej oswoić moją chorobę i w ogóle dowiedzieć się co mi jest, chociaż i tak do końca tego nie wiem. Trfiłam tam raz, że w bardzo złym stanie a dwa przy beznadziejnych warunkachm bez pracy, mieszkajaca z ciągle pijanymi rodzicami. Nie byłam w stanie skupić się na terapii tak do końca. Też w sumie pobyt w szpitalu potraktowałam jako ucieczkę od życia, od domu, ludzi. Przynajmniej tak mi sięwydawało na początku. Potem i tak wróciłam do tego samego środowiska, choć z większą motywacją do znalezienia pracy i mieszkania. W szpitalu nabrałam sił, trochę "odpoczęłam". Owszem mam zastrzeżenia do pobytu w tym szpitalu, ale też ja sama nie badzo chciałam pracować. Od momentu wyjścia ze szpitala zaczęłam chodzić na teapię indywidulaną. Pomaga mi to również zrozumieć siebie, ale wiem, że przede mną jeszcze dużo pracy. Bo znowu zostałam zwolniona z pracy (kolejnej już), jednak teraz nie mam mysli samobójczych z tego powodu, tylko więcej siły, żeby zrozumieć schemat, dlaczego tak się dzieje.
Podsumowując: mój pobyt w szpitalu trwał 8 tygodni. Od poniedziałku do piątku były zajęcia 0d 9 - 13(terapia grupowa)
Po południu autorelaks i potem czas wolny. póżniej relaksacja. Aha z samego rana koncentracja.
Warunki ogólnie dobre, na to nie mogłam narzekać (oczywiście biorąc pod uwagę warunki szpitalne).
Czasami tęsknięza pobytem tam, pomimo, żebyło ciężko.
Może kiedyśpodejmędecyzję, żeby jeszcze raz tam pójśc, ale tym razem z pełną gotowością do intensywnej pracy nad sobą.



witaj co do pobytu i cwiczen to pewnie nie wiele sie zmienilo..ale mysle ze powinnas sie zdecydowac pojsc tam jeszcze raz..ja na obecna chwile zostalem wypisany po 3 tyg po czesci na wlasna prosbe..mam dalsze skierowanie do kliniki leczenia zaburzen osobosciowych co kolwiek to znaczy...chyba bardzo nie normalny jestem... ale wroce tam napewno..bardzo duzo sie tam dzieje ..bardzo fajnie ludzie...tylko teraz musze powalczyc od innej strony...a tam tego nie potrafia..pozdrawiam
gregory21
Offline

Re: Pobyt w szpitalu...

przez gregory21 02 kwi 2010, 23:53
witajcie... teraz moge sie wypowiedziec z drugiej strony...

pisalem wczesniej o oddziale leczenia zaburzen afektywnych i depresji..oddzial calodobowy.. teraz moge cos naprawde powiedziec o szpitalu dzis z wlasnej woli zglosilem sie na oddzial psych. zamkniety w celu ustawienia lekowego , przed ponownym podejsciem do terapi... jakie bylo moje zaskoczenie...na przyjeciu przeswietlili mi bagarz.. zabrali ladowarki , mp3 slychawki etc na oddzial z pielegniarka wszystko pod kluczem.. dostaje sie na sale ... wymieszane choroby schizofrenicy , maniacy , depresanci i sam Bóg wie kto jeszzcze na jednym oddziale, lepiej na jednej sali...pierwsze wrazenie KOSZMAR!!! poprostu przeroslo mnie to , moze przesadzam ale przy mojej nl to wszystko jest mozliwe... ogolnie wykonalem szybki telefon prawdopodobnie rano wypisze sie na wlasne zadanie... ten sam szpital 2 rozne pietra niebo a ziemia... jedyny plus mam laptopa internet i gofry z smietana:)
gregory21
Offline

Pobyt w szpitalu...

Avatar użytkownika
przez gusia 07 mar 2011, 15:19
Temat stary co prawda ale być może ktoś się odezwie :) Chodzi mi głównie o kontakt z kimś kto przebywał na oddziale całodobowym leczenia zaburzeń afektywnych i depresji w Szopienicach.
Po pięciu latach latach walki ,upadkach i wzlotach dostałam na owy oddział skierowanie.Myślę że to najbardziej konstruktywne rozwiązanie jeśli chodzi o moja agorafobię więc nic innego mi nie pozostaje ;) Mam jednak obawy i byłabym bardzo wdzięczna gdyby zechciał skontaktować się ze mną ktoś kto zna troszkę ten oddział ,chciałabym zapytać o kilka rzeczy :)

Będę naprawdę ogromnie wdzięczna.
Pozdrawiam. :)
Płyń mój bluesie,płyń...
Avatar użytkownika
Offline
niebieski kwiat i kolce
Posty
2236
Dołączył(a)
23 cze 2006, 18:41
Lokalizacja
Sosnowiec

Pobyt w szpitalu...

Avatar użytkownika
przez natrętek 25 kwi 2015, 15:05
Ponawiam temat, czy ktoś w ostatnim czasie był na całodobowym oddziale leczenia zaburzeń afektywnych i nerwicowych w Szopienicach ?
Zastanawiam się nad podjęciem tam leczenia i chciałbym uzyskać informację na temat obecnego funkcjonowania tego oddziału.
Czy plan terapeutyczny rzeczywiście jest taki jak opisywany na stronie tego oddziału ?
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Pobyt w szpitalu...

Avatar użytkownika
przez JużTuByłem 25 kwi 2015, 16:06
natrętek Byłem tam dwa lata temu ;) Jeśli trafisz do grupy D to terapia będzie naprawdę wyczerpująca,męcząca i zajęć tyle ,że nie będzie nudów ;)Jak ja byłem to plan zajęć się zgadzał.Ile masz lat ?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
819
Dołączył(a)
24 sie 2012, 00:40
Lokalizacja
KATO

Pobyt w szpitalu...

Avatar użytkownika
przez natrętek 26 kwi 2015, 14:10
JużTuByłem, dziękuję za tak szybką odpowiedź. Właśnie nie wiem pod jaką grupę bym się kwalifikował ze swoimi problemami, a mam obecnie 34 lata. A jaka jest rozpiętość wieku osób tam przebywających ? Z tego co piszesz to brzmi obiecująco, bo obecnie w swoim życiu jestem w czarnej d.... i muszę coś z tym zrobić, a leczenie ambulatoryjne nie przynosi efektu. Czy mogę liczyć na to, że podczas pobytu ustawią mi leki na tym oddziale ?
Gdy nie ma możliwości się zmienić, trzeba nauczyć się żyć ze swoją osobowością.
4w5/ISFJ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
708
Dołączył(a)
31 paź 2009, 14:46
Lokalizacja
Kraków

Pobyt w szpitalu...

Avatar użytkownika
przez mggabijp 27 kwi 2015, 18:07
Ja dzisiaj wróciłam od psychiatry i idę na taką 8 tygodniową terapię do szpitala w Radomiu w Krychnowicach... Cholernie się boję :(
...I close my eyes, I tell myself to breathe
and be calm.
Be calm.
I know you feel like you are breaking down.
Oh I know that it gets so hard sometimes.
Be calm...


https://www.youtube.com/watch?v=v4UOPPZVR8E
Avatar użytkownika
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
11 lip 2014, 11:47
Lokalizacja
Głęboki dół

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Yahoo [Bot] i 17 gości

Przeskocz do