Martwica uczuć

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Martwica uczuć

przez Martwy Prezydent 08 mar 2010, 19:30
Założyłem ten temat by poruszyć mój kolejny problem. Z depresją i nerwicą lękową borykam się od około siedmiu lat. Na początku uczęszczałem na różne terapie, brałem leki, trochę piłem by uśmierzyć ból psychiczny. Jednak nie miałem problemu z rozpoznawaniem i nazywaniem swoich uczuć. Czułem wyraźnie miłość, złość, zachwyt, potrafiłem cieszyć się nawet z drobnych rzeczy, czułem pomimo wszystko, że żyję. Później trafiłem na trzy miesiące do szpitala psychiatrycznego. Po tej terapii powoli zacząłem odstawiać leki, było ciężko, ale dałem radę. Przestałem pić. Obecnie nie leczę się już, ale nadal miewam napady lęku i obniżony nastrój, jednak bardzo rzadko. Problem tkwi w moich uczuciach: życie stało się szare, bez wyrazu, bez smaku, nic mnie nie cieszy, nie rozpoznaje w sobie uczuć, tak jakbym ich nie miał. Nie mam chęci na cokolwiek. Wszelkie wyższe uczucia zamarły we mnie, po prostu ich nie czuję... Nie wiem co to oznacza. Wcześniej tak nie miałem. Nie wiem czy jasno to opisałem, ale proszę o jakiś odzew.
Martwy Prezydent
Offline

Re: Martwica uczuć

Avatar użytkownika
przez tet 08 mar 2010, 20:49
Martwy Prezydent znam to uczucie doskonale.. efekt działania leków czy po prostu ogólne osłabienie organizmu ? ból psychiczny, o którym piszesz przychodzi nagle i atakuje w sposób wykańczający, być może stąd te braki ? przez jakiś czas brałam pernazynę, ten lek pokazał do jakiej formy może skurczyć się człowiek. wcześniej emocjonalność górowała nade mną, a teraz... dominuje pustka
Avatar użytkownika
tet
Offline
Posty
683
Dołączył(a)
21 wrz 2009, 11:56

Re: Martwica uczuć

przez Ciśnieniowiec 08 mar 2010, 21:11
Martwy Prezydent, z tymi uczuciami mam czasem podobnie, ale tylko czasami i powiem ci szczerze, że lubię ten stan. Co prawda nie czuję wtedy radości, nie śmieję się, nie ma we mnie miłości, ale nie ma też wtedy bólu, lęku, gniewu, złości i smutku :smile: po prostu pustka...
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Martwica uczuć

przez Martwy Prezydent 08 mar 2010, 21:17
tet, Leków nie biorę już od ponad dwóch lat. Możliwe, ze mam anemię. Ból przychodzi nagle, ale nie jest tak intensywny. Potrafię sobie z nim w miarę poradzić. Martwi mnie jedynie ten brak uczuć. Chcę być normalnym człowiekiem, a nie zimnym głazem...
Martwy Prezydent
Offline

Re: Martwica uczuć

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 mar 2010, 21:24
Martwy Prezydencie

Czytam Twoje wpisy, wątki, śledzę je.
Myślę,że to problemy i konflikty emocjonalne. Na to jest rada, mógłbyś je jeszcze raz przepracowac na terapii. Bo sam chyba przyznasz,ze nie jest to oznaka zdrowia.
Teraz większosć z nas odczuwa przesilenie wiosenne. My, nerwicowcy jesteśmy podatni na zmiany pogodowe. Mówisz o tej anemii.Moze wybrałbyś się w koncu do lekarza na podstawowe badania? Wtedy sprawdzisz czy to rzeczywisci e jest anemia. Na nią tez można zaradzić.
Lęk moze wprowadzic w depresję, a depresja w lęk. Obydwa te zaburzenia bardzo często idą ze sobą w parze. Myślę,że z powodu tego zaburzenia mozesz nie odczuwac emocji.Znam to z autopsji.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Martwica uczuć

przez Martwy Prezydent 08 mar 2010, 21:46
Monika1974, Ale już od lat cierpię na nerwicę i depresję, a dopiero po terapii w szpitalu zacząłem odczuwać ową martwicę... Dziwi mnie to, ze dopiero teraz...
Martwy Prezydent
Offline

Re: Martwica uczuć

Avatar użytkownika
przez *Monika* 08 mar 2010, 23:41
Może to jest jakaś reakcja odroczona?
Porozmawiaj o tym ze specjalistą
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Martwica uczuć

przez Martwy Prezydent 09 mar 2010, 05:06
Monika1974, Teraz jeśli miałbym zacząć chodzić na terapię to tylko z powodu tego gniewu i braku uczuć...

[Dodane po edycji:]

Wiem, gniew to też uczucie, ale jedyne jakie przyszło mi teraz przeżywać...
Martwy Prezydent
Offline

Re: Martwica uczuć

Avatar użytkownika
przez *Monika* 10 mar 2010, 22:41
Martwy Prezydencie


Ja też głownie odczuwam napięcie pomieszane ze złością. Tak jakbym w sobie miałą bombę.........
Chiałabym się jej pozbyć...........ale nie mam złotego środka.

Umiem się też cieszyc, ale nie wiem czy tak jak dawniej.
Przeważnie wszystko mnie denerwuje, na takim jestem etapie.

Dobrze,ze nei masz somatyzacji....a moze się mylę.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Re: Martwica uczuć

przez magic 10 mar 2010, 22:53
ja mam podobniejak nie gorzej typowo apustka ,anhedonia a nie pij e,ni epale ,nie ćpam,kiedyś czułęm upraiwaem seks a teraz nic nie mej nei ciesze sie nie przęzywam ,nie smieje więc anhedonia typowa i co na to jest lek ponoć nie chyba że podnoszący libido jakiś wellburtin albo coś nie wiem cche go zaproponować nowemu psychiatrze bo nie lecze si eod lat tez bo nic to nie daje...
magic
Offline

Re: Martwica uczuć

przez Martwy Prezydent 11 mar 2010, 19:52
Monika1974, A co to jest somatyzacja?
Martwy Prezydent
Offline

Re: Martwica uczuć

Avatar użytkownika
przez Paranoja 11 mar 2010, 20:28
właściwie też czuję się pozbawiona uczuć
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Re: Martwica uczuć

przez Martwy Prezydent 11 mar 2010, 20:32
Paranoja, A od jakiego momentu to czujesz?
Martwy Prezydent
Offline

Re: Martwica uczuć

Avatar użytkownika
przez Paranoja 11 mar 2010, 20:36
włąśnie odkąd biorę leki. Niby mam wahania nastrojów, ale nie jest tak, że potrafię powiedzieć: dziś czuję dobrze, dziś czuje się źle, czasem nie wiem jak sie czuję, mało tego, czasem "wydaje" mi się, że kogoś kocham, za chwile, mam tej osoby dość, a potem jest mi obojętna.

Nie wiem, jednego dnia potrafię mieć mnóstwo skrajnych uczuć, potrafię płakać by za chwilę nie pamiętać nawet z jakiego powodu płakałam.
Włączam tryb ninja jak jestem sam w domu i sprawdzam wszystkie pokoje czy przypadkiem gdzieś nie czeka na mnie seryjny morderca.
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
1933
Dołączył(a)
10 gru 2009, 08:07

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do