Przyczyny nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przyczyna?

Avatar użytkownika
przez Topa 17 cze 2007, 19:49
Choruje na zaburzenia lekowe ciagle od 10 miesiecy . Wiele specjalistow, terapii, wszystko prawie nic mi nie pomoglo, pieniadze wyrzucone w bloto. Nie poznalam ostatecznie przyczyny swoich problemow. To, co jednak podejrzewam najbardziej to fakt, ze "nie sluzy mi" pobyt za granica. NIe lubie tego kraju, ludzi, nie mam tu zadnych przyjaciol, praca to byl jeden horror (teraz jestem bezrobotna), wszystko mnie tu drazni. Dawno bym juz wrocila do POlski, gdyby nie moja milosc, ktora tu spotkalam (jestesmy zareczeni). Ma tu prace i jak narazie nie chce sie przeniesc do Polski. Jesli to wszystko prawda, to co robic? Jest to jedyna prawdziwa milosc jaka w zyciu mialam. Nie chce go zostawic. CZy musze placic taka cene za bycie z mezczyzna ktorego kocham? A moze to nie wina obcego kraju, moze to nie zalezy od okolicznosci tylko jest tak, jak mowil prof. ALeksandrowicz, "Nerwicę nosi się w sobie, to nie życie ją powoduje". Mialam powazne problemy w dziecinstwie i moze mi sie to teraz odbija, niezaleznie co robie i gdzie jestem? Co o tym sadzicie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 lis 2006, 12:02

Avatar użytkownika
przez filson 19 cze 2007, 13:02
U mnie leki pojawily sie wlasnie podczas dłuyższego wyjazdu za granice. I niby przez pierwszych kilka miesiecy wszystko bylo ok, adaptacja, poznawanie ludzi, miasta i otoczenia ale to byl tylko poczatek. Pozniej zaczalem miec rozne akcje, ktore na poczatku obiwaialy sie wrazeniem, ze to co sie dzieje do okola mnie jest nierealne. Potem zaczely sie ataki paniki spowodowane obawami, ze umre, zwariuję itp. W koncu po roku wrocilem do Polski gdzie po jakims czasie wszystko sie wyciszylo ale tylko na 3 lata. Teraz od roku choruje na narwice lekową i mimo, że ostatnio moj komfort zycia poprawil sie znacznie to jeszcze dluga droa przede mna.
Topa, musisz podjac jakies dzialnia bo to schorzenie moze jedynie przybrac na sile a samo nie przejdzie. Z reszta sama doskonale to wiesz !!!! Zastanow sie czy nie lepiej wrocic na chwile do Polski, zadbac o siebie i wrocic do swojego faceta niz trwac przy nim cierpiac jednoczesnie. Ja mysle, ze moj ostatni zwiazek rozpadl sie m.in. przez to, ze nie dawalem rady sam z sobą.
Trzymam kciuki!!!!!!!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

przez Piotrr 19 cze 2007, 13:14
filson napisał(a):U mnie leki pojawily sie wlasnie podczas dłuyższego wyjazdu za granice. I niby przez pierwszych kilka miesiecy wszystko bylo ok, adaptacja, poznawanie ludzi, miasta i otoczenia ale to byl tylko poczatek. Pozniej zaczalem miec rozne akcje, ktore na poczatku obiwaialy sie wrazeniem, ze to co sie dzieje do okola mnie jest nierealne

Ja tez sie zastanawiałem skad u mnie wzięła się nerwica. Też byłem za granicą prawie 1,5 roku. Nie mialem problemów z adaptacją, z tesknotą itd.
Poznałem też tam dziewczynę, z którą jestem do dzis. Zdecydowaliśmy się wrócić i nie było zadnych problemów. Jednak miesiąc przed tym jak zaczęły się moje lęki miałem ogromną kłótnię z ojcem. Z którym nie mieszkam na co dzien ponieważ on mieszka w innym mieście. Ale to nie była pierwsza taka kłótnia. Wiec nie jestem przekonany też do końca o tym, ze to mogło mieć wpływ na mnie. Już w innym temacie pisalem, że ogólnie mało rzeczy mnie "ruszało". Generalnie byłem zawsze silny psychicznie. I takie spięcia nie robily na mnie wiekszego wrażenia. Chyba, że że przyczyną moich lęków było cos innego a ta kłótnia utrwalila tylko to co miałop nastąpić czyli chorobę.
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez filson 19 cze 2007, 15:33
Piotrr napisał(a):
filson napisał(a):U mnie leki pojawily sie wlasnie podczas dłuyższego wyjazdu za granice. I niby przez pierwszych kilka miesiecy wszystko bylo ok, adaptacja, poznawanie ludzi, miasta i otoczenia ale to byl tylko poczatek. Pozniej zaczalem miec rozne akcje, ktore na poczatku obiwaialy sie wrazeniem, ze to co sie dzieje do okola mnie jest nierealne

Ja tez sie zastanawiałem skad u mnie wzięła się nerwica. Też byłem za granicą prawie 1,5 roku. Nie mialem problemów z adaptacją, z tesknotą itd.
Poznałem też tam dziewczynę, z którą jestem do dzis. Zdecydowaliśmy się wrócić i nie było zadnych problemów. Jednak miesiąc przed tym jak zaczęły się moje lęki miałem ogromną kłótnię z ojcem. Z którym nie mieszkam na co dzien ponieważ on mieszka w innym mieście. Ale to nie była pierwsza taka kłótnia. Wiec nie jestem przekonany też do końca o tym, ze to mogło mieć wpływ na mnie. Już w innym temacie pisalem, że ogólnie mało rzeczy mnie "ruszało". Generalnie byłem zawsze silny psychicznie. I takie spięcia nie robily na mnie wiekszego wrażenia. Chyba, że że przyczyną moich lęków było cos innego a ta kłótnia utrwalila tylko to co miałop nastąpić czyli chorobę.


No właśnie. Byłeś sliny i niewiele rzeczy Cie ruszało albo tak Ci sie tylko wydawało a jak wiadomo wiele mnóstwo rzeczy zostaje w podświadomości i nawet sobie z tego nie zdajemy sprawy. Ja do tej pory nie wiem tak do końca skąd ta przypadłość u mnie ale mam pewne podejrzenia, ze częściowo z kumulowania negatywnych emocji w sobie a nie wyrzucanie ich w sytuacjach, które je wywołują....
Avatar użytkownika
Offline
Posty
72
Dołączył(a)
10 cze 2007, 15:28
Lokalizacja
wawa

przez Piotrr 19 cze 2007, 16:43
filson napisał(a):częściowo z kumulowania negatywnych emocji w sobie

Tak, tu sie zgodzie, tylko ze tak maja bardzo wrazliwe osoby (tak mi sie wydaje). Takie, ktore porażki wszystkie biorą bardzo do siebie, sukcesami sie bardzo cieszą. Dla mnie to kiedys bylo tak, ze jak cos nie wyszlo to zlewka, bo mowilem nie pierwszy i nie ostatni raz cos sie nie udało. A jak wyszlo to mowilem sobie , no co, musialo sie udac. I raczej negatywnych emocji w sobie nie mialem. Nawet jako kobic pewnego sportu, gdzie za moja druzyna zjezdizlem cała Polskę ( kiedy byłem zdrowy) porażki nie robily na mnie wrażenia (gdzie niektórzy płakali :? ) a wygrana to też jakoś tak obojętnie.
filson napisał(a):wyrzucanie ich w sytuacjach, które je wywołują....

Moza to wyrażac krzykiem, płaczem...? Nie chce tu robić z siebie twardziela żadnego bo to nie napinka żadna forumowa ani nic, ale ja nie pamiętam kiedy za czasów gdy byłem zdrowy żebym płakał. Nie umialem plakac. A teraz, mimo ze wstyd sie przyznać , to czesto zdarza mi sie ryczeć. Przez tą pieprzoną chorobe....
Offline
Posty
100
Dołączył(a)
19 cze 2007, 09:59

Avatar użytkownika
przez ewa125 19 cze 2007, 17:18
wydaje mi sie ze czesto nerwica wynika z bardzo duzych ambicji i dążen, checi i potrzeby bycia najlepszym, najladniejszym itd w zderzeniu z kiepskimi warunkami tzn np. nie mozemy tego i tego osiagnac, nie jestesmy najlepsi ani najpiekniejsi. z 2giej strony taki idealizm tez chyba wynika z niedowartosciowania i niepewnosci siebie, a to pewnie ma swoj poczatek w dziecinstwie i nadal trwa. sa przeciez ludzie brzydcy, ktorzy niekoniecznie mieli w zyciu latwo, maja wiele problemow a jednak oni nie maja nerwicy..dlaczego?? moze oni sie umieja pogodzic z tym co maja i z tego cieszyc a nie ciagle za czyms podazac, za czyms nieosiagalnym..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Avatar użytkownika
przez inez3 20 cze 2007, 09:44
ewa125 zgadzam sie z toba w 100%. mniej wiecej to wczorj uslyszalam na terapii. gdzies podswiadomie musze byc idealna, ale tak sie nie da. nie d sie byc idealnym. mozna byc dobrym. a to cle zadrecznie sie jest bezndziejne. za wysokie wymagni wobec siebie moga powalic.

hehe, przyklad. parkuje samochod i nie do konca zrobie to prosto. ilea razy mi sie zdarzylo poprawiac, w sumie nie wiem czemu :P
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1928
Dołączył(a)
06 cze 2007, 10:31

czy nerwica to tylko konflikt wewnętrzny ?

przez staram się 04 sty 2008, 12:21
bardzo mnie ciekawi czy nerwica wynika tylko z ukrytych konfliktów wewnętrznych czy np. może ją spowodować nagromadzenie sie wielu złych uczuć
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez celineczka3 04 sty 2008, 12:58
Nerwica to zespół fałszywych wyobrażeń o otaczających nas ludziach i nas samych, które wywołują konflikty wewnetrzne. Nie można nabawić sie nerwicy tylko od przeżywania złych emocji.Ba powiem więcej gdybyśmy nigdy nie przeżywali złych emocji bylibyśmy ślepcami duchowymi.Nerwica rodzi się jednak tam gdzie zaczyna się tamować złe emocje(np. wychowaliśmy się w rodzinie gdzie pokazanie swych prawdziwych uczuć wiązało się z zagrożeniem lub innymi nieprzyjemnymi sytuacjami).Człowiek zaczyna wtedy uciekać od samego siebie dążąc do perfekcji w ukrywaniu swych uczuć i nerwica gotowa.Ten opis jednak to daleko posunięte uproszczenie.Dla zainteresowanych polecam książke Karen Horney ,,Nerwica a rozwój człowieka''
celineczka3
Offline

przez staram się 04 sty 2008, 13:49
czyli duszenie swoich emocji brak chęci ich ukazywania prowadzi do nerwicy a jak myślisz da sie z tego wyzdrowieć ?
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez celineczka3 04 sty 2008, 14:27
No jasne że się da :):)Jestem tego najlepszym, przykładem:):)Nie powiem żebym była już w 100% zdrowa ale jest o wiele lepiej niz bylo:):)Wszystko mozna, trzeba tylko chcieć i spotkac na swojej drodze odpowiednich ludzi którzy chca pomóc:):):)
celineczka3
Offline

przez staram się 04 sty 2008, 14:56
a ty celineczko odbyłaś psychoterapie ? dowiedziałeś sie z tej książki Karen Horney o sposobach zwalczenia nerwicy ?
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

przez celineczka3 04 sty 2008, 15:13
Tak mialam terapie:):)Nawet 3:D:DBo dwie pierwsze nie dały konkretnych rezultatów...A książka Horney jest dobra i wiele z niej sobie wziełam..nie mówi co konkretnie trzeba zrobic zeby pozbyc sie nerwicy ale pomaga ją zrozumieć a to juz połowa sukcesu:):)A Ty staram się masz jakieś wrażenia dotyczące terapii??:D:D:D
celineczka3
Offline

przez staram się 04 sty 2008, 16:07
narazie zaczynam byłem na z 8 spotkaniach więc narazie rezultatów nie widze wiem jedno musze to wyleczyć koniecznie

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 4:53 pm ]
a oto przyczyny jakie wymienia Karen Horney jak powody powstania nerwicy:
- niekonsekwencja rodziców
- faworyzowanie któregoś z rodzeństwa
- brak prawdziwych uczuć, szczerych i otwartych
- nadopiekuńczość rodziców
- zbyt mała opiekuńczość
Offline
Posty
241
Dołączył(a)
24 cze 2007, 10:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do