Przyczyny nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez weronika 31 sty 2007, 12:10
Cieszę się że ci się udało ale musisz wiedzieć że w nerwicy ludzie są w różnych stanach ja nie mogłam mówić z wyczerpania , bo nie spałam rok czasu, nie miałam nawet sił iść się wysikać,a moja nerwica nie powstała na skutek złego podejscia do zycia lecz na skutek pewnych przeżyć, w moim przypadku rada że mam sama walczyć i po prostu wierzyc w wyleczenie była chybiona bo mój stan przez to bardzo się pogorszył, ja np musiałam brać leki, dzięki którym też jestem już zdrowa w 90% i szczęśliwa, odstawiłam juz większość z nich i nerwica nie wróciła, ja wiem ,że chcesz podnieść ludzi na duchu, dodać im sił, ale nie w każdym przypadku jest to dobra rada czasem leki są konieczne bo z chorymi nie ma np w ogóle kontaktu albo lęk jest tak silny,że nie pozwala na pracę z terapeutą, ja bym proponowała zeby każdy najpierw poszedł do DOBREGO lekarza, który stwierdzi czy ma sobie radzić o własnych siłach czy konieczne są inne sposoby, a ja Tobie naprawdę gratuluje ,żę Ci się udało, dobrze że o tym piszesz i rozumiem twoje intencje.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

przez vince 31 sty 2007, 12:21
jakie ksiazki czytalas?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
31 sty 2007, 11:04

przez Martitka 31 sty 2007, 15:33
weronika napisał(a):nie w każdym przypadku jest to dobra rada czasem leki są konieczne bo z chorymi nie ma np w ogóle kontaktu albo lęk jest tak silny,że nie pozwala na pracę z terapeutą, ja bym proponowała zeby każdy najpierw poszedł do DOBREGO lekarza, .

Weroniko,
zgadzam się w 100% z Tobą, że leki są czasem niezbędnym krokiem do tego, by móc przejść do tych porad o których pisałam!
Moją intencją było pokazanie, że nerwica jest uleczalna. Tak jak można zmieniać poglądy, tak samo można zmieniać sposób myślenia! Jednak jeśli człowiek nie może normalnie funkcjonować, leki są konieczne!. PRACA NAD SOBĄ I SAMOKONTROLA SIEBIE JEST BRAMĄ DO ZWYCIĘSTWA!.

[ Dodano: Sro Sty 31, 2007 3:33 pm ]
vince napisał(a):jakie ksiazki czytalas?

lektur jest mnóstwo, trzeba znaleźć te, które do nas przemawiają. Ja np. czytam Murphy'ego oraz Normana Peale. Jednak piszą o uzdrowieniu w bardzo duchowy i religijny sposób. Akurat ja jestem osobą wierzącą, więc ich poglądy do mnie trafiały. Jednak każdy musi znaleźć "swojego" autora.
:D
Offline
Posty
42
Dołączył(a)
19 wrz 2006, 21:13

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Avatar użytkownika
przez lula 31 sty 2007, 20:57
Książki, książki o tak. mi też bardzo pomogły. Polecam wszystkie pozycje Karen Horney. Otwieram książkę i czytam o sobie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
68
Dołączył(a)
15 sty 2007, 22:47
Lokalizacja
skądinąd

Nerwica lękowa - co może być jej przyczyną?

przez Amelka_2006 30 mar 2007, 22:57
Często zastanawiam się skąd tak naprawdę ta nerwica się pojawiła, dlaczego tak nagle... Czy to możliwe żeby ten lęk pojawił się dlatego, że jestem "uzależniona" od moich rodziców i nie mogę rozpocząć samodzielnego życia, pomimo że bardzo tego chcę? Jestem osobą niepełnosprawną i moi rodzice są bardzo zatroskani o mnie i cały czas się o mnie martwią, wciąż powtarzają, że nie dam sobie bez nich rady. Kiedy już chciałam zacząć nowy etap życia, tzn. studia i wtedy spadała na mnie ta nerwica. Czy to możliwe? Jak przestać bać się ludzi i otworzyć się na nich? Bo z tym też mam problem. Jak nauczyć się akceptacji samej siebie? Proszę o rady.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
12 paź 2006, 20:09

Avatar użytkownika
przez ewa125 31 mar 2007, 00:01
amelka wiesz mysle ze moze tak byc, ja akurat jestem zdrowa ale jestem jedynaczka i chyba tez boje sie zycia na wlasna reke. zawsze rodzice decydowali wszystko za mnie, gdzie do liceum, gdzie n a studia, gdzie do pracy itd itd. mysle ze moze byc tak ze podswiadomie boje sie ze sobie nie poradze w zyciu i to mnie przerasta. swiadomie wiem ze nie mam podstaw zeby tak myslec. czasami rodzice chca dla nas dobrze ale trzeba nam wreszcie odciac pepowine i pokazac samym sobie ze umiemy zyc bez ich pomocy..

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 12:04 am ]
i wlasnie mnie dopadla nerwica po studiach jak juz mialam zaczac sama pracowac i to jeszcze w moim przypadku w zawodzie za ktorym nie przepadam ale rodzice maja dzialalnosc wiec dlatego tylko skonczylam te studia. wogole jak teraz pomysle to sama sie sobie dziwie ze wogole bylam na tyle silna ze je skonczylam ale co tam przeplacam za to "tylko" nerwica :?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez sebcio 31 mar 2007, 07:33
Ja z kolei opiekuje sie osoba niepelnosprawna (brat ma autyzm) i tez boje sie ze nie dam sobie rady
sebcio
Offline

przez nitka1183 31 mar 2007, 08:28
Mnie tez dopadło silnie jak wyprowadziłam się z domu i zaszłam w ciążę...
Wcześniej - rodzice za mnie wiele robili i jak widać lekko przesadzili - pierwszemiesiące na swoim nie potrafiłam niczego zrobić...
Offline
Posty
92
Dołączył(a)
23 sty 2007, 08:22
Lokalizacja
3miasto

Avatar użytkownika
przez ewa125 31 mar 2007, 12:59
no wlasnie ja moja mame bardzo kocham i wiem ze ona nigdy nie zrozumie ze za bardzo ingerowala w moje zycie. ona mysli ze wysylajac mnie na te studia i wogole podejmujac wszystkie wazne decyzje za mnie chronila mnie i chciala mi zapewnic lepsza przyszlosc. oni nie rozumieja ze lepiej zeby dziecko sie sparzylo samo na swoich decyzjach niz potem nagle obudzilo sie z reka w nocniku. ja to czasami czulam sie jak jakas nienormalna, bo nie umialam sobie np zalozyc konta w banku, nie umialam prac w pralce, nie wierzylam sama w to co mam do powiedzenia i nie umialam okreslic sama przed soba czy mam racje czy nie. teraz chce sie usamodzielnic wyprowadzic i znowu moja mama!! ktora zostanie sama bo z moim ojcem sie nie rozumieja kompletnie. kurde i znowu mam wyrzuty sumienia!! kiedys jak mowilam o tym psycholog to ona powiedziala "ale przeciez kazdy ma swoje zycie". ja po prostu boje sie wziac wszystko na siebie boje sie potkniecia bo wtedy kto mnie zlapie? zawsze to byla mamusia. wiem tez ze ludzie czesto widzieli we mnie rozpieszczone dziecko ktore nic samo nie robi tylko wszystko za nie mamusia. ale to nie jest tak bo ja wcale tego nie chce i nie chcialam, tylko ze jedynym wyjsciem jest wyprowadzenie sie z domu bo inaczej tego sie nie zmieni. moj ojciec tez nie ma swojego zycia tylko zyje mna, ciagle sie gapi na mnie, co ja robie, z kim sie spotykam, ile pracuje, kiedy mam zajecia z angielskiego itd itd. czy ktos ma podobnie????????? czasami nie wiem czy ja nie jestem sama sobie winna, czasami jak cos powiem na ten temat mamie to potem mam olbrzymie wyrzuty sumienia bo wiem ze ona cierpi a na dodatek ma TYLKO MNIE a ja mam chlopaka za granica i chcialabym tam zamieszkac z nim. I K**WA co tu robic???????? nie mam rodzenstwa zeby ktos zostal z mama, ale z 2 strony ja musze sie oderwac od tego domu, rodzicow, musze zaczac dorosle zycie odseparowane od tego wszystkiego, i jestem w kropce. moze wy mi kochani cos doradzicie? moze macie podobnie?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

przez sebcio 31 mar 2007, 14:37
bo to jest tak jak ja mowilem swojej babci ktora prpbowala czasem w bardzo perfindy sposob wszystkim sterowac "ty chcesz tak zeby bylo tak jak ty chcesz , co w twoim przekonaniuznaczy dobrze, ale to nie zawsze sie pokrywa z tym co jest dobre"
sebcio
Offline

Avatar użytkownika
przez Róża 31 mar 2007, 15:13
Ewa-i zrób tak,jedź do chłopaka,nie martw się o mamę,nie niańkuj jej,musicie przeciąć wreszcie tę pępowinę.Na pewno wszystkim to wyjdzie na dobre.Mama być może poszuka wtedy wspólnego języka z ojcem,a ty zaczniesz wreszcie żyć swoim życiem i na własny rachunek.Żadne skrajności nie są dobre.Układaj sobie swoje życie.I nie wiń się,że kosztem rodziców,bo to nieprawda.Nie wyjeżdżasz przecież na zawsze i na koniec świata ;)
Ostatnio edytowano 01 kwi 2007, 15:50 przez Róża, łącznie edytowano 1 raz
Bez ludzkiej pamięci przeszłość nie istnieje.
Pech nigdy nie zawiedzie:
przyjdzie w samą porę:)))
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1197
Dołączył(a)
02 gru 2006, 22:18
Lokalizacja
z ogrodu

przez marmarc 31 mar 2007, 21:19
a ja wam dopowiem, że najważniejsza jest chyba niezależnośc emocjonalna - można mieszkać w jednym domu i mieć dobrze i harmonijnie "rozdzielone" życie z rodzicami, a można wyjechać na koniec świata i wlec ze sobą jakieś poplątanie, napięcia, konflikty i w koło macieju je "w głowie" przerabiać - ale oczywiście w pewnym oddaleniu geograficznym jest chyba łatwiej, bo przynajmniej jakaś część czynników "konfliktotwórczych" odpada.
Offline
Posty
388
Dołączył(a)
27 gru 2005, 12:28

Avatar użytkownika
przez ewa125 31 mar 2007, 22:24
no to sie nie zgodze marcmarc z toba bo wiem ze dopoki bede mieszkac w tym domu nic sie nie zmieni. a to dlatego ze ja sama musze sobie udowodnic ze potrafie byc samodzielna i zyc zupelnie sama bez pomocy rodzicow. moja psycholozka tez mi kiedys powiedziala ze najlepiej jak najszybciej sie wyprowadzic i ze rodzice nie pozwolili mi sie rozwinac, MI SIE ROZWINAC nie rozwinac sie w sensie robic to co oni uwazali dla mnie za najlepsze tylko rozwinac swoj wlasny samodzielny mozg.
co do przyczyn nerwicy u mnie to na pewno pewne cechy mojego charakteru tj. zawsze balam sie strasznie krytyki innych, wolalam omijac cos szerokim lukiem niz sie z tym zmierzyc, w konsekwencji pewnie narastal we mnie strach przed tym i kumulowalo sie to we mnie. po 2 jestem strasznie krytyczna wobec siebie, nie potrafie zaakceptowac rzeczy w moim zyciu ktore sa ok, dąże do perfekcji ktorej oczywiscie nigdy nie osiagne, a jak juz osiagne to wyznaczam sobie kolejny niemozliwy do osiagniecia cel. jestem krytyczna wobec siebie i za duzo rozmyslam nad pewnymi sprawami. poza tym przez pewien czas nie realizowalam siebie tylko spelnialam pragnienia rodzicow.

reasumujac to mysle ze rozwiazywac konflikty musimy w sobie a nie w innych i nawet jezeli rodzice byli tacy czy tacy to teraz ja musze miec odwage zeby sie im przeciwstawic, zyc po swojemu, dokonywac wlasnych wyborow i przede wszystkim zaczac cieszy csie z tego co mam i dac sobie prawo nie byc idealna, popelniac bledy i miec wady.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 17 gości

Przeskocz do