Przyczyny nerwicy

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Przyczyny nerwicy

Avatar użytkownika
przez didado1 06 mar 2006, 11:22
xxx
Ostatnio edytowano 31 sty 2008, 06:05 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

przez Minhoi 06 mar 2006, 14:50
Witam :D

„może lepiej leczyć przyczynę a nie skutek” – zgadzam się z tym w 100%!!
Koncentrując się na skutkach tylko tłumimy przyczyny i przeciągamy dolegliwości w czasie. A przecież nie o to chodzi.
Może spróbuj sama „pogrzebać” w sobie, zamiast oddawać się w ręce obcej osoby? W końcu Ty najlepiej wiesz, co czujesz i co jest Ci potrzebne. Czasem wystarczy się wsłuchać. Przyczyny nerwicowe mogą leżeć właśnie z nieodpowiedniego traktowania siebie samego. Często degradujemy własne ja, bez ustanku krytykując i wywlekając najdrobniejsze błędy. To kopanie pod sobą.
A czasem ktoś inny tak na nas wpływa, pozostawiając nam negatywne wzorce. Uważam, ze przyczyny nerwicy leżą w sferze emocjonalno-psychicznej, nie wierzę z dziedziczenie cech tłumaczone np. bo mój tata był cholerykiem. Przecież każdy dorosły jest odpowiedzialny za siebie…
Życzę powodzenia :D

Minhoi
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez didado1 06 mar 2006, 15:27
xxx
Ostatnio edytowano 31 sty 2008, 06:05 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

to nie tak!

Avatar użytkownika
przez dzasti13 06 mar 2006, 15:31
Ja jestem calkieem odwrotnego zdania.Musisz znalezc przyczyne od czego zaczela sie ta nerwica, i trzeba rzerobic ja na terapi.Musisz wspolpracowac z twoiml ekarzem, o ile jest dobry., z kad sie wziela u ciebie ta choroba,.Ale musisz z nim wspolpracowac nieukrywac niczego, miec do niego zaufanie jak by to byl ktos kto wiesz ze cie rozumie i nikomu nigdy nie powie.I jak juz znajdziecie ,a moze to tez potrawac troche i kosztowac cie wiele znow cierpien i smutnych chwil,warto ,bo tylko tak bedziesz mogla wyzdrowiec i zaczac swoje zycie patrzac z innnej perspektywy zycia.Mnie sie to udalo i z perspektywy teraz po terapi jestem ok 8 miesiecy inaczej zaczelam zyc i patrzec na niektore zeczy ,ktorych wczesniej niewidzialam ,a moze niechcialam widziec.Zycze ci duzo sily i walki bys dala z siebie wszystko na terapii by ci sie udalo szybko odnalezc przyczyny nerwicy.
Pozdrawiam :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D :D
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez Minhoi 07 mar 2006, 09:57
Witaj:)

Nie krytukuje terapii - wręcz przeciwnie, jestem jej zwolenniczką.
Ale nie można polegać tylko na lekarzu. Warto zaglądać w siebie samemu:)

pozdrawiam:)
Offline
Posty
157
Dołączył(a)
14 lut 2006, 13:35

Avatar użytkownika
przez roccola 07 mar 2006, 11:22
warto zaglądac w głąb siebie ale pod okiem specjalisty . Same zagladanie do niczego nie prowadzi gdyby tak bylo sami umielibysmy sie wyleczyc
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

przez Amator 07 mar 2006, 13:37
Popieram-warto szukać żródła każdej choroby,szczególnie psychicznej.

Przy okazji przypomniała mi się pewna kwestja,o której pewnie też myślicie czasami-Wiem,że jak zaczynała się moja nerwica i nie brałem żadnych leków(10 lat temu),to bym pewnie na to forum nigdy nie zaglądał-pod warunkiem,że miałbym tę wiedzę co dzisiaj.Chodzi mi o to,że lecząc chorobę w fazie początkowej, szybko bym się z nią uporał.Ale to dotyczy wielu chorób przewlekłych-tak mi się wydaje.Lecz w fazie początkowej możemy tylko polegać na specjalistach,bo bez własnej wiedzy mało zdziałamy-to się niestety często nienajlepiej kończy.

Ja poznałem przyczyny mojej nerwicy po kilku latach i pomogło mi to w pewnym sensie-wiem, nad czym musze teraz pracować i co stawiać na pierwszym miejscu.
Offline
Posty
82
Dołączył(a)
28 lut 2006, 00:44

Avatar użytkownika
przez paula 07 mar 2006, 17:40
Ja znam swoją przyczyne nerwicy i zaczynam z tym walczyć. Tzn chodze na terapię DDA, bo w tym tkwi mój problem. Także cieszę się , że wiem skąd biorą sie moję lęki bo mogę skuteczniej z nimi walczyć!
cokolwiek tu wymienisz, zdarza sie to wielu!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
228
Dołączył(a)
22 wrz 2005, 11:38
Lokalizacja
z krainy wiecznego lęku!

Avatar użytkownika
przez didado1 07 mar 2006, 17:46
xxx
Ostatnio edytowano 31 sty 2008, 06:07 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Avatar użytkownika
przez Śmierć 08 mar 2006, 02:03
Moja przyczyna to moje całe życie, było bardzo nerwowe, napięcie w domu, szkole, pracy... kłopoty w życiu osobistym... samonapędzające się lęki, wszystko się na siebie nakłada jak kanapka i człowiek nie daje rady w pewnym punkcie. To można zaleczyć ale nie wyleczyć, bo to co przeżyłem pozostanie... Chciałbym się jeszcze raz urodzić, albo najlepiej to wogóle.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
192
Dołączył(a)
08 mar 2006, 01:30

Avatar użytkownika
przez roccola 08 mar 2006, 08:41
Didado 1,5 roku? to duzo a Ty znów umawiasz sie na wizyte ? czyli kupa lęków w Tobie. Wiesz dziwi mnie to bardzo mo ja chodzilam na psychoterapie 4 miesiące z przerwami i bardzo mi pomoglo . Zrozumialam wiele lęki ustały..jakoś zycia sie poprawila. Pozostaly jeszcze nerwy ale to juz moze nawet nie wina nerwicy..tylko czegoś innego... :roll:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
408
Dołączył(a)
08 lut 2006, 11:36
Lokalizacja
Katowice

zgadzam sie1

Avatar użytkownika
przez dzasti13 08 mar 2006, 11:07
---------------------------------no tez sie przerazilam powiem szczerze jak przeczytalam 1,5 roku to bardzo duzo .Ja chodzilam w polsce 2,5 miesiaca moj lekarz powiedzial mi ,ze niemial jeszcze takiej osoby ktora praktacznie sama byla swoim psychologiem .Bo jak cos opowiadalam z dziecinstwa to momentalnie pppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppppodpowiadalam sobie rowniez w druga satrone.Ale nieprzerobilam dobrze jednego problemu z mojego zycia ,przelecialysmy go szygko ,bo nieczulam takiej potrzeby .Ale teraz caly czas mysli mnie nachodza o ym widz wybieram sie na terapie grupowa.Ja na twoim miejscu zrezygnowala bym z tego lekarza ,bo terapie moga traw do pol roku ,ale nie potora.O czym wy tam mozecie dyskutowac tyle czysu, ajak nie to idz do innego i opowiedz mu to zobacz co ci powie.? :( :( :shock: :shock: :shock: :shock:
chce pomagac ludziom z nerwica lekowa i wymieniac sie spostrzerzeniami i wlasnymi doswiadczeniami.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
345
Dołączył(a)
15 lut 2006, 17:29
Lokalizacja
z frankfurtu nad menem

przez anielka 08 mar 2006, 13:18
wieci co to nie jest tak do końca że terapia nie może trwać pół roku czy więcej...zależy na jaką terapię sie chodzi ... ja chodze na psychodynamiczna a przy takich problemach jak moje sięgających okresu wczesnego dzieciństwa taka terapia może trwać nawet kilka lat...ja chodze juz ponad 2...
i ciągle jest średnio dobrze,,,ale bez leków... brałam je tylko na początku..
Offline
Posty
67
Dołączył(a)
06 mar 2006, 20:09
Lokalizacja
Wrocław

Avatar użytkownika
przez didado1 09 mar 2006, 13:11
xxx
Ostatnio edytowano 06 mar 2008, 16:43 przez didado1, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1189
Dołączył(a)
03 mar 2006, 14:35

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do