Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

Avatar użytkownika
przez agusiaww 04 mar 2010, 08:02
A ja chcialam pare rzeczy wyjasnic: po 1) psychiatra moze byc tez i psychoterapeuta, czyli prowadzic terapie. Po 2) z badan wynika ze zastooswanie lekow daje lepsze efekty od psychoterapii, szczegolnie jezeli nerwica/depresja nie sa wynikiem przezyc, a np zmian w mozgu.
Sewila ja mialam to samo przez kilknascie lat, zawroty bole glowy dopoki nie zaczelam stosowac lekow. Viore Alventa, i jest bardzo dobrze, takze rozumiem Twoja radosc, ale bywa i tak ze leki pzrestaja dzialac, albo oslabia sie ich efekt i objawy wracaja( ja mialam w ciagu roku brania dwa razy powrot objawow). Ale psychiatra wyjasnila ze leki tak walcza z nerwica i depresja. Pozdr
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez sewila 05 mar 2010, 10:40
Polakito, jeżeli radzisz sobie bez tabletek i jesteś w stanie normalnie funkcjonować to super! Ja długo bylam przeciwniczką chemii ale ja choruję od lat i nie byłam w stanie dłużej tak żyć. Dopóki nie musisz brać tabletek to absolutnie tego nie rób, to ostateczność. Poza tym mówisz, że pierwsze ataki miałaś rok temu. Zareagowałaś szybko, to bardzo dobrze, ja czekałam za długo. Co do terapii to świetnie, że udało Ci się dostać na NFZ, bo terapia niestety jest strasznie droga i trwa długo. Nie zniechęcaj się, żeby zobaczyć skutki terapii trzeba trochę czasu. Poza tym piszesz, że czujesz się lepiej, więc może właśnie ten skutek nastąpił, choć powoli:)
A tak z innej beczki, uprawiasz jakiś sport? Ruch fizyczny uwalnia serotoninę i jest naturalnym sposobem na nerwice i depresje. Znam wiele osób, którym to pomogło, więc może jeżeli nie uprawiasz sportu to warto spróbować? Jakiś basen, spacery, rower (choć może niekoniecznie już teraz bo zamarzniesz:)). Jak masz psa, to może pobiegaj z nim? Nie wiem co lubisz ale w tę stronę powinnaś poszukać. Ponoć nic tak nie poprawia samopoczucia jak porządne zmęczenie się:))
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:31
Lokalizacja
Szczecin

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez polakita 05 mar 2010, 10:54
sewila, moje ataki wyglądały tak, że ja u m i e r a ł a m, tzn. byłam przekonana że już umieram, i nie miałam wyjścia jak szukać pomocy... czułam się fatalnie, w czasie ataków i bez ataków też. Byłam gotowa zrobić wszystko żeby to minęło! Powiem szczerze, nerwica to koszmar. Może akurat mnie tak sieknęło z grubej rury? W każdym razie jeździłam na ostry dyżur bo czułam że ze mną już może być koniec ;)
Nadal jestem gotowa zrobić wiele gdyby to wróciło, bo z tym się nie da żyć...
Co do sportu, to jestem za, niestety cały dzień siedzę w biurze ale od czasu do czasu chodzę na basen, myślę że jak się zrobi ciepło to będzie więcej okazji żeby spędzać czas na świeżym powietrzu... bardzo lubię sport, niestety nie zawsze mam towarzystwo.
polakita
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez sewila 05 mar 2010, 10:57
Agusiu, a powiedz jak u Ciebie idzie leczenie? Od dawna się leczysz? Chodzisz na terapię czy tylko bierzesz leki? Ja się trochę martwię co będzie jak kiedyś będę musiała te leki odstawić bo np. zechcę zajść w ciąże. Boję się, że wtedy wszystko wróci a już odkryłam jak fajnie jest żyć jak inni ludzie...

[Dodane po edycji:]

Polakito, wiem o czym mówisz... Ja przez 6 lat myślałam, że umieram... Masakra... Również jeździłam na ostry dyżur, moja rodzina była na skraju wyczerpania nerwowego. Z czasem zdałam sobie sprawę, że to raczej nerwica ale to nie zmieniło mojego samopoczucia. Co do sportu, to ja też mam na niego bardzo mało czasu ale ostatnio zapisałam się na siłownie, żeby popedałować na rowerku podczas gdy na dworze jest zimno. Chodzę 2 razy w tygodniu, wieczorem bo tylko wtedy mam czas. Postaraj się znaleźć chwile, choćby na spacer. Jeżeli nie masz daleko do pracy to może zrezygnować z auta i piechotką chodzić?
A jak Twoja rodzina podchodzi do choroby? Z wyrozumiałością? Moja tak, choć momentami wiem, że mieli dość. Rodzice w którymś momencie reagowali na moje fazy zniecierpliwieniem, mój chłopak, z którym mieszkał był załamany jak trzy razy w tygodiu ryczałam, ze mam białaczkę, guza mózgu, że czeka mnie przeszczep serca (nie pamiętam już co skłoniło mnie do tego przeszczepu rzekomego) albo jak kazałam się wieźć na pogotowie z zawałem, gdzie lekarze za 20 razem już nie przyjęli mnie zbyt optymistycznie. Widzę, że teraz nie tylko ja ale całe moje otoczenie odetchnęło z ulgą:)

[Dodane po edycji:]

Doczytałam, że mieszkasz w Warszawie, więc wnioskuje, że jednak do pracy nie masz blisko:) Tam wszędzie jest daleko:))
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:31
Lokalizacja
Szczecin

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez BladeM 05 mar 2010, 11:28
Nerwica leku napadowego jest w 98% zwiazana z przezyciem traum. Lek napadowy wystepuje gdy w nawet normalnych sytuacjach w naszej podswiadomosci (czego nie registrujemy) jeszcze raz przezywamy (nawet nie zdajac sobie z tego sprawy)

A co do lekow, leki daja ulge i stabilizuja ale niestety nie lecza nerwicy, tego musisz byc swiadoma . Leczenie loakami ma sens jesli rownolegle robisz terapie. Bo jesli tylko bierzesz leki to usypiasz co prawda na jakis czas swoje demony, ktore bez nadzoru jak pasozyt sie w tobie coraz bardziej rozwijaja. W momencie odstawiania leku uwalniaja sie i przerastaja cie bo niezdazylas do nich dorosnac nie robiac terapie.

Moja rada...owszem bierz leki aby sie ustabilizowac ale rob rowniez "trenig" na terapie jak z nimi walczyc w przyszlosci. A to ze terapie ci do tej pory nie pomogly to nie znaczy ze sa nieskuterczne , do terapie trzeba dojzec. I nie wiem co to za lekarz ktory ci mowi ze leki lecza nerwice, gdyby tak bylo to to forum by bylo puste.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

Avatar użytkownika
przez blanka27 05 mar 2010, 15:29
Też jestem za tym że nerwicy nie pokona sie bez leków pisze z własnego doświadczenia.Czekam na wizytę u psychologa zobaczę co ona powie a na razie tylko zioła
Avatar użytkownika
Offline
Posty
20
Dołączył(a)
05 mar 2010, 11:27

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez sewila 05 mar 2010, 15:46
Ja nie twierdzę, że nerwicę można pokonać lekami tylko dzielę się tym, że one pozwalają mi normalnie żyć. Wiem, że to uśpienie, ale po 6 latach umierania to uśpienie dało mi nadzieję, że mogę funkcjonować jak normalny człowiek, zwłaszcza, że mam 25 lat a nie 70 a na tyle się czułam...
Offline
Posty
25
Dołączył(a)
05 lip 2007, 17:31
Lokalizacja
Szczecin

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez BladeM 05 mar 2010, 15:55
Ja po 5 latach odstawilam wszystkie leki i dopiero teraz jestem w stanie powiedziec ze sie dobze czuje, Leczenie lakami jest bardzo pomocne ale tylko w tedy gdy rownolegle do farmakologi rowniez terapie sie robi.
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez zdesperowany1 05 mar 2010, 16:19
Też zależy jaka nerwica.Ja choruje na nerwice natręctw przy ktorej chodzilem na psychoterapie jednakze bez zadnych rezultatow.Psycholog jedyne co może to wspierac nas i radzic sobie z problemami ale problemu nie rozwiaże.Oczywiscie nie u wszystkich z nerwica natręctw.Problem naprawde staje sie problemem jak ktos ma przewage obsesjii a nie kompulsji(kompulsje z duzym powodzeniem leczy terapia behawioralno-poznawcza).Coraz wiecej jest doniesien ze natręctwa myślowe wynikaja ewidentnie z nieprawidlowej pracy naszego mózgu(kora obręczy,czołowa) więc psychoterapia jest naprawde malo pomocna.Trzeba podkreslic że jest lzejsza i ciezsza postac nerwicy natrectw (bo zaraz zapewne zleci sie pelno osob ktore cudownie ozdrowiały z natrectw myslowych ).Podobnie tez twierdzila Anna R.:)


No ale własnie ...też nie kazdy reaguje tak jak trzeba na leki.Dla mnie osobiscie tlpd ,ssri(fluokestyna,sertralina,paroksetyna),kwas walproinowy przynosily jakos ulge ale efekty uboczne wywracaly moje zycie do gory nogami.Schemat zawsze ten sam->pobudzenie,agresja,nerwowosc ,mozna by powiedziec zmiana osobowosci.Wiem i liczę sie z tym ze będe musial brac leki do konca życia ale jezeli juz nastapi taka koniecznosc to tylko taki ktory nie będzie zmienial mojej osobowosci i pozwoli funkcjonowac jak na szcześliwego człowieka przystalo.Od jutra podejmuje próbe leczenia natręctw tym lekiem http://leki-informacje.pl/indeks,show,2 ... doxan.html (podobno sila przewyzsza wenlafaksyne ale bez efektow ubocznych i odstawiennych),magiczna pigułka? :lol:




A jak nie to zostanie mi lobotomia;)
zdesperowany1
Offline

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez kasia081 05 mar 2010, 17:11
sewila napisał(a):Odpowiadając zbiorczo- Kasiu, tak, prowadziłam samochód przy SSRI (biorę akurat Lexapro) ponieważ jeżeli dobrze się czujesz to nie ma żadnych przeciwwskazań (można też pić alkohol).


a czy na ulotce twojego leku jest powiedziane że nie można prowadzić i czy na opakowaniu jest znaczek wykrzyknik w trójkacie?
Bo były wypowiedzi:

" generalnie po lekach z trójkącikiem na opakowaniu NIE można prowadzic ŻADNYCH pojazdów"

"Ulotka opisująca lek nie ma mocy prawnej w takim sensie, że nie może zabronić Ci prowadzenia samochodu. Bo nie jest przepisem prawnym - zawartym w Kodeksie Karnym czy też Kodeksie Drogowym. Lecz informacje na niej zawarte, dotyczące niepożądanych skutków ubocznych osłabiających sprawność psychomotoryczną, mogą mieć wpływ na to, że odpowiednie przepisy prawne (zakazy prowadzenia) będą miały zastosowanie. Nie jestem prawnikiem, ale bardzo możliwe jest, że w razie wypadku właśnie osoba zażywająca takie leki będzie pociągnięta do odpowiedzialności za kierowanie pojazdem w stanie niedozwolonym. (analogicznie do sytuacji, gdyby prowadziła pod wpływem narkotyków lub alkoholu)
Dodatkowo te same leki psychotropowe przypisuje się w różnych chorobach, różni ludzie odmiennie reagują na te same leki. Z tych powodów pewnie nie można zapisać sztywnej, ogólnej reguły, że po danym leku każdemu, w każdych okolicznościach, na pewno wystąpią trudności z prowadzeniem samochodu. Jednak osoba odpowiedzialna i rozsądna powstrzyma się od prowadzenia samochodu, obawiając się, że u niej te objawy uboczne wystąpią, a przez to stworzy zagrożenie na drodze dla siebie i przede wszystkim dla innych.

Podsumowując - być może na ulotkach jest napisane nie kategorycznie, czyli że lek może ale nie musi osłabić sprawności psychoruchowej, jednak rozsądna osoba potraktuje ten zapis jako zakaz


Dodatkowo te same leki psychotropowe przypisuje się w różnych chorobach, różni ludzie odmiennie reagują na te same leki. Z tych powodów pewnie nie można zapisać sztywnej, ogólnej reguły, że po danym leku każdemu, w każdych okolicznościach, na pewno wystąpią trudności z prowadzeniem samochodu. Jednak osoba odpowiedzialna i rozsądna powstrzyma się od prowadzenia samochodu, obawiając się, że u niej te objawy uboczne wystąpią, a przez to stworzy zagrożenie na drodze dla siebie i przede wszystkim dla innych.

Podsumowując - być może na ulotkach jest napisane nie kategorycznie, czyli że lek może ale nie musi osłabić sprawności psychoruchowej, jednak rozsądna osoba potraktuje ten zapis jako zakaz





Top

miki74 Re: Nerwica a cofnięcie prawa jazdy
miki74 napisał(a):

Podsumowując - być może na ulotkach jest napisane nie kategorycznie, czyli że lek może ale nie musi osłabić sprawności psychoruchowej, jednak rozsądna osoba potraktuje ten zapis jako zakaz.


czyli jak pisali poprzednicy trzeba sprawdzić jak dany lek działa na mnie.Jak nie mam efektów ubocznych tzn.mogę prowadzic.

Czyli tak jak pisałem, mimo że nie jest zakazane wprost, rozsądna osoba potraktuje ten zapis jako zakaz.

Dodatkowo - jak można sobie samemu sprawdzić, do jakiego stopnia wydłużył się czas reakcji? Wielu ludziom po zażyciu alkoholu WYDAJE SIĘ, że ich czas reakcji pozostał na nie zmienionym poziomie, choć to fałszywe odczucie. I później powodują wypadki. Podobnie po lekach wywołujących senność - możesz się czuć rześko, gdy chodzisz i ruszasz się. I z tego powodu pomyśleć sobie, że efekt uboczny senności w Tobie nie wystąpił. Lecz gdy wsiądziesz za kierownicę i przejedziesz się monotonnie przez dłuższy kawałek, to nagle może cię ogarnąć senność i możesz zasnąć za kierownicą. Z tych powodów zasada rozsądnego człowieka jest prosta. Po alkoholu, narkotykach, lekach z ostrzeżeniem na ulotce nie prowadzi pojazdów, chociażby się czuł jak drugi Kubica (a może nawet zwłaszcza wtedy).

Na koniec, choć nie jestem prawnikiem, to wydaje mi się, że osoba biorąca udział w wypadku i będąca pod wypływem leków z ostrzeżeniem może być potraktowana jak osoba, która jechała pod wpływem alkoholu.

______
koniec cytatu
Offline
Posty
107
Dołączył(a)
09 lis 2007, 15:57

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez polakita 05 mar 2010, 17:19
sewila napisał(a):Polakito, wiem o czym mówisz... Ja przez 6 lat myślałam, że umieram... Masakra... Również jeździłam na ostry dyżur, moja rodzina była na skraju wyczerpania nerwowego. Z czasem zdałam sobie sprawę, że to raczej nerwica ale to nie zmieniło mojego samopoczucia.

No to dziwię ci się ile wytrzymałaś, bo ja nie mogłam wytrzymać i byłam gotowa wyjechać nawet za granicę gdyby tam znalazł się ktoś kto by mi pomógł... dziwię się że nikt cię nie zdiagnozował? Ja latałam po lekarzach jak oszalała, a tu wszystkie wyniki ok... aż w końcu jedna mądra internistka mi powiedziała że to może być na tle nerwowym i kazała mi pójść do psychologa/psychiatry... w sumie od tamtej pory się zaczęło leczenie, tzn. wiedziałam o co chodzi i na czym się skupić... byłam też u kilku psychologów ale mi się nie podobało, muszę znaleźć kogoś dla siebie...
Notabene, karetka po mnie nie chciała przyjeżdżać, te pani na dyspozytorce są cwane i chyba takich nerwicowców dużo do nich dzwoni... ale to był obciach!

No a rodzina moja, kiedy zachorowałam przeprowadziłam się z powrotem do mamy, i tak na razie zostało. Muszę przyznać że mama mi pomagała. Rodzina się raczej przejęła choć myślę że oni tego nie rozumieją. Mój chłopak mi powiedział że mnie wolał bez nerwicy - bo mnie nic nie interesowało oprócz tego jak źle się czuję i cały czas mu o tym gadałam... ale u mnie najgorsza faza choroby trwała tylko 2 miesiące, więc nie tak długo. Jakkolwiek o nerwicy nadal lubię rozmawiać ;)

sewila napisał(a):Doczytałam, że mieszkasz w Warszawie, więc wnioskuje, że jednak do pracy nie masz blisko:) Tam wszędzie jest daleko:))


Mieszkam i pracuję w centrum, więc do pracy mogę chodzić z buta, tylko często jestem spóźniona i podjeżdżam tramwajem ;)

[Dodane po edycji:]

BladeM napisał(a):Nerwica leku napadowego jest w 98% zwiazana z przezyciem traum.

To u mnie tak nie do końca się zgadza, po prostu od dzieciństwa byłam zamknięta w sobie, skłonna do nerwów itd. Nie przeżyłam jakiejś jednorazowej wielkiej traumy - oprócz rozejścia się rodziców ale w zasadzie już byli oddzielnie od kiedy pamietam.

[Dodane po edycji:]

kasia081, po lekach (kiedy już się ustabilizują) wiele osób czuje się lepiej niż bez ich brania, więc raczej NIE BIORĄC leków mogłyby stwarzać zagrożenie na drodze - gdy jadąc drogą dostaną ataku, koncentracja wtedy naprawdę maleje...
polakita
Offline

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

przez BladeM 05 mar 2010, 20:24
polakita napisał(a):To u mnie tak nie do końca się zgadza, po prostu od dzieciństwa byłam zamknięta w sobie, skłonna do nerwów itd. Nie przeżyłam jakiejś jednorazowej wielkiej traumy - oprócz rozejścia się rodziców ale w zasadzie już byli oddzielnie od kiedy pamietam.



Trauma jest bardzo szerokim pojeciem i czasami nawet tego bysmy sami jako takowa nie widzieli.

A to rozejscie sie rodzivcow i to ze byli wlasciwie juz dawna oddzieleni, to powoduje ze od dziecka brak stabilnosci no bo od dziecka porownujesz ze inne dzieci maja oboje rodzicow a ty nie . Traum to nie tylko nagle tragiczne zdarzenie.

Moze zapytaj na twojej terapi. Moi rodzice co prawda nie wzieli rozwodu ale cale zycie sie na wzajem zwalczali, to wywolalo u ,mnie strach exystencjalny...to wplynelo na cale moje zycie bo my jako dzieci jestesmy produktem wychowania no izycia naszych rodzicow, tak jak nasze dzieci sa naszym "produktem".

Pozdrawiam
Za bledy przepraszam z gory, bo pisze po polsku po bardzo dlugiej przerwie. Po 22 latach. Staram sie robic jak najmniej bledow, ale jesli jednak jakies sie pojawia, z gory przepraszam.
Offline
Posty
234
Dołączył(a)
17 sty 2010, 20:30

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

Avatar użytkownika
przez aree1987 07 mar 2010, 01:08
Na terapię w naszym kraju trzeba mieć kasę niestety poza jakimiś dużym szczęsciem że sie trafi na NFZtowską i to dobrą... I niektórym pozostają leki albo samobój niestety. Wybór jest prostym w tym wypadku.
Leki są na tyle słabe że można je jeść do końca życia. A że życie MOŻE będzie krótsze, cóż w Polsce za parenaście lat emeryt to będzie wrzut na tyłku państwa. Poza tym jak widzę co niektóre przypadki ludzi w wieku podeszłym to wiem, że ja np nie chciałbym tak skończyć.
wenlafaksyna 450mg
--

I'm forever black-eyed
A product of a broken home
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1173
Dołączył(a)
15 lip 2009, 21:54

Re: Bierzcie leki!!! Wątek optymistyczny

Avatar użytkownika
przez agusiaww 07 mar 2010, 16:25
sewila, ja choruje juz 10 lat. I tez nie bralam lekow, tylko bralam lekki uspokajajacy 10 mg, ale doszla depresja i musialam wziac leki albo szpital. Takze sie zdecywoalam na leki. Wszystkie objawy minely, lecze sie rok, jest bardzo dobrze, planuje jeszcze leczyc sie z 1.5 roku i dostawic. Co do ciazy...to najwazniejsze zeby nie brac tych tabsow, w trakcie ciazy. CZyli 9 miesiecy-isc na zwolnienie i najwyzej w domu lezec. Takze zle nie jest. Moja psychiatra mowila ze po ciazy objawy dosyc czesto wracja jezeli chodzi o depresje, gdyz wtedy zachodza zmiany hormonalne itd, wiec znowu mozna wtedy wrocic do lekow. Co do psychoterapii, to mi odradzila. Powiedziala ze jej zdaniem nie jestem gotowa sie z tym zmierzyc co przeszlam, a jak wpadne na miernote psychologa/psychoterapeute to sie nie poskladam.
Warto żyć, warto marzyć, bo to co osiągalne możliwe jest do zdobycia.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
6254
Dołączył(a)
05 mar 2009, 09:22

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 27 gości

Przeskocz do