Czy jest jakaś szansa?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Czy jest jakaś szansa?

przez pati4102 27 lut 2010, 16:28
Witam wszystkich!
Pewnego razu jeszcze jako dziecko miałam bardzo przykre wydarzenie. Wtedy byłam bardzo ambitnym dzieckiem, pełnym, życia i energii. W niedzielę postanowiłam pójść do kościoła. Niestety moja starsza siostra nie chciała ze mną pójść, podobnie zresztą jak moja mama. Samej też nie chciała mnie puścić. Jednak udało się ją uprosić. I poszłam. Bardzo mi na tym zależało, ponieważ była to moja praca domowa z religii. Za każdą niedzielę dzieci dostawały obrazki, które później wklejała się do zeszytu. Po kilku tygodniach cala układanka była gotowa i dostawała się dobrą ocenę. Brak któregoś z obrazków powodowało obniżenie stopnia
Poszłam do tego kościoła. Niestety żałuje tego do dziś. Ponieważ po drodze doświadczyłam próby gwałtu. Miałam wtedy 10m lat. Uratowała mnie pewna kobieta, która również szła do kościoła polną drogą.
Od tamtego wydarzenia jak się dzisiaj okazuje jestem chora. Teraz mam 29 lat i do tego jeszcze inne traumatyczne wydarzenia, które mnie spotkały w życiu. Czy jest jakaś szansa, by po tylu latach odzyskać radość życia, energię, pasje, ambicje i odnaleźć siebie? Jak myślicie co może mi pomóc?
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 lut 2010, 15:35

Re: Czy jest jakaś szansa?

Avatar użytkownika
przez Kn24 27 lut 2010, 17:04
napisalas bardzo ogolnikowo, rozmawialas z kimkolwiek o tej sytuacji ktora miala miejsce? od tego czasu skorzystalas chociaz z pomocy psychologa? Kazdy z nas tutaj teskni za tym zeby wrocila radosc zycia ktora kiedys odczuwalismy. Moim zdaniem jesli nie bylas to powinnas wybrac sie do psychologa lub psychiatry i porozmawiac, skorzystac z psychoterapi byc moze w Twoim przypadku skonczy sie tylko na psychoterapi i nie bedziesz musiala brac zadnych lekow:)
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: Czy jest jakaś szansa?

przez maggieflakes 27 lut 2010, 17:33
Sama nie wiem...ja też przeżyłam podobne zdarzenie, tylko, że byłam znacznie starsza, bo miałam 19 lat i do dziś strasznie się wstydzę o tym rozmawiać...
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Czy jest jakaś szansa?

Avatar użytkownika
przez linka 27 lut 2010, 17:40
pati4102, maggieflakes, da się da....tylko wymaga to dużo pracy nad sobą i raczej bardziej, niż pewne potrzeba tu pomocy dobrego terapeuty.........
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Czy jest jakaś szansa?

przez maggieflakes 27 lut 2010, 17:51
ja tylko wspomniałam o tym swojemu psychologowi, no i chłopakowi, ale żeby wdawać się w szczegóły to nie...blokada nie chce popuścić
Offline
Posty
165
Dołączył(a)
27 lut 2010, 12:16

Re: Czy jest jakaś szansa?

przez pati4102 27 lut 2010, 23:21
Nie jestem w stanie rozmawiać na ten temat. Biorę leki na moje nerwicowo- depresyjne objawy. Chyba czas też na dobrego psychoterapeutę.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
10 lut 2010, 15:35

Re: Czy jest jakaś szansa?

przez polakita 28 lut 2010, 23:30
pati4102, właśnie wydaje mi się że dobra terapia... na pewno musiałabyś znaleźć kogoś kto się specjalizuje w takich problemach, może są jakieś organizacje kobiece ofiar gwałtu które mogłyby cię nakierować na dobrego terapeutę? Bo to na pewno jest bolesne, lepiej od razu trafić do odpowiedniej osoby.
polakita
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Przeskocz do