Utrata wzroku...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Utrata wzroku...

przez polakita 26 lut 2010, 11:04
gregory21 napisał(a):w srode ide na oddzial leczenia depresji i nerwicy calodobowy..

Gregory, powodzenia - GOOD LUCK !!! Mam nadzieję że ci się spodoba i że to będzie doświadczenie które coś ci pozytywnego da. Trzymam kciuki.
polakita
Offline

Re: Utrata wzroku...

przez gregory21 26 lut 2010, 12:10
polakita napisał(a):
gregory21 napisał(a):w srode ide na oddzial leczenia depresji i nerwicy calodobowy..

Gregory, powodzenia - GOOD LUCK !!! Mam nadzieję że ci się spodoba i że to będzie doświadczenie które coś ci pozytywnego da. Trzymam kciuki.


dziekuje:)) dowiedzialem sie sporo dobrego na temat tego oddzialu:)) mam nadzieje ze zrobie krok do porzodu... narazie od wczoraj dusze sie na maxa... kolejne doswiadczenie:)) pozdrawiam goraco:)
gregory21
Offline

Re: Utrata wzroku...

przez lobbo 11 maja 2010, 22:56
Witam.
Jestem pierwszy raz na forum.
Zarejestrowałem się szukając w sieci opisów pogorszenia bądź utraty wzroku z nerwów, bo mnie sie to przydarzyło, a nikt nie chce mi uwierzyć.
Przez dwa tygodnie, może miesiąc miałem w pracy dzień w dzień taki stres, że prawie cały czas miałem objawy nerwicy wegetatywnej, psychosomatyczne i dysocjacyjne. Istne wariactwo ciała, bóle róźnych narządów, jakieś urojenia, psychozy, roaszczepienie duszy - byłem praktycznie w stanie agonalnym - tak czułem. Jednym z objawów było ostre zachodzenie mgłą oczu, ból oczu i spadek ostrości widzenia. Czułem wręcz jak gałki oczne z bólu i stresu zmieniają mi się, wykrzywiają. Myślałem, że to tylko chwilowe i zaraz minie. Na początku rzeczywiście tak się działo - po zrelaksowaniu się (o ile mozna było nazwać relaksem) widzenie wracało, ale czułem, że widzę coraz gorzej i że staje się jakaś trwała zmiana w oczach (wykrzywiają się wewnątrz). Poszedłem do okulisty i okazało się, że krótkowzroczność (którą od lat miałem na stałym niskim poziomie) skoczyła nagle o 0,5-1,0 dioptrii. Poszedł tez astygmatyzm w obu oczach. I teraz muszę na stałe nosić okulary lub soczewki i nie mogę się z tym pogodzić. Tak mi się stało na trwałe i nikt nie chce mi uwierzyć.
Skoro znane są przypadki uszkodzenia narządów pod wpływem stresu i nerwów (np. zawał serca, udar mózgu) to oczy może też to samo spotkać. Jestem tego przykładem.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 maja 2010, 22:08

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Utrata wzroku...

przez Anonymous 13 maja 2010, 20:14
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Utrata wzroku...

przez lobbo 14 maja 2010, 08:08
Ogólnie masz rację, ale nie zgadzam się z tobą w pełni.
Stres i nerwica nie są bezpośrednią przyczyną zawałów i udarów, ale nie jest prawdą, że osoby znajdujące się w przewlekłym stresie często prowadzą "niezdrowy" tryb życia. Nie chodzi tutaj także o złość, chyba że złość tłumioną, która nie zostaje rozładowana.
Chodzi mi jak to określam o stan somatyczny organizmu (i poszczególnych organów). Na skutek stresu, strachu i przepracowania może dojść - i uważam, że to stało się w moim przypadku - do takiego przeciążenia niektórych organów - w moim przypadku oczu, że organizm somatycznie nie dawał rady przywrócić ich do stanu równowagi i nastąpiło ich trwałe osłabienie, oszkodzenie a przynajmniej zmiana w funkcjonowaniu.
Przypominam sobie takie przykład: jakieś 2 lata temu w "Faktach" na TVNie był materiał o trzydziestolatku (Polaku) - pracowniku dużej firmy (czy korporacji). Był on wysportowany (pływał na kajakach), zdrowy i radosny, miał dziewczynę. W firmie był ważnym członkiem zespołu, był odpowiedzialny za wynik. W firmie wynikła taka sytuacja, że w ostatnim czasie musiał pracować coraz więcej, pod większą odpowiedzialnością, pod presją czasu i wyników. Tak się przepracował, przeciążył i był w takim stresie, że pod wpływem tego dostał nagle udaru (czy wylewu - nie pamiętam) i teraz jeździ na wózku. Przypominam sobie słowa, które padły w tym materiale, w tym stylu: "...pod względem fizjologicznym, psychicznym i somatycznym nastąpiło przekroczenie granic funkcjonowania organizmu i jego narządów...".
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
11 maja 2010, 22:08

Re: Utrata wzroku...

przez Anonymous 14 maja 2010, 08:42
[i]wypowiedz skasowana, autor zbanowany[/i],
Anonymous
Offline

Re: Utrata wzroku...

przez wavehunter 25 cze 2013, 15:25
magdalenabmw napisał(a):Nie słyszałam nigdy aby ktoś stracił wzrok od nerwicy, to niemożliwe. .

a możliwe, ja jestem takim przypadkiem. Od 10 lat tracę wzrok. W obu oczach poszerza mi się obszar plamki ślepej. Dla nie wtajemniczonych - nie widzę równomiernie po bokach. Nie jest to kwestia ostrości wzroku. Ostrość mam bardzo dobrą. Po prostu na pewnym obszarze w okolicach nosowo-skroniowych nie widzę kompletnie nic. Po wielu badaniach z zakresu okulistyki i neurologii werdykt był następujący: oczy są zdrowe, jednakże silny, długotrwały stres najprawdopodobniej powoduje skurcze naczyń krwionośnych w mózgu, na skutek czego dochodzi do niedotlenienia pewnego obszaru. Dodam, że wzrok pogarszał mi się w sytuacjach silnego stresu (sesja, praca, wystąpienia publiczne). W międzyczasie dostałem nerwicy. W sumie trudno się dziwić - perspektywa utraty wzroku raczej nie działa kojąco. Odkąd jestem na antydepresantach wzrok się nie pogarsza. Z wyjątkiem, kiedy próbowałem odstawić leki, bo myślałem, że jest już ok, wtedy to na skutek stresu - wywiad w tv - poczułem, jak rośnie mi tętno, robi mi się gorąco i wszytkie mięśnie się napinają. Skutek - kolejne ubytki w polu widzenia. Nie jestem przypadkiem do końca zdiagnozowanym, ale wniosek może być jeden - można od nerwów stracić wzrok..
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
12 kwi 2009, 22:21

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 8 gości

Przeskocz do