Utrata wzroku...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Utrata wzroku...

przez gregory21 24 lut 2010, 16:41
Mam pytanie czy ktos z was zna kogos kto stracil wzrok z winy nerwicy??ja mam od jakiegos czasu a teraz juz mocniej nasilone obawy o utrate wzroku.. boje sie poprostu ze podczas ataku przestane widziec.. im wiecej o tym mysle tym bardziej nasila sie atak.. sa chwile ze wydaje mi sie ze widze coraz gorzej(nie mam okularow i mam idealny wzrok niedawno mialem badania , na specjalnej maszynie w pracy),ze widze jak przez mgle... i wtedy zaczynam sie nakrecac staram sie uspokoic ale boje sie ze to moze sie stac... jakie macie doswiadczenia..czy lęk o wzrok jest spotykany w nl?? wariuje juz chyba...
ps: od 3 marca znikam z forum na kilka tygodni - jade do sanatorium:) ta mysl napawa mnie wiara... ale co jak starce wzrok..:(
gregory21
Offline

Re: Utrata wzroku...

przez cookiemonster 24 lut 2010, 16:45
to widzenie przez mgle to sa tzw momenty dysocjacyjne , wypierasz cos z psychiki , nie slyszalam zeby ktos stracil wzrok z powodu nerwicy
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Utrata wzroku...

przez gregory21 24 lut 2010, 16:50
cookiemonster napisał(a):to widzenie przez mgle to sa tzw momenty dysocjacyjne


co to takiego??

oprocz tego czuje czasem mrowienie na glowie i gesia skorka przelatuje mi po ciele .. do tego cierpna mi rece..
gregory21
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Utrata wzroku...

przez paradoksy 24 lut 2010, 16:56
co do wzroku - źródło: niesmiertelna wikipedia-

Nerwice mogą obejmować takie objawy jak:
objawy somatyczne:
porażenia narządów ruchu lub pewnych ich części,
brak czucia (anestezja, analgezja) pewnych obszarów skóry, zaburzenia wzroku, słuchu lub nadmierna wrażliwość na bodźce, trudości z oddychaniem, uczucie ciasnoty w klatce piersiowej,
napięciowy ból głowy, ból żołądka, serca, kręgosłupa, zawroty głowy, drżenie kończyn, kołatanie serca
zespoły objawów charakterystyczne dla niektórych chorób czy stanów fizjologicznych (np. urojona ciąża, zaburzenia równowagi, napady drgawkowe przypominające padaczkę, itd.)
zaburzenia funkcjonowania organów wewnętrznych


+

Egocentryzm – nadmierna koncentracja uwagi na sobie i poczucie szczególnego charakteru własnych dolegliwości nerwicowych; nieuzasadnione oczekiwania wobec otoczenia


czego dowodem jest ten temat i każdy inny przez Ciebie zakładany.
nie piszę tego, że byc wredną, po prostu uważam że masz nerwicę lękową a coś jest nie tak z Twoim leczeniem, skoro ciągle piszesz o nowych objawach, leki na Ciebie nie działają.. może pora zmienic psychiatre?
psychoterapia? cokolwiek?
w każdym bądź razie coś innego niż dotychczas, bo chyba nie ma poprawy.

albo po prostu trzeba na nią cierpliwie poczekac i nie świrowac. wiem- latwo mówic i "cierpliwie" tu nie pasuje, ale postaraj sie choc troche ;)

ed:
a odnośnie tematu, to w skrócie: od samej nerwicy nie oślepniesz :!:
paradoksy
Offline

Re: Utrata wzroku...

przez cookiemonster 24 lut 2010, 17:00
dysocjacje to jest jakby obrona psychiki , przed zlymi doswwiadczeniami z dziecinstwa , zeby wyjsc z choroby trzeba rozliczyc sie ze zlymi emocjami , co jest ciezkie dla naszego umysłu
Offline
Posty
119
Dołączył(a)
17 kwi 2008, 17:57

Re: Utrata wzroku...

Avatar użytkownika
przez linka 24 lut 2010, 17:00
Ja mam właśnie zaburzenia dysocjacyjne - tzn. wydaje mi się, np. a miałam tak, że gorzej widziałam (objaw między innymi), i widziałam gorzej, mrużyłam oczy, obraz się rozmazywał - ale nie było żadnego potwierdzenia w diagnozie lekarskiej.
Moja koleżanka ma tak, ze jak się bardzo zestresuje i ma atak, ma ciemność przed oczyma, ale to zaraz mija i też jest zdrowa, badania neurologiczne i okulistyczne nic nie wykazały.
To jest tak, gdy staramy się nie dopuścić do głosu prawdziwych problemów, lub nie wiemy gdzie przyczyna ich leży i psychika wywala nam to napięcie jako somatyzacje.
Dysocjacje zwane były dawniej histerią :mrgreen:
To też się dzieje gdy np. mamy jakąś traumę i organizm wymazuje to zdarzenie z pamięci - to także dysocjacje. Reakcje obronne organizmu na stres.
Tak czy inaczej od nerwicy wzroku nikt jeszcze nie stracił .
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Utrata wzroku...

przez magdalenabmw 24 lut 2010, 17:09
Nie słyszałam nigdy aby ktoś stracił wzrok od nerwicy, to niemożliwe. A to, że podczas ataku gorzej widzisz to normalne. Np ja nie tylko gorzej widzę ale i słyszę. Prawie nic nie słyszę jak mam atak. Wzrok mam słaby bo prawie -4 i sie pogłębia, ale raczej nerwica nie ma z tym nic wspólnego :smile: Nie masz sie czym martwić.
magdalenabmw
Offline

Re: Utrata wzroku...

Avatar użytkownika
przez Majster 24 lut 2010, 17:49
paradoksy napisał(a):...czego dowodem jest ten temat i każdy inny przez Ciebie zakładany.
nie piszę tego, że byc wredną, po prostu uważam że masz nerwicę lękową a coś jest nie tak z Twoim leczeniem, skoro ciągle piszesz o nowych objawach, leki na Ciebie nie działają.. może pora zmienic psychiatre? psychoterapia? cokolwiek?
w każdym bądź razie coś innego niż dotychczas, bo chyba nie ma poprawy.
albo po prostu trzeba na nią cierpliwie poczekac i nie świrowac. wiem- latwo mówic i "cierpliwie" tu nie pasuje, ale postaraj sie choc troche ;)
Drugi taki etatowy hipochondryk (z wypierdem na maksa) to jest jantarek. Mysle, ze obaj na pw pewnie sie niezle nakrecaja, z paskudnym chyba skutkiem.
Ale zeby bylo na temat: jesli w ataku nerwicy pobiegniesz w jakies szyby, oszklone drzwi, to mozesz stracic wzrok. Jesli w "natchnieniu" nalykasz sie jakichs "cudownych tabletek", to moze wystapic jakas intensywna somatyzacja, ale o wzrok bylbym spokojny. Przestrzegam natomiats przed wódką od ruskich - nie znamy jej dokladnego pochodzenia ani receptury wykonania a wiadomo od lat, ze metanol psuje wzrok skutecznie. Tak wiec - nie zapijaj lęków ruską wódką ..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Utrata wzroku...

Avatar użytkownika
przez linka 24 lut 2010, 18:02
Majster napisał(a): Tak wiec - nie zapijaj lęków ruską wódką ..

Ani leków :mrgreen:
Zawsze trzeba działać. Źle czy dobrze, okaże się później. Żałuje się wyłącznie bezczynności, niezdecydowania, wahania. Czynów i decyzji, choć niekiedy przynoszą smutek i żal, nie żałuje się...
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
11446
Dołączył(a)
10 gru 2007, 14:11
Lokalizacja
Rivia

Re: Utrata wzroku...

przez gregory21 24 lut 2010, 18:07
paradoksy, dlaczego zawsze to musisz byc Ty... jesli na dany temat ktory jest bezuzyteczny wchodzi 1000 osob to dla mnie jest problem ktory dotyczy wielu .. to jest forum po to aby pytac i sie dowiadywac... a skoro jest wikipedia to po co ten serwis ?? kazdy moze sam znalesc odpowiedz... a juz myslalem ze zlagodnialas na sląsku... nie bede tyle myslal :P
Majster, mysle ze czasem masz cos madrego do powiedzenia... i popierasz to wiedza ale forma w jakiej to piszesz wogole mi sie nie podoba zreszta nie tylko mi o jacy wy wszyscy madrzy jestescie...szczegolnie po kilku pobytach na oddzialach... dla mnie to nowosc... sa chwile kiedy tez potrafie cos napisac opierajac sie o wlasne doswiadczenie... ale kiedy przychodzi moment ze zrywa mnie na rowne nogi i trace przytomnosc to jakos nie jest mi do smiechu... ale nie ma to jak sie leczyc latami... czlowiek zapomina jak to bylo na poczatku... na przyszlosc taka prosba szczegolnie do osob pokroju Paradoxy jesli nie masz ochoty pomoc poprostu olej temat.. to jest forum ogolno dostepne.. znam ludzi ktora taka wypowiedz mogla by wprowadzic dopiero w stan zdolowania i przygnebienia... troszke wiecej wyczucia... co do terapi to nie dalem rady jeszcze zaczac... w srode ide na oddzial leczenia depresji i nerwicy calodobowy ,.. moze po tym pobycie i ja bede taki madry... pozdrawiam
ps. dzieki za odpowiedzi na jakze egocentryczny temat
gregory21
Offline

Re: Utrata wzroku...

Avatar użytkownika
przez Victorek 24 lut 2010, 19:22
Popieram gregory21 w tym wypadku.
Jednym z głównych objawów nerwic, depresji a także w trakcie wychodzenia z tego, jest przeświadczenie, że nie ma osoby bardziej chorej niż my sami, a jak już zaczynamy z tego wychodzić, to uważamy, że skoro my wyszliśmy z czegos tak strasznego, to inni powinni już dawno sobie z tym poradzić, a to niestety jest gó.wno prawdo :)
Zaburzenia lękowe na tym polegają i mogą powodować takie jazdy, że zaczynamy bać się swojego cienia, każda rzecz, skurcz urasta do rangi smierci, i nie jest to związane z wymyślaniem tylko takie są objawy tej choroby.
Chociaż faktem jest, że dopóki sami nie zaczniemy tego olewać, tylko będziemy wkoło się tego bać, to nie wyzdrowiejemy. To jednak mimo wszystko na poczatkach silnych lęków nie jest to takie proste, nie jest też łatwe zrozumienie mechanizmu lęków ani nie jest również łatwe leczenie tego lekami. Nie jest równiez aż takie proste wyzbycie się hipochondrii (całkiem poważnego zaburzenia, wystarczy trochę o tym poczytać) nawet jezeli tobie majster się tak wydaje, ciesz się, że nie masz z tym do czynienia :)
Pozdrawiam
A co do tematu to zaburzenia widzenia są możliwe, obraz szczególnie podczas ataków może bardzo przygasać, czytałem też, że niektórzy podczas ataku sa tak wystraszeni, że mrugnięcie oczami powoduje, że mają wrażenie, iż tracą wzrok. Ale ogólnie, nie da rady zaniewidzieć od nerwicy, tak więc bez obaw.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Utrata wzroku...

Avatar użytkownika
przez mała26 24 lut 2010, 21:36
ze wzrokiem nigdy problemu nie miałam ale jeżeli o chodzi o inny narząd to miałam paraliż nerwów prawej strony twarzy w wyniku silnego stresu(śmierć taty),to było 14 lat temu i do tej pory i mimo ciężkiej rehabilitacji został ślad.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Re: Utrata wzroku...

przez Joaśka 25 lut 2010, 11:43
magdalenabmw napisał(a):Nie słyszałam nigdy aby ktoś stracił wzrok od nerwicy, to niemożliwe. A to, że podczas ataku gorzej widzisz to normalne. Np ja nie tylko gorzej widzę ale i słyszę. Prawie nic nie słyszę jak mam atak. Wzrok mam słaby bo prawie -4 i sie pogłębia, ale raczej nerwica nie ma z tym nic wspólnego :smile: Nie masz sie czym martwić.


Madzia, nie martw się, ja mam wadę -7 :P I też z nerwicą nie ma to nic wspólnego...
Joaśka
Offline

Re: Utrata wzroku...

Avatar użytkownika
przez Vitalia 25 lut 2010, 12:18
Mnie się zdarzyło w czasie ataku paniki stracić na kilka sekund wzrok, miałam zupełną ciemność przed oczami a do tego czułam się strasznie słabo, wystraszyłam się wtedy jak cholera, ale stało się tak tylko raz kilka lat temu. Na pewno nie można od lęku stracić wzroku na stałe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
457
Dołączył(a)
30 kwi 2008, 12:49

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do