Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez polakita 21 lut 2010, 23:57
chillchasm napisał(a):Ja twierdzę, że alk i trawa to mój most do relacji ze społeczeństwem. Staram się nie chlać dużo, ale co rusz jakaś impreza jest i kumple chcą mnie wyciągnąć. Na trzeźwo ciężko mi się dogadać. A by poznać kogoś w pubie to chyba muszę być totalnie zalany.


chillchasm, nie najlepszy sposób na walkę z lękami :!: :!: Naprawdę pomyśl o jakiejś alternatywnej metodzie, do czego cię to doprowadzi że pijesz i jarasz przy każdym spotkaniu towarzystkim? Akurat ja też zawsze miałam lęki w takich okolicznościach, ale jednak ich nie zapijałam... może przez to zawsze mało chodziłam na imprezy ;)
polakita
Offline

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez chillchasm 22 lut 2010, 09:12
a tam, bez przesady. No może źle się wysłowiłem ^^, nie jest ze mną źle aż tak bardzo. Nie pije się na każdym spotkaniu. Raczej chodzi mi o to, że znikają pewne bariery, ale to chyba normalne.
chillchasm
Offline

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez soo 25 lut 2010, 15:43
chillchasm
Gdybyś wiedział co to jest nerwica lękowa, zapewniam Cię że w życiu być po alk czy dragi już nie sięgnął, a że jesteś zamroczony przez jaranie to nic nie czaisz. Sam jarałem i wiem co znaczy świat stworzony przez codzienne jaranie w Twojej głowie, o jakieś 360st. się różni od tego który widzi większość ludzi. Ty masz taki świat. W tym świecie wydaje Ci się że masz nerwicę i jesteś hardkor bo chlejesz i ćpasz, ale skoro to możesz to raczej jej nie masz.
Nazwałem to ćpaniem bo taka jest prawda. Lekkie narkotyki ala papierosy? Heh, przez pierwszy tydzień używania napewno, ryje Ci łeb tak powoli, że nawet nie jesteś się w stanie zorientować.
soo
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
11 lis 2009, 19:19

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

Avatar użytkownika
przez 2FACE 26 lut 2010, 14:15
To może ja się wypowiem. Jako że jestem barmanem z alkoholem mam bardzo dużo do czynienia :)
Od momentu pierwszego ataku (a było to prawie 3 miesiące temu ) bardzo go ograniczyłem. Przez pierwsze dwa miesiące prawie w ogóle nie tykałem nic co miało % ponieważ bardzo bałem się zmienić choć minimalnie moją świadomość. Teraz jest już trochę lepiej i od ŚWIĘTA jakiś tam kieliszek czy małe piwko wypiję ale nie doprowadzam się do stanu totalnej NIEUŻYWALNOŚCI ;) jeszcze za bardzo się boję.

A co do narkotyków....coż....swojego czasu często sięgałem po różne używki....raczej nic wielkiego....thc.....czasami jakiś dropsik...
ale wyleczyłem się się z tej formy zabawy ponieważ wszystkie moje kłopoty zaczęły się właśnie od tego rodzaju specyfików a mianowicie od "NOWOŚCI" na naszym polskim RYNKU pod nazwą MEFEDRON....zachciało mi się eksperymentów...a skończyło się na NERWICY LĘKOWEJ. Mogę z całą pewnością powiedzieć że żadnych narkotyków już nie tknę
CIĘŻKO JEST LEKKO ŻYĆ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
70
Dołączył(a)
19 sty 2010, 13:32
Lokalizacja
KRAKÓW

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

Avatar użytkownika
przez Pasman 26 lut 2010, 14:57
=Jakie jest Wasze podejście do papierosów, kawy, alkoholu, narkotyków...

Uzywki generalnie powodują oszołomienie czyli
odcinanie się od emocji. Co skutkuje co jakiś czas dołem.
Odstawienie wszystkich używek może spowodować
fobie społeczną lub nerwicę.

Wybór należy do ciebie :)
Wszystkie wymienione tutaj porady moga byc nieprawidłowe. Stosujesz na własne ryzyko !
Avatar użytkownika
Offline
Posty
762
Dołączył(a)
18 sty 2010, 05:32
Lokalizacja
Łódź

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez Ciśnieniowiec 26 lut 2010, 23:38
soo,
To nie jest tak, że osoba chora na nerwicę lękową nigdy nie sięgnie po alk. Ja mam nerwicę lękową i chociaż na początku bałem się sięgnąć po alk teraz od czasu do czasu piję. To od czasu do czasu to mniej więcej raz na dwa, trzy tygodnie kiedy pojawi się jakaś okazja. Na początku choroby każdy stan zmiany świadomości był dla mnie ciężki, teraz już jest lepiej. Kiedy jestem powiedzmy "pijany" nie mam żadnych objawów nerwicowych, gorzej jest na kacu, dlatego unikam alkoholu.
Generalnie od kiedy choruję ograniczyłem używki, a więc:
-palę o połowę mniej fajek niż kiedyś, średnio ok. pół paczki dziennie ( co jakiś czas próbuję rzucić)
-alkohol piję zdecydowanie rzadziej niż kiedyś
-ograniczyłem ilość kaw wypijanych dziennie i zamieniłem sypaną na rozpuszczalną ( kiedyś 3-4 sypane, obecnie 1-2 rozpuszczalne słabe)
-dragi odpuściłem sobie całkowicie dawno temu
Najlepsze jest to, że moje zdrowie tylko zyska na tych ograniczeniach :D
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

Avatar użytkownika
przez bliksa 26 lut 2010, 23:58
dokładnie , kac jest najgorszy. podczas picia alk. jest OK, choc czasem łapie mnie jakiś dół, gorzej jest na drugi dzień.
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez zdesperowany1 27 lut 2010, 00:00
Ja teraz piję piwko z wieczorka na rozluznienie miesni:))
zdesperowany1
Offline

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

Avatar użytkownika
przez bliksa 27 lut 2010, 00:01
ja też - czwarte :oops:
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez Ciśnieniowiec 27 lut 2010, 00:06
To może dodam, że to co napisałem o alkoholu tyczy się większych ilości. Podobnie jak Wy od czasu do czasu wypiję sobie jedno piwo dla rozluźnienia 8)
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

Avatar użytkownika
przez bliksa 27 lut 2010, 00:07
po jednym to ja tnę komara :?
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez chillchasm 27 lut 2010, 20:10
o rany, ale zostałem skreślony x.X uznany za ćpuna i ppijaka, mam niefart
chillchasm
Offline

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez Jadis 03 mar 2010, 11:13
- nie biorę narkotyków, nawet trawy nie palę, bo po prostu nie odpowiada mi jak na mnie wpływa. twarde nigdy nie były mi do niczego potrzebne i cieszę się z tego.
- nie piję kawy ani napojów energetyzujących, bo przyspieszone bicie serca po nich przypomina mi napad lęku
- palę papierosy od 16 roku życia czyli już prawie 13 lat. próbowałam rzucać, ale to chyba jeszcze nie mój moment na definitywne rzucenie. palę kilka papierosów dziennie, od 2 do 6.
- niestety lubię piwo. wiem, że źle na mnie działa, bo tyję (cellulit, dodatkowe kilogramy), i wiem, że nie powinnam pić biorąc leki, ale nie umiem sobie tak z dwa razy w tygodniu odmówić, i wypijam wtedy tak po 3 piwa na wieczór. wcześniej miałam straszny problem, bo piłam prawie codziennie, i to po 5-6 piw, ale na szczęście dałam sobie spokój.
myślę, że 2-3 piwa raz czy dwa razy w tygodniu nikomu nie szkodzą.

nie spotkałam się z psychiatrą, który poleca alkohol w przypadku nerwicy lękowej, szczególnie w przypadku osób, które biorą leki.
Jadis
Offline

Re: Nerwica vs Używki - jakie masz podejście?

przez buzonetti 08 mar 2010, 21:49
Kac to mały pikuś. Po prostu się cały dzień przesypia. Najgorzej jest 2 do 4 dni po imprezie. Multum nieokreślonych lęków człowieka dopada. Wstać w poniedziałek do pracy to koszmar. Dopiero koło środy jakoś normalnie zaczynam funkcjonować. Najgorsze jest to, że nawet bez żadnej weekendowej imprezy tak mam, ale po "wypiciu" objawy te są niestety około 2x bardziej nasilone. Ogólnie odradzam alkohol jak i kawę, która powoduje podobne psychiczne objawy lękowe (jedynie małe dawki kofeiny jakoś ujdą [do 100mg], ale często granica jest ciężka do ustalenia). Ale kawę czasem muszę wypić. Inaczej mój dzień by wyglądał tak: praca -> sen -> praca -> sen... Niestety alkoholu uniknąć się nie da, bo przecież nie będę na mieście siedział ze znajomymi przy owej kawie... 1-2 piwa maksymalnie. Po większej ilości piwa to nawet dzień z kacem bywa ciężki psychicznie. Na jakąś okazyjną mocną imprezę ustaliłem sobie maksymalną dawkę 200ml wódki + mnóstwo magnezu przed i po. Generalnie to licho, bo jeśli chodzi o mnie to zdecydowanie więcej na całą imprezę "powinno" się przeznaczyć, ale powrót do normalności po większej dawce to koszmarne 4-5 dni. Dodam tylko, że nigdy nie piłem dzień w dzień, ale dla niektórych nawet raz na tydzień może okazać się po pewnym czasie za często.
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
08 mar 2010, 15:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do