Coś się ze mną dzieje niedobrego...

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Coś się ze mną dzieje niedobrego...

przez yvon_1986 16 lut 2010, 11:29
Witam. Zarejestrowałam się na tym forum ponieważ zauważyłam u siebie niepokojące objawy. Zaczęło się po urodzeniu synka ponad rok temu. Wpadłam w depresję poporodową, po porodzie nie spałam prawie 3 dni i wmówiłam sobie, że umrę z tego powodu. Mimo, że mąż pilnował synka to ja przez 4 godziny nie zmrużyłam oka. Byłam wykończona. W końcu wszystko się ustabilizowało i myślałam ,że jest ok. Ale zaczął się strach o dziecko. Ciągle myślałam tylko jakie niebezpieczeństwa mu grożą np. zachłyśnięcie, śmierć łóżeczkowa, upadek z kanapy, poparzenie za ciepłym mlekiem itd. Dziś synek ma prawie 1,5 roku a ja dalej biegam o niego co 15 minut kiedy śpi i sprawdzam czy oddycha... Cała rodzina się ze mnie śmieje bo ciągle miksuję mu jedzenie z obawy, że się zadławi. Od 2 miesięcy zaczęłam panicznie bać się śmierci. Tego, że odejdę, że tam będzie koniec, że ja tak nie chce. Po co żyć, uczyć się i pracować skoro i tak umrę nawet nie wiem czy nie za chwilę, czy nie jutro. Mam koszmary nocne, gryzę dokładnie jedzenie żeby się nie zadławić. Piję hektolitry wody mineralnej bo biorę tabletki anty i boję się, że dostanę zakrzepu. Doszukuję się u siebie chorób i ciężko mi z tym. Boję się o zdrowie dziecka, męża i swoje.Sytuację komplikuje to, że jestem ratownikiem medycznym i mam naprawdę pojęcie o tym co może mi się przydarzyć. Zaczynam myśleć o swoim ciele jak o maszynie która w każdej chwili może się zepsuć. Takie myśli męczą mnie od jakiś 2 miesięcy i nie wiem czym są spowodowane. Co mam zrobić?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 lut 2010, 11:14

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

przez panel 16 lut 2010, 11:35
yvon_1986 napisał(a): Co mam zrobić?


proponuje zasiegnac fachowej porady psychologicznej. Takie objawy wskazuja na nerwice lekowa ale o kwalifikacji zdecydowac powinien psycholog lub lekarz psychiatra. A i jeszcze jedno nie czekaj na ostania chwile i nie odwlekaj decyzji o wizycie w poradni. Z wlasnego (i nie tylko) doswiadczenia wiem ze nerwica lekowa rozpoznana w wczesnym stadium jest zwykle szybciej zaleczona.
Offline
Posty
127
Dołączył(a)
04 lut 2010, 05:59

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

przez miki74 16 lut 2010, 12:33
Popieram znakomitą radę poprzednika. Leć czym prędzej do specjalistów. Niech Ci pomogą. Powodzenia!
miki74
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

Avatar użytkownika
przez Donkey 16 lut 2010, 13:36
Ja tez mysle ze bez pomocy specjalistow sie nie obejdzie.
Z tego co piszesz to moze byc nerwica lekowa!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2081
Dołączył(a)
03 maja 2009, 16:14
Lokalizacja
Poznań

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

Avatar użytkownika
przez mała26 16 lut 2010, 13:45
Witaj ja również mam lęk przed śmiercią, przed utrata najbliższych, często myślę co będzie jak odjedzie moja kochana babcia, mama, myśli budzą we mnie lęk.Strach przed przemijaniem, co z nami będzie po śmierci, czasami przychodzą mi także takie myśli jak Tobie po co pracować,leczyć się jak i tak umrzemy, wtedy ogarnia mnie nostalgia,myślę że ludzie zdrowi(bez problemów nerwicowych)również mają takie naturalne lęki, ale pewnie nie są tak częste i nieprzyjemne jak u nas.Pytasz co zrobić- sądze że będzie ciężko Ci samej walczyć z tymi lękami, wizyta u psychologa, albo u psychiatry była by dobrym rozwiązaniem(bo każdy lęk ma jakieś podłoże)pozdrawiam i nie ma na co czekać :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
132
Dołączył(a)
28 paź 2009, 19:54
Lokalizacja
ZAGŁĘBIE

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

przez ewaryst7 16 lut 2010, 15:46
witaj.Wygląda to nerwicę lękowa.Bez specjalisty , możesz sobie nie poradzić.Pozdrawiam.
Offline
Posty
2102
Dołączył(a)
29 maja 2008, 08:11
Lokalizacja
Braniewo-City

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

przez yvon_1986 16 lut 2010, 16:03
Dziękuję. Chyba macie rację choć wydaje mi się, że jeśli powiem o tym komuś z rodziny to albo mnie wyśmieją albo potraktują jak wariata lub hipochondryczkę. Mężowi tylko wspomniałam może 2 razy że mam ostatnio takie lęki. Ale chyba nie potraktował mnie poważnie. Dziś stwierdził, że zrobiłam się nerwowa i do wszystkich burczę i jestem nastawiona anty. Kiedy tak nie jest i wydaje mi się że to przez te lęki może odnosić takie wrażenie.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
16 lut 2010, 11:14

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

przez fobia 16 lut 2010, 16:25
yvon_1986, ja też mam nerwicę lękową i to co opisujesz nie jest mi obce. Tak jak ty panicznie boję się śmierci.
Offline
Posty
2243
Dołączył(a)
12 wrz 2008, 01:39

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

przez kosiara 17 lut 2010, 16:33
hej!
wlasnie napisalam na hipochondrii ze tez mam problem bo wiem co mi grozi bo jestem na studiach medycznych, doskonale rozumiem .. nie tylko leki przed smiercia, stratą bliskich ale przede wszystkim swiadomosc tego co moze sie im i nam przydarzyc w kazdej chwili... ja dlugo czekalam z decyzja o wizycie u psychoterapeuty...ale juz nie moge -zdacydowalam musze pojsc... tylko mam problem bo nie wiem do jakiego prsychoterapeuty isc.. dopiero przylaczylam sie do forum i juz zaczelam czytac wszystkie posty kto kogo i gdzie poleca, jak przebrne to umawaim sie czym predzej bo jeszcze troche i sobie zycie zmarnuje... pozdrawiam
k.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 lut 2010, 18:06

Re: Coś się ze mną dzieje niedobrego...

przez calibraa 22 lut 2010, 22:15
Powodzenia w znalezieniu dobrego psychologa. Trzymam kciuki, bys poczuła się lepiej. ja zacząłem prace nad sobą- zestaw ćwiczeń. jak na razie dobre początki, coś się dzieje pozytywnego. Niedługo też pójde do terapeuty, myslę, że zmasowany atak na nerwicę, szybciej ja wykurzy. Pozdrowienia
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
22 lut 2010, 21:47

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do