bełkot..

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

bełkot..

przez g-oska 14 lut 2010, 08:50
Tak,to kolejny post dotyczący nerwicy...Takich tutaj dużo... Fajnie,że potraficie pomóc innym.Może mnie też się poszczęści :)

Około sześciu lat temu zdarzyło mi się coś dziwnego,a mianowicie pojawił się u mnie mały kłopot z... językiem. Gdy próbowałam coś powiedzieć to on robił mi psikusa i albo próbował zwiać mi do gardła albo na zewnątrz. Krzywił się,skakał po całych moich ustach,sprawiał,że byłam cała w ślinie ja i mój rozmówca. Wyglądało to dosyć zabawnie z punktu widzenia potencjalnego obserwatora,ale dla mnie wcale to śmieszne nie było... Im bardziej nie mogłam nic powiedzieć tym bardziej byłam zła,im bardziej byłam zła tym bardziej on płatał mi figle. I tak w kółko. Wylądowałam u neurologa (miewam silne ataki migreny,a w rodzinie był przypadek nowotworu mózgu).Po serii badań lekarz rozłożył ręce i powiedział: "nerwica". Zapomniałam dodać,że język był na tyle złośliwy,że przestawał się plątać podczas wizyty u lekarzy i w czasie badania... Przeszło,chyba samo bo już nie pamiętam... Po tym zdarzeniu łykałam sobie promalon, ale nie był mi już potrzebny to po pewnym czasie przestałam.

Jeszcze do niedawna śmiałam się z tego,aż tutaj niecały tydzień temu humor mojemu językowi powrócił :( Tylko,że teraz wygląda to troszke inaczej. Pojawia się w momencie gdy się nad czymś skupiam.Im bardziej się skupiam tym bardziej on mi to robi... Gdy się uczę (a uczę się na głos) mam na naukę całe 5 minut i muszę robić przerwe bo inaczej zabełkotałabym się zupełnie. Naprawde nie można mnie wtedy zrozumieć! Mam w związku z tym pytanie: czy moje "zaburzenie" może być objawem nerwicy? czy może mieć to związek z "gulkami" na całej mojej szyi i między innymi pod żuchwą (pani doktor rodzinna powiedziała,że to nic takiego)? Jak tego się pozbyć? Mam egzamin inżynierski za pare dni! ustny!!! błagam o pomoc...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 lut 2010, 08:47

Re: bełkot..

przez polakita 14 lut 2010, 13:32
g-oska, czytając to forum nie słyszałam żeby ktoś o czymś takim wspominał. Ale nerwica lubi płatać różne sztuczki. "Gulki" masz prawdziwe, zdiagnozowane? I pani doktór mówi że to nic takiego? To niech chociaż powie co to za gulki. Gulki na szyi się nie robią same z siebie zdrowej osobie.

Na egzamin możesz wziąć jakiś delikatny środek uspokajający, bo na pewno się zdenerwujesz. Powodzenia!!
polakita
Offline

Re: bełkot..

przez g-oska 14 lut 2010, 14:18
pani doktor powiedziała,że to może byc zapalenie zęba albo przeziębienie.I że mam się zgłosic jak będzie się działo coś poważniejszego. Pani doktor niestety nie wzieła pod uwagę,że ostatni raz u niej byłam ponad cztery lata temu i że nie przychodze do niej bez powodu.... A guzki są jakby magiczne,bo pojawiają się i znikają na zmiane. Pojawiają się w najróżniejszych miejscach: znalazłam jednego w nosie,inną z kolei przy uchu.... Jedne są bolesne a inne nie... Jedne twarde i nieruchome a inne miękkie i jakby rozlane... I wydaje mi się,że jedna się ukrywa gdzieś na prawej stronie głowy z tyłu gdzieś tak na wysokości oczu.Nie mogę jej znaleśc,ale jak leże to ją czuję :/ Ale w sumie rozpisuje się nie na temat....Przepraszam.

A co do mojego jęzora.... łykam tabletki na uspokojenie i nic! Nie mogę zasnąc bo jak tylko próbuje to przytula się do moich zębów i tak mocno przyciska,że całe podgardle mam obolałe....I obślinioną poduszkę :/ bleee! A dlaczego sądzę,że to na tle nerwowym? bo moja migrena także jest na tle nerwowym,więc kolejna rzecz na tle nerwowym wcale by mnie nie zdziwiła...
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
14 lut 2010, 08:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do