Co mi jest?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez *Monika* 01 lut 2010, 02:15
Reltih

Ja powiem tak....bo napisałeś na samym początku,ze mamy pisać wprost....Jeśli zajrzałeś tu na forum tzn.,ze zlękłeś się nie tylko sytuacją w restauracji, ale i sytuacjami, które zdarzają się podczas gdy drugi czlowiek zwróci na Ciebie uwagę. Na pewno są to zaburzenia na tle emocjonalnym, konflikt emocjonalny.
A to,że napisałeś,że wariatem nei jesteś....nikt tak nie uważa. To etykietka róznie przez ludzi pojmowana.
To tak jak dla mnie slowo "dobry" moze oznaczać "uczynny" , a dla Ciebie np. "smaczny".\Fakt jest jeden.......nie czujesz sie ze sobą dobrze podczas tego typu sytuacji.
Jeśli umiesz sam podolać problemowi....to super. Ja też tak myślalam,że poradze sobie.
Jednakze musiało mnie bardziej przycisnąć.....tzn. pojawilo się dodatkowo wiele najrózniejszych objawów, które spowodowała jak mi sie wydawało na początku Jedna Sytuacja.
Zobaczysz,ze dojrzejesz do decyzji,zeby poszukac pomocy u specjalisty. NIe jest to prorocze zdanie, nie traktuj tego w takich kategoriach.
Wiem również ze swojego doswiadczenia,że musialam dojrzec do decyzji: terapeuta i psychiatra. Też myślałam,że zwojuję swiat.
Niestety lawina emocjonalnego konfliktu spadła z nadmiernej wysokosci.
Wiesz...jeden lęk w Twoim przypadkulęk przed ludźmi......ciagnie za sobą drugi lęk, trzeci, czwarty.......Wszystkie po czasie łączą sie ze sobą za pomocą "ogniwek". Tworzy się bledne kolo bo cieżko w ogóle w lęku czy strachu wyłonic przyczynę.Zresztąmoze tych przyczyn byc kilka.
Natomiast prawdą jest,że tą przyczynę sobie trzeba uswiadomić. życzę Tobie tego,żebys w pojedynkę uświadomil sobie xródło Twojego stanu kiedy to ludzie spoglądają na Ciebie.
Rozumiem,że jest to niekomfortowa sytuacja. Tylko,że my żyjemy ród ludzi, albo kto jak woli.....obok nich....i zawsze zdarzy się sytuacja,że ktos na Ciebie ukradkiem zerknie. A co będzie , jeśli całkowicie zwróci na Ciebie uwagę? Założysz czapkę niewidkę?
Otwarcie powiem...zasugerwoałam Tobie udanie sie do psychiatry,Jeśli sie wstydzisz, a stać Cie na prywatne wizyty u terapeuty...to fajnie. Bez leków tez sobie mozesz poradzić Ale bez terapii powiem otwarcie,ze będzie Ci bardzo trudno.

Powodzenia
Monika.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider], SCF i 34 gości

Przeskocz do