Co mi jest?

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Co mi jest?

przez Freddie Mercury 31 sty 2010, 17:48
moze najlepszym sposobem na nerwice nie jest wywlekanie swojej biografii od poczęcia do chwili obecnej i analiza kazdego z jej etapów przez pryzmat aktualnego zaburzenia tylko oswojenie sie ze swoją niedoskonałością i nauczenie się bagatelizować (czyt.olewać :mrgreen: ) wszystko to co jest przeszkodą w naszej samorealizacji.
Freddie Mercury
Offline

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez Majster 31 sty 2010, 18:00
Freddie Mercury napisał(a):moze najlepszym sposobem na nerwice .. (jest) .. oswojenie sie ze swoją niedoskonałością

Kwintesencja wszelkich terapii ;) Wlasnie o to chodzi ;) Przeladowane ego jest seryjnie powaznym utrudnieniem..
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Co mi jest?

przez Gringo 31 sty 2010, 19:59
Majster: A kto mu broni traktowac siebie jako normalnego, a tych bardziej zaburzonych(nas), jako wariatow, jesli poradzi sobie z problemem, to dobrze, jak sobie nie poradzi, to w koncu bedzie musial przyznac, ze sam nalezy do tej drugiej grupy. Zabolalo? Utozsamiasz sie z wariatami i dlatego, gdy ktos traktuje ich jako tych gorszych reagujesz? Z drugiej strony pogodzenie sie z tym, ze sie ma odchyly jest wskazane.

2. Na forum jest masa ludzi chodzacych do psychologa. Czy oni stali sie przez to wariatami? Ja wiem Grongo, ze Ty jestes przed wizyta u specjalisty i ze jest w Tobie sporo watpliwosci, ale jesli juz sie wybierzesz (czego Ci zycze, bo fajny z Ciebie gosc i wiem ze Ci to pomoze) to przeciez nie staniesz sie wcale wariatem, prawda?

Nie stane sie wariatem? Powaznie? :P No tak, juz nie moge stac sie wariatem. Jednak ludzie ktorych znam maja mnie raczej za ekscentryka.
PS. Zawsze staram sie byc ponad komplementami/obelgami kierowanymi w moja strone, jednak milo 'uslyszec' komplement, a co do psychologa, to wciaz sie waham, a od tygodnia wahadlo przesunelo sie w strone - nie pojscia.... ale najpierw sesja.

Tu Gringo masz racje A teraz to rozwiniemy: niech On sobie wyobrazi, jak konczy studia, czy jakas tam szkole, cokolwiek, i zaczyna samodzielne zycie. Rozsyla po licznych firmach CV, udaje sie na rozmowy wstepne z personalnymi i ... No wlasnie? Co wtedy sie stanie? Glos mu uwieznie w gardle? zemdleje? Ucieknie? Albo zalozmy ze juz znajdzie jakas tam fuche, prace, job czy cokolwiek. Zalozmy ze bedzie musial pracowac zespolowo .. Co wtedy? A co jesli bedzie musial sie gdzies wyprowadzic? Zmienic srodowisko? Moze lepiej jednak cos zawczasu przedsiewziac w celu ulatwienia sobie zycia?

Wlasnie mnie "pocieszyles", bo to tyczy sie rowniez mnie.

moze najlepszym sposobem na nerwice nie jest wywlekanie swojej biografii od poczęcia do chwili obecnej i analiza kazdego z jej etapów przez pryzmat aktualnego zaburzenia

Prawda!
tylko oswojenie sie ze swoją niedoskonałością i nauczenie się bagatelizować (czyt.olewać ) wszystko to co jest przeszkodą w naszej samorealizacji.

Bzdura!
Kwintesencja wszelkich terapii Wlasnie o to chodzi Przeladowane ego jest seryjnie powaznym utrudnieniem..

Prawda, ale niedoskonalosci zwiazane z nerwica, to nie sa naturalne niedoskonalosci, do ktorych nalezy sie przystosowac, bo tak chciala natura, nerwica to zbedny balast, ktorego trzeba (jakos) sie pozbyc i zaakceptowac to co zostalo.
Przeladowane ego, skad ja to znam.

Trzeba bedzie niebawem pozegnac sie z forum na dluzszy czas, bo to sie staje dla mnie uzaleznieniem, a nie lubie uzaleznien, marnuje tu tyle czasu zamiast poswiecac go na wazne sprawy. Ehhh, i wszystko to jak krew w piach! (Dzień świra) :roll: ;)
Gringo
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez Majster 31 sty 2010, 20:21
Gringo napisał(a):Zabolalo?
Skadze znowu?
Gringo napisał(a):Utozsamiasz sie z wariatami
Tez nie :mrgreen: :mrgreen: W kazdym razie nie z tymi ktorych On mial na mysli ;)
Gringo napisał(a):i dlatego, gdy ktos traktuje ich jako tych gorszych reagujesz?
Nie w tym rzecz. Ja "wariatow" lokuje w tej samej grupie co rudych, lysych, bezrobotnych, leworecznych, inwalidow, homikow, Żydów, Cyganów, stetryczalych dziadkow i albinosow. Do tej grupy nalezy wiekszosc ludzi z tej planety i pewnie tez niektorzy z orbity okoloziemskiej. Ja tez sie do niej zaliczam i Ty tez. Ale, jak sam zauwazyles, dla Niego sa to raczej "ci gorsi".. Mi raczej idzie o kwestie nazewnictwa i pojemnosci znaczeniowej slowa "wariat". Poza tym, jak juz pewnie zauwazyles, lubie prowokowac do takich rozmyslan, szczegolnie w sytuacji gdy łatkę przypiac mozna w obie strony :mrgreen: :mrgreen:
Gringo napisał(a):Z drugiej strony pogodzenie sie z tym, ze sie ma odchyly jest wskazane.
To pierwszy krok na drodze do rozwiazania problemu, cokolwiek by to nie znaczylo ;)
btw Po mojemu powinienes jednak isc, wiesz? Co z tym zrobisz potem to Twoja sprawa, ale idz.
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Co mi jest?

przez Gringo 31 sty 2010, 20:35
To pierwszy krok na drodze do rozwiazania problemu, cokolwiek by to nie znaczylo

Zgadza sie, pierwszy krok sposrod ~100
btw Po mojemu powinienes jednak isc, wiesz? Co z tym zrobisz potem to Twoja sprawa, ale idz.

Isc ciagle isc, w strone slonca, w strone slonca, az po horyzontu kres. Zastanowie sie, rozwaze za i przeciw ;-), ale najpierw sesja.
Gringo
Offline

Re: Co mi jest?

przez Freddie Mercury 31 sty 2010, 20:46
wiecie kiedy sie najlepiej czułem sam ze sobą-kiedy nie robiłem przed nikim tajemnicy ze jestem "wariatem" i zarazem nie bałem sie spojrzeć prosto w oczy tym którzy juz o tym wiedzieli- bo i dlaczego...... czułem sie swobodny bo wszyscy znali moją "tajemnice",nie musiałem sie przed nikim ukrywac i grać kogoś kim nie jestem....czułem sie swobodnie bo kazdy upadek i niepowodzenie -astrahując od tego ze jest rzeczą ludzką-nie było wyrazane przez pryzmat " jestem zdrowy a zboczenie z tej drogi mnie osmieszy" tylko za punkt wyjscia do oceny moich "występków" zawsze było brane moje prawdziwe "chore " oblicze z którym sie nie kryłem....
Freddie Mercury
Offline

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez Majster 31 sty 2010, 21:09
Freddie Mercury napisał(a):nie bałem sie spojrzeć prosto w oczy tym którzy juz o tym wiedzieli- bo i dlaczego...... czułem sie swobodny bo wszyscy znali moją "tajemnice",nie musiałem sie przed nikim ukrywac i grać kogoś kim nie jestem....czułem sie swobodnie bo kazdy upadek i niepowodzenie -astrahując od tego ze jest rzeczą ludzką-nie było wyrazane przez pryzmat " jestem zdrowy a zboczenie z tej drogi mnie osmieszy" tylko za punkt wyjscia do oceny moich "występków" zawsze było brane moje prawdziwe "chore " oblicze z którym sie nie kryłem....
Tego wlasnie boi sie autor wątku mowiac: "wariatem nie jestem"... I prawdopodobnie to wlasnie Go czeka ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Co mi jest?

przez Reltih 31 sty 2010, 21:11
Majster napisał(a):masz taka odmiane nerwicy, ktora nazywa sie FS


Wiesz czym się dla mnie różni, że ktoś jest "wariatem" a ktoś nie? Ktoś kto w moim przekonaniu, ma do tego aspiracje, po prostu siedzi w domu cały czas, boi się iść do szkoły, normalny człowiek się na kogoś takiego popatrzy i tak to właśnie oceni. Mi jeszcze nikt tak nie powiedział :) Zresztą jak ktokolwiek by tak powiedział, reszta by go wyśmiała. Chodzę normalnie do szkoły, do fryzjera, mam dużo kumpli. Moja dolegliwość - jeżeli tak to w ogóle można nazwać - jest błaha. Sam bym sobie z nią poradził, bo w sumie nic jakiegoś ultra nowego się tu nie dowiedziałem. Gringo podał parę psychologicznych wskazówek, parę rad (o to mi właśnie chodziło) ale nic więcej. Ja tu nie szukam "pomocy" ale jedynie parę rad, bo prędzej czy później by mi to przeszło, zwłaszcza że te objawy mam głównie wtedy, gdy jestem zdenerwowany itd.

Majster napisał(a):A jeszcze przyszlo mi do glowy: Co Cie sklonilo do szukania pomocy u "wariatow" ? Nie bales sie?


Czemu tak sądzisz? Uważasz, że osoby odpisujące w moim temacie to wariaci? To fakt, na tym forum o sporej ilości osób można tak powiedzieć, ja jednak oczekuję rady głównie nie od "wariatów", a od osób znających się na psychologii (nie mylić z psychiatrią).

Majster napisał(a):Skoro uzalasz sie na "drobnostke" to co bedzie powaznym problemem?


Poważnego problemu nie będzie :) Użalam się na to właściwie trochę z nudów, wszedłem sobie na to forum przypadkowo, a że zauważyłem że są tu mądrzy ludzie, to napisałem swoją "drobnostkę", aby ktoś trochę "ułatwił" mi życie.

Majster napisał(a):Czyli jednak udasz ise do psychologa? Czy Twoja "drobnostka" wlasnie wyszla poza skale?


Moja wyszła poza skalę. Nie mam na to czasu, dużo lekcji, w piątek i soboty trzeba się trochę zrelaksować. Może jak się za niedługo u mnie ferie zaczną, może wtedy wstąpię do faceta pogadać :lol: Ale nie, będą igrzyska zimowe, zawody, trochę meczyków do typowania więc chyba sobie odpuszczę :P Czasu znowu będzie brak..

Majster napisał(a): Chodzenie do psychologa nie oznacza wcale od razu ze jest wariatem, a tak wlasnie sugerowal w pierwszym poscie ;)


Myślałem, że zauważysz że oczywiście tam się pomyliłem. Rzecz jasna chodzi mi o psychiatrę.

Majster napisał(a):No wlasnie? Co wtedy sie stanie? Glos mu uwieznie w gardle? zemdleje? Ucieknie?


Co się stanie? Nic się nie stanie. Czemu mam zemdleć? 300x wyolbrzymiasz mój problemik ;)

Majster napisał(a):nauczenie się bagatelizować (czyt.olewać :mrgreen:


Sam do tego doszedłem. I widzisz Majster? Da się :P
Nie no, od paru tygodni doszedłem też do takiego wniosku. Jak jest taka sytuacja, mówię sobie trochę brzydko; "A tam, j...ć to". Dodaje mi to otuchy i po prostu sytuację tą mam w "d... "czyli tam, gdzie ona być powinna. To naprawdę pomaga.
Sorry za brzydkie słowa :)
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 sty 2010, 21:14

Re: Co mi jest?

Avatar użytkownika
przez Majster 31 sty 2010, 21:25
Reltih napisał(a):
Majster napisał(a): Chodzenie do psychologa nie oznacza wcale od razu ze jest wariatem, a tak wlasnie sugerowal w pierwszym poscie ;)
Myślałem, że zauważysz że oczywiście tam się pomyliłem. Rzecz jasna chodzi mi o psychiatrę.

W takim razie wg Twojej definicji jestem wariatem ;) Ciekawe.. Czyli jestem kims gorszym dlatego, ze dbam o swoje zdrowie i leczylem sie u specjalisty? Inni tez sa gorsi? Tu jest masa ludzi leczonych przez psychiatrow - wlasnie nazwales ich wariatami.. Nie glupio Ci? Nie uwazasz, ze przegiales? Rozumiem, ze jestes wzorem twardziela do nasladowania i nie pozwolisz sobie na takie "chwile slabosci"?
Reltih napisał(a):Sam do tego doszedłem. I widzisz Majster? Da się :P

Milo to slyszec, ciesze sie ;) Do zobaczenia za miesiac.. Moze dwa.. Moze rok.. Moze nie tutaj.. Nie piszę "żegnaj" ;)
K.Vonnegut: "Rozmawiając ze mną wcale nie musisz być świrem... Ale miałbyś dużo łatwiej!"
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1859
Dołączył(a)
04 gru 2009, 18:24
Lokalizacja
Miasto korków pozbawione

Re: Co mi jest?

przez Gringo 31 sty 2010, 21:31
Reltih: W takim razie, nie zapomnij napisac w tym temacie kiedy juz uda Ci sie poradzic w 100% z tym problemem, ok? Melduj nam jakie robisz postepy w walce z ta blahostka. Bede czekal na relacje :P

Tu jest masa ludzi leczonych przez psychiatrow - wlasnie nazwales ich wariatami.. Nie glupio Ci? Nie uwazasz, ze przegiales? Rozumiem, ze jestes wzorem twardziela do nasladowania i nie pozwolisz sobie na takie "chwile slabosci"?
Trzeba bylo zapytac, ile masz lat.
Ostatnio edytowano 31 sty 2010, 21:35 przez Gringo, łącznie edytowano 1 raz
Gringo
Offline

Re: Co mi jest?

przez Reltih 31 sty 2010, 21:33
A wg ciebie kto jest "wariatem"?
Pojęcie "wariat" kogo się tyczy?

Na kogo się tak mówi?
Od zawsze myślałem, że przeciętny zjadacz chleba nazwie takim pojęciem ludzi udających się do psychiatry, którzy posiadają "żółte papiery". Ale najwyraźniej się mylę.

To już nie wiem kto to jest "wariat"..

[Dodane po edycji:]

Gringo napisał(a):Reltih: W takim razie, nie zapomnij napisac w tym temacie kiedy juz uda Ci sie poradzic w 100% z tym problemem, ok? Melduj nam jakie robisz postepy w walce z ta blachostka. Bede czekal na relacje :P


Tak sobie poradzę, że następnym razem pójdę do restauracji i już tak nie będzie.. Zresztą może trochę wyolbrzymiłem problem. Nie mam tak "zawsze" :) Czemu to zrobiłem? Bo właśnie wiem, że istnieje podobna przypadłość. A chcę wiedzieć, jestem ciekawe jak ludzie sobie z tym radzą.
Co do "relacji", raczej dłużej tu nie zostanę. Widzę, że dużo jest tu osób podpalonych, a poza tym;

"Bądź ostrożny w wyborze swoich przyjaciół, bo staniesz się taki, jak oni."

Hehe :)
Idealnie trafiłem w sedno.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 sty 2010, 21:14

Re: Co mi jest?

przez Freddie Mercury 31 sty 2010, 21:57
wariat to ten co statystycznie odbiega swoim zachowaniem od sztucznie utworzonej normy której definicja być może bazuje na tym czym ona nie jest (czyli wariactwo właśnie)-słowem kwadratura koła...czyli norma dla szaleńca jest szaleństwem zaś szaleństwo normą.... :mrgreen:
Freddie Mercury
Offline

Re: Co mi jest?

przez Gringo 31 sty 2010, 22:29
Mam taki dziwny problem. Niby wszystko ze mną ok, dobrze się uczę, mam kolegów w szkole, ale np. z jakimś centrum handlowym - tam gdzie jest dużo ludzi czuję się jakoś tak idiotycznie Chodzę po centrum, gdy ktoś koło mnie przechodzi jakoś coś się ze mną zaczyna dziać, odwracam wzrok. Albo gdy np. jem coś sam w restauracji sam gdzie oprócz mnie są jeszcze inne osoby, zaczynam się robić cały czerwony, ręce zaczynają mi się trząść, nie wiem co się ze mną dzieje. Wszyscy się zaczynają na mnie gapić, a mi jedzenie z rąk wylatuje, po prostu najchętniej schowałbym się pod stół. Nie wiem czemu tak ze mną jest. Np. jak ktoś siedzi ze mną w stoliku jest wszystko normalnie, nikt mi nie przeszkadza i jest wszystko ok. Tylko jak jestem sam tak ze mną jest. Podobnie jest też jak coś kupuje, rozmawiam z kimś obcym po raz pierwszy. Też cały czerwony zaczynam się robić i zachowywać; mówiąc wprost - jak idiota :) Przez to zdenerwowanie zapominam np. wziąć reszty, reklamówki. Sprzedawca mnie woła, wszyscy się patrzą a ja jeszcze bardziej czuję się jak idiota, szczególnie gdy ekspedient powie mi, że jestem "zakręcony" i takie tam.

Czyli co, w pierwszym poscie klamales? Bo to co opiasles, to nie brzmi jak blahostka.

"Bądź ostrożny w wyborze swoich przyjaciół, bo staniesz się taki, jak oni."

Hehe :)
Idealnie trafiłem w sedno.

Milo....
Gringo
Offline

Re: Co mi jest?

przez Reltih 01 lut 2010, 00:15
Akurat nie pisałem o tobie.
Ale taka jest chyba niestety prawda. Po dwóch dniach mam już mętlik w głowie po tych wszystkich wypowiedziach w tym temacie. Aż boję się co będzie dalej.

Co do postu - nie kłamałem, może trochę zaostrzyłem. Jak czytam ten opis - normalni ludzie powinni po pogotowie dzwonić jak kogoś takiego by zobaczyli. Owszem, denerwuję się i jest mi niezręcznie, ale bez przesady.

A co do tego "wariactwa" itp. itd.
Jak czytam to forum, chyba każdemu człowiekowi przypisalibyście jakąś dolegliwość. Jak tak sprawdzam tematy, cała moja rodzina to dom wariatów najwidoczniej :lol: Każdy powtarza jakieś tam czynności, by byście na pewno wzięli to za nerwicę natręctw i przykładów jest wiele..
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
30 sty 2010, 21:14

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 17 gości

Przeskocz do