Obsesyjne myśli o śmierci..

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Obsesyjne myśli o śmierci..

Avatar użytkownika
przez serek87 25 sty 2010, 00:12
Kiedyś,kiedy brałam Cilest,wpłynęły bardzo na rozwój depresji u mnie i obsesyjnych myśli o śmierci.Pewnego wieczora dobitnie zdałam sobie sprawę z nieuchronności śmierci i chciałam uciekać,gdzieś gdzie mnie nie dosięgnie.Odstawiłam leki i mi przeszło jednak wraca cyklicznie.Boję się,że to się skończy.Ja moje życie,mój ukochany,moja rodzina..to porażające.Jak to jest u Was?
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

Avatar użytkownika
przez Victorek 25 sty 2010, 00:21
No tak myśli o śmierci to u mnie podstawa a dokładnie lęki przed śmiercią i jeszcze przed szaleństwem, czasem czuję przed tym lęk że mam ochotę biec gdzieś przed tym jakby uciec choć wiem że to niemożliwe, i pewnie dlatego takie lęki u nas występują ::)
Często też myśli egzystencjalne się u mnie pojawiają, ale na szczęście już mnie tak nie przerażają bo wcześniej nie mogłem ich przerwać, teraz już z tym lepiej.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

przez gregory21 25 sty 2010, 06:02
Heh jak dzis pamietam atak paniki w samolocie.. wtedy nie dbalem o nic prace i zadne dobra ..pytanie czy ja umre czy bedzie mi dane zobaczyc moich najblizszych... pozniej noce spedzone w szpitalu i strach umieram nie uratuja mnie ja mam dla kogo zyc... ale jak podobnie jak Victorek mam czesciej podczas atakow mysli ze zwraiuje ze oszalalem i ze juz nikt mi nie pomoze ... wtedy rowniez chce biec przed siebie... naszczescie mija... mi pomaga melisa, ale Ty Serku z tego co pamietam jedziesz juz na doraznym benzo wiec szczerze nie wiem... ostatnio w avatar-ze bylo cos ze zycie tylko zostaje nam porzyczone i musimy je oddac,chyba warto zyc tak aby kiedys nie zalowac...czego i Tobie zycze:)
gregory21
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

Avatar użytkownika
przez Kn24 25 sty 2010, 12:36
ja mam takie mysli ze umre jak mnie dopada kolatanie serca nienawidze tego :( bo z takich typowych napadow lęków niespodziewanych to mi przeszlo na jakis czas...
Nie ważne, ile razy się upadnie.
Ważne jest, ile razy się podniesiemy.
:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
555
Dołączył(a)
09 lis 2009, 16:32

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

przez Pain 25 sty 2010, 13:03
Zdarza mi się, że pojawiają się takie myśli. Boję się śmierci, zawsze tak było. Z tego powodu nie potrafię zaakceptować katolickiej wiary, bo w niej mowa o tym, że śmierci nie można się bać. Mnie przeraża myśl, że będę stara, a potem umrę, będę leżeć w piachu.. A najgorsza myśl to to, że nic mnie po tym nie czeka, a jeśli już, to coś na kształt piekła. Strasznie mnie te myśli denerwują, bo potrafię popłakać się, że kiedyś będzie koniec. I chociaż mam myśli samobójcze, to jednak śmierci się boję. Przeraża mnie też myśl o tym, że mój ukochany też kiedyś umrze, że będę chować babcie, ciotki, wujków.. Czasami to ponad moje siły i wymiękam..
Offline
Posty
128
Dołączył(a)
13 lis 2009, 18:23
Lokalizacja
Solec Kujawski

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

Avatar użytkownika
przez serek87 25 sty 2010, 17:36
takie myśli potrafią całkiem zniszczyć dobry dzień....żyjesz sobie na lekach i jest git..a tu nagle coś JEB tak bez ostrzeżenia...
"Wiem,że nigdy nie będę szczesliwa-mogę być jednak wesoła"-Marilyn Monroe przy okazji swoich 35 urodzin...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
138
Dołączył(a)
28 gru 2009, 01:12
Lokalizacja
Dąbrowa Górnicza

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

przez Ciśnieniowiec 25 sty 2010, 17:47
U mnie lęk przed śmiercią jest chyba dominującym lękiem. Udało mi się rozgryźć czemu. Jestem osobą, która nie potrafi zaakceptować czegoś z góry narzuconego i zawsze szukam, staram się zrozumieć itd. Dlatego dosyć szybko odrzuciłem religię katolicką i szukałem dalej, poznawałem religie i filozofie. Zawsze wierzyłem, że po śmierci coś jest, ale w pewnym momencie moich poszukiwań całkowicie się pogubiłem. To w moim przypadku chyba główna przyczyna lęku przed śmiercią, bo nie wiem co potem. A druga przyczyna moich lęków przed śmiercią to taka, że nie do końca żyję tak jak bym chciał (praca, kobieta itd) i boję się, że nie zrealizuję w życiu moich marzeń, że do śmierci będę robił coś czego nie lubię itd. O ile ciągle pracuję nad druga przyczyną lęku przed śmiercią i powoli zmieniam to jak żyję, o tyle z pierwszą przyczyną niewiele mogę zrobić :(
Offline
Posty
96
Dołączył(a)
07 sty 2009, 23:34

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

przez krolewna 03 gru 2010, 19:31
ŚMIERĆ lęk i pragnienie które pojawiło się już we wczesnym dzieciństwie.Strach przed bólem fizycznym i pragnienie uwolnienia się z tego świata. Nieudana próba samobójcza,gdzie dosięgłam dna totalnego. Brak kontaktu i odrzucenia przez bliskich,kolegów,społeczeństwa-powód NIEŚMIAŁOŚĆ.Codzienne modlitwy do Boga żeby mnie zabrał do siebie,żeby potrącił mnie samochód itp. Odnalezienie w sobie siły w walce o szczęście,zapomnienie o przeżycie.Bez pomocy psychologów,rodziny,sama walczyłam z upiorami,sama dałam sobie radę odbić się od dna i to mnie wzmocniło.Po latach walki mogę powiedzieć że stałam się silniejsza. Pomogło mi pisanie wierszy,wylewałam cały ból,lęk,rozgoryczenie,strach na zwykły papier,który stał się moim najlepszym przyjacielem.On mnie nie krytykował nie nazywał wariatką, nie odrzucał. Myśli o śmierci nadal powracają ale ja mam rolę do spełnienia na tym świecie. Mam wspaniałego partnera,wkrótce męża który mnie wspiera i kocha za to jaka jestem.Wie o wszystkim i nie odrzucił mnie z tego powodu,wie że mogę nie dać mu dziecka że leczę się od kilku lat na przedwczesny przekwit (walczę i wierzę że uda mi się urodzić dziecko i że będę wspaniałą matką),lekarze nie dają mi szans,ale ja im nie wierzę.Dlatego myśli o śmierci spycham jak najdalej bo mam o co walczyć. Dlatego piszę,żebyście się nie poddali i walczyli z nią cały czas, że można być szczęśliwym mimo przeciwności losu i warto wierzyć że mamy jakąś rolę do spełnienia.Trzymam kciuki za Was.Pozdrawiam :papa:
Offline
Posty
13
Dołączył(a)
27 paź 2010, 20:15

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

przez leotie 06 gru 2010, 01:57
Serku, ja też brałam Cilest. I u mnie było dokładnie tak samo. Myślałam że tylko ja tak mam. Bywało że brałam jedną tabletkę i prawie natychmiast zaczynałam płakać. Co miesiąc tak było. Przeraża mnie to, że hormony mają taką władzę nad naszym życiem. Wyobrażałam sobie, że może mnie zabić najgłupsza rzecz, np nieleczone migdałki. Brałam to paskudztwo przez rok, miałam kołatania serca, różne bóle i inne. Ale depresja była najgorsza i lęki. Zawsze bałam się śmierci, ale nie był to jakiś straszny lęk. A odkąd brałam Cilest to przez cały czas się bałam. Wciąż jeszcze to mam, ale staram się z tym walczyć. Ciekawa jestem czy inne leki też nasilają takie myśli? I czy to wyłącznie sprawa leków?
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 gru 2010, 00:42

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

przez veraverde 06 gru 2010, 16:57
ja tez mam podobne obsesyjne mysli
zaczeło sie to niedawno,jak juz taka mysl ze pojawi łapie mnie nagły ból w klatce piersiowej,czuje strach w samym srodku mojego ciała,głeboko....zaczynam płakac
nie przypominam sobie aby miała takie stany wczesniej
biore pigułki antykoncepcyjne i mysle moga one miec wpływ na moj nastrój....z tego co wiem mogą one pogłebiac stany lekowe/depresyjne
mam zamiar je odstawic....czasem jak klade sie do lozka,zaczynam wpatrywac sie w jeden punkt,myslec ze moi rodzice kiedys umra i zaczynam ryczeć jak małe dziecko,ale nadal leze bez ruchu



pamietam ze od małego miałam swiadomosc smierci,nie wiem skad mi sie to wzieło...modliłam sie aby nie bylo 3 wojny swiatowej i zeby moi rodzice zyli długo i zdrowo...miałam tez okres kiedy mysłalam ze mam hiv-a....jak na 10 latke takie mysli sa naprawde dziwne....


inna sprawa-czesto miewam sny w których wiem ze snie,chce sie obudzic,ale nie moge sie ruszyc,sa ona bardzo realistyczne,ale najgorsza jest ta świadomość ze wiem ze snie i nie moge sie obudzic ani co gorsze ruszyć....co sie ze mna dzieje???
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 lis 2010, 00:49

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

przez leotie 06 gru 2010, 22:13
veraverde Ja strasznie boję się że wybuchnie 3 wojna światowa. Boję się broni jądrowej, a non stop się słyszy na ten temat różne rewelacje. A Ty chyba bardzo szybko dojrzałaś. Faktycznie jak na 10-latkę miałaś bardzo poważne myśli.

Co do snów... czasami też tak mam. Muszę się nieźle namęczyć, żeby się obudzić, a jak już to zrobię to cała jestem spięta, trzęsę się, oddech nierówny. W koszmarach tracę kontrolę nad sytuacją i nie mogę nic zrobić.

Myślę, że wiele z tych stanów które masz mogło być od pigułek. Ja jak tylko będę miała możliwość to je odstawię. Narazie jeszcze ich potrzebuję ;)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
06 gru 2010, 00:42

Re: Obsesyjne myśli o śmierci..

przez marciatka 08 gru 2010, 12:26
Boicie się śmierci.

A mnie przeraża to, że często czuję, że chcę się już uwolnić. Przeraża mnie, że wtedy przy życiu trzyma mnie w sumie tylko myśl o najbliższych.
A czasami znowu strasznie chcę żyć, ale czuję, że podświadomie dążę do samozagłady.
Offline
Posty
194
Dołączył(a)
13 sie 2010, 18:37

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 37 gości

Przeskocz do