Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 12 sty 2009, 23:06
dzisiaj to był jeden z gorszych dni w moim życiu...:/mam już dość depersonalizacji, kim ja wogóle jestem:(?czy to się da pokonać?czy jest ktoś kto to miał, a teraz już czuje się dobrze?pokonał to?potrafi powiedzieć kim jest?jeśli tak to błagam o słowa otuchy...boje się patrzeć w lustro, to wszystko jest okropne:/najsilniejszy gdybym teraz się nawaliła a rano obudziła zdrowa to nie wiem, chyba z radości bym na kolanach do Częstochowy poszła;]
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 12 sty 2009, 23:26
wiola_jaw, rozumiem cię doskonale, te pytania kim ja jestem, o boże kim ja jestem?, ta twarz moja w lustrze czesto nie przypomina mi nikogo, jest tylko LĘK. Nie wyszedłem z tego jeszcze ale wierzę że tak niedługo będzie, ale wiesz co ty pierwsza wyjdziesz i mi powiesz jak to jest się czuć bez tego:) I jedna najważniejsza sprawa DA SIĘ Z TEGO WYJŚĆ!! Naprawdę, wiem że ciężko to pojąć kiedy w głowie takie rzeczy się dzieją, ten stan nicości, znikania, obcości ciała i ludzi także....ten strach że już chyba przestałem myśleć, że już mnie nie ma , że zwariowałem. Przechodzi to co jakiś czas ale wraca, w końcu nie wróci. Wiloa a ze swoim specjalistą rozmawiałaś na temat dd?
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 13 sty 2009, 00:25
viola jaw nie poddaj się. ja przeszedłem już jedną dd. jakieś siedem lat temu.jeśli doda Ci to otuchy to powiem Ci że to był okres końca technikum. nie wiedziałem co dalej jaka przyszłość plus problemy no i mnie złapało. po jakimś około roku przeszło. czułem się super. znalazłem wizję na swą przyszłość. cały okres był super. ukończyłem studia techniczne. teraz po siedmiu latach znów mnie dorwało ale tylko przez to że znowu narobiło mi się parę stresów. nie można się poddawać. mówię tak chociaż samemu mi jest ciężko ale tak trzeba. szkoda że człowiek sam musi walczyć z tym dziadostwem. tak z ciekawości napiszcie z skąd klikacie, ja z okolic częstochowy. skoro nie wiesz kim jesteś i czy w ogóle istniejesz to napisz jeśli możesz coś o sobie np. czy się uczysz, co lubisz robić albo co lubiłaś, jakie masz problemy. ja Ci wtedy napiszę że jesteś osobą z krwi i kości o swoich zainteresowaniach. napiszmy coś innego oprócz naszych ataków choć raz. pozdrwiam i trzymać się mocno (najsilniej) a tak poza jestem Michał
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 13 sty 2009, 11:16
Viktorek jak ostatnim razem byłam u psychiatry to jeszcze nie było tak źle jak teraz, ale w najbliższym czasie muszę się z nim spotkać i pogadać o tym. Wiecie, jak się zastanawiam nad przyszłością to jakoś sobie nie mogę wyobrazić, że po tym wszystkim będę mogła kiedyś normalnie myśleć i normalnie postrzegać samą siebie...Dobra nie poddam się :smile: Viktorek Ty już dłużej z tym walczysz więc pierwszy się tego pozbędziesz i będziesz nas tu wszystkich podnosił na duchu :smile: zresztą cały czas to robisz i za to wielki buziak.
Najsilniejszy obecnie studiuję, nie wiem czy dobrze wybrałam studia, cały czas zastanawiam się czy ich nie przerwać bo jest mi bardzo ciężko pogodzić to wszystko, czym ja się interesuję...?uwielbiam książki, kupuję je jak mam tylko pieniądze, uwielbiam czytać, tyle że jak narazie nie mam za bardzo czasu przez studia, a paradoksalnie studiuję filologię polską :smile:

[*EDIT*]

tylko, że teraz jakoś mój entuzjazm do tego wszystkiego przygasł, ale to chyba logiczne

[*EDIT*]

a wasze zainteresowania?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez chloe 13 sty 2009, 20:31
hm, a ja dzisiaj przeżyłam coś dziwnego. "Uczyłam" się w łóżku, po południu, byłam dosyć zmęczona i zniechęcona dzisiejsza maturą. Przysypiałam, i nagle poczułam jak śnię, a w tym 'śnie' z kolei poczułam obezwładniającą derealizację, jakbym gdzieś odpływała. jednocześnie słyszałam, jak do mojego pokoju weszli rodzice, śmiejąc się ze mnie, że kimam w dzień, a sen nadal trwał, niby na jawie, niby nie... byłam jakby w 3 światach jednocześnie - prawdziwym, sennym, i tym zderealizowanym... sama nie potrafię tego określić. ostatnio zdarza mi się to częściej, trudno mi odróżnić sen od jawy, to wszystko się miesza, jest takie płynne...

czy to może być objaw dd? ostatnio sama nie wiem, co się ze mną dzieje, w ciągu ostatnich kilku miesięcy mój stan psychiczny i fizyczny się pogarsza, coraz bardziej nie wiem, co się dzieje (dziwne, ze mimo, że wszystko trwa od jakichś 3 lat, ostatnio się nasila - czy to może mieć związek ze stresem?). Kiedyś to były objawy typowo depresyjne, teraz szalony mix wszystkiego.
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 13 sty 2009, 23:44
witajcie. jakoś minął kolejny dzień, nie był łatwy ale bywały gorsze. ja staram się jakoś poznać siebie i starać sobie pomóż samemu. ostatnio wpadłem na ciekawy sposób terapii. to znaczy, że otwarłem stary album ze zdjęciami i ja na nich byłem.(dowód rzeczywistości) to były fajne lata mojej młodości i moich przyjaciół i pomogły mi ponadto przypomnieć co wtedy robiłem. robiłem szalone rzeczy, jeździliśmy ze znajomymi po najlepszych dyskotekach po całym śląsku i nic tak naprawdę się nie liczyło. graliśmy w piłkę, rowery i dużo innych ( teraz jak gdzieś pojadę na rowerze a oddale się daleko to nie wiem czy trafię z powrotem). viola_jaw trzymaj się i wszyscy zresztą też. dla victorka browar gratis.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 14 sty 2009, 00:01
U mnie dzień z dd nawet nawet, jakoś jej mniej było niż zwykle, ale zresztą to zawsze jest tak że raz lepiej raz masakra. Ale wierzę że to minie nam wszystkim.
A tak to w ogóle kurcze no rozchlejemy się w końcu jak nie wódka to teraz jakiś browar:) i do tego buziaki, no podoba mi się to coraz bardziej :)
chloe, nerwica uwielbia miksy, ja mam np też natręctwa, lęki i dd tak wiuęc może to jak najbardziej być od stresu, i tego co pewnie u ciebie to w ogóle wywołało....
Gadasz o tym z jakimś lekarzem, psychiatrą?
Bo jak najbardziej może być to objaw dd, w ogóle lęku, oczywiście mogę tylko to przypuszczać bo przecież żaden ze mnie specjalista tylko też pacjent. Ja akurat z tymi snami nie mam takich odpływów, alee bardzo często mam uczucie snu, że to co jest teraz to sen, to fikcja, a całe otoczenie jest właśnie płynne. A powiedz boisz się tego? tzn czy odczuwasz przy tym jakiś porządny lęk?
A tak w ogóle to ja pracuję, studia przerwałem bo nie wyrobiłem niestety, a teraz staram się wszystko rozwiązać te niby :) konflikty, powoli ale do przodu, a zainteresowań mam dużo np. telewizor:) żartuje troszkę, kiedyś był sport, który jeszcze powróci :) a do dziś zostały kompy :) pozdrwaiam wszystkich
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez lucjan01 14 sty 2009, 01:41
siema, nie wiem jak wy to widzicie (czujecie) ale bardzo dobry na dd jest sukces. na wszystko jest dobry wiem na depresje, na dd, na mode bo moda na niego. szzcegolnie do tych uczacych sie pan. jezeli dobierzecie sie do nauki solidnie, wiem ze ciezko cholernie, wszystko sobie zaplanujcie ulozcie, materialy starannie i naprawde sie w***cie na wszystko, i sprobujcie powalczyc. jezeli przyjdzie zwyciestwo naprawde doda wam to ogromnej sily w podswiadomosci do nauki i dorealni was troche. zlapiecie sens. ja przechodzilem dd 6 lata temu, wtedy to nawet nei wiedzialem, ze jest cos takiego, tylko sie meczylem przez rok z hipohondryczna mysla o nowotworze mozgu i na studiach wszystko minelo po pierwszej sesji. dostalem ogromny zastrzyk naturalej serosero i wszystkie problemy minely. teraz jestem dokladnie w tej samej sytuacji, mam sesje i zaczalem (dosc przypadkowo) zaliczac przedmioty do egzaminow i naprawde dodalo mi to energii. poniewaz jestem na III roku mam taki wkret, ze si emusi udac i skoncze te cholerne studia, ktore robie juz szosty rok. znowu poplynalem z tematem i troche tu napackalem, ale sens jest jeden: sprobujcie malymi kroczkami jakies zwyciestwo osiagnac w tym z czym macie problem, a to wam da sily do kolejnych wygranych. wierzcie mi, tez mialem jeszcze niedawno sytuacje, gdzie bylem w absolutnej derealce, film! zamula, zadnej depresji, tylko caly czas akcja robot. teraz tez nie jest jak kiedys, ale chwycilem sie tej zwyzkowej tendencji i nie puszcze juz, ni 8====>.
p.s. ktos kto jest tu dlugo na tym dziale, moglby napisac ile sie przewinelo osob z dd. jak wiele osob poprostu to przeszlo i zniknelo w szarej normalnej codziennosci , to znaczy dokladnei tyle, ze i nas tu juz wkrotce nei bedzie, wrocimy tam gdzie nasze miejsce, by swiadczyc o przemijalnosci tego scierwa. wbijajcie ta mantre czas na mnie, aby sie uzdrowic, juz czas !!
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 paź 2008, 03:12

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez chloe 14 sty 2009, 15:13
Victorek, lęk? właśnie sama nie wiem co to jest, ale "budzę" się zwykle przerażona po takim śnie-nie-w-śnie. staram się nie spać w dzień, bo wystarczy 10 minut "odpłynięcia" i już przychodzą wizje jak z horrorów, ostatnio miałam taką wizję-sen że straciłam pamięć - to moja ostatnia schiza, bo mam straszne zaniki pamięci, albo je sobie wmawiam...(?) swoją drogą, dzisiaj na próbnej maturze z polskiego pół godziny przesiedziałam jak kołek, otępiała, zapomniałam że mam cokolwiek robić, po czym nie myśląc wiele wyszłam z niej i błąkałam się bezmyślnie po szkole. sama już nie wiem, często rozmawiam z ludźmi i muszą powtarzać 3 razy, bo nie potrafię pojąc treści tego, co do mnie mówią, że nie wspomnę o sensownej odpowiedzi z mojej strony.
19 stycznia 1. wizyta u psychiatry, dlatego czytam, pytam, bo chcę wiedzieć co jej powiedzieć.

dzięki za odpowiedź :)
(...) Jest ciemno
jest ciemno jak najciemniej
mnie nie ma
nie ma spać
Nie ma oddychać
Żyć nie ma (...)
Offline
Posty
217
Dołączył(a)
09 gru 2008, 18:19
Lokalizacja
Poznań

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 14 sty 2009, 21:25
no widzicie, a dziś z kolei miałam bardzo dobry dzień:)te rozmowy z wami mnie pozytywnie nastawiają:)mieliście pisać o tych zainteresowaniach waszych:)
Lucjan ja mam odwrotnie, wiesz im więcej mam na głowie, im więcej mam nauki tym się gorzej czuje, to chyba zależy od stresu chociaż teraz to już zmieniłam nastawienie i staram się mieć wszystko (no może prawie wszystko) gdzieś...w zeszłym roku to się tak studiami przejmowałam, przeżywałam niesamowite stresy, fakt faktem mam stypendium teraz, ale na co mi ono skoro nie potrafię się niczym cieszyć, dlatego teraz troszkę przystopowałam, nie wiem co będzie dalej ze studiami, staram się o tym nie myśleć.
ja to wogóle chyba wszystko mam na odwrót bo jak otwieram album ze zdjęciami to od razu chce mi się płakać jak to kiedyś było dobrze i normalnie, a jak jest teraz;/
Chloe nie martw się, ja też mam nerwicowy mix (lęki+natręctwa) do tego zalążki depresji, nieraz to naprawdę jest strasznie, ale są też lepsze dni i warto na nie czekać kiedy jest źle :smile:
Pozdrowienia!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 15 sty 2009, 01:08
chloe, bardzo dobrze że czytasz piszesz i pytasz :)i że idziesz do psychiatry, pisz co i jak wrócisz :)
Słuchaj myślę że problemy z pamięcią są naprawdę przy tym , ja przynajmniej mam tak jakbym nie kumał i czesto powtarzać mi muszą parę razy, albo coś ktoś mówi ja słucham a za chwilę nie wiem co mówił, i o co chodziło i w ogóle wile rzeczy po prostu zapominam i to ważnych :( ale na pewno co lubimy sobie przy tym wkręcić to to że tracimy pamięć całkiem, to akurat nam sie tylko wydaje :)
Co do snów to nie wiem co moge ci poradzić, bowiem nie miałem z tym nigdy problemu, ale w dzień nie moge sobie przysnąć bo jak się obudze po np, dziesięciu minutach to mam jazdy, że nie wiem nawet jak to opisać. Słuchaj pewnie ta matura na ciebie swoje działa nie?
lucjan01, widze u ciebie pozytyw pełen i tak trzymaj, do wyzdrowienia już czas!, obojetnie jaką techniką ale byle tylko pomogło i znikło :)
wiola_jaw, powiem ci że ja również miałem dziś dzień bez dd, cały!! nigdy tak nie było a dziś tak, i tutaj myślę że dobrze powiedział lucjan że nie tyle co kupa spraw i obowiązków na głowie pomaga ale właśnie ten sukces, ja dziś miałem parę takich które bardzo mnie uwiodły :) i nie ma w głowie tego syfu, i oby nie było u nikogo z nas .
Pozdrwo
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 15 sty 2009, 21:42
ja mam tak, że jak ktoś czasem coś do mnie mówi to ja tego nawet nie słyszę, a potem ma do mnie pretensje, że się tam na coś zgodziłam, a ja tego wogóle nie pamietam:/poprostu za bardzo się czasem zamyślamy;
Viktorek fajnie, że też miałeś dobry dzień oby tak było jak najczęściej i życzę tego wszystkim:)a dzisiaj dla odmiany był okropny dzień, już się przyzwyczaiłam do tej huśtawki...często mam tak, że jak się czymś bardzo zdenerwuje, jak coś mnie wkurza to mi się włącza taka wewnętrzna agresja, mam ochotę komuś coś zrobić ze złości, ale na szczęście narazie panuję nad sobą no i wtedy zazwyczaj zaczyna się złe samopoczucie i jest beznadziejnie, tak tez było dzisiaj:/macie coś takiego?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 15 sty 2009, 21:56
:shock: Witam Was wszystkich... tez mam DD niestety ostatnio mi sie pogorszyło i to strasznie.. w 2006 mialem i jakos ustało.. zajecie... praca... imprezki alkohol ,ktory w zasadzie szkodzi.. choc mi zazwyczaj pomagał.. teraz objawy sie nasiliły od 3 tyg znow nie czuje siebie.. wlasnej tozsamosci.. wszystko co za oknem jest dziwne i inne az przerazajace ehhhh i jak tu zyc.. brałem klonazepam i to był bład .... pomagał na chwile... a gdy odstawiłem pogłebił depersonalizacje.. i wciąz te mysli mam schize.. ciagłe wyszukiwanie objawów.. przestalem juz czytac postow.. ale tak sie nakrecilem ze kazdy szmer .. nawet cien mnie zastaniawia nieraz miewam przywidzenia np patrze idac wieczorem o ktos stoji a po chwili no to np słup czy tam cos.. i juz wkreta lęk itd. nawrot zaczal sie od rozstania z ukochana osoba... i konflikt z była z ktora mam dziecko.. po prostu wiedzma spokoju mi nam nie dawała,.. 3 mies stresow ciaglych stresow. no i pewnego wieczoru leze sobie chce zasnac a tu ta fala w glowe zerwalem sie z łozka i mowie sobie umieram pobieglem do lustra twarz odretwiała itd napad lęku po prostu .. a w ten sam dzien zamartwialem sie wrzodami bo choruje na nie i bardzo sie martwiłem ze mi peknie i umre bo tak sie zdarza..wziałem klonazepam i zasnałem no i od rana czyli o 27 pazdziernika do teraz przewlekłe dd z tym ze teraz bardzo ciezkie... nawet z domu nie chce wychodzic...staram sie cos robic.. ale nie moge czasem wstac z lozka dzis bylo troche lepiej... mieszkam sam dziewczyna 40 km takze samemu najgorzej...staram sie cos robic... sprzatam .. szukam zajecia.. prace niesety przerwałem.. leki od psychiatry nie pomagaja.. co robic.?? jak zyc nie czujac siebie.. emocji... przyjemnosci ... ehhhh czasem wolałbym nie miec reki.. ogolnie dodam ze moja historia z nerwica zaczeła sie w 2001 bo nieswiadomce dowcipnych kolegow... pierwsze lęki.. itp szpital badania.. no i diagnoza nerwica wegetatywna no i od tamtego czasu swiat jest caly odwrocony.. Mateusz 25 z Poznania..pozdrawiam wszystkich... 3majcie sie
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 15 sty 2009, 23:27
witaj mateusz. ja też walczę. zresztą każdy tutaj. ja raz już przeszedłem dd. teraz walczę drugi raz. też zaczęło się od ataku w samochodzie podczas zaśnięcia ale nie za kierownicą tylko z boku. może wydawało mi się że kieruję i się zerwałem bo wcześniej przejechałem około 500 km. lęk był bardzo duży i został razem z dd. do tego doszło też dużo wcześniejszych stresów. byłem u lekarza ale on nie powiedział mi jak sobie starać z tym radzić tylko leki. nie brałem ani jednej tabletki. leżą do dzisiaj i stanowią moją terapię. czyli jak wezmę to się poddałem. oczywiście zdaję sobie sprawę że czasem jest tak ciężko że się po prostu nie da wytrzymać a co najgorsze to nikt nie jest w stanie tego zrozumieć. ja jakoś sobie już potrafię radzić ale uczucie jakby oddzielenia oczu jest najgorsze. patrzę jakbym widział świat inaczej ,jakby mnie nie było, muszę sobie zasłaniać palcami oczy to wtedy mam pewność że jestem. wyobraźcie sobie jakbym to chciał komuś wytłumaczyć, zdrowemu, niezła jazda.mózg absorbuje i analizuje za dużo rzeczy na raz. nie potrzebnie. bo normalnie to człowiek funkcjonuje na płytszych wodach. nie poddawać się!!!
oczywiście pozdro dla victorka i violi.
kiedyś pewnie zapomnimy o sobie a szkoda bo fajna z was banda.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do