Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 08 sty 2009, 07:26
podziwiam Cię Lucjan, ja bez leków nie dałabym rady, okropne myśli by mnie tak pochłoneły:/zresztą ja jeszcze trochę świruję z samobójstwem, no bo to dd jest takie bez sensu, człowiekowi się wydaje że to wszystko to tylko jakieś złudzenie...więc po co żyć i się męczyć...?muszę sobie z tym jakoś poradzić ale mówię wam czasem nie mam już siły...dd męczy mnie od 4 miesięcy, a u was ile już trwa ten koszmar?i wogóle zastanawiam się dlaczego leki nie działają tak do końca na to cholerstwo:/
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 08 sty 2009, 13:28
Hey :) Mnie dd męczy już około roku, nie biorę żadnych leków ani nie chodzę do lekarza( głównie ze strachu:)) Ale dopiero niedawno nabrała na sile :( A powiem wam że ostatnio to już wogule mnie dobija. Mam jakieś dziwne myśli związane z czasem, że jakoś go nie czuę, czasem mam tak ze wydaje mi się że wszystko w okół mnie dzieje się tak szybko a ja jakbym był spowolniony :( Dzisiaj w związku z tym dostałem strasznego ataku na ulicy, myślałem że zwariuje :(

[*EDIT*]

A mam jeszcze pytanko, czy jest wśród nas ktoś kto znał by jakiegoś dobrego lekarza z okolic Koszalina??
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 08 sty 2009, 17:55
z ta serotonina to tez takie gdybanie. nie wiadomo co bylo 1wsze . moze najpierw ktos ma obnizony nastroj czego skutkiem jest malo serotoniny bo to hormon szczescia. ja tam w to nie wierze. u chorych na schizofrenie tez to samo gadaja o tej serotoninie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sledz.elo 08 sty 2009, 18:58
Ja zyje z dd 4 miesiac ;p dokladnie 3 miesiace i 10 dni jakies. Mysli, jakies absurdalne albo nie majace sensu odrzucam, nauczylem sie tego przez ten czas. Jedynie mysli, ktore mnie od czasu do czasu mecza, to mysl o tym ze zachoruje na shizofrenie albo, ze mnie nigdy nie wylecza, ale staram sie je od razu szybko tlumic i myslec o czyms innym (jak zobacze kogos kto zachowuje sie dziwnie albo gada do siebie to wyobrazam sobie siebie w przyszlosci zachowujacego sie podobnie).

DD to ciezki objaw, ktory strasznie utrudnia zycie, wedlug mnie najbardziej jest uciazliwy ludziom doroslym , ktorzy musze podjac wazna decyzje a tu niestety zonk bo z DD trudniej sie skupic.

Od miesiaca bralem Xetanal ale szczegolnie mi nie pomogl, zaraz ide do swojego lekarza i zobaczymy co mi powie :) A co do tego co lekarz swierdzil u mnie to powiedzial mi ze na pewno nie mam shizofreni bo wywnioskowal to po rozmowie ze mna i raczej nie bede mial(mowilem mu ze mam wujka na to chorego ale mowil zebym sie nie martwil bo ta choroba zupelnie inaczej sie objawia i DD nie jest jego poczatkowym objawem, raczej wystepuje w pozniejszym okresie choroby).

Chcialbym zeby wynalezli taki lek, ktory po pierwszym uzyciu wyleczy nas z tego okropnego stanu...


Pozdro ;p
sledz.elo
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 08 sty 2009, 20:43
Też bym chciał taki lek... jak kiedyś powiedziałem tak swojemu byłemu już terapeucie to powiedział a po co to panu? jakby Pan miał lek to by Pan nie rozwiązał problemów, a tak to teraz Pan wycierpi ale za to rozwiąże konflikty" Pomyślałem sobie wtedy ty łysy wuju ja wolę mieć konflikty ale nie czuć tego co czuję. Zresztą później on okazał się i tak niewypałem. Ja mam to dd ponad rok ale czasem chociaż już nie podsycam Paniki i dd jest ale ta obłędna PANIKA czasem przychodzi na moment i puszcza, tyle że co z tego i tak mam jazdy w głowie.
Co do serotoniny zgadzam się z Ewą125, pewnie że może i związek jest ale to nie jest chyba w tym najważniejsze.
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 08 sty 2009, 23:31
sledz ja tez mam wujka chorego na schize, ale nie nakrecajmy sie bo to wcale nie jest az tak bardzo dziedziczne. w mojej rodzinie jest tylko on jeden
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez lucjan01 09 sty 2009, 00:31
nie wiem czy wiecie jaki jest duzy odsetek chorych na schizofrenie w populacji. odsylam, zeby nie schizowac, ale kazdy z nas zna co najmniej jednego chorego. zastanawiam sie z ta sero, bo wszystkie te leki maja zwiekszac jej poziom, czyz nie? jaki zatem jest poziom optymalny, powiedzmy dla zdrowego czlowieka, i dlaczego nie mozna w takim razie zbadac tego laboratoryjnie. wiem wie, to nei jest takie proste jak z niedoborem mikroelementow, bo ten caly proces z powstawaniem i wydzielaniem serotoniny jest skomplikowany. z drugiej strony, czy zelki antyd maja jakis (pozytywny) wplyw na dd ? ja to psinkole, w psychice ukryta jest moc samouleczenia i resetowania sie do usatwien fabrycznych.....mam nadzieje....
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 paź 2008, 03:12

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 09 sty 2009, 17:45
aj tam jakby z ta serotonina bylo potwierzdone w 100 % ze to prawda to by chyba juz nie bylo problemow z leczeniem nas wszystkich!! powtarzam- jak sie jest zakochanym to sie to wydziela, jak sie jest smutnym to sie mniej wydziela, to raczej skutek niz przyczyna.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 09 sty 2009, 23:36
witam ponownie.jakiś czas temu napisałem że już nie odwiedzę tego forum bo chcę się odizolować od tych myśli a czytając ciągle zostaję jakby w miejscu i nie mogę o tym zapomnieć. traktuję was prawie jak rodzinę dosłownie bo mamy ten sam problem.szczególne pozdro dla victorek bo on konsekwentnie pisze i na bieżąco podaje swoje odczucia. dzisiaj miałem taką jazdę że sam nie wiedziałem co już się ze mną dzieje. powiem wam że przeżyłem już jeden atak kilka lat temu i przeszło samo więc mam troszkę doświadczenia. ten atak był dosyć poważy i trwa już około 7 miesięcy. każdy obczytał się internetu i na pewno martwi się że to schizofrenia czy coś podobnego, ja sam zanim znalazłem to forum minęło dużo czasu i w ogóle że istnieje takie coś jak dd. jak wcześniej wspomniałem przeżyłem już coś podobnego kiedyś i minęło. teraz odczuwam to samo. jak mi się coś dzieje czyli (przewracam się . mdleję , tracę świadomość, nie mogę mówić, czy w ogóle istnieje, czy świat jest realny, czy to co powiedziałem ma sens) dużo jeszcze podobnych, końcowy etap był podobny. teraz jak mam to odczucie to już je lekceważę. daje sobie radę sam. nie brałem żadnych leków. czasem było tak ciężko że musiałem wychodzić np. z pracy bo myślałem że to koniec. napiszcie proszę nie o objawach tylko o sobie. jakie macie życie. co robicie, problemy. to jest bardzo ważne i istotne. jak macie pytania to proszę. pozdrawiam wszystkich bliskich życiu a jednak tak odległych.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 sty 2009, 01:45
Hejka moja rodzino :) też czuję czasem podobnie, że z wieloma z was jakbym był bliżej, w sumie od strony chorego gościa poza paroma osobami mi najbliższymi znacie tylko mnie wy :)
Rodzina? staram się stworzyć własną, mieszkanko już jest :) dziewczyna też:) praca :( :), plany i co? NERWICA :) dd:). Psychiatra mi kiedyś powiedział że to co mam to moja dziwka:) z którą wolę się pie.prz.yć bardziej niż z własną panienką:) Coś w tym jest... A problemy są, jak u każdego, jakieś tam zobowiązania finansowe, ale to wszystko nauczyło mnie że takie rzeczy można rowiązać, i żeby nie wiem jak było źle to i tak są gorsze rzeczy.
najsilniejszy, cieszę się że umiesz nad tym zapanowywać, oby tak dalej!! czego ci oczywiście życzę!! bez leków! :)
pozdrawiam!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez lucjan01 11 sty 2009, 03:21
mozna powiedziec, ze Victorek jest niepisanym moderatorem tutaj w tym dziale. nalac mu wodki...:D
wydjaje mi sie, ze ciagly dialog i opisywanie swojego aktualnego stanu daje pewne oczyszczenie. jakby akceptujemy i dzielimy sie tym badziewiem z innymi, z drugiej strony osoby czytajace odnajduja w tych naszych historiach czastke samego siebie i tez przynosi to ulge.bardzo czesto pozwala nam nazwac i okreslic chorobe, co dla wielu na samym poczatku jest bardzo ciezkie (samo dotarcie tutaj na forum do tego dzialu dalo mi niewiarygodne wrecz uczucie ulgi). oczywiscie jest to logiczne i pewnie gdzies opisane i nazwane, jakis rodzaj terapii. w naszym przypadku ma dodatkowe znaczenie gdyz cale to DD dla zdrowych ludzi jest nie do pojecia, co sam teraz rozumiem (opowiadalem mamie moje niewiarygodne przezycia w najbardziej normalny ludzki sposob, w pelni swiadomy, spokojny, a w jej oczach moglem znalezc jedynie wspolczucie i taka matczyna chec pomocy niestety brak zrozumienia i ogarniecia tego dziwactwa).
mozna sobie tutaj zawsze w dziale wywod napisac i dziekuje Wam, ze tu jestescie, czytacie, rozumiecie, nierzadko pomagacie celna rada. jezeli choroba uszlachetnia, to jestesmy grupa szlachcicow...na Zbaraz Panowie i Panie !!!
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
24 paź 2008, 03:12

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Skal 11 sty 2009, 14:44
http://portalwiedzy.onet.pl/26187,,,,ps ... haslo.html

[*EDIT*]

http://www.independent.co.uk/life-style ... 54923.html
po angielsku. ćwiczenia na zmiejszenie koncentracji na myślach
Avatar użytkownika
Offline
Posty
19
Dołączył(a)
09 sty 2009, 17:39
Lokalizacja
Wrocław

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 11 sty 2009, 22:38
W du.pie z tym moderatorem ale tą wódkę polejcie :) :)
Dziękuję w sumie już za to szlachectwo :) starczy się wożenia, chcę być zwykłym człowiekiem :)
Żartuję trochę ale tak serio to ciężka sprawa z tym dd, dziś też mnie natarczywie siedziało w głowie w oczach itp. Ale fajnie że moge to napisać, bo właśnie tutaj w domu, w pracy, nie bardzo moge to komuś powiedzieć a jak już no to tak tak napij się ziółka:) ale juz nieraz mówiłem że nie dziwię im się, tym zdrowym. pozdro wszystkim
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 12 sty 2009, 22:09
witam. dzisiaj mam totalny odjazd. wydawałoby się że jest ok ale przychodzi dzień i jest kiepsko. najgorsze jest to że pamiętam wszystko jak grałem w piłkę, jak się potrafiłem bawić, jaki byłem. a teraz jestem ten sam tylko jakbym się nie obudził do końca. staram się to niektórym tak mój stan wytłumaczyć. tłumaczę że czuję się jakby ktoś zasnął a po godzinie najlepszego snu ktoś obudził nagle kazał wstać i normalnie żyć, mówić podejmować decyzje. coś koło tego.
(tutaj łyczek piwka) choć to mi zostało w porządku bo zawsze lubiłem. ale wracając do sprawy to uważam że znam przyczynę mojego stanu. ciężko miałem zawsze, a ostatnio nasilenie stresu i obciążenia psychicznego było tyle że coś nie wytrzymało i pękło. tylko że nie da się jakoś tak łatwo powrócić. palenie mostów też nie jest proste bo się nie da.
a teraz trochę optymizmu (spotkajmy się , nawalmy , pogadajmy, poszalejmy na imprezie a rano się obudzimy i wszystko będzie jak dawniej) co wy na to? :mrgreen:
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do