Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez najsilniejszy 20 gru 2008, 01:54
drodzy koledzy i koleżanki. Dzisiaj tak poczytałem po tym forum troszkę i znowu naczytałem się o chorobach o tym jak ktoś powiedział że to początek większej choroby i tak dalej i tak dalej. Postanowiłem więc że nie będę czytał już więcej postów i na tym forum też nie będę się już pokazywał bo wy jesteście jakby po mojej stronie czyli Ci chorzy. doskonale się rozumiemy co to znaczy że się przewracamy mdlejemy, tracimy świadomość, no i oczywiście nie poznajemy samych siebie. jak pisałem wcześniej o początku kiedy to mnie spotkało to staram się teraz analizować krok po kroku tą przyczynę. staram się zrozumieć objawy. do rzeczy. ja wysiadam z tego pokoju i przesiadam się do drugiego bo przecież do tego dążymy. nie można myśleć ciągle o tym bo to można zwariować w bardzo szybkim tempie. można podziwiać ludzki mózg bo tylko chyba takie osoby jak my są w stanie doświadczyć jego zdolności do poglądu na świat a inny żyją na tych płytszych wodach bez wyobraźni. ja już się nie wkręcam. zaczynam ćwiczyć na siłowni a latem będę biegał i grał w piłkę. oto moje podejście. pozdrawiam.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
08 gru 2008, 00:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 20 gru 2008, 13:14
Ludzie święta się zbliżają...a wszystko takie do kitu...jak mam się nimi cieszyć skoro nie czuję się sobą;/wogóle nie umiem się niczym cieszyć:(zdaję sobie sprawę z tego, że jest wokół mnie tyle rzeczy którymi powinnam się cieszyć, a nie potrafię...myślicie, że kiedyś się z tym uporamy i będzie tak jak dawniej?
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 20 gru 2008, 13:17
bedzie bedzie nie martw sie. tez to przechodzilam. najbardziej sie na sobie zawiodlam jak mama mi kupila futerko za 3 tys. zl sliczne o jakim zawsze marzylam a ja sie wogole nie umialam cieszyc. koszmar. na szczescie teraz juz potrafie sie cieszyc swietami, zakupami i wszystkimi innymi rzeczami ktore sa przyjemne dla normalnego czlowieka.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 20 gru 2008, 13:33
nie no myślę że futerka za 3 tys. nie dostane;)a może by mi pomogło;)dzięki za słowa otuchy:*

---- EDIT ----

ewa125 powiedz ile czasu zajęło ci leczenie i jak z tego udało Ci się wyjść. Kurde moim największym problemem jest chyba to, że nie potrafię uwierzyć że kiedyś uda mi się z tego wyjść :(
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 gru 2008, 14:02
Wiola bo w to trudno jest uwierzyć, ja rok temu jak były święta nie cieszyłem się w ogóle, bowiem wkoło się źle czułem, tak non stop, nie mogłem nawet na chwilę przestać myśleć o tym. W tym roku jak dłużej się zastanowiłem to mimo iż dd mi towarzyszy w sumie zawsze ale przynajmniej umiem oderwać od tego myśli i właśnie cieszyć się :) choćby na siłę bo momentami mam wrażenie że nie znam już uczuć...
Teraz bardziej się boję że pojade do rodziny na święta i od razu myśli że to na wsi, że karetka daleko :) i że bede dostawał okropnych ataków, szczególnie że już czasem tak tam bywało, a nie chcę żeby się ktoś dowiedział.
A co do tego nie cieszenia się to jak dobrze to znam, pracuję sobie i w końcu sam dbam o siebie, tzn. zakupy za swoje i tak samo jest choćby ze sprzętem, ileż to razy sobie coś kupiłem faknego i wiedziałem że to powód do radochy a tu nic, pustka i rozpacz, brrrr

---- EDIT ----

A i Wiola będzie jak dawniej, zobaczysz, da się z tego wyjść!!
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 20 gru 2008, 15:44
Viktorek nie bój się będzie dobrze, musisz tylko dobrze się nastawić, pomyśl jedziesz na wieś, cisza, spokój, odprężenie, będzie dobrze, zobaczysz! :D gdybym ja teraz mogła gdzieś na wieś na święta wyjechać to naprawdę cieszyłabym się bo kurde nie wiem czy też tak masz ale ja naprawdę źle się czuje we własnym domu, nie wiem dlaczego tak jest, ale myślę że ma to związek z uczuciem derealizacji które czasem mnie dopada...także głowa do góry, nie będzie żadnego ataku, poradzisz sobie!

---- EDIT ----

Mam nadzieję że będzie tak jak mówisz, że kiedyś znowu zacznę się cieszyć zwykłymi rzeczami, bo to zobojętnienie jest straszne, ale widzę że mnie rozumiesz. Ja też nieraz kupie sobie coś i zero uczuć, tak jakbym była z kamienia. Zresztą ostatnio wszystko poza tym w moim życiu się poukładało, a ja nadal jestem na to obojętna...Buziaki i powodzenia!
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 gru 2008, 18:44
Bardzo możliwe że dom jest miejscem gdzie często masz choćby dd i dlatego gorzej się w nim czujesz, zawsze się tych sytuacji lękowych jakoś unika a jak nie da rady to właśnie jest gorzej. Powiem ci że i ja w domu nie czuje się najlepiej tyle że gdzie indziej wcale nie jest lepiej i może dlatego jest mi wszystko jedno, no może jedynie praca jest odskocznią ale też nie zawsze.
Też mam tak że niby już wszystko się u mnie układa a to jak było tak jest i też jest radość i potrafię się zmusić jakby do niej ale to nie to samo co przed chorobą. Ale zawsze jakiś postęp :)
Pewno że poradzę! :) a ty nie? przecież ty też dasz radę!
pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 20 gru 2008, 19:18
jeśli poradzę sobie z myślami samobójczymi...nie wiem jak to będzie, czasem naprawdę mam ochotę zakończyć te męczarnie, tymbardziej że wokoło sami normalni ludzie...opowiedzieć o tym komuś zdrowemu to wogóle nie zrozumie,zresztą ja to widzę nawet u siebie w domu, mam wsparcie, rodzina mi mówi "weź się w garść" ale jak ja mam się wziąść w garść...?to jest takie głupie gadanie osób które tego nie czują;/fajnie, że trafiłam na to forum:)Viktorek kiedy wyjeżdzasz?będę trzymać za Ciebie kciuki!!!:)
pozdrawiam!

---- EDIT ----

a to zmuszanie sie do radości też jest okropne:/fakt, że można się zmusić, przecież większość z nas nie siedzi tylko w kącie i nie płacze bez przerwy, ale ja np mam tak, że jak już się uśmiecham, ciesze i wogóle to w środku i tak coś takiego dziwnego siedzi, jakaś bariera która nie pozwala doświadczać tych uczuć w pełni, nie wiem jak to inaczej wyrazić...
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 20 gru 2008, 19:30
u mnie sie zaczelo jakies 3 lata temu. to jest na pewno dluuuuuuuuuugi proces do wyzdrowienia. ja nie moge powiedziec ze jestem calkiem zdrowa bo zdarzaja mi sie ataki paniki ale to juz nie to co bylo kiedys. tzn. potrafie sie wyluzowac, odczuwac radosc. jak do tego doszlam? po 1wsze czas- nerwica powstaje w czasie nakumulowania jakichs konfliktow wewn. wiec o ile starasz sie je rozwiazywac potrzeba czasu. na pewno od razu sie dobrze nie poczujesz, bedzie to proces stopniowy i powolny. poza tym ja w moim zyciu duzo zmienilam i odwazylam sie na rzeczy o ktorych wczesniej nigdy nie myslalam ze sie odwaze a jednak byly mi potrzebne do zycia w zgodzie z soba. trzeba zaczac byc troche egoistami bo wielu ludzi z nerwica zyje dla innych czyli robi to co mowia rodzice, koledzy, otoczenie, boi sei zmian chociaz w glebi duszy ich potrzebuje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 20 gru 2008, 19:35
napewno wiele jest w tym co mówisz odnośnie zmian w życiu, ja cały czas rozważam pewne możliwości ale boję się co będzie...a jeśli chodzi o egoizm to powiem Ci, że już od dawna czuję się egoistką, a przez tą moją chorobę ucierpiała cała rodzina:/na wszystkich wrzeszczę, miewam przeróżne nastroje, z nikim się nie liczę, wiem że to okropne a mimo wszystko nie potrafię tego zmienić, w każdym razie staram się...oni to rozumieją (chyba), ja nawet nie wiem czy ich kocham, czy w ogóle potrafię kogoś kochać :shock:
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 20 gru 2008, 20:05
wiola ale w takim stanie w jakim sie obecnie znajdujesz to nie wypominaj sobie ze nie jestes idealna. ok, nie mozna przeginac ale zeby byc milym dla innych trzeba najpierw czuc sie dobrze z samym soba. mi czasami kolezanki opowiadaja o swoim problemie np. z chlopakiem czy cos a mnie to najzwyczajniej w swiecie nie interesuje bo mysle wtedy ze ja to mam problemy a ona mnie tymi pierdolami zadrecza. to nie chodzi o to ze jestesmy zle tylko ze jak ktos sie zle czuje to ciezko udawac ze wszystko jest ok
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez wiola_jaw 20 gru 2008, 21:28
no staram to sobie tak tłumaczyć, ale wiesz jak to jest...no a o innych to nawet mi nie mów bo jak słucham niektórych moich znajomych, jakie mają "problemy"to mnie skręca, ludzie często robią z igły widły, zresztą ja też taka byłam:/teraz wiem, że są poważniejsze problemy w życiu i nie ma co się zadręczać jakimiś błahostkami bo to się kończy czasem tak jak w moim czy naszym wypadku:/
Offline
Posty
232
Dołączył(a)
19 gru 2008, 22:23

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kttq 20 gru 2008, 22:45
Robię się przez tą cholerną derealizację bezczelna. TŻ mówi, żebym przystopowała z tym łamaniem norm społecznych, bo mi się czkawką odbije. Napyskować wykładowcy, czemu nie? Zatańczyć na stole podczas ćwiczeń? O...fukać dresa w pociągu że pali i umca? No i co mi zrobi, zbije mnie? I co?

Eh... A ja myślałam, że to po prostu buntowniczy charakter o.O

Inna sprawa, że ile razy ludzie mi nawrzucali, że jestem symulantką... :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
45
Dołączył(a)
10 gru 2008, 20:54

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 20 gru 2008, 22:50
Czyli jednym słowem jakoś nas ta choroba uszlachetnia :) mówię tutaj że po tym wszystkim widzimy co tak naprawdę ważne jest w życiu, ja patrząc na niektórych i słuchając ich (przynajmniej na początku opowieści :) ) myślę sobie Boże czym wy wszyscy żyjecie? drażnią was takie szczegóły? macie takie błahe sprawy? ale nie dziwię się im, bo w sumie skąd moga wiedzieć jak to jest, skoro tego nie doświadczyli i nie doświadczają, żyją tym co akurat wydaje im się najtrudniejsze i najgorsze w ich życiu. I zawsze tak jest i nie dotyczy tylko nerwicy ale wielu wielu innych spraw.
Wiola a co do np. niezważania na innych, co do egoizmu to nie przejmuj się w ogóle tym, może tak musi być a przynajmniej powinno, nie mówię tutaj o robieniu komuś po złości czy specjalne wywoływanie sprzeczek, ale chodzi mi o to że ja np. przed chorobą
zawsze zważałem na każdego zdanie, robuiłem to co mnie kazano czy proszono, byłem do rany przyłóż a teraz nie za bardzo, jestm nerwowy, często obstaję przy swoim zdaniu, potrafię powiedzieć nie i koniec, i nie mam nawet poczucia że coś nie tak, po prostu to zlewam, nie wiem może związane to jest z tym że często nie odczuwam żadnych emocji. Ale w każdym bądź razie to akurat mogłoby zostać, mówię oczywiście o tym pierwiastu egoizmu który się we mnie obudził :) A czasem nawet pomaga w wielu sprawach życiowych. Trzeba chyba nie zważać na nic a w naszym przypadku jeszcze robić wszystko byle nie mieć tego co mamy :) ale filozofia :) hehe
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do