Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ESTER 19 wrz 2008, 02:49
A może ta kobieta mówiąc " coś poważniejszego" wcale nie miała na myśli odrazu schizofrenii? Przecież schi to nie jedyna choroba.....Może ona miała na myśli coś zupełnie innego np.jakieś zaburzenia osobowości albo chociażby dużą depresję.Bo ze stanów lękowo -depresyjnych może się rozwinąć np. ciężka depresja.
Może toma sobie coś tam dopowiedział co jest typowe dla ludzi zalęknionych i bojących się różnorodnych chorób.

Toma a ta kobieta to jest ordynatorem jakiego szpitala, ogólnopsychiatrycznego czy jakiegoś tylko oddziału np.nerwic? I w jakim mieście ?
Z tego co wiem to jest to typowe postępowanie dla ordynatorów którzy swoich "prywatnych" pacjentów na siłe wciskają do tych swoich oddziałów żeby ich potem obserwować bo tak oczywiście jest łatwiej.Słyszałam nieraz o takich przypadkach.To naprawdę typowe :D Myśle , że nie masz co panikować.
ESTER
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 wrz 2008, 07:38
Ja wiem o którą doktor chodzi tomie, nie będe wymieniał nazwiska ale jest ona z Łodzi i jest dość szanowaną doktor psychiatrii, która moim zdaniem znała się na rzeczy i nawet miałem do niej iść, jednak teraz to nie wiem czy warto!!! z jednego powodu ja już raz poszedłem do lekarza który przepisał mi ciężkie leki mówiąc że boi się że ja naprawdę świruję!! słuchajcie przez dwa tygodnie nie mogłem wyjść z łóżka!!! jakoś po tym czasie się sam uspokoiłem i powiedziałem sobie że po prostu ten doktor jest niekompetentny, a zresztą sam mi później powiedział że się mylił, a co ja wycierpiałem to moje!!! tak więc do tej babki co tak powiedziała tomie to nie idę bo nie chcę znów tego przechodzić!!! tylko jednej rzeczy nie rozumiem jak w ogóle można coś takiego powiedzieć choremu na nerwice, który cały czas sobie coś wkręca i szuka pocieszenia wszędzie i zapewnienia że nie dostanie żadnej psychozy!!! Ja jestem chory rok, objawy mnie męczą, lęk że będe chory psychicznie też ale staram się czytac forum rozmawiać z wami, rozmawiać z lekarzami, psychologami w sumie non stop upewniać się czy nie dostane psychozy, ani jakiejś choroby psychicznej od tego co mnie męczy A tu nagle!!! jakaś doktor którą uważałem że nie może być w Łodzi lepszej mówi że ona nie jest pewna że na tym koniec!!!!?? co prawda nie mnie ale my tutaj objawy mamy podobne jak nie identyczne!!! i cała terapia poszła na marne bo ja wczoraj jak to przeczytałem to zdębiałem i zdrętwiałem zarazem i momentalnie odrealniło mnie na maxa!!! współczuję tomie całym sercem bo domyślam się co on przechodzi....
sam już nie wiem co o tym myśleć...
pozdro
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez toma 19 wrz 2008, 09:15
Ja najpierw mialem przez kilka miesiecy napady paniki,a potem to minelo i pojawila sie ta jeb ana d/d( odrealnienie, mniejsze uczucia,poczucie obcosci, ciagle zmeczenie )Mam ja z dobry rok juz, z tym ze ostatnie miesiace troche lepiej bylo.Innie lekarze mowili,ze to na pewno nie choroba...ze to sprawa nerwicy, ciaglego myslenia, niepoukladanych stosunkow w domu..itp Jeszcze problem jest taki, ze bralem juz z jakies 8 lekow (ssri,neuroleptyki) i nie pomagaly.jedynie xanax mi bardzo pomaga
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
13 lis 2007, 17:24

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Victorek 19 wrz 2008, 11:29
I powiedzcie gdzie można tak naprawdę szukać pomocy, w sumie to idziesz do psychiatry z nadzieją że on ci pomoże, szczególnie kiedy ten psychiatra ma wyśmienite referencje. Ja również słyszałem i to już nieraz i to od psychiatry i od psychologa że od tego nie dostaje się choroby psychicznej, i to chyba słyszał każdy z nas. I można sie po prostu nieźle wqrwić (prędzej z bezsilności) kiedy poważna doktor, z której prac uczą się studenci medycyny mówi koledze tomie takie rzeczy. bo nie wiadomo już w co wierzyć... choć lepiej w tą pierwszą wersje:)
Jak by ktoś chciał pogadać, szczególnie o depersonalizacji jestem na GG
Możesz wcisnąć świnię we frak ale nie powstrzymasz chrumkania :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1137
Dołączył(a)
10 wrz 2008, 13:31
Lokalizacja
Łódź

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez SZAv 19 wrz 2008, 11:45
Mam do was ogromną prośbę nie chodźcie już do niej...
Ja byłem u dwóch psychiatrów i idę do trzeciego który oprócz tego, że jest psychiatrą jest również psychoterapeutą więc myślę że nie będzie na mnie patrzył tylko przez pryzmat medycyny ale również psychologi i on zdecyduje czy mam brać jakieś tabletki i zapytam się go czy mogę mieć schizofrenię. Szczerze wam powiem czekam na tą wizytę jak na mało którą...

Szczerze wam radze też idźcie do kogoś takiego :D
Jak postawi diagnozę to tego trzeba się trzymać.
A tak poza tym opiszę coś co wam może pomóc mój kolega w wieku 28 lat zachorował na psychozę (cyklofrenię) i co nie leczył się bo uznał, że mu z tym dobrze...
Później po jakimś czasie było tylko gorzej wylądował na 3 miesiące w szpitalu w Stroniach
Wyszedł z tego pracuje poznał fajną dzieweczynę i żyje normalnie.
To w kwestii pocieszenia
Toma nie łam się może ta kobieta jest zadufana w sobie i chciała mieć kolejny przypadek. Najgorzej trafic na jakiegoś prof. który myśli że jest zaje fajny i tylko on ma racje - to porażka!
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
13 wrz 2008, 19:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek 19 wrz 2008, 11:59
Każdy lekarz Ci powie że niemożesz miec shizofreni jeśli zastanawiasz się czy ją masz...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez SZAv 19 wrz 2008, 12:58
Misiek ma racje czy ktoś chory na raka wie że ma raka - nie :!: wie ze się źle czuje (i to czasami) a czy człowiek chory na nerwice wie ze ją ma - TAK, co więcej on jest pewien ze wymaga pomocy :!: :D
Czy schizofrenik wie ze jest chory - to sobie dopowiedzcie.
Moja znajoma ma siostrę schizofreniczkę za cholerę unika słowa psychiatra, psycholog...
Nawet na siłe się nie da nigdzie zaciągnąc...ot co ku cze !!!

---- EDIT ----

Powiem więcej dopóki się boje i obawiam mogę słyszeć i widzieć różne rzeczy ale i tak wiem ze ja to ja. :mrgreen:
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
13 wrz 2008, 19:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez retro 19 wrz 2008, 16:18
Hej. To mój kolejny wpis na tym forum. Powiem szczerze, że mocno zdenerwował mnie post toma (twierdzenie tej pani professor :) ) Dopiero później uspokoiłem się przypominając sobie to, o czym wszyscy tu piszą: jeśli zastanawiasz sie, czy masz schizofrenie, to na pewno jej nie masz... chociaz powiem, ze mimo wszystko wybilo mnie to ze spokoju...
mam nadzieje, ze to d/d mi kiedys minie (wszystko zaczelo sie u mnie na poczatku wrzesnia - pisalem juz o swoim problemie w osobnym poscie); w sumie kiedy o tym nie mysle (np. w szkole), to tego d/d nie mam... ale kiedy przychodzi weekend i ma sie nieco za duzo wolnego czasu, no o wtedy czlowiek zaczyna sie zastanawiac...
denerwuje mnie ta "szybka", bo mam wrazenie, ze nie odbieram przez nia swiata tak, jak kiedys... wkurzam sie i wkrecam rozne rzeczy... na szczescie potrafie o tym zapomniec; czasem zastanawiam sie, czy d/d tez sobie nie wkrecilem? bo np. w chwili pisania tego tekstu wydaje mi sie, ze postrzegam otoczenie, tak jak jeszcze miesiac temu... nie biore zadnych lekow i sobie z tym radze, wiec raczej nie jest zle... tylko dla mnie to wszystko takie dziwne, bo to tak nagle sie zaczelo u mnie, jak poszedlem do szkoly (chociaz juz wczesniej zdarzaly mi sie kilkudniowe spadki nastroju); mama mowi, ze depresji, jako jednostki chorobowej, na pewno nie mam i chyba musze sie z nia zgodzic... teraz tylko dokuczaja mi te mysli, ze zachoruje na schizofrenie i niekiedy jes to bardzo meczace...
retro
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez SZAv 22 wrz 2008, 10:00
Mam pytanie do kogokolwiek skierowane!!!
Czy d/d pojawia się u "was" o określonej porze dnia - chodzi mi tutaj o powtarzalność o odpowiednich porach dnia?
Offline
Posty
136
Dołączył(a)
13 wrz 2008, 19:29

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek 22 wrz 2008, 13:49
Nie wiem czy to się pojawia o jakiejś konkretnej porze, bo wydaje mi się że tkwie w dd cały czas...
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez who em I 22 wrz 2008, 15:49
ja np mam depersonalizacje jak jestem slabo wyspany. dzis np mam bardzo silna depersonalizacje. jak mnie to meczy, jestem wariatem.
Offline
Posty
60
Dołączył(a)
28 mar 2008, 19:12

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek 22 wrz 2008, 15:52
who em I, mnie też to męczy strasznie... Nie jesteś wariatem.. :smile:
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez polandpolandpoland 23 wrz 2008, 21:07
byc moze to pytanie nie jest latwe, jak wiekszosc na tym forum, ale moglby mi ktos doradzic, jak 'powrocic do siebie prawdziwego', bez tej pustki wewnetrznej??

---- EDIT ----

poza tym, chcialbym zaproponowac osobom, ktore sa chetne by pogadac na temat d/d rozmowe konferencyjna na gg z udzialem wiekszej ilosci osob przez weekend. jct prosze pisac na numer gg 162357
pozdrawiam
Posty
4
Dołączył(a)
09 wrz 2008, 17:36

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek 23 wrz 2008, 21:51
Też chciałbym wiedzieć jak się "wydostać" z dd
Offline
Posty
1874
Dołączył(a)
28 cze 2008, 15:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 34 gości

Przeskocz do