Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 21 sie 2008, 15:00
czy wasze DD to jest stan wyobcowania, czasem patrzycie na bliską osobę ale wydaje wam się obca , ale obca tak uczuciowo, poznajecie ją ale wasze uczucia do niej są takie płytkie wręcz ich nie ma, lub coś innego jak np zwierze , patrzycie na nie i się zastanawiacie skąd to jest , dlaczego jaki ma sens i czujecie dziwna pustkę i mysli których nie można ogarnąć a za chwile wszystko pryska i jest ok. , innym razem patrzycie w lustro i się zastanawiacie ja czy nie ja czy ja tak naprawde wygladam? a potem znów jest dobrze i was to nie rusza , sam już nie wiem, bo ja mam takie odczucia i wszystko na poziomie odczuć, czy raczej to jest depresyjne niz nerwicowe czy może psychotyczne?
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 21 sie 2008, 18:14
ja mam raczej psychotyczne, chociaż z tym wrażeniem obcości innych osób mam podobnie
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 21 sie 2008, 18:46
Paweł89 napisał(a):ja mam raczej psychotyczne, chociaż z tym wrażeniem obcości innych osób mam podobnie



co to znaczy psychotyczne w twoim wydaniu?
1507
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Paweł89 21 sie 2008, 19:25
znaczy się przesadziłem może z tą psychotyką, ale mam takie nieuzasadnione wrażenie że ci ludzie są zupełnie inni ode mnie w taki dziwny sposób, przerażają mnie oni w tle rzeczywistości i otoczenia, czuje do nich jakąś niechęć strach
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
29 lip 2008, 02:30

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 21 sie 2008, 19:54
ja mysle ze to wszystko wina lęku, on powoduje ze czujemy sie wyobcowani bo inni zyja normalnie i nie maja lękow. gdy mija lęk, mija tez derealka i te wszystkie dziwaczne uczucia. wiem bo tez kiedys patrzylam na rodzicow i dziwnie sie czulam, tak obco, ale to juz bylo :D .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolek_1979 21 sie 2008, 23:38
1507 napisał(a):u niej obiawiało się tym że podczas ataku funkcionowała normalnie ale na drugi dzień nie wiedziała co się z nią działo np od godziny 19 wycięty kawałek dnia z pamięci, wstawała rano patrzyłą na zegarek 7 rano-" co jest przeciez przed chwilą byłam byłam w łazience myć zemby a juz jest rano????? no i miewała okropne bóle głowy w skroniach i oczach i odczuwała intensywnie zapachy których nikt nie czuł, odkąd dostała leki przeciwpadaczkowe-topamax, wszystko sie zatrzymało, miała robione eeg, tomograf i rezonans wszystkie badania były dobre jedynie lekarzowi prowadzącemu eeg się nie podobało, ale ktoś kto opisywał napisał że wszystko w normie :smile: i bądż tu mądry, generalnie lekarz powiedział że rokuje dobrze i prawdopodobnie nie bedzie brała leków do końca zycia.


ooo, to musiało być nieprzyjemne...
u mnie właśnie opis eeg jest taki: "skłonność do napadowości", a miałem je robione na ketrelu i dziennej dawce Tegretolu 600 mg, ktory to lek, jest lekiem przecimpadaczkowym ;-#%#%(( (dostałem go bo działa też przeciwsychotycznie)
we wrześniu idę do neurologa i mam nadzieję, że się wszystko wyjaśni...
niedawno zszedłem z 600-tki na 200 mg Tegretolu i d/d jakby wraca, kurde nie wiem co o tym mysleć ponieważ mam dosyć intensywne wakacje (dużo sportu, nauki, nerwów - dziś miałem ochotę bić się po twarzy :-&^%***$%$#&- na neuroleptykach !!! Czujecie!!! Chodzący k..wa mr. Nerw) i teraz nie wiem czy to wina zmiany leczenia, czy nadwyrężenia (mam na myśli nawrot d/d)...
bardziej podejżewałbym u siebie padaczkę potyliczną, anieżeli skroniową, choć przyznam się, mało o tym wiem (wiem, że objawem może być d/d). Mam częste bóle z tyłu głowy, takie jakby spięcia promieniujące od kręgów szyjnych w górę czaszki oraz często i dosyć intensywnie strzyka mi w karku (he, tu akurat może się okazać, że to każdemu tak strzyka, bo poprostu mamy blisko uszy i słyszymy każdy ruch kręgów szyjnych;-))


pzdr
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 sie 2008, 22:22

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolek_1979 22 sie 2008, 00:14
1507 napisał(a):czy wasze DD to jest stan wyobcowania, czasem patrzycie na bliską osobę ale wydaje wam się obca , ale obca tak uczuciowo, poznajecie ją ale wasze uczucia do niej są takie płytkie wręcz ich nie ma, lub coś innego jak np zwierze , patrzycie na nie i się zastanawiacie skąd to jest , dlaczego jaki ma sens i czujecie dziwna pustkę i mysli których nie można ogarnąć a za chwile wszystko pryska i jest ok. , innym razem patrzycie w lustro i się zastanawiacie ja czy nie ja czy ja tak naprawde wygladam? a potem znów jest dobrze i was to nie rusza , sam już nie wiem, bo ja mam takie odczucia i wszystko na poziomie odczuć, czy raczej to jest depresyjne niz nerwicowe czy może psychotyczne?



depresyjne czy nerwicowe czy może psychotyczne?
ludzie różnie piszą jedni, że takie inni, że takie. Ja traktuję to raczej jako rodzaj psychozy, a może inaczej napiszę, tzn. do lekarza i na zwolnienie poszedłem tylko (aż) z tego powodu i lekarz określił w moim przypaku mój stan jako "psychoza wtórnie do alkoholu", a dopiero z czasem zauważyłem w mojej karcie choroby sformuowanie "depersonalizacja", czy np. "nie czuje ciała".

wydaje mi się, że d/d polega też między innymi na niezdolności do odczuwania emocji (mam taką mini teorię, że to jest wyczerpanie organizmu, systemu nerwowego, ktory już sobie nie radzi z nadmiernymi emocjami i poprostu, tak jak 3-4 letni komputer, odmawia posłuszeństwa). Ja gdy miałem d/d, ale nie takie jakieś silne, że kapota, tylko takie, że mogłem oglądać np. telewizje, mialem tak, że potrafiłem obejrzeć ;-) cały odcinek serialu :Przyjaciele: i nie zaśmiiałem sie ani razu, a normalnie rżę na tym jak glupi...Chodzi o to, że treści dialogów ledwo co przetwarzałem i rozumiałem, wię nie było mowy o szybkiej ich interpretacji i emocjonalnej reakcji (tak to sobie tłumaczę) I PODOBNIE JEST Z NAJBLIŻSZYMI - gdy miałem silny atak, to patrzyłem na żonę I NIC !!! Wiedziałem, że to moja kochana małżonka ale zero więzi, emocji, NIC. I tak było ze wszystkim, z kotem, krzeslem, nową patelnią teflonową, czymkolwiek, zero yyy nawet nie wiem jak to nazwać, ani to zero reakcji, ani to zero stosunku wobec czegoś...yyy poprostu zero czegoś tam wobec otaczającego mnie czegoś tam...Nie to, że nie próbowałem...ale jak to coś, te całe d/d nie przejdzie samo, to za bardzo nie mogę nic wskórać. Jedyne co mogę zrobić, to nie wpadać w ostry lęk, bo to pogarsza sprawę (tak, tak, wiem, że może być tak, że to lęk wywołuje d/d, a d/d wzmaga dalej ten lęk i tak w koło Macieju. Kto to wie?).
a propos próbowania "wyłapania" jakiejś emocji wobec obiektu, w tym przypadku, żony, to pamietam, że stałem i patrzyłem się na nią jak ten "zły" Terminator z "Terminatora 2", charakterystycznie przekręcając głowę z jednego ramienia na drugi ;-))), mam nadzieję, że ktoś załapie co mam na myśli ;-))) (T2 wychodzi z podłogi i zabija grubawego ochroniarza przy automacie z kawą i się póżniej w niego przemienia ale za nim to robi, to patrzy na tego ochroniarza właśnie w taki, pozbawiony uczuć, sposób - nota bene akcja ta dzieje się w szpitalu psychiatrycznym ;-))))

pzdr
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 sie 2008, 22:22

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 22 sie 2008, 15:50
każdy przypadek jest inny, każdy lekarz powie o tym inaczej, ktos napisał że w schizach początek może być nerwicowy a po pół roku wychodzi choroba, wielu nerwicowców leczy sie latami a nawet całe zycie i nie maja stwierdzonej schizy, moze jest tak że lęk przed chorobą daje objawy choroby i mamy do czynienia z nerwicą co innegu u ciebie popiłeś i zobaczyłes białe myszki, tak to psychoza poalkocholowa, miałem do czynienia z 2 osobami w stanie psychozy po alko, jedna osoba nonstop słyszała muzę, a druga słyszała głosy za ścianą u sąsiadów, że planują na nia napad i że gadają oniej źle, obie osoby brały leki około 6 m-cy i po odstawieniu leków i odejścia od alkocholu problem nie wrócił do ttej pory,a co z nami bierzemy leki na lęki głównie p/depresyjne i pomagają połowicznie lub wcale a czasem pogarszaja sytuację, co to znaczy? wydaje mi się że jak człowiek nie reaguje na leki to nie jest choroba a zaburzenie w którym musi sam sobie pomódz a nie liczyć na tabletki szczęścia, jesli tobie leki zlikwidowały problem to miałeś, lub masz tą chorobę, na nerwicę nie ma jednoznacznego lekarstwa a skoro jak pisałem leki nie pomagaja to jest to zaburzenie nerwicowe które mam nadzieje nie zaprowadzi nas na skraj szaleństwa, dd występuję w wielu chorobach: padaczka schizy, psychozy, depresje, lęki, nerwice, wiele leków może też nasilać pewne niepożądane obiawy, a wszystko oddziela od siebie przexroczysta szyba przez którą wydaje nam się że jesteśmy poważnie chorzy i sami stawiamy diagnozy na podstawie wiadomości wyczytanych w necie. Choroba psychiczna to nie tylko stan emocji ale tez zachowania, komunikacja z otoczeniem, mowa i wiele innych czynników, doświadczony lekarz pracujący w szpitalu psychiatrycznym mający do czynienia z przypadkami chorób potrafi spojrzeć na człeka i okreslić na oko- ten pacjent jest chory a nst. wywiad i diagnostyka to potwierdzają. Skoro potrafimy się komunikować z otoczeniem i potrafimy nazwać to co nam dolega to znaczy że choroby psychicznej nam brak. Mamy jedynie zaburzenia które trudno rozpatrywać w kategoriach choroby. I jeszcze jedno chory psychicznie jak wiadomo nie ma świadomości choroby wszyscy dookoła widzą że z typem coś nie gra ale nie on sam, tak jest w 9-sięciu paru procentach przypadków. Trzeba tez się zastanowić co wywołało u nas zaburzenia czy przyszły z powietrza czy z konkretnego powodu, to napewno jest wazne w dalszej diagnostyce.
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez namiestnik 22 sie 2008, 16:14
Ja myślę, że trudno powiedzieć co jest chorobą a co nie. Wydaje mi się też, że nie jest tak, żeby warunkiem tego, że ktoś jest chory było niezdawanie sobie z tego sprawy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 1507 22 sie 2008, 21:44
namiestnik napisał(a):Ja myślę, że trudno powiedzieć co jest chorobą a co nie. Wydaje mi się też, że nie jest tak, żeby warunkiem tego, że ktoś jest chory było niezdawanie sobie z tego sprawy.


to zależy co jest dla ciebie chorobą bo jeśli to że boisz się pająków i masz fobię w tym kierunku to to nie jest choroba a zaburzenie, a chorobą jest już depresja którą diagnozuje lekarz i składa się na nią wiele czynników podobnie z innymi chorobami psychicznymi, to że wydaje ci się że jesteś chora a lekarz ci mówi że nie jesteś tzn że masz zaburzenia a nie chorobę, lęk nie jest chorobą a zaburzeniem, zmiana natroju to też nie choroba, to poprostu zmiana nastroju wszystko należy ująć w odpowiednie ramy, a co do tego czy jest trudno powiedzieć co jest chorobą a co nie , to ujmę to tak, tobie jest to trudno stwierdzić nie masz kompetencji i wiedzy na ten temat, a kto ma? Lekarze!!! Więc jeśli lekarz mówi tobie że masz zaburzenia to masz zaburzenia a jeśli ci mówi że chorujesz na depresję tzn że jesteś chory i tyle, i nie ma co bić piany tylko zaufać lekarzowi.
1507
Offline

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez namiestnik 23 sie 2008, 12:37
A testy w których różni lekarze diagnozowali różnie te same przypadki? Natyra człowieka jest skomplikowana. To nie jest żarówka którą w prosty zazwyczaj sposób można określić jako sprawną albo uszkodzoną.

Zobacz jak naukowcy na ten temat się wypowiadają. Coś co dziś jest uznawane za zaburzenie kiedyś było normą, albo chorobą. I odwrotnie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4264
Dołączył(a)
08 sie 2008, 09:50
Lokalizacja
z choinki

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez nariko19 26 sie 2008, 19:43
1507 napisał(a):CZY w czasie ataku DD zmienia się cos wam zewnetrznie, wyraz twarzy, oczy cokolwiek czy tylko są to doznania wewnątrz :?:


mi sie zmienia cała twarz, ogulnie czuje potworny lęk do ludzi a raczej do ich spojrzen, unikam tego jak cholera. Najgorzej gdy nie mam wyboru naprzykład jakies szkolenie w robocie . Musze siedziec na pierdo....ym szkoleniu całe 8 godzin dziennnie, przez ten czas czuje sie jak bym umierał niewiem palił zywcem muj strach do ludzi jest tak potworny. No i oczywiscie nie jestem wstanie ukryc swoich uczuc w zaden sposub, moja twarz jest tak wymeczona i przerazona ze zaczynam zwracac na siebie uwage ,ludzie patrzac na mnie krzywia sie . Wtedy gdy przez ulamek sekundy zerkne na taka osobe z kturej bije wstosunku do mnie wręcz agresja, jest zemna jeszcze gorzej oczy z wielkich i wystraszonych zmieniają sie w podłe i wrogo nastawione do wszystkiego co ma oczy( niezłe jaja co tak naprawde tylko to mnie przeraza ), zrenice mi sie powiekszają wyglądam wtedy naprawde niesmacznie ludzie mysla ze ich nie nawidze ze czuje do nich odraze , a ja wciąsz tak naprawde jestem w swoim świecie .Wmyslach nie jestem zły nie mysle o ludziach zle a /cenzura/ tak wyglądam jak jakis terrorysta co jest ,czy ktos ma podobnie a moze wie jak sobie stym radzic, moze jakies psychotropy, amoze znacie jakiegos dobrego hirurga ktury wyj.bał by mi moje przeklete spojrzenie
Offline
Posty
46
Dołączył(a)
30 cze 2008, 22:53

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolek_1979 27 sie 2008, 01:25
nariko19 napisał(a):
1507 napisał(a):CZY w czasie ataku DD zmienia się cos wam zewnetrznie, wyraz twarzy, oczy cokolwiek czy tylko są to doznania wewnątrz :?:


mi sie zmienia cała twarz, ogulnie czuje potworny lęk do ludzi a raczej do ich spojrzen, unikam tego jak cholera. Najgorzej gdy nie mam wyboru naprzykład jakies szkolenie w robocie . Musze siedziec na pierdo....ym szkoleniu całe 8 godzin dziennnie, przez ten czas czuje sie jak bym umierał niewiem palił zywcem muj strach do ludzi jest tak potworny. No i oczywiscie nie jestem wstanie ukryc swoich uczuc w zaden sposub, moja twarz jest tak wymeczona i przerazona ze zaczynam zwracac na siebie uwage ,ludzie patrzac na mnie krzywia sie . Wtedy gdy przez ulamek sekundy zerkne na taka osobe z kturej bije wstosunku do mnie wręcz agresja, jest zemna jeszcze gorzej oczy z wielkich i wystraszonych zmieniają sie w podłe i wrogo nastawione do wszystkiego co ma oczy( niezłe jaja co tak naprawde tylko to mnie przeraza ), zrenice mi sie powiekszają wyglądam wtedy naprawde niesmacznie ludzie mysla ze ich nie nawidze ze czuje do nich odraze , a ja wciąsz tak naprawde jestem w swoim świecie .Wmyslach nie jestem zły nie mysle o ludziach zle a /cenzura/ tak wyglądam jak jakis terrorysta co jest ,czy ktos ma podobnie a moze wie jak sobie stym radzic, moze jakies psychotropy, amoze znacie jakiegos dobrego hirurga ktury wyj.bał by mi moje przeklete spojrzenie


lęk, fobia, agresja to chyba nie koniecznie od razu depersonalizacja (UWAGA! Nie mylić z depresjonalizacją-taki termin chyba nie istnieje). Radzę wspomnieć o tym specjaliście (psycholog, psychiatra), zrobić może jakieś testy. Samemu czasami trudno jest sobie poradzić z pewnymi problemami. W trakcie depersonalizacji/derealizacji, tak jak pisałem wcześniej, całe otoczenie raczej zdaje się nie mieć żadnego znaczenia, sensu, wszystko w okół jest obce i nie realne i nie wywołuje żadnych emocji, oprócz lęku. Owszem, lęk temu towarzyszy i jest bardzo silny, ale nie jest to lęk przed ludźmi, zwierzętami, sytuacją, czy czymkolwiek, jest to lęk przed...ja bym to określił jako lęk przed umysłową śmiercią, tudzież samoistną dezintegracją myśli, albo lepiej ;-)): lęk przed całkowitą destabilizacją własnego Ja...(piszę to na podstawie własnych doświadczeń;-))

sorry za tę "burzę terminologiczną" ;-)))

pzdr
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
17 sie 2008, 22:22

Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez ewa125 27 sie 2008, 11:47
karolek --> masz racje. pojawia sie depersonalizacja i pojawia sie straszny lek przed nia, przed tym ze bedzie coraz gorzej lub ze tak juz zostanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot] i 12 gości

Przeskocz do