Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez Karoll 04 mar 2008, 23:17
Bardzo często mam taką "fazę" :/ Czuje się tak samo jak na bad trip podczasa palenia trawy (paliłem kilka razy i raz mi się to przytrafiło). Atakują mnie chwilowe myśli typu co ja tu robię, kim jestem, jaki tego wszystkiego sens, dlaczego ja to ja itp :) Najczęściej zdarza się to siedząc na lekcji... Wtedy naprawdę nie wiem co robić, ale zauważyłem, że jeśli w tym czasiem nauczyciel spyta mnie o coś, to ten matrix mija :)
Offline
Posty
5
Dołączył(a)
04 mar 2008, 18:01

przez Sialek 18 mar 2008, 14:14
Ja stracilem poczucie rzeczywistosci 6 miesiecy temu i jestem oderwany do tej pory.
Jestem w ciagłej Deralizacji i Depersonalizacji, w tym stanie praktycznie nic do mnie nie dociera, brak pamieci ,koncentracji i uczuc.

Czuje sie jak bym nie istniał, kompletnie nie wiem co sie dzije, czesto musze sobie przypominac jaki dzis miesiac, a o dniu juz nie wspomne:)
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 lis 2007, 17:07
Lokalizacja
Gdańsk

przez Pstryk 18 mar 2008, 21:06
No mi sie zaczynają znowu kłopoty z pamięcią - wychodzi z tego tragikomedia - mi nie jest do śmiechu ale co płakać mam :roll: Dzwonię po parę razy w jednej sprawie - ale siara, bo nie pamiętam, że przed chwilą już załatwiłam tą sprawę. Co najlepsze, gdy ktoś po drugiej stornie informuje mnie, że przed chwilą o tym rozmawialiśmy, za chiny nie mogę sobie przypomnieć treści, decyzji, rozwiązania i muszę udawać kogoś innego lub zakrętami dowiadywać się. Dżiz :roll:
Pstryk
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez 1507 18 mar 2008, 22:26
bethi może jesteś po prostu przemęczona ja zawsze na wiosne jestem jak flaki z olejem, może parę dni wolnego i wypad za miasto rozluźni atmosferę?
1507
Offline

cos na pocieszenie

przez maggie78 19 mar 2008, 19:51
Witam, jestem tu nowa ale z nerwica borykam sie odkad bylam nastolatka z tym ze z bardzo dlugimi przerwami, kilkuletnimi. Nerwica 'dopada' mnie zwykle jako efekt jakiejs bardzo stresujacej sytuacji w moim zyciu, trwa kilka tyg lub miesiecy i... odchodzi! Teraz pojawila sie znowu z powodu rozpadu mojego zwiazku ale nie o tym mialam mowic. Chodzi o depersonalizacje/derealizacje. Za kazdym razem jak mialam atak nerwicy to cholerstwo mnie dopadalo. Za pierwszym razem trwalo miesiac bez przerwy - wtedy nie wiedzialam co to jest i lek potegowal jeszcze to doznanie. Pomogl Xanax - mysle ze zlikwidowal lek i stad tamto uczucie tez zniklo. Nastepne ataki byly juz 'kontrolowane' przeze mnie. tzn uswiadamialam sobie ze to wszystko z powodu leku, ze jak sie uspokoje to to powoli minie i takie 'wmawianie' sobie i uspokajanie siebie na sile dziala! Sprobujcie sobie powiedziec: 'ok, to tylko moje subiektywne odczucie spowodowane strachem i to minie jak sie natychmiast sprobuje uspokoic' i wezcie gleboki oddech. Od tamtego czasu umiem nieco kontrolowac dd, trwa tylko kilka chwil lub max kilka godzin ale mija. Macie racje ze wysilek fizyczny pomaga, tez probowalam. Pozostaje tylko nadzieja ze kiedys naucze sie konrolowac swoj lek w 100% i raz na zawsze to okropne uczucie minie. Dodam ze nie chodze do psychiatry (choc pewnie bede musiala zaczac) i nie biore zadnych lekow. Pozdrawiam
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
19 mar 2008, 19:00

przez Pstryk 19 mar 2008, 20:29
Drogi 1507, jestem świeżo po urlopie - raczej wynika to z niechęci, jaką nabrałam ostatnio do pracy, czy raczej do ludźmi, z którymi mam kontakt w pracy.... Taki sposób na unikanie ich - non stop coś mi dolega, boli, częściej również choruję (zwaliło mnie z nóg 2 raz w ciągu miesiąca :? ). A te zaniki pamięci to na pewno nie przypadek :?

Cześć maggie78. Miło Cię poznać.
Pstryk
Offline

przez 1507 19 mar 2008, 22:39
DROGA BETHI!!! Zaniki pamięci , któż ich dzisiaj nie ma ? Czy twoje zniechęcenie do ludzi i pracy wynika z wypalenia? Czy nadal masz kogoś czy jesteś sama? Idzie wiosna spójrz co się dzieje za oknem co tydień mamy inną porę roku i ty się dziwisz że coś jest z tobą nie tak? A pozatym teraz wchodzimy w jakieś klimatyczne przesilenie , ja zawsze o tej porze roku wymiękam chodzę pół przytomny nie mogę się wyspać. Co do przypadku w zanikach pamięci to fakt ale czy na pewno to są zaniki pamięci powątpiewam, trzeba rozróżnić roztargnienie wynikające z jakiegoś powodu od zaników pamięci, też takowe miewałem, dopiero psycholog mi uświadomił że to nie zaniki pamięci i miał rację. Pamiętasz swój numer telefonu? pin do karty bankomatowej? telefon do mamy? telefon do przyjaciela? pamiętasz co dostałaś na gwiazdkę? na ostatnie urodziny? co robiłaś w dniu kobiet? jaka jest data urodzin twojego mężczyzny? kiedy on ma imieniny? jaki masz login na forum? gdzie trzymasz staniki? ile masz oszczędności? ile minut gotujesz jajko na twardo? pamiętasz o tym żeby co rano umyć zęby? jaki jest numer na pogotowie? mógłbym tak jeszcze ze 100 pytań ci zadać napewno potrafisz na nie odpowiedzieć bo te rzeczy pamietasz. Czyli z twoją pamięcią jest ok. Chyba że tych rzeczy nie pamietasz , to znaczy ze masz problem, i trzeba do doktora.
1507
Offline

przez Pstryk 26 mar 2008, 20:06
Aduś, masz całkowitą rację co do tego roztargnienia :lol: Na przytoczone pytania potrafię odpowiedzieć po zastanowieniu. Aż się wystraszyłam, gdy się okazało, że nie pamiętam PINa:shock: Nr telefonów absolutnie nie pamiętam:oops: A zanim zaczęłabym się zastanawiać ile się jako gotuje, zapomniałabym kiedy zaczęło się gotować... i takie gagi. Zapominam o rzeczach, które robiłam przed chwilą, nie pamiętam co myślałam przed momentem. Na czym więc polega różnica pomiędzy rozkojarzeniem a zanikami pamięci :?: Rozkojarzona i owszem jestem ostatnio bardziej niż zazwyczaj (się zakochałam niefortunnie :roll: ), jednak ja jestem cholerną realistką i do tego uwielbiam pracować więc fakt drobnego rozkojarzenia nie ma nic do rzeczy. Za dobrze siebie znam. A i pojawiło się jeszcze coś: myśli mi uciekają tuż przed ich wypowiedzeniem. Często się też jąkam, zacinam - nigdy nie miałam z tym problemu.
Pstryk
Offline

przez 1507 26 mar 2008, 22:19
miałm podobnie
1507
Offline

Prosze odpowiedzcie...

przez lolek1 31 mar 2008, 04:20
hejka, tu lolek. Powiem, krótko nie wiem co mam jednak cos musi byc na rzeczy. Elemnetem, ktory mnie o tym przekonuje jest derealizacja w ktorej jestem, ale ktora na szczescie jest juz o wiele slabsza niz mialo to miejsce chociazby 2 miesiace temu. Jest godzina 4 a mi sie spac nie chce, czuje sie wypoczety jednak nie jestem zdolny do wykonania jakiejs czynnosci. Chcialbym sie dowiedziec co sadzicie o moim przypadku, nie wiem czy zdolam to dobrze opisac bo jednak lekko mnie zamula. Gdy w swieta moja derealka sie zmniejszyla i w ogole czulem sie super. I tak trwalo to z tydzien a ostatniego piatku mialem lekkie odrealnienie, ale nie o tym chcialbym pisac. To wlasnie w ten piatek dostalem ataku paniki polaczony ze strachem przed depresja. Cholernie sie jej boje i teraz nie wiem czy mam jej objawy czy sobie wkrecam, moze to nerwica. Czuje jakby pustke emocjonalna, nie chce mi sie sluchac muzyki, ktora niedawno byla waznym elementem w moim zyciu i ogolnie ogarnia mnie smutek jak mysle o przeszlosci. Dodatkowo sie nakrecam ze z depresji nie da rady wyjsc, ze juz na zawsze bede zmuszony cierpiec. Jak o tym mysle, o tym cierpieniu to tak mna dygoce, caly sie trzese nie moge sie opanowac. Miałem nawet mysli samobojcze, nie ze chcialbym je realizowac ale taki impuls ze, wyobrazam sobie jak w szybki sposob moge sie pozbyc wszystkich cierpien. Ta sytuacja wydaje mi sie dziwna, bo nie mialem takiego stanu bedac w glebokiej derealce, przyszlo po niej. Waznym odnotowania jest tez to gdy przez okres gdy mialem derealizacje to w czasie przeswitow kiedy to normlanie powinienem sie cieszyc dolowałem sie i zawsze derealka wracała. Teraz siedze, nie mam zadnej motywacji do dzialania, zadnego napedu, zero pozytywnych mysli nawet jak czytam cos co powinno mnie pobudzic. Chce mi sie wyc z psychicznego bolu, a jeszcze bardziej jak sobie pomysle ze nie znam powodu tego stanu. Chcialem jeszcze dodac ze w ten wczesniej wspomniany piatek troche zabalowalem i nawet wtedy nie moglem sie wyluzowac, moj stan po alkoholu nie roznil sie wcale od tego co czulem na trzezwo. I tak, rano lekki kacyk i zupelna obojetnosc ale bez napadow lekowych, tylko pytania po co to wszystko i inne takie mysli egzystencjalne. No i tak sobota to kolejna impreza, wtedy juz bylo nawet spoko ale to cholerne poczucie braku alkoholu, to jest tak ze poprostu pomimo tego ze wymiotowalem i niby powinienem miec odjazd a czulem sie jakbym nic nie pil. Dzis znow kac jeszcze wiekszy i potem pierwsza taka powazniejsza mysl samobojcza. Po niej otworzylem ksiazke telefoniczna i zaczalem szukac jakichs poradni psychiatrycznych, na szczescie sa. No to tak sie prezentuje moj stan. Moze to chwilowe bo niby mam to dopiero 3 dni, ktore totalnie mnie wykonczyly. Przeraza mnie takze takie uczucia braku zapału, braku wiary w powodzenie..prosze napiszcie co sadzicie i co radzicie, bede wdzieczny.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
31 mar 2008, 03:40

przez Autodestrukcja 01 kwi 2008, 18:04
Ja tez jestem ogromnie rozkojarzona... ni mogę sprowadzić swoich myśli na ziemie... rozmyslam, analizuje i kombinuje... Byłam kiedyś jedną z najlepiej uczących się osób w klasie/ w szkole. .. teraz... totalnie nie moge się uczyć , z resztą wszystko co dotyczy Życia Tu i Teraz przestało mnie obchodzić...
Wydaje mi się że mam derealizację, co do depersonalizacji nie jestem pewna... Od 5 czy 6 lat czuję jakby rzeczywistość była obrazem za szklanym ekranem...filmem... jakby to nie była jawa, jakbym osobno odbierała bodźce słuchowe, osobno wzrokowe, osobno czuciowe... Czasami potrafiłam podnieść rękę...i się jej przestraszyć...
Na termin derealizacji natknęłam sie nie dawno i widzę że powinnam się udać do lekarza, bo nawet nie wiem czy to ,,zaburzenie percepcji" to derealizacja.
Autodestrukcja
Offline

przez Sialek 03 kwi 2008, 18:44
Witam, mam do was pytanie, czy ktos z was miał takie objawy :otępienie, napiecie psychiczzne, pustka w głowie, brak uczuc, zero motywacji, obojetnosc na wszystko,ciagłe zmeczenie, brak pamieci i koncentracji, deralizacja,depersonalizacja? Jestem w tym stanie pół roku,lecze sie...
Offline
Posty
9
Dołączył(a)
07 lis 2007, 17:07
Lokalizacja
Gdańsk

przez Autodestrukcja 03 kwi 2008, 21:29
Ja... ale mam wrażenie że ,,trzeźwieję" i wracam do siebie... po ok 8 czy 9 mies. Ale , przyznaję się , nie byłam u lekarza. Nie wiem czy mam nerwice czy coś innego. nie chce sobie wmawiać chorób.
Autodestrukcja
Offline

Avatar użytkownika
przez blindmessiah 03 kwi 2008, 21:48
Sialek napisał(a):Witam, mam do was pytanie, czy ktos z was miał takie objawy :otępienie, napiecie psychiczzne, pustka w głowie, brak uczuc, zero motywacji, obojetnosc na wszystko,ciagłe zmeczenie, brak pamieci i koncentracji, deralizacja,depersonalizacja? Jestem w tym stanie pół roku,lecze sie...

Mam tak od paru miesięcy(odkąd nie mam pracy). Najgorszy jak dla mnie brak motywacji.
Po potrafię sobie znaleźć jakiegoś zajęcia. Nie mogę się skupić książki przeczytać. Nawet czytanie forum sprawia mi problemy - niekiedy muszę kilka razy tekst czytać. Kłopoty z wysłowieniem, komunikacją. Niepotrafię dokładnie ocenić co mi dolega. Chyba jak pójdę do psychiatry to będę czytać wszystko z kartki. Do tego zero emocji wszystko mi wisi.
Jeść mi się nie chce spać też ale jak już zasnę to mogę spać przez cały dzień.
Jak tu się do czegoś zmotywować? Jak się zmotywować i pójść do specjalisty?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
26 mar 2008, 23:46
Lokalizacja
Łódź

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 45 gości

Przeskocz do