Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Templarious 07 gru 2015, 21:38
Śowka. Wydaje mi się, że jest to jak najbardziej normalna rzecz w tej całej "nienormalności". Derealizacja i Depersonalizacja może przybierać wiele postaci i skupiać się na wielu rzeczach. Nie ma w tym reguły, a w twoim wypadku wydaje mi się, że ta bliska Tobie osoba jest dla Ciebie bardzo bliska, wywołuje w Tobie emocje, które twój mózg procesuje w sposób inny - pamietajmy że DD to zmiany chemiczne w mózgu, reakcja walcz lub uciekaj, masz za dużo adrenaliny a za mało dopaminy. Miałem tak gdy dziewczyna do mnie przyjechała. Nie odczuwałem przyjemności z tego, kreciło mi się w głowie i byłem zszkowowany tym... a czemu? Bo ją kocham, chce czuć miłość.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 gru 2015, 15:37

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sówka 18 gru 2015, 13:30
Templarious
Dziękuję za wytłumaczenie :)
Jakoś od razu mniej straszne mi się to wszystko wydaje.
Fakt adrenaliny mam na bank za dużo.
Pozdrawiam! :)
Offline
Posty
30
Dołączył(a)
10 lis 2015, 21:06
Lokalizacja
Dolny Śląsk

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Templarious 18 gru 2015, 17:29
Polecam zaburzeni.pl gdzie znalazłem swoje miejsce, wiem czy jest derealizacja i depersonalizacja i jak z nią walczyć. tam przynajmniej te forum zyje a tutaj za bardzo nie. Zeby z tego wyjść wystarczy troche odwagi i czasu... leki są zbędne. Pozdrawiam !
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 gru 2015, 15:37

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Nibidya 29 gru 2015, 11:12
Nie wiem co zlego w derealizacji.
Uwazam ze jest to nafajniejsza rzecz w zaburzeniach.
Nie musze pic a czuje sie pijana
Czasem dopada mnie to jak jestem zmeczona po pracy i mowie do ludzi takie glupoty, najlepsze jest to ze mam calkowicie wylaczona samoocene i nie mysle co ktos powie czy pomysli o mnie
Ten stan jest super
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 gru 2015, 07:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carita 29 gru 2015, 13:21
Nibidya, co może być fajnego w tym, że wracasz do domu, który wydaje Ci się nie Twoim domem, jakimś dziwnym obcym miejscem, do ludzi, którzy są Ci bliscy, a Tobie wydaje się, że są obojętni, obcy, nie potrafisz nic do nich czuć albo zaczynasz się ich bać, bo nie bardzo wiesz, jakie masz do nich uczucia i co oni w ogóle robią w Twoim życiu.
Myślę, że Ty mylisz derealizację z brakiem odczuwania emocji, a anhedonią, z otępieniem, zaburzoną emocjonalnością czy innymi objawami też charakterystycznym dla np. depresji czy dystymii. Poza tym jeśli chodzi o nieprzejmowanie się tym, co mówią inni, to w przypadku nerwicy chyba osiąga się to tylko po lekach, bo bez leków raczej z tym trudno.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
94
Dołączył(a)
16 wrz 2014, 11:17

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Nibidya 30 gru 2015, 12:01
Nie wiem moze masz racje.
Ale moja rodzina wydaje mi sie obca wlasciwie juz przez cale zycie, nie mam zadnych uczuc . Bylam zimna jak mnie ktos przytulal, nie czulam nic. Ostatnio staram sie to zmienic wiecej przebywajac z matka. Ale cala reszta to chlod emocionalny. Tak samo tez nie chciala bym miec faceta nie wyobrazam sobie tego. Wychodze na zewnatrz i wszystko jest dziwne, wiele razy mialam bardziej realne sny niz ta rzeczywistosc. W pracy jak juz troche sie zmecze to widze dziwnie, wszystko sie rozmazuje potem juz nic nie ma znaczenia. Czesto dlatego obrazam ludzi i mowie co mi przyjdzie na mysl bo jestem w takim stanie "wy....bania" nie wiem jak to inaczej nazwac. Na niczym poprostu mi nie zalezy. Przestalam bac sie smierci. Zaluje tylko ze mimo ze umre jak kazdy nie jestem w stanie wykorzystac potecjalu, wrocic do szkoly, zajac sie swoja pasja w pelni ..bo na codzien potrafie spac ciagle. Gdyby nie praca to pewnie bym sie bie budzila wcale
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
11 gru 2015, 07:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez hardi_85 31 gru 2015, 21:15
Hej. Nie ostatni raz tu bylem 8 muesiecy temu. Lęki ustąpily bez rzadnych lekow lecz objawy typu magiczny dziwny swiat ktorego wzrokowo nie moge ogarnac pozostal lecz nie to mnie martwi najbardziej. Poglebily mi sie strasznie zaburzenia dysocjacyjne tzn jade np droga do domu ktora dajmy na to pokonuje codziennue i jestem w pewnym miejscu i bachodzi mnie taki stan zawieszenia ze nie wiem gdzie jestem. Nie wtdaje mi sie tylko doslownie przez dajmy na to 10 sek nie wiem gdzie jestem. Ostatnio odwiedzila mnie rodzona siostra i jak patrzylem na nia mialem wrazenie ze jej nie znam ze jest obca jakae dziwna. Ogolnie nie ogarniam tego co widze. 
Czesto mi sie zdarza tak ze mi sie cos przewidzi tzn ze np gdzies w oddali kawalek krzaka moj mozg odzytuje ze tam ktos stoi a doslownie po chwili gdy np zblize sie bo jade autem patrze i mysle ale jazda przeciesz to krzaki a nie ktos stoi. Takie spostrzeganie ktore normalny czlowiek z automatu odczytuje to ja to odczytuje mylnie. I analigicznych sytuacji jest duzo. Wogole nie moge zebrac mysli ,ciezko jest mi sie wyslowic. Nie mam lekow ze zwariuje bo odkad przyjolem postawe ze mam gdzies co sue stanie to lęki jako same poprostu odeszły ale ta dysocjacjia bledne odebranie jakby obrazu w odalli. Wszystkue te takie przywidzenia zaznaczam ze jak sie pojawiaja to jak by to ubrac w slowa nie sa jak by strasznie dziwaczne bo np jak bym patrzyl na widelec i mowil ze to nóż to ok ale ja tzn jakby moje automatyczne spotrzeganie ktore na jazdy czlowiek gdzies przewaznie oddali lub kontem oka dostrzezeze cos co moze np przypominac ze ktos tam stoi to moj mozg odrazu to wylapuje i przez moment zaczym dojade blizej lub naprawde sie skupie to mysle ze tak ktos stoi. Czesto sie zawieszam nie wiem co sie zemna dzieje ogolnie obiawy pierwsze jakie sie pojawily to byly obhawy nerwicowe ze zrobie krzywde np mojemu dxiecku. Mialem straszne wizjie i gdy to nnie dopadlo wywolalo to u mnie tak paniczny lęk ze wyladowalem z cisnuenuem170/100 na pogotowiu. Bylo to na jesieni ubieglego roku. Po tym przyszly lęki i stany (chyba dd bo nigy w nie nie wierzylem ) .Gdy poczytalem poglebilem wiedze to lęki i chore nerwicowe mysli minely a przynajmniej zmalaly o 80% lecz stany niby dd zostaly lecz teraz ta dysocjacjia. Przepraszam za tak dlugi post. Nie chce was zanudzac ale znow 0zaczynam sie martwic.
I wiecie co jest najgorsze ze ja juz odpewnego czasu nie martwie sie ze zwariuje itp tylko nartwie sie ze albo zostawie rodzine albo bede dla niej ciezarem. Chcialem zaznaczyc ze na przestrzeni paru lat mialem duzo stresu moze nie traumy ale w miare regularnych ciaglych nerwowych i stresowych sytuacji. Duzo pracuje jezdzac autobusem. Notoryczna kawa brak snu a jak czlowiek wroci do domu to nawet chwili dla siebie bo mam 2 letnia coreczke. Ciagle czepanianie sie zony ze nie pomagam przy dziecku. Duzo wtedy robie jakby wbrew wlasnym emocjom czy woli. Nie potrafie olac sprawy jak niektorzy ojcowie trzsnac piwko i pojsc spac. Dusze to wszystko w sobie. Nie mowie ze tak jest notorycznie ale dosc czesto. Do tego raczej jestem wrazliwy i moja kinstrukcja psych nie jest raczej tytanowa ale dobra mialem napisac tylko o objawach. Jeszcze raz sory za tak dlugą zamułe.
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
27 gru 2014, 19:34

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Templarious 01 sty 2016, 01:48
Hardi85. Zajrzyj koniecznie na www.zaburzeni.pl
Luknij też na youtubie (chociaz na tamtym forum masz mnóśtwo linkow do nagrań) hasło odburzanie wg. Divovica :)
Widzisz, stres, przemęczenie o brak snu i gotowe. Przegrzane kable. Twoja derealizacja i depersonalizacja jest wręcz ksiązkowa. Prosze wejdz na te forum a zobaczysz, że odzyskasz wiare w siebie i nadzieję na lepsze jutro. :) Najlepszego w nowym roku !
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 gru 2015, 15:37

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez insadness 15 sty 2016, 17:44
Obecnie przechodze poprzez derealizacje czyli nieprzyjemnie przytepienie.

Nie wiem jak sobie z tym radzic. Nagle moj umysl wlacza ten stan i jest on nie do wytrzymania. Wszystko wtedy wydaje sie jak przez mgle. Ludzie do mnie mowia, ja czasem totalnie sie zawieszam. Nie wiem jak sobie z tym poradzic. Czuje sie jakby cos przegrzalo mi sie w glowie. Czy wroce jeszcze do stanu sprzed leczenia? Czy leki antydepresyjne mogly sprawic, ze tak sie czuje?
Offline
Posty
87
Dołączył(a)
09 sty 2016, 20:29

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Ryfka 15 sty 2016, 19:09
Insadness myślę że tak. Ja też tego dostałam od leków przeciwlękowych,a dokładnie od Alproxu który zawiera w swoim składzie antydepresant.
Offline
Posty
287
Dołączył(a)
15 sty 2013, 17:40

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Mats 27 sty 2016, 16:49
Witam Wszystkich Z nerwicą zmagam się już od jakiegoś czasu :) za każdym razem jest inaczej .... niedawno miałem kolejny atak ... zaczęło się od stanów lękowych kiedy sam zostawałem wieczorem w domu .... do tego doszło uczucie jakbym nie był sobą .... delikatna depersonalizacja , dodam ze mam dosyć stresującą pracę nocną i się nie wysypiam .... doszedłem do wniosku że już czas odwiedzić mojego lekarza psychiatrę :) znam już poniekąd objawy i wiem kiedy mam reagować, za każdym razem .... bo było już kilka przypadków ale bez dd ... pomagał mi setaloft 50mg ... i tym razem zacząłem go przyjmować . Na początku była to dawka 25mg przez tydzień a potem zwiększyłem do 50 mg ... podczas pierwszego tygodnia uczucie depersonalizacji zwiększyło się .... kiedy coś mówiłem wydawało mi się ze to nie mój głos ... jakby to była inna osoba ... teraz powoli się to normuje .... myślicie że lek mógł na początku zwiększyć odczucie dd?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
26 sty 2016, 23:02

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Templarious 31 sty 2016, 14:22
Wbijaj na zaburzeni.pl Tam zadasz pytanie i odpowiedza tobie bardzo szybko. Ps, tak - leki mogą zwiekszyc odczucie DD ;)
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
05 gru 2015, 15:37

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rejdi94 12 lut 2016, 22:37
Właśnie wszedłem w ten wątek z ciekawości co to jest takiego ta cała derealizacja i depersonalizacja. Mam odnośnie tego mieszane uczucia i jestem tym troche przerażony. Nie wiem czy to sobie zmyślam czy naprawdę te zaburzenia mnie obejmują. Tak z ciekawości sobie wpisałem pojęcie derealizacji w necie by sprawdzić jej objawy. To co wyczytałem:

uczucie snu na jawie - od czasu do czasu mam pojebane sny. Śni mi się że coś się dzieje z moim ciałem. Wydłubuje sobie np oko łyżką albo krztuszę się jakimś dużym przedmiotem. Po chwili się budzę i sprawdzam czy oko jest na miejscu albo wkładam rękę do buzi żeby wyciągnąć z jej przedmiot który mi się śnił. Raz z prześcieradłem wyszedłem prawie na klatke schodową ale mama się obudziła i zareagowała.

wrażenie braku spójności z otoczeniem, - czuję to niedopasowanie na każdym kroku. Cały czas obserwuje jak się zachowują inni. Mam ciągle wrażenie że ludzie są sztuczni i udawają kogoś kim nie są. Unikam z nimi kontaktów. Nudzą mnie Ci ludzie, ale tez patrze z zazdrością jak sami ze sobą potrafią się porozumieć na każdym szczeblu, zwłaszcza w pracy. Rozmowa o tym o czym inni rozmawiają mnie nudzi. Mam nie wiadomo jakie wymagania. A ludzie potrafią godzinami gadać o tym co jedli na śniadanie albo jak długo robili kupę. Brak mi spontanu, nieraz 40 razy się zastanowię zanim coś powiem a raz pierdolnę to nie wiadomo czy się śmiać czy płakać. Mało osób mnie rozumie. Mam swój świat i swoje kredki. Rzadko potrafię być jak inni.

odczucie nierealności, bądź sztuczności świata - żeby poczuć realność świata muszę się na nim skupić i wytężyć umysł. Czuję dziwne uczucie w zatokach, taki misz masz i kompletne nieogarnięcie. Nie dostrzegam małych i dużych rzeczy. Jak idę przez miasto jestem pogrążony w swoich myślach. Raz szedłem na uczelnie i prawie wpadłem pod samochód a facet z samochodu powiedział, że chodzę jak krowa na pastwisku ja się tylko zaśmiałem i poszedłem dalej. Po prostu jakaś masakra.

myśli egzystencjalne dot. świata - tak jak wcześniej pisałem. Takie tematy codzienne mnie nurtują i szybko nudzą. Chcę być jakiś na siłę odmienny i przemyślam swoje zachowania, zachowania innych nie wiadomo po co. Myślę co by było gdyby. Ostatnio myślałem żeby myśli z całego dnia z kązdej minuty spisać na kartkę, Zwłaszcza analizuje swoje zachowania i zachowania innych. Ciekawe jak będzie w piekle jak do niego trafie a co w niebie. W piekle pewnie non stop będę się czuł tak jak by ktoś mnie spalił żywcem. Czy szatan zawładnął moim umysłem, że jestem jaki jestem. Długo by pisać. Obowiązki codzienne poprostu je wykonuje i nie rozmyślam o nich.

odcięcie od emocji. Również w stosunku do najbliższych - ostatnio się koleżanka do mnie przymilała. Położyła mi głowę na ramieniu a ja się odrazu odsunąłem i miałem natłok myśli który stawiał ją według mnie w złym obrazie. Byłem z dziewczyną i mnie zostawiła. Wtedy jeszcze jakieś tam emocje miałem. Teraz to już kompletnie. Sam blokuje dziewczyny z którymi pisze z byle powodu. Jednak z drugiej strony czuję się samotny i szukam zrozumienia. Nie chcę się spotykać bo sobie muszę ciągle coś ubzdurać w tej zjebanej głowie. Jednak jak tłumię w sobie te emocje zbyt długo potrafię w domu rzucić talerzem przy mamie. Taki paradoks.

spadek motywacji - praca, dom, obiad, sen, komputer, sen. Analogicznie spędzam kolejne dni. Niby pomysł na siebie jest no ale wiecie. Jedynie czasami w weekendy się najebie z kumplem co potęguje jeszcze większy natłok niepotrzebnych myśli. Obawiam się wstępu do depresji. A może ja ją już mam a sobie z tego nie zdaje sprawy? Tak wszystko z sobą jest połączone.

spadek koncentracji - Wiem co chcę przekazać ale nie mogę zebrać myśli i się wysłowić. Zupełnie inaczej wygląda sytuacja jak coś piszę jak tutaj. Przy ludziach się nie mogę w ogóle skupić. Tyle chcę powiedzieć a nie mogę. Nie nawidzę publicznych wystąpień i od nich uciekam. Prawo jazdy już zdaję 4 raz. Umiem jeździć ale mam problem z koncentracją i zaraz się wyłożę na jakiejś głupocie. Ostatnio przekroczyłem prędkość dwa razy jak wracałem do ośrodka. Kiedyś wyszedłem z mieszkania do szkoły i 3 razy wchodziłem na 3 piętro żeby tylko sprawdzić czy zamknąłem drzwi. Normalnie jakieś nieporozumienie.

brak odczucia zmian otoczenia/klimatu/pogody - tutaj akurat jest ok. Odczuwam kiedy jest wiosna kiedy zima. Czuć ten zapach roślinności itp. Gorzej z zaburzeniami wzroku.

Wybaczcie za tak długi post. Pewnie mało kto go przeczyta, ale chciałem dowiedzieć się waszej opinii na ten temat.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
29 sty 2016, 11:51

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ktochcesz 15 lut 2016, 00:08
A moze by tak zrobic jakis temat jakie leki komu pomogly na DD! JESTEM ZA :)
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
04 sie 2013, 10:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 9 gości

Przeskocz do