Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ugh 20 cze 2015, 15:23
Mam podobnie, chociaż nie wszystki objawy. No cóz, nadzieja jest w tym, że to nie choroba a po prostu tricki psychy i da się z tego wyjść ;).
ugh
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 21 cze 2015, 15:33
Kto chcesz ja mam wszystko tak samo jak Ty identycznie i do tego inne objawy jeszcze różne. Najgorszy jest brak możliwość odczuwania przyjemności emocji ta pustka otchłań czarna dziura w moim mózgu zapominanie co bylo 5 minut wczesniej wszystko to mam. Tez jestem kierowany na oddział leczenia nerwic i zaburzeń osobowości jesli chodzi o zaburzenia to mam stwierdzona osobowość dysocjacyjna pomieszana z wycofaną i schizoidalna być może bordeline to stwierdzą w szpitalu mam manie na swoim punkcie skupianiu sie na sobie podejrzliwości i wycofaniu społecznym w ostatnich miesiącach byłem 4x u lekarza kilka razy na zakupach autem juz ledwo jeżdżę bo wydaje mi sie nie moje ja mam jakiś taki stan jak amnezja cos czuje psychotropy zabiły mi szare komórki tj nieodwracalne 5 lat klonazepam brałem wtedy było wszystko fajnie. A zaczelo sie wszystko lata wstecz od dzieciństwa trauma przez rozwód rodziców. Jak mialem 17 lat 3 lata codziennie paliłem trawę czasem po 2,gramy. Jestem skończony dzis cały dzień mysle o samobójstwie mam tak ostatnio oglądałem trumny kolo szpitala i nawet przyszla mi taka myśl żeby iść do ekspedientki spytać czy mogę sie położyć sprawdzić sie dopasować. Dzis od rana mysle o śmierci a wieczorami oglądam filmiki pożegnalne na youtube kiedys nawet już zrobiłem swój. Nie mam odwagi bo juz dawno bym sie jebnął wiem ze w śmierci ukojenie bo jak nic nie czuje jak spie to jest ok czyli umierając jest podobnie a podobnie mam zyc jak codziennie widzę świat inny siedzę w swoim pokoju i wydaje mi się ze jestem tu pierwszy raz. To juz koniec ja z tego nie wyjde. Kiedys ostatni raz ciąłem sie 25 sznyt na ręce przez taką sukę jedna co mnie zrujnowala materialnie. Oj k***a jak ja nienawidzę kobiet to wszystko przez kazda tylko chce wykorzystać na pieniądze. Ale to Iny temat ogólnie to czytam właśnie jak się zabić. Bo dzis chyba to nastąpi.
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 21 cze 2015, 15:35
Może to demencja albo amnezja czy cos takiego szare komórki zniszczone przez psychotropy nie wrócą do normy nie ma opcji. Ja wegetuje a wole zdychać niz tak żyć.
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 21 cze 2015, 15:40
Chodziłem na terapie co ci ksiazkowcy mogą wiedzieć jak nie czuja tego co my to jest w ogóle taka bzdura ze szkoda gadać żenada. To samo lekarz on nie wie co to dd itd.depresja on tylko o tym czytam. Terapia nic mi nie dawala wychodziłem stamtąd bardziej zlękniony niż bylem wczesniej ogólnie lubię ciemność najchętniej schowałbym bym sie teraz do tapczanu i tam siedzial. Ja jestem jakiś inny może jakiś Ufo ze mnie a może mam schizofrenie bez objawów tych psychotycznych. Mysle ze tak na pewno mam. Anhedonia jest u mnie b.silna nic.nie pomaga juz a jak pójdę do szpitala to jak wyjdę i tak będę ciągle mierzył puls i sprawdzał czy nie umieram. Bo mam arytmię i ciągle czekam na zawal choc serce mam zdrowe a arytmię mam od nerwicy i kolo sie zamyka.Amen
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 21 cze 2015, 15:44
Tez nie mam popędu tak jak Ty. Nie interesują mnie kobiety choc kiedys kochalem ich towarzystwo. Nie mam popędu. Jestem w wieku 31 lat impotentem.
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ktochcesz 21 cze 2015, 20:13
Najlepiej nie zwracaj uwagi na tych myslach o smierci i wgl, to moga byc natretne mysli i dlatego ciagle siedzisz w tym, i tez jak ci mowilem odstawiles leki i tez sie wszystko pogorszyło, anhedonia jest podstawowym objawem jak odstawisz leki.Ja ci powiem wypiłem wczoraj 6 piw a nie pilem pol roku, i na dd napewno to dziala czulem sie jakbym bym soba na alko.. z rana mialem kac i niebylo dd normalnie widzialem,jest wieczor i dd znow wraca.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
04 sie 2013, 10:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 21 cze 2015, 20:49
No tak zgadza się. Za miesiąc najdalej będę w szpitalu to zobaczymy jak to będzie. Chce wróci do równowagi. Pozdrawiam i zdrowia życzę i z tymi piwkami też ostrożnie. 3 maj się!
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ktochcesz 22 cze 2015, 11:31
Mi sie wydaje ze nie masz zadnego zaburzenia osobowosci a prawda taka masz derealizacje i malo psychiatrow o tym wie co to jest wgl i jakie to odczucie jak np powiesz ze nie masz uczuc emocji, obojetnosc i on ci powie ze to zaburzenie schizodalne i juz masz diagnoze i sam sie nakrecasz.. a tak serio to zwykla nerwica z poczuciem dd. ja mam chyba te dd i to jest darmowe cpanie.. a to jest zaburzenie psychiczne a nie choroba jakas.Tak samo dostalem leki dd bo bylem tez juz u psychiatry i czulem sie gorzej po nich i mowie ze mam natretne mysli i chcieli mi napisac nerwice natrectw a ja powiedzialem ale chwila ja to mam potym leku.I prawda jest taka ze zamiast leczyc chorobe to lekarze lecza te skutki z lekow i napisza ci jakas inna diagnoze i to jest bledne kolo.Dlatego tez nie wolno wierzyc psychiatrom wszystkiego i brac te leki.Ja bylem u psychiatry i mowie ze mam takie cos i wydaje mi sie ze to dd i on nie wiedizla ani ze takie objawy to daje i "przepisze panu lek i wszystko minie" tak ze czulem sie bardziej nacpany i jakies glosy mialem w glowie i mysli.Zaprzestalem leki i juz nie mam.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
04 sie 2013, 10:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ktochcesz 22 cze 2015, 11:39
klonazepam to jest bezno i przez 5 lat to brales? To jest silnie uzalezniaje to jest wszystko z tego leku i napewno dostales silnej dd po nim bo tak juz jest.Z bezno uzaleznisz sie juz w 2 miechy to jest najsilniejszy psychotrop przeciw lekowy.Ludzie jak chca odstawic bezno musza isc na odwyk normalnie.. Nie miales tego odstawiac nagle tak sie nie robi.i dlatego ci sie wszystko pogorszylo.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
04 sie 2013, 10:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 22 cze 2015, 16:40
Zgadza sie wiem o co chodzi ja to odstawiałem 6 mies redukując dawkę aż do okruszka,ale później ucięto mi to z dnia na dzień wiec wszystko z odbicia sie nasiliło a z tymi lekami to tak jest jak piszesz to się zgadza. Z zaburzeniami osobowości nie wiadomo do końca być może masz racje. Największy problem to dd i lęki tak naprawdę i ten brak odczuwania emocji. Ile masz lat jesli mogę spytać i od jak dawna pijesz??
"tez z tym walczyłem" ..... da sie z tym wygrac

Wiem, że czasami bywa źle, ale zapamiętaj jedno – po każdej ciemnej nocy przychodzi jasny dzień. Więc nieważne, jak jest, wypnij klatę, trzymaj głowę w górze i poradź sobie z tym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ktochcesz 22 cze 2015, 16:54
To było tak byłem młody ok 16 lat i miałem w 100% Fobie społeczna i to silna i znalazłem na to lek jakim jest alkohol.Aktualnie mam 22lata.Pilem ok 4 lata codziennie a jak przestałem dostałem silnego stresu i załamania jakby i dostałem dd na poczatku nie wiedzialem co sie dzieje.. nie pije pół roku i dalej to jest.. pierw lekarze mysleli ze jestem uzalezniony i ze to jest od alko ale minelo pol roku i ciagle jest.. i mam diagnoze nerwice lekowo-depresyjna z dd.Brałem leki i nic nie pomogało.I powiedzieli ze nie beda dalej kombinowac z tymi lekami tylko mam isc na odzial dzienny leczenia nerwic na 3-4 tygodnie ze jakis hotelik tam jest jakby porobia mi badania,psychoterapia i na obserwacji bede ciagle zeby dobrac leki.Tylko ze ja nie chce byc na tych lekach.Ale przepisywali mi SSRI i ponoc nie jest to silnie uzalezniajace leki.SSRI podwyszna serotonine i na stres ale ciagle mialem stres jak to bralem.Powiem ci tak jak odczuwasz stres to ciagle bedzie dd..napewno tez cie daja na dzienny odzial i na obserwacji bedziesz i dobiora leki.Tylko nie bierz juz bezno serio to tylko pogarsza sprawe.A powiedz mi jak to brales to nie miales wcale dd normalnie sie czules? A wgl moral alkoholu jest taki ze jesli wypijesz podwyzszaja ci sie neuroprazniki serotonina dopamina noradrenalina i hamuje chyba adrenaline i dlatego nie ma wcale dd.Ale znow jak przestajesz pić i masz kac to te neuroprazniki ktore byly powiekszone obnizaja sie podwojnie i dd wraca i jest wieksze.Wiec prawda jest taka ze wszystko zalezy tylko od chemi w mozgu jak bedziemy dobrze wladac nią to nie bedziemy miec zadnej nerwicy i dd.Tylko pytanie "jak"? :) tego ucza wlasnie na psychoterapi ale takiej na odziale dziennym a nie 1 godzine na tydzien u terapeuty.I wiem tez jedno nie walcz z tym.. jak bedziesz miec obojetne na nerwice i dd to predzej sie wyleczysz niz ciagle bedziesz myslec o tym i analizowac ten stan znam po sobie.Na poczatku to byla masakra ja sie czulem jak w innym swiecie i ciagle stresowalem sie z tym ze to mi juz nie przejdzie,az uspokoilem sie i mialem duzo objawow ale nie myslaem o tym tylko zaakcpetowalem ten stan i co jest juz lepiej.Najgorsze jest to ze lekarze nie wiedzą co to jes ta derealizacja i mysla ze to tylko jakies zawroty głowy czy cos a to zwykle ciepiernie psychiczne odrealnienie i otepienie normalnie darmower cpanie.To powinno byc odzialy na dd zeby to wyleczyc ale taka juz jest Polska.
Offline
Posty
55
Dołączył(a)
04 sie 2013, 10:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez mateusz2100 22 cze 2015, 21:16
Tzn jak Bralem klonazepam to Bralem tez ssri Rexetin i Lerivon ,ale antydepresanty działają czasem u nie których po miesiącu nawet dwóch i to normalne ,ze na początku pierwsze 1-3 tyg może być tak,ze wszystko się nasila. Z tym klonazepanem tez nie przesadzałem,ale bylem uzależniony wiesz jedna tabletka dziennie często nie brałem, 4-5 dni ale później dopadała mnie silna abstynencja, a po klonazepamie to jest jakiś koszmar, bo to co ten lek wyprawia z mózgiem to koniec. Jak Bralem klony i ssri to dd ustąpiło,ale jak zacząłem wszystko odstawiać to masarka. Do teraz biorę jeszcze lerivon (mianseryne) to dobre na sen i depreche tez. Nie wiem jakie leki mi dobiorą bo próbowałem juz różnych zestaw Rexetin+Lerivon i klonazepam działał super ,ale antydepresant po tych 4 latach przestał działać. Tylko lerivon nadal usypia i niweluje lęki. Ja mam nerwice od 2001,czyli 14 lat i nigdy nie przyzwyczaję sie do końca do dd,da się zyc jak w lepszych momentach nie ma depersonalizacji bo ona jest gorsza bo wtedy derealizacje łatwiej olewać i do niej przywyknąć. Wcześnie zacząłeś pic w momencie , w ktorym mózg uczy się mechanizmów obronnych i jest jak plastelina u mnie w tym wieku bylo zioło mówią ze leczy itd.wiesz... A mi zioło zrulowało życie. Mysle tez,ze wyłoniło to wszystko tez co przeżyłem w dzieciństwie. Ojczym alkoholik. Rozwód jak mialem 9 lat. Psychopata ojciec. To wszystko rośnie latami a teraz jest jak jest. A jeszcze 3 lata temu dorabiałem sie w Niemczech i mialem super prace pasje hobby itd.było naprawdę ok. A teraz świeczka zgasła.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
98
Dołączył(a)
11 maja 2007, 15:49
Lokalizacja
Poznan

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez motyl68 19 lip 2015, 19:13
mateusz2100 moze postaraj sie wrocic do tej pracy co pisales , znajdz jakas faktycznie pasje, hobby i w tym sie realizuj. Co do klonazepamu to sam wiem co to za cholerstwo - zazywam juz z 5 lat albo lepiej i bez tego ciezko teraz zyc . Benzo szalenie uzaleznia i potem jak zaczniesz bez tego nie da sie juz zyc - wiem sam po sobie.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
14 gru 2007, 15:19

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez nika8111 21 sie 2015, 20:38
Nom, mam i ja.
Czasem czuję jakby mi się film urywał i jakbym się oddzielała z ciałem. Takie dziwne uczucie. Po kilku minutach mija, ale po takich atakach czuję się całkiem dobrze ;)
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
21 sie 2015, 09:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 38 gości

Przeskocz do