Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Niutek 02 kwi 2015, 01:37
zazdroszczę, też bym tak chciała, chciałabym wygrać to sama. Niestety, nie udaje mi się. Leki od trzech lat na nerwicę i depresję, jednak uczucie DD nadal mnie nachodzi. U mnie to wygląda mniej więcej jakby moje ciało nie było moim, było jakimś tworem, który żyje wlasnym życiem. Ja jestem tylko tam gdzie mam oczy, nie wiem czy jestem w ogóle w stanie to dokładnie opisać. Drugim uczuciem jest właśnie zatrzymanie się czasu, osoba np. z którą rozmawiam staje się obca (ostatnio moja psychoterapeutka), a ja się zastanawiam co ja tu robię, tu w danym miejscu, w danym czasie.

Myślałam, że tylko ja mam taki problem, że już zupełnie oszalałam. Skąd to się bierze? :evil:

Pozdrawiam wszystkich z DD. :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez WinterTea 02 kwi 2015, 12:25
Niutek, DD jest rzekomo reakcją obronną organizmu na silne napięcie.
Ja się czuję wtedy jakbym była w potrzasku.
W komunikacji miejskiej mam wrażenie, że odpływam, bo czuję się zapadnięta do wewnątrz. Dzisiaj rano wyszłam na spacer z psem i znowu mnie to chwyciło. Nie dość, że czułam jakieś napięcie w głowie, to jeszcze świat wydawał mi się taki jakby oddalony, jakby był za szybą, jakby wszystko działo się obok mnie... Nie wiem nawet za bardzo jak to opisywać, żeby ktoś inny dobrze mnie zrozumiał.
Jak jadę samochodem też mi się czasem tak dzieje. Siedzę, a nagle czuję jakbym się zapadała, jakbym traciła świadomość i się przy tym denerwuję, boję się, że zemdleję... I już tak się męczę od września 2013. To wszystko niesamowicie ogranicza.

Życzę wesołych świąt, smacznych jajek i pomyślnej walki z chorobą wszystkim z DD i innymi cholerstwami :mrgreen:
"Szczerość może nie da Ci zbyt wielu przyjaciół, ale na pewno da Ci tych właściwych"
(John Lennon)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2209
Dołączył(a)
29 mar 2014, 18:20
Lokalizacja
Warszawa

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Niutek 02 kwi 2015, 17:59
Hejka, właśnie wróciłam z sesji.
Psychoterapeutka potwierdzila, że jest to forma obronna organizmu na silne przeżycia.
Faktycznie, ja zamykałam oczy, odłączałam się od reszty ciala kiedy ON to robił, byłam dzieckiem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Montexy 02 kwi 2015, 20:42
Tyle ze walka moja dalej trwa, wojny póki co nie wygrałem, codziennie powtarzam sobie ze dzien jest piękny, pomimo wiatru, który dość mocno wieje, prawie że normalnie żyje ;), powiem tyle ze leki coś dam dają, pomagają, ale szczera rozmowa, z sobą, Powiedz sobie, je**ac te leki, od dzisiaj nie dam sobie w kasze dmuchac zasrano psychiko, lekko wscieklosci, u mnie to bardzo pomogło, i stawiać na swoim.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 sie 2011, 12:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez SrebrnaSowa 04 kwi 2015, 20:08
U mnie też była podejrzewana . Pojawiły się bóle psychosomatyczne.
Zresztą chyba są do dziś . Do teraz....
Co najśmieszniejsze... bóle pojawiają się w sytuacjach stresowych / lękowych / podbramkowych / z presją , ale są praktycznie znośne w porównaniu z tymi które dopadają kiedy wszystko opadnie, kiedy powinnam w sumie nabierać spokojnych wdechów.

Najsilniej odczuwam w okolicach brzucha.
Na początku mostek i trochę niżej - podejrzewałam żołądek . Zrobiono mi gastroskopię - wszystko w najlepszym porządku.
Przebadano mnie pod kątem helikobaktera - czysto .
Zaczęło mnie boleć po lewej stronie trochę niżej , pojawiały się drętwiejące napady skurczy ... był skurcz, taki że musiałam się zgiąć w pół, następnie drętwiało mi to miejsce, .. przechodziło i znów, tak przez kilkanaście minut i spokój... za dwa dni znów...
Następnie często " kłuje mnie w żebrach " tak że nie umiem oddychać , bo każde " rozszerzenie się " żeber - klatki piersiowej , powoduje to kłucie, trochę się wtedy podduszam zanim złapię oddech .... a kiedy zrobię na siłę głęboki mocny wdech , to praktycznie przez łzy , i wtedy jakby coś przeskakiwało - jak staw w kolanie - i spokój na dzień , dwa.
Kiedyś obudził mnie w nocy ból pleców, w okolicach międzyłopatkowych ... schodzący na sam dół i na boki .... nie potrafiłam leżeć , płakałam , dusiłam się .... myślałam że umieram. Okropne.
( wtedy mi podsunięto że to mogą być problemy z kręgosłupem - tylko tego dotąd nie zbadałam )
Bóle brzucha - podejrzewano - przepuklinę , zapalenie wyrostka, sprawy ginekologiczne - wszystko wykluczone, zdrowo i czysto.

Babcia ze strony ojca cierpiała na nerwicę 10 lat , babcia z drugiej strony , matka mojej mamy , 20 lat intensywnie walczyła z nerwicą , do teraz jest na lekach .

Ogólnie jak już przy tym jesteśmy....

Wszyscy ze strony mojej mamy - to cholerycy , pracoholicy , nerwusy ( babcia bierze garść tabsów)
ze strony ojca - wrażliwcy , empatyczni do przesady , marzyciele, myśliciele .... ( tutaj - tata na psychotropach(CHAD ) , jego siostra, a tranxena to w sumie na porządku dziennym )

nie żebym sobie wmówiła....
Ale wiedząc to wszystko.. idąc do lekarza i słysząc :
- bóle psychosomatyczne i nerwica lękowa
oraz
- zaburzenie osobowości bądź początkowe stadium CHAD

więc albo albo, to zaczyna się w to wierzyć . Jakby nie było jestem ziarnem zasianym na takim " a nie innym gruncie" ....

Mogłam odziedziczyć te choroby ?

( ze strony ojca w rodzinie mają 2 osoby CHAD ) .

"Czy ponadczasowy utwór można napisać przed czasem?
A da się założyć świat, zanim ten świat się zacznie?"



"Blizny to ślady po wygranej walce, z tym co chciało nas skrzywdzić "
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2999
Dołączył(a)
29 mar 2015, 14:48
Lokalizacja
Między Wersami

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 05 kwi 2015, 12:34
Niutek, podałabyś nazwisko lekarza? Rzadko się zdarza, że coś wiedzą na ten temat.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Niutek 05 kwi 2015, 23:32
wysłowiona napisał(a):Niutek, podałabyś nazwisko lekarza? Rzadko się zdarza, że coś wiedzą na ten temat.

Poszło pw ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Breath4love 07 kwi 2015, 16:47
Witam. Mam zdiagnozowane zaburzenia depresyjno-lękowe. Od 3 tygodni biorę leki i czuję poprawę, lęki się zmniejszyły, mam dobry nastrój, więcej motywacji do działania. Jednak cały czas mam wrażenie, że nie czuję się sobą. Tak jakby mój charakter się zmienił. Jakby moje myśli były jakieś obce. Czuję, że zachowuję się jakoś tak dziecinnie. Do tego mam pustkę w głowie. Boję się, że stracę nad sobą kontrolę. Mam również czasem takie dziwne złudzenia np. widzę kogoś i przez chwilkę wydaje mi się, że to ktoś kogo znam. Oczywiście niby nie ma w tym nic dziwnego, ale bardzo często tak mam ostatnio. Albo piszę jakieś słowo i zastanawiam się, czy dobrze napisałam, bo wygląda jakoś dziwnie. Czy to również zalicza się do depersonalizacji ? I czy reszta objawów może wynikać z lęku ? Bo może faktycznie coś gorszego się ze mną dzieje.
Offline
Posty
7
Dołączył(a)
20 mar 2015, 02:26

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Saska 09 kwi 2015, 09:35
Cześć Wszystkim :) Mam do Was pytanko :) Z jakieś dwa tygodnie temu odstawiłam swoje leki i w niedzielę wielkanocną leżałam sobie po śniadanku odpoczywając i chciałam wstać zrobić sobie kawy i nagle jakby coś robiło mi się w głowie, to co widzę, nie jest prawdziwe, takie nagłe, silne uczucie w głowie... oczywiście strach, że oszaleję, panika itd. Ale ok... przeszło, lęk został już do końca dnia, ale jakoś przeszło, chociaż już podejrzliwie patrzyłam na wszystko. Następnego dnia wstałam oczywiście dalej z lękiem i silnym napięciem i sobie leżałam i nagle znowu jakbym odpływała, skóra zaczęła mnie piec, gorąco mi się zrobiło, ale żeby nie straszyć mamy, która siedziała obok mnie, po prostu to przeczekałam, wmawiając sobie, że niech się dzieje co chce. Przeszło, ale nadal mam codziennie jakby takie chwile, że jakbym odpływała i to co widzę jest nierealne... Jest dobrze, dobrze i nagle bum to jest nierealne... Czy ktoś tak miał ? bo nie miałam derealizację i depersonalizację z 2 lata temu, ale jak chwyciło to było przez jakiś okres, dopóki sobie nie uświadomiłam, że to reakcja obronna i wtedy przeszło.... a teraz takie chwilowe odloty... i boję się czy to jest normalne ?? Chociaż to mam staram się żyć normalnie, ale co mi to przyjdzie to od razu lęk... nigdy tak nie miałam i chociaż sobie tłumaczę , że to nerwica to w tyle pozostaje jednak wątpliwość, że to coś poważniejszego.... Miał ktoś z Was takie chwilowe odloty z derealizacją ?? Proszę Was o odpowiedź bo nie wiem czy powinnam się iść przebadać czy po prostu to olać.... Dodam, że z 2 lata temu miałam badanie dna oka i wszystko wyszło ok i oczywiście inne badania, a 2 miesiące temu robiłam morfologię i wyniki wręcz wzorowe :)
To nic! To nic! To nic!
Dopóki sil,
Jednak iść! Przecież iść!
Będę iść!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 12:38
Lokalizacja
Olsztyn

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Niutek 09 kwi 2015, 23:57
Saska napisał(a):Cześć Wszystkim :) Mam do Was pytanko :) Z jakieś dwa tygodnie temu odstawiłam swoje leki i w niedzielę wielkanocną leżałam sobie po śniadanku odpoczywając i chciałam wstać zrobić sobie kawy i nagle jakby coś robiło mi się w głowie, to co widzę, nie jest prawdziwe, takie nagłe, silne uczucie w głowie... oczywiście strach, że oszaleję, panika itd. Ale ok... przeszło, lęk został już do końca dnia, ale jakoś przeszło, chociaż już podejrzliwie patrzyłam na wszystko. Następnego dnia wstałam oczywiście dalej z lękiem i silnym napięciem i sobie leżałam i nagle znowu jakbym odpływała, skóra zaczęła mnie piec, gorąco mi się zrobiło, ale żeby nie straszyć mamy, która siedziała obok mnie, po prostu to przeczekałam, wmawiając sobie, że niech się dzieje co chce. Przeszło, ale nadal mam codziennie jakby takie chwile, że jakbym odpływała i to co widzę jest nierealne... Jest dobrze, dobrze i nagle bum to jest nierealne... Czy ktoś tak miał ? bo nie miałam derealizację i depersonalizację z 2 lata temu, ale jak chwyciło to było przez jakiś okres, dopóki sobie nie uświadomiłam, że to reakcja obronna i wtedy przeszło.... a teraz takie chwilowe odloty... i boję się czy to jest normalne ?? Chociaż to mam staram się żyć normalnie, ale co mi to przyjdzie to od razu lęk... nigdy tak nie miałam i chociaż sobie tłumaczę , że to nerwica to w tyle pozostaje jednak wątpliwość, że to coś poważniejszego.... Miał ktoś z Was takie chwilowe odloty z derealizacją ?? Proszę Was o odpowiedź bo nie wiem czy powinnam się iść przebadać czy po prostu to olać.... Dodam, że z 2 lata temu miałam badanie dna oka i wszystko wyszło ok i oczywiście inne badania, a 2 miesiące temu robiłam morfologię i wyniki wręcz wzorowe :)


Sama odstawilaś leki? Bez konsultacji z lekarzem?
Jeśli tak, to zrobilaś sobie dużą krzywdę. Wiem coś o tym. Objawy, które opisujesz mogą być konsekwencją tego.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
322
Dołączył(a)
20 mar 2015, 17:48
Lokalizacja
tuż za lasem

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Montexy 10 kwi 2015, 15:15
SrebrnaSowa napisał(a):U mnie też była podejrzewana . Pojawiły się bóle psychosomatyczne.
Zresztą chyba są do dziś . Do teraz....
Co najśmieszniejsze... bóle pojawiają się w sytuacjach stresowych / lękowych / podbramkowych / z presją , ale są praktycznie znośne w porównaniu z tymi które dopadają kiedy wszystko opadnie, kiedy powinnam w sumie nabierać spokojnych wdechów.

Najsilniej odczuwam w okolicach brzucha.
Na początku mostek i trochę niżej - podejrzewałam żołądek . Zrobiono mi gastroskopię - wszystko w najlepszym porządku.
Przebadano mnie pod kątem helikobaktera - czysto .
Zaczęło mnie boleć po lewej stronie trochę niżej , pojawiały się drętwiejące napady skurczy ... był skurcz, taki że musiałam się zgiąć w pół, następnie drętwiało mi to miejsce, .. przechodziło i znów, tak przez kilkanaście minut i spokój... za dwa dni znów...
Następnie często " kłuje mnie w żebrach " tak że nie umiem oddychać , bo każde " rozszerzenie się " żeber - klatki piersiowej , powoduje to kłucie, trochę się wtedy podduszam zanim złapię oddech .... a kiedy zrobię na siłę głęboki mocny wdech , to praktycznie przez łzy , i wtedy jakby coś przeskakiwało - jak staw w kolanie - i spokój na dzień , dwa.
Kiedyś obudził mnie w nocy ból pleców, w okolicach międzyłopatkowych ... schodzący na sam dół i na boki .... nie potrafiłam leżeć , płakałam , dusiłam się .... myślałam że umieram. Okropne.
( wtedy mi podsunięto że to mogą być problemy z kręgosłupem - tylko tego dotąd nie zbadałam )
Bóle brzucha - podejrzewano - przepuklinę , zapalenie wyrostka, sprawy ginekologiczne - wszystko wykluczone, zdrowo i czysto.

Babcia ze strony ojca cierpiała na nerwicę 10 lat , babcia z drugiej strony , matka mojej mamy , 20 lat intensywnie walczyła z nerwicą , do teraz jest na lekach .

Ogólnie jak już przy tym jesteśmy....

Wszyscy ze strony mojej mamy - to cholerycy , pracoholicy , nerwusy ( babcia bierze garść tabsów)
ze strony ojca - wrażliwcy , empatyczni do przesady , marzyciele, myśliciele .... ( tutaj - tata na psychotropach(CHAD ) , jego siostra, a tranxena to w sumie na porządku dziennym )

nie żebym sobie wmówiła....
Ale wiedząc to wszystko.. idąc do lekarza i słysząc :
- bóle psychosomatyczne i nerwica lękowa
oraz
- zaburzenie osobowości bądź początkowe stadium CHAD

więc albo albo, to zaczyna się w to wierzyć . Jakby nie było jestem ziarnem zasianym na takim " a nie innym gruncie" ....

Mogłam odziedziczyć te choroby ?

( ze strony ojca w rodzinie mają 2 osoby CHAD ) .


Hej, powiem Ci tyle ze jak widze ten opis, to kropla w krople moja sytuacja poza paroma wyjątkami,

U mnie tez większość nerwicowców, dalsze pokolenia też to miały (z opowiadań) wiem.
Tak jak już wcześniej napisałem, u mnie to była kwestia nie doboru magnezu, kuracja magnezowa, tak bym to ujął, dużo rozmów z sobą, z psychologiem jeśli jest możliwość, i pomimo takiej sytuacji a nie innej, pomimo lęku, bólów psychosymatycznych, i innych myśli, iść naprzód, ja np, musiałem co 2 tygodnie dojeżdzać ponad 70 km sam do szkoły(zaocznie), i przesiedzieć z innymi ludzmi nieraz po 12, 13 godzin, początkowo, było to wyzwanie, poźniej uciszało sie, łatwo mówić zrób to i tamto, ale pomimo wszystko moim zdaniem nie wolno sie zatrzymywać, trzeba podążąć za tym aby żyło nam sie lepiej, dla tych bez nerwicy, przejechanie 70 km to pestka, dla nas to wyzwanie, i po każdym kroku, możemy czuć satysfakcje.
Wpadam na to forum i opisuje swoje historie bo byłem w takiej samej sytuacji, byłem zagubiony znerwicowany, i jakoś to wszystko pomogło.
Oby Wam się powiodło.
Ehh i nikt nie powiedział ze życie jest łatwe ;) Głowa do góry, jeśli macie jakieś pytania do mnie to piszcie.
Offline
Posty
18
Dołączył(a)
30 sie 2011, 12:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Saska 10 kwi 2015, 20:58
Niutek napisał(a):
Saska napisał(a):Cześć Wszystkim :) Mam do Was pytanko :) Z jakieś dwa tygodnie temu odstawiłam swoje leki i w niedzielę wielkanocną leżałam sobie po śniadanku odpoczywając i chciałam wstać zrobić sobie kawy i nagle jakby coś robiło mi się w głowie, to co widzę, nie jest prawdziwe, takie nagłe, silne uczucie w głowie... oczywiście strach, że oszaleję, panika itd. Ale ok... przeszło, lęk został już do końca dnia, ale jakoś przeszło, chociaż już podejrzliwie patrzyłam na wszystko. Następnego dnia wstałam oczywiście dalej z lękiem i silnym napięciem i sobie leżałam i nagle znowu jakbym odpływała, skóra zaczęła mnie piec, gorąco mi się zrobiło, ale żeby nie straszyć mamy, która siedziała obok mnie, po prostu to przeczekałam, wmawiając sobie, że niech się dzieje co chce. Przeszło, ale nadal mam codziennie jakby takie chwile, że jakbym odpływała i to co widzę jest nierealne... Jest dobrze, dobrze i nagle bum to jest nierealne... Czy ktoś tak miał ? bo nie miałam derealizację i depersonalizację z 2 lata temu, ale jak chwyciło to było przez jakiś okres, dopóki sobie nie uświadomiłam, że to reakcja obronna i wtedy przeszło.... a teraz takie chwilowe odloty... i boję się czy to jest normalne ?? Chociaż to mam staram się żyć normalnie, ale co mi to przyjdzie to od razu lęk... nigdy tak nie miałam i chociaż sobie tłumaczę , że to nerwica to w tyle pozostaje jednak wątpliwość, że to coś poważniejszego.... Miał ktoś z Was takie chwilowe odloty z derealizacją ?? Proszę Was o odpowiedź bo nie wiem czy powinnam się iść przebadać czy po prostu to olać.... Dodam, że z 2 lata temu miałam badanie dna oka i wszystko wyszło ok i oczywiście inne badania, a 2 miesiące temu robiłam morfologię i wyniki wręcz wzorowe :)


Sama odstawilaś leki? Bez konsultacji z lekarzem?
Jeśli tak, to zrobilaś sobie dużą krzywdę. Wiem coś o tym. Objawy, które opisujesz mogą być konsekwencją tego.



A skąd pomysł, że sama odstawiłam leki ? :) lekarz najpierw zmniejszył mi dawkę o połowę, brałam ją długo, a potem kazał, brać tabletkę co drugi dzień... co trzeci, aż do zaprzestania i tak zrobiłam :) trwało to dłuższy czas, aż odstawiłam tabletki definitywnie ... Wszystko za radą lekarza. Więc myślisz, że te objawy przejdą ? bo w sumie jeżeli się nie przejmuje to jest ok, ale np. na zajęciach na studiach nie jest to przyjemne uczucie ...
To nic! To nic! To nic!
Dopóki sil,
Jednak iść! Przecież iść!
Będę iść!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
350
Dołączył(a)
09 kwi 2013, 12:38
Lokalizacja
Olsztyn

nerwica lekowa

przez Mira97 16 kwi 2015, 19:49
Witam od miesiaca mam straszne ataki paniki strachu bol zaladka klucie w klatce ,uczucie goraca ,dziwne mysli , do tego ostatnio jak wy to nazywacie matrix czuje jakby swiat byl nierealny to uczucie jest okropne mialam wizyte u psychologa ktory mnie owszem wysluchal i wytlumaczyl ze to reakcja na leki i ze mam probowac sama z tym powalczyc niestety nie dalam rady to mnie wykanczalo umowilam sie na wizyte do psychiatry ktory stwierdzil u mnie nerwice przypisal parogen oraz altrox w razie napadow stosuje go dopiero 7 dzien efekty niby sa po 2 tygodniach myslicie ze mi to pomoze ? To jest straszne chce zyc jak dawniej :(
Offline
Posty
10
Dołączył(a)
16 kwi 2015, 19:12

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez oskaka 16 kwi 2015, 19:56
Co stosujesz 7 dzień? Mam nadzieje że parogen. Te leki dosyć długo się rozkręcają i dlatego dostałaś altrox (doraźnie na atak paniki). Uzbrój się w cierpliwość i głowa do góry bo będzie tylko lepiej ! :D
Sami tworzymy własne demony.

F41.2, DDA
Wenlafaksyna 150 mg
Offline
Posty
403
Dołączył(a)
20 mar 2015, 20:50

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 28 gości

Przeskocz do