Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 14 lut 2014, 22:25
Jak zjem za dużo benzo dopada mnie ostra derealizacja he.
Szczerze nie tylko.
Boje się, że totalnie wariuję a może w sumie mam to gdzieś.
Moje życie jest chujoVe więc totalna wariacja pozbawiłaby mnie przynajmniej wyostrzonego odbierania realizmu...

-- 14 lut 2014, 21:27 --

belladonnaa napisał(a):Kiedys miewalam to sporadycznie, od kilku miesiecy kilka razy w tygodniu, nieraz po pare godzin. Lęk, uczucie otepienia, wrazenie jakbym byla uwieziona w jakiejs pulapce i nie wiedziala co sie wokol mnie dzieje. Towarzyszy mi do tego dziwne uczucie w brzuchu, rozkojarzenie, czasem drżenie ciała. Niekiedy patrzę w lustro i mam wrażenie, że widze w nim kogos innego. Niby twarz ta sama, ale taka pustka w oczach. Dotykam wtedy policzków, by sprawdzić czy to aby na pewno ja. Nienawidze tych chwil, czuje sie wtedy jak opetana. :(


Skąd ja to znam.....................................z AUTOPSJI :hide:
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 19 lut 2014, 21:47
czy Ktoś może brał Fluoksetyne (Prozac, Deprexetin, Bioxetin, Seronil) na derealizację?
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 19 lut 2014, 22:06
bvb25 napisał(a):czy Ktoś może brał Fluoksetyne (Prozac, Deprexetin, Bioxetin, Seronil) na derealizację?


Z mojego doświadczenia na derealizację najlepsza jest Olanzapina i nikt mi nie powie, że nie. Olanzapina sprowadza na ziemię mocno i konkretnie. Wspomagająco można dorzucić Prozac, jak najbardziej...Proponowałabym Asertin bo te powyżej wymienione to leki starej generacji...
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez evvelinka 22 lut 2014, 01:53
Vi vi napisał(a):Derealizację miewam rzadko, ale od dzieciństwa. Jakbym zjeżdżała windą do rzeczywistości z jakiegoś innego miejsca. Krótkotrwałe, ale przedziwne uczucie.

Natomiast parę tygodni temu miałam takie stany, że budziłam się w nocy z lękiem albo wyrzutami sumienia (zwykle na temat straconego czasu w życiu), a pewnego razu doszło do tego, że się obudziłam i mnie nie było :shock: Patrzyłam w ciemność, widziałam zarysy mebli, ale nic nie rozumiałam co widzę i co się dzieje :shock: Masakra.


Ciekawe. Ja ostatnio się wystraszyłam od mroczka iskrzącego. Jak kogoś interesuje co to - chwilowy ubytek w polu widzenia centralnie, widzenie tylko bokami, a potem na obwodzie iskrząca gwiazdka czy inny kształt - dopiero wczoraj się dowiedziałam co to takiego i jak się nazywa)... dla normalnego człowieka chwila, dla kogoś z nerwicą tortura i przekonanie, że się oślepnie. Naprawdę jest to okropne. Patrzycie w lustro centralnie i nie widzicie swoich oczu tylko boki głowy, albo nie jesteście w stanie przeczytać wyrazu. Normalnie trwa to ze 20 minut, dla mnie skończyło się atakiem, a potem derealizacją. Czułam jakbym wyszła z ciała na centymetr i tak wystawała... kurde masakra. Pamiętam jak patrzyłam na swoje ręce ze zdziwieniem i fascynacją, ale wtedy już wiedziałam co to za stan. Najgorsze były momenty na początku kiedy nie wiedziałam... przypłaciłam to największymi w życiu atakami paniki, że oszaleję i uwierzcie atak, że się dostanie wylewu czy zawału to przy tym lajcik.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez kOnOrusek 22 lut 2014, 23:02
ja mam cos takiego,codziennie widze jakby po 1-2 piwkach,a gdy nachodza ,,ataki,, to tak jak widzenie w 3D,narazie jestem w stanie rejestrowania sie do psychiatry ktory jak mam nadzieje cos pomoze i wysle mnie na psychoterapie grupowa.napisz do mnie na konradjedrychowski1989@wp.pl bo widze ze mamy ten sam problem pzdr

-- 22 lut 2014, 22:03 --

oczywiscie pisalem do zakladajacego temat

-- 22 lut 2014, 22:06 --

nie wiem kto odpowiada za nerwice i jej blizniacze skutki ale na pewno smazy sie w piekle razem z Hitlerem
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 lut 2014, 12:01

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 24 lut 2014, 19:08
kOnOrusek napisał(a):ja mam cos takiego,codziennie widze jakby po 1-2 piwkach,a gdy nachodza ,,ataki,, to tak jak widzenie w 3D,narazie jestem w stanie rejestrowania sie do psychiatry ktory jak mam nadzieje cos pomoze i wysle mnie na psychoterapie grupowa.napisz do mnie na konradjedrychowski1989@wp.pl bo widze ze mamy ten sam problem pzdr

-- 22 lut 2014, 22:03 --

oczywiscie pisalem do zakladajacego temat

-- 22 lut 2014, 22:06 --

nie wiem kto odpowiada za nerwice i jej blizniacze skutki ale na pewno smazy sie w piekle razem z Hitlerem


mam to samo, ten wzrok jest masakryczny...
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez madfrog 25 lut 2014, 10:20
zasypiając wczoraj miałam wrażenie, że trzęsie mi się łóżko - tak, jakby zaczęło pływać. W pewnym momencie przyszło mi nawet do głowy, że to trzęsienie ziemi - ale przeżyłam jedno i jakoś mi te wrażenia nie pasowały. Okazało się, że chyba mi tak serce wali, że aż czuję to w całym ciele. Wstałam, żeby wziąć hydroksyzynę i nie mogłam jej połknąć, tak miałam zaciśnięte gardło. Moje ciało przeżywało atak paniki, a świadomość była z tego praktycznie wyłączona (bo w sumie nie wiedziałam o co mi chodzi).

nie wiem... tracę zmysły?
madfrog
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Varku 02 mar 2014, 20:02
Łohoh.
Derealizację miewałam systematycznie od czasów pierwszej gimnazjum a zdiagnozować udało mi się dopiero rok temu, i to po wielu nieudolnych rozmowach z moim psychoterapeutą. Za niedługo kończę dwudziestkę, trochę mnie to dołuje, że przez taką niesamowitą ilość czasu zmagałam się z czymś tak paskudnym i absolutnie wyniszczającym życie.
Początki były uciążliwe, w sumie to zaczęły sie już w podstawówce i polegały na sporadycznych wybuchach typu "jak to się dzieje, że moja ręka się rusza" bądź (nie wiem, czy uda mi się wytłumaczyć to creepy uczucie) dziwne poczucie samoświadomości. Na zasadzie "5 minut temu byłam w innym miejscu i czułam to samo co czuję w tej chwili", taki dziwny, namacalny upływ czasu. Strasznie straszne!
To jak reagowałam na te nietuzinkowe odchyły mojego galaretkowatożelkowego mózgu było dość niepokojące. Najczęściej w momencie w którym zaczynałam czuć się jakbym siedziała pod szklanym kloszem do którego nie dochodzą dźwięki, z którego wszystko wydaje się dwuwymiarowe...zaczynałam po prostu panikować. Nie potrafiłam przebywać w zatłoczonych i głośnych pomieszczeniach (wszelkie siedzenie na przerwach w szkole i chodzenie na koncerty nie miały racji bytu), w momencie kiedy dopadały mnie derealizacje bardzo często uderzałam pięścią w stół albo ściany, zaczynałam biec, trząść, trzymać się za głowę a czasem nawet krzyczeć. Działałam w sposób niekontrolowany, kilkakrotnie też sięgałam po nóż.
Najgorzej było ukrywać to przed znajomymi, szczególnie że panika była bardzo silna i nie potrafiłam jej tłumić w żaden sposób.
No ale, z biegiem czasu nauczyłam się, że życie absolutnie nie jest po to, by nad nim ubolewać i pogrążać się w tych swoich smutkach. W pewnej chwili, trochę też samoistnie - zaczęłam walczyć z depresją i siłą rzeczy również z opisaną wyżej przypadłością (ogólnie od depresji zaczęła się moje terapia i tak dalej. Historię mam dość długą i ciężką, jednak jest to temat o derealizacji więc też jej będę się trzymać, o!).
Walka z derealizacją wymagała dużego samozaparcia i zmówienia sobie wielu często absurdalnych rzeczy. Na początku opisywałam to zaburzenie jako "czucie się jak w śnie/grze", tak więc w pewnej chwili stwierdziłam, że "dobrze więc, mój drogi mózgu. Teraz za każdym razem, jak będziesz mnie chciał wciągnąć w umysłowego WoWa, to będę się tym bawić zamiast panikować". I tak też się stało.
Udało mi się obrócić derealizację w formę zabawy z moim mózgiem. Było to ryzykowne ale w moim przypadku się opłaciło, może dlatego, że po prostu interesuję się grami i była to dla mnie w pewny stopniu frajda. Bardzo przerażająca frajda.
W momencie pojawiania się tego uczucia oderwania się od rzeczywistości zaczynałam wyciągać z niego jak najwięcej pozytywów. Zamiast przerażenia towarzyszącego wcześniej podczas inaczej odbieranych dźwięków - czułam jakby podekscytowanie tym stanem. To samo tyczyło się inaczej odbieranego obrazu oraz dotyku.
Jak tylko przyzwyczaiłam się do takich stanów - opuścił mnie strach i obawa związana z paniką towarzyszącą mi podczas derealizacji. Im bardziej przestawało mnie to przerażać tym rzadziej miałam objawy. Obecnie derealizację miewam bardzo sporadycznie i trwa na ogół krótko, nauczyłam się z nią walczyć i nawet trochę się z niej śmiać. Językiem graczy - znerfiłam moje zaburzenie, lol
Tak więc jak macie z tym problem i już nie wiecie jak z nim walczyć, to może spróbujcie tych dość nietypowych środków. Może się uda, kto wie.

Dzięki i pozdrawiam.
Ostatnio edytowano 02 mar 2014, 20:04 przez Varku, łącznie edytowano 1 raz
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
02 mar 2014, 18:57

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 04 mar 2014, 15:00
Wiecie co jest najgorsze w DD? To, że nie ma tu prawie żadnej reguły, dla przykładu: Wczoraj miałem w miarę spokojny dzień. Dzisiaj w nocy obudziłem się jakoś po 4.00 w i rozmyślałem o moich problemach życiowych(nie tylko nerwicowe) i tak do 7.00 nie mogłem spać. Generalnie po za tym, że spać nie mogłem to nie byłem jakoś specjalnie mocno poddenerwowany/wystraszony. O 8.50 Matka mnie obudziła, że mam ważne spotkanie o 10.00. Wstałem i prawie się przewróciłem, tak mi się w głowie zakręciło. Postanowiłem, że przełożę to spotkanie na jutro po czym położyłem się spać. Spałem tak do 10:30 i szczerze mówiąc dawno tak źle się nie czułem - zawroty głowy, odrealnienie, nudności, drżenie rąk oraz lęki. Dzisiaj mam dzień z głowy...
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez evvelinka 06 mar 2014, 19:22
bvb wiem o czym mówisz. Miałam z raz taką derealizację, która wybudziła mnie w nocy.. o matko, masakra.. piski i szumy w uszach, mega zawroty głowy, odrealnienie totalne - nie wiedziałam co się dzieje, mdłości.. kurde nawet nie wiem jak to opisać takie było okropne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
401
Dołączył(a)
31 lip 2013, 12:55
Lokalizacja
WWA

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 09 mar 2014, 23:10
Hm..jako że nie jestem ekspertem w temacie leków, a sytuacja wymaga ode mnie podjęcia (wreszcie) jakichś radykalnych kroków w kierunku powrotu do rzeczywistości, chciałabym podzielić się z Wami moim autorskim planem leczenia i spytać, co o tym sądzicie, czy w ogóle to dobre połączenia itd...jestem już zdecydowana na zmianę lekarza i przede wszystkim dotychczasowej Wenli, a nowy plan wygląda następująco:

-lek podstawowy przeciwdepresyjny + znoszący DD: Sertralina (zamiast Wenli)
-lek wspomagający w DD: Olanzapina (tu wątpliwości- gdzieś wyczytałam, że uzależnia, to fakt? nie jest to benzo, prawda?)
-lek nasenny: mirta/miansa (zamiast Ketrelu 100mg, który zaczyna szaleć)

Ktoś próbował powyższych leków, komuś zniosły (albo zmniejszyły, cudów nie żądam..) derealkę? Będę wdzięczna za każdą opinię :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 09 mar 2014, 23:17
eurydyka1, Euredyka, tak się składa, że swojego czasu byłam na takim "zestawie lekowym" i sprawdzał się 8 na 10 możliwych punktów. Nie było jakiegoś szału ale czułam się bardziej stabilnie i realistycznie więc moja opinia - jak najbardziej na tak.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 09 mar 2014, 23:20
AddictGirl21, jeju dzięki, ja już nie wyrabiam kolejny rok na derealce 24h/dobe. dziś mile zaskoczył mnie prześwit, więc postanowiłam iść za ciosem i wreszcie wziąć się na poważnie za ratowanie resztek życia, jakie mi pozostały.. a co do olanzapiny, jest jakieś ryzyko uzależnienia, czy można brać przez dłuższy czas?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez AddictGirl21 09 mar 2014, 23:30
eurydyka1, Olanzapinę możesz brać swobodnie miesiącami, moim zdaniem jeden z najlepszych neuroleptyków.
...and I will pay for my sanity...<Efevelon 75mg, Perazin 200mg>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1354
Dołączył(a)
21 sty 2014, 23:24
Lokalizacja
Nibylandia

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 14 gości

Przeskocz do