Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 11 wrz 2013, 20:29
Dżejmson napisał(a):Do mnie od roku też nie dociera nic, da się z tym żyć ;)


Nie za bardzo da. Ja nie mogę w ogóle nigdzie dalej się poruszać bo nic do mnie w dalszej odległości od domu nie dociera i boję się, że się zgubię, stracę świadomośc, itp. Mam wtedy wyłączone odbieranie świata jako realnego. Jestem tylko bardzo realna ja i jakaś magma wokół, której moje zmysły nie odbierają.
Jak żyć z czymś t a k i m? :?

P.S. Dlatego sie dziwię, że niektórzy z tym funkcjonują.
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ladywind 15 wrz 2013, 13:48
Wczoraj jadąc o północy na lotnisko , dostałam derealizacji przez co musialam jechać wolniej gdyż pasy mi się zlewaly , do tego mzawka .
Jak wjechałam do swojego miasta w pewnym momencie nie wiedzialam gdzie jestem ,a drogę znam na pamięć .
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Wieszak w trawie 16 wrz 2013, 11:30
ladywind napisał(a):Wczoraj jadąc o północy na lotnisko , dostałam derealizacji przez co musialam jechać wolniej gdyż pasy mi się zlewaly , do tego mzawka .
Jak wjechałam do swojego miasta w pewnym momencie nie wiedzialam gdzie jestem ,a drogę znam na pamięć .


Od niedawna mam identyczne objawy. Jechałam na rehabilitacje i musiałam wysiąść ciut wcześnie, bo torowisko było nieprzejezdne. Nagle straciłam orientacje i nie wiedziałam gdzie jestem, a byłam dosłownie ze 100 metrów od przychodni. Wystraszyłam się, szłam w dobrym kierunku, jakby instynktownie, ale bez świadomości w którym miejscu jestem. Mózg totalnie rozpieprzony. :hide:
Chowała w sobie resztki tego uczucia mimo to czasem odwieszała je niczym płaszcz na zakurzony wieszak z napisemPRZESZŁOŚĆwisiały już na nim tymczasowo smutek, nienawiść, gniew i od czasu do czasu poczucie samotności gdy jej smutki wisiały spokojnie w ciemnym kacie czuła się radosna i wyzwolona
Posty
58
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 00:01

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 19 wrz 2013, 23:40
Hej czytam to i w sumie nie wiem czy mam derealizacje, generalnie u mnie wcale nie mam jakiegoś uczucia uspokojenia i zagubienia i jakbym oglądał film. Nie wygląda to jak fragment filmu z lądowaniem w Normandii z Tom Hangs kiedy wszytko się zlewa. Wygląda to tak, że niektóre kontury widzę bardziej wyraziście np, sylwetki ludzi w tym stanie ogrania mnie jeszcze większa nerwowość i te objawy narastają. Najmocniejsze są przed jakaś nerwową sytuacja albo po niej. Na przykład kiedy się śpieszę i stoję w korku i spóźniony dojeżdżam na miejsce. Wygląda to tak jakby ktoś za mocno ustawił kontrast i niektóre rzeczy mocniej zwracał uwagę. Nie mam tego w mieszkaniu, ale prawie zawsze jak jestem na zewnątrz, chyba ze z kimś dłuższy czas rozmawiam. Obecni jest to najbardziej męczący objaw, z którym nie potrafię sobie poradzić. Pojawił sie kilka tygodni temu, kiedy zwiększenie dawki leku paroxetyny wywołało nasilenie objawów. Czy to jest derealizacja?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez monk.2000 20 wrz 2013, 08:56
wieslawpas, ja myślę, że objaw sam w sobie nie jest szkodliwy. Istnieją różne zjawiska optyczne, ja np. w okularach mam różne zniekształcenia optyczne. Ale nie robię z tego tragedii. Myślę, że gorsze jest, że się nakręcasz.

Od siebie dodam, że długo chodziłem po lekarzach szukając rozwiązania na męty i mroczki w polu wiedzenia. Dopiero psycholog mnie przekonał, że to po prostu temat zastępczy i bardziej zwracałem uwagę na to co już istniało.
Awatar to skarb Atlantydy: starożytny Scion.

:( F.20
:smile: Solian 600mg
8) Akineton
Avatar użytkownika
Offline
Posty
8369
Dołączył(a)
26 lis 2011, 14:49
Lokalizacja
mój pokój

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 21 wrz 2013, 13:23
Skoro nie da sie z tym objawem walczyc to co zrobić zeby z nim żyć? Jak sobie radzicie? Przez akceptacje? Czasami cieżko coś takiego zaakceptowac.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Wieszak w trawie 21 wrz 2013, 13:28
wieslawpas napisał(a):Skoro nie da sie z tym objawem walczyc to co zrobić zeby z nim żyć? Jak sobie radzicie? Przez akceptacje? Czasami cieżko coś takiego zaakceptowac.


Psycholog i terapia ;)
Chowała w sobie resztki tego uczucia mimo to czasem odwieszała je niczym płaszcz na zakurzony wieszak z napisemPRZESZŁOŚĆwisiały już na nim tymczasowo smutek, nienawiść, gniew i od czasu do czasu poczucie samotności gdy jej smutki wisiały spokojnie w ciemnym kacie czuła się radosna i wyzwolona
Posty
58
Dołączył(a)
15 wrz 2013, 00:01

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 21 wrz 2013, 14:15
aha, a psycholog mowi, ze ludze ktorzy maja odealnienia po prostu akcetuja ten stan. Ale zauwazylem kolosalny spadek odrealnien po zmniejszczeniu dawki paroxetynyy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez monapayne 23 wrz 2013, 15:27
To musi minąć. Prawda? Mi się zaczęlo, gdy przestałam mieć życie - studia rzuciłam, kompletnie nie to wybrałam. Kompletnie za dużo zawirowań w moim życiu było.

Schudłam. Czy to ma duży związek? Waga ciała a dd?
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 23 wrz 2013, 15:50
Najlepszy sposób na zaakceptowanie tego to czas. Dla mnie pierwsze miesiące były wielką męką, cały czas wydawało mi się, że zwariuję. Bałem się tego stanu. Z czasem zauważyłem, że jest niegroźny. Próbowałem tego uciekać myślami, cały czas się odrywać od tej derealizacji. Ale uciekanie usilne tylko pogarszało sytuację. Jeżeli ma się derealizację 24h na dobę, to nie pozostaje nic innego, jak się z tym pogodzić, ale robić dalej swoje. I przede wszystkim trzeba być sobą, robić to co zawsze się robiło, niczego w życiu nie zmieniać.
Ja z kolei rzuciłem studia przez silną derealizację.

Zmniejszenie dawki paroksetyny może osłabić derealizację, ponieważ paroksetyna silnie znieczula emocjonalnie.

Od samej derealizacji się nie chudnie, ale jej przyczyną może być depresja, lęki itp, a to powoduje spadek apetytu. Ja z początku derealizacji byłem chudy jak patyk, bałem się wszystkiego i przez to nic nie jadłem.

Moja terapeutka twierdzi, że odrealnienie jest bardzo częste szczególnie u młodych ludzi, którzy są podatni na skrajny stres, depresje, lęki itp. I jest to stan, który ZAWSZE MIJA, pamiętajcie o tym. Ja w tym gównie siedzę prawie półtorej roku, ale DD zostało mi jakieś 20-30%. Lekiem pierwszego rzutu w derealizacji była u mnie paroksetyna, która o połowę zmniejszyła ten stan. I zawsze powinna być tylko pierwszym rzutem w walce z DD, bo na dłuższą metę znieczula i gasi emocje, których przecież w derealizacji brak. Gdy paro wyciągnie z najgorszego, warto potem zmienić lek. Ja aktualnie biorę sertralinę, która w ogóle nie wpływa u mnie na emocje i dlatego łatwiej mi się walczy z derealizacją.
Ostatnio edytowano 23 wrz 2013, 15:57 przez Dżejmson, łącznie edytowano 1 raz
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 23 wrz 2013, 15:52
A co to jest to DD>

-- 23 wrz 2013, 16:02 --

Dżejmson, odkad zmniejszyłem paro z pół i ćwiartki na samą ćwiartkę świat zaczął wyglądać normalnie, czyli bez derealki, która nawet w napadach paniki jest nieduża w porównianiu z poprzednim "standardem". A wszyscy mówią ze derealka to objaw lekowy. Ale niestety po zmniejszeniu dawki wróciły tez napady paniki. Kurde każde wahniecie z dawką w góre to napady paniki w dół napady paniki. Mam zacząc brak nowy lek od środy. Na razie nie sprawdzalem na recepcie jaki, zeby nie czytac o ubokach. Generalnie jakby nie te napady paniki, to byloby całkiem OK.

-- 23 wrz 2013, 16:29 --

Dżejmson, Czy chodzisz na terapie w Wawie?

Widze, że masz ciekawe spostrzeżenie odnośnie derealki, myslisz sobie ze sa one efektem splycenia emocji po paro. Mnie faktycznie wrociły
emocje po zmniejszeniu dawki, bardziej odczuwam samotne siedzenie w mieszkkaniu i bardziej ciagnie mnie do ludzi. Tydzien temu, wieczorny
wyjazd do sklepu, gotowanie jakies zupy, pernazena i telewizja załatwialy sprawe kontaktu z ludzmi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez monapayne 23 wrz 2013, 16:29
derealizacja/ depersonalizacja = d i d = dd

ja mam to od dziecka, ale teraz jak schudłam to się pogłębiło na maxa, jak nigdy, do tego kilka traum ostatnio i po prostu coś strasznego = brak istnienia, brak życia, wieczne otępienie
"Słowo trauma z greki oznacza ranę, a wie pan jak jest sen po niemiecku? Traum. Rany rodzą potwory"
was: robot
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1351
Dołączył(a)
24 lip 2013, 15:12

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wieslawpas 23 wrz 2013, 17:06
osz kurde pare tygodni temu mialem takie leki, ze myślałem ze umre z głodu bo balem sie wyjsc do sklepu, ale jak była
pusta lodowka to musialem się przełamać i pojechałem do sklepu. Robiłem zakupy na cały tydzień Teraz jeżdżę codziennie.

Robotnica

Kupuj sobie jogorty Jogobeli te duże i geste i pije. Wiem ze jeść sie nie chce ale cos płynnego da rade przełknąć.
Kupuj te warzywa na patelnie z Frosty. Nie ma dużo roboty, odgrzewasz, ogladasz telewizje i jesz.
Kup sobie jabłka i banany i trzymaj je przy łóżku. Jak bedziesz chciala zjesc to sięgasz ręka i masz.

To sa moje patenty na nieschudniecie. Ide sie zważyć. 85 kg, bez zmian. .
Wczesniej chudłem szyko. Wieczorami gotuje jakaś zupe z mrożonki co mnie uspokaja bo mam zajecie i na noc jem te zupe.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
7736
Dołączył(a)
06 maja 2009, 18:35

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 23 wrz 2013, 17:14
wieslawpas, w ulotce paroksetyny przeczytasz w skutkach ubocznych "depersonalizacja". Jeśli główną przyczyną DD są lęki, to paroksetyna jest genialnym rozwiązaniem, ale na dłuższą metę potrzeba czegoś, na czym jednak odczuwa się emocje. Słyszałem już kilka takich przypadków leczenia - pierwsze paroksetyna, żeby najbardziej skopać dupę DD, a potem coś, co jednak umożliwia odczuwanie emocji.
Na początku też jedyne co jadłem (a raczej piłem) to barszcz. Nic innego mi nie przechodziło przez gardło ani nie smakowało. Zawsze ważyłem 74, a schudłem do 67. Potem jakoś się pozbierałem i zacząłem jeść 5 razy dziennie i chodzić na siłownię i jakoś stanąłem na nogi.
U mnie w dużej mierze derealizacja jest spowodowana depresją.
Dżejmson
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 10 gości

Przeskocz do