Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 05 wrz 2013, 21:52
Annulka napisał(a):Mi chodzi o odległość od domu. Jakim cudem możecie odchodzić/odjeżdżać od domu z derealizacją? Jeśli nic nie dociera to jak można się poruszać?


A jaka to różnica czy w domu czy 500km od niego? Mi to np. nic nie daje, w domu też potrafi mnie dopadać derealka więc to nie ma znaczenia gdzie jestem.
Tak samo nie dociera do mnie, że to od stresu. Dam przykład, od 2 tyg jestem na urlopie, totalna laba zero stresów, słońce, działka, siłownia, rower itd same przyjemności a i tak w ciągu takiego by się wydawało relaksującego dnia potrafię mieć chwilami DD i te dziwne uczucie obcości otoczenia albo chwilowe stany depresyjne.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 05 wrz 2013, 23:48
Majkel86 napisał(a):A jaka to różnica czy w domu czy 500km od niego?


Dla mnie ogromna. Im dalej od domu tym większa derealka. W domu jej nie mam.
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Odp: Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 05 wrz 2013, 23:55
Majkel86 napisał(a):
Annulka napisał(a):Mi chodzi o odległość od domu. Jakim cudem możecie odchodzić/odjeżdżać od domu z derealizacją? Jeśli nic nie dociera to jak można się poruszać?


A jaka to różnica czy w domu czy 500km od niego? Mi to np. nic nie daje, w domu też potrafi mnie dopadać derealka więc to nie ma znaczenia gdzie jestem.
Tak samo nie dociera do mnie, że to od stresu. Dam przykład, od 2 tyg jestem na urlopie, totalna laba zero stresów, słońce, działka, siłownia, rower itd same przyjemności a i tak w ciągu takiego by się wydawało relaksującego dnia potrafię mieć chwilami DD i te dziwne uczucie obcości otoczenia albo chwilowe stany depresyjne.


Również mam to samo, też tak się czuję w domu, a od maja nie mam żadnych obowiązków i nie wydaje mi się, żeby to było ze stresu. Ciągle nie znam przyczyny i to jest jeszcze gorsze. I nie jest to związane z odległością od domu, chociaż oczywiście gdzieś w mieście, wśród tłumów to jest bardziej uciążliwe, z racji tego, że otoczenie wymaga jakiejś reakcji z naszej strony.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 06 wrz 2013, 11:32
Dawniej dużo podróżowałem i tym żyłem. Derealizacja pozbawiła mnie największego życiowego hobby. Im dalej od domu, tym silniejsza derealizacja i lęk. Rok temu w wakacje przejechałem całą polskę wzdłuż tam i z powrotem w jedną dobę, ale wtedy jeszcze nie wiedziałem co mi jest, nie wiedziałem, że to DD. Pamiętam z tego wydarzenia tylko urywki.
Jutro zajęcia w szkole zaocznej. Jak dopadnie mnie silna dd, to pewnie zwieję w połowie. Znając życie lęki dopadną mnie już w autobusie. Obym chociaż tą szkołę robił, bo nie liczę już, że uda mi się iść na studia.

-- 06 wrz 2013, 11:34 --

bvb25, mam to samo! Gdy patrzę przez szyby widzę wyraźniej, mam bardziej wyostrzony obraz. Siedzę w domu, patrzę za okno, że jest ładnie, potem wychodzę z domu i... znowu nieostry obraz, niewyraźny. I jak tu się cieszyć z wyjścia w ładną pogodę.
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 06 wrz 2013, 18:42
Rok temu w wakacje przejechałem całą polskę wzdłuż tam i z powrotem w jedną dobę,

Dzejmson , nie wiedziałem ,że masz na wyposażeniu Rakietę , bo polskim pociągiem to na pewno bys nie dał rady ;)
znowu nieostry obraz, niewyraźny.

proponuję szkła korekcyjne iści dobrego ( a taniego okulistę) ;)
Będzie dobrze .Zobaczysz .
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9026
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 06 wrz 2013, 20:24
Kalebx3, a jednak, ta podróż była jakimś szalonym wybrykiem, ale zajęło to jakieś 26-27 godz łącznie w obie strony ;) Na szczęście wtedy jeździł ode mnie express ;)
Wreszcie, jakieś pół godziny bez derealizacji i depersonalizacji byłem :D Ostatni raz takie przebłyski miałem jakoś w grudniu chyba, więc wiele miesięcy temu. Fajnie znowu poczuć się sobą chociaż na chwilę. Gdy minie derealizacja to będę najszczęśliwszym człowiekiem na świecie, bo tkwię w tym gównie ponad rok i dalej trzyma. Genialnie jest doznać chociaż chwilowego przebłysku :)
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 06 wrz 2013, 21:24
Dżejmson napisał(a):bo tkwię w tym gównie ponad rok i dalej trzyma


Ważne, że wiesz co to jest. Ja zmarnowałam parę lat (sic!) nie wiedząc co mi dolega, w związku z czym nic z tym nie robiłam przez ten czas.
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 06 wrz 2013, 21:34
Kilka miesięcy trwałem w niewiedzy, więc trochę liznąłem bólu tej nieświadomości. Poznanie mechanizmów D/D było pierwszym krokiem do walki z tym.
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 07 wrz 2013, 11:05
Dżejmson napisał(a):Kilka miesięcy trwałem w niewiedzy, więc trochę liznąłem bólu tej nieświadomości. Poznanie mechanizmów D/D było pierwszym krokiem do walki z tym.


A jakie są te mechanizmy? Może coś zdradzisz i pomożesz innym ;D Mnie to gówno łapie na przemian, albo derealka i ta pieprzona mgła umysłowa albo depersonalizacja i to dziwne uczucie i sprawdzanie czy ja to ja, znani ludzie wydają mi się obcy, sam sobie wydaję się obcy, chore to jest. Zdarzą się dni gdzie jest prawie, że normalnie ale jak taki stan utrzymać na dłużej to się jeszcze nie nauczyłem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Odp: Re: Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez eurydyka1 07 wrz 2013, 11:10
Majkel86 napisał(a):
Dżejmson napisał(a):Kilka miesięcy trwałem w niewiedzy, więc trochę liznąłem bólu tej nieświadomości. Poznanie mechanizmów D/D było pierwszym krokiem do walki z tym.


A jakie są te mechanizmy? Może coś zdradzisz i pomożesz innym ;D

Też bardzo chętnie się dowiem, bo nie mam pojęcia jak sobie z tym dawać radę. Dopiero niedawno nazwałam moje dolegliwości jako dd, bo nawet o tym nie wiedziałam..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
656
Dołączył(a)
12 cze 2013, 16:25
Lokalizacja
Kraków

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 07 wrz 2013, 15:30
No ja też sobie z tym nie radzę, przez 7 lat miałem objawy nerwicy czyli lęki, panika, objawy somatyczne ale nigdy derealizacji, z tą mam do czynienia jakiś rok z różnym nasileniem, czasami odpuści prawie całkowicie a potem znowu buum i nie radzę sobie ze swoimi własnymi myślami, przerażają mnie, wydaje mi się, że zwariuje całkiem ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Zagubiona_ona 08 wrz 2013, 22:29
Czesć, pisze tu bo mam problem. Od jakiegoś czasu dziwnie się czuje, mam klopoty z pamięcią, wydarzenia z przed paru minut wspominam jakby przez mgłe, przez szybe, nie dociera do mnie to co sie dzieje wokół. Nie wiem czy ma to jakieś znaczenie ale bliska mi osoba choruje na depresje. Czytałam trochę o derealizacji, często pisze się że to sposob organizmu na stres ;) boję się że mój organizm tak właśnie się broni, bo przez tą bliską mi osobę strasznie się denerwowałam, martwiłam się ciągle. Teraz nawet nie dociera do mnie to co się z nią dzięje, po prostu przyjmuje to do wiadomości...
Jak myślicie? to może być derealizacja?
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 wrz 2013, 22:18

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 08 wrz 2013, 22:56
Zagubiona_ona, nie wykluczone. Derealizacja może być spowodowana wszelkimi nerwicami, lękami, depresją, przemęczeniem. Do mnie od roku też nie dociera nic, da się z tym żyć ;) Pomagają mi dobrze dobrane leki, bo psychoterapie nie pomogły.
Leku na derealizację nie ma - leczy się jej przyczyny. U mnie np. to typowo lękowa kwestia.
Derealizacja to mechanizm obronny mózgu. To bardzo proste - wyłączają się nasze zmysły, wyłączają się uczucia, doznania i cała reszta, a wszystko to po to, by nie odczuwać silnego lęku. Mózg blokuje odczuwanie lęku, ale jednocześnie niestety przeważnie blokuje też te dobre emocje. Dlatego przy derealizacji wiele osób odczuwa pustkę. Początki są bardzo trudne. Ja np. miałem wrażenie, że coś jest nie tak ze mną, że zaraz zwariuję, ciągły niepokój, analizowanie swojego stanu, jednym słowem koszmar. Z czasem jednak człowiek zauważa, że to wcale nie jest groźne. Najbardziej pogrąża ciągłe myślenie o tym, analizowanie - to tylko dodaje siły temu uczuciu odrealnienia. Trzeba powiedzieć sobie: ok, akceptuję to, że tak się czuję, ale muszę się zająć czymś innym, mam wiele spraw do załatwienia. Nie uciekamy od tego uczucia na siłę, bo wróci ze zdwojoną siłą. Akceptujemy je, jednocześnie zajmując się innymi sprawami.
Mnie najbardziej boli to, że mam przy derealizacji wielkie problemy z koncentracją i czuję się wykastrowany intelektualnie.
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Zagubiona_ona 09 wrz 2013, 20:17
Dżejmson napisał(a):[b]Mnie najbardziej boli to, że mam przy derealizacji wielkie problemy z koncentracją i czuję się wykastrowany intelektualnie.


Zapomniałam o tym... Mi też ostatnio ciężko się skoncentrować, potrafie zawiesić się np na prostym działaniu. Przeraża mnie to, tym bardziej że w tym roku matura...
Ostatnio edytowano 10 wrz 2013, 18:13 przez niosaca_radosc, łącznie edytowano 1 raz
Powód: Poprawiono cytowanie
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
08 wrz 2013, 22:18

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 46 gości

Przeskocz do