Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 20 sie 2013, 20:39
Na niektórych lekach nawet jest napisane, że mogą wywoływać derealizacje.

Ja to dzisiaj miałem mega kijowy dzień, w pracy depersonalizacja i uczucie że mi psycha siada, potem doszedł lęk a teraz siedzę spokojnie a czuje się mega spięty w głowie ciśnienie na maxa ale za to zero DD. Zauważyłem, że u mnie albo jest DD albo lęki i napięcie nigdy jedno i drugie na raz.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 20 sie 2013, 20:52
zima napisał(a):Annulka ..jesli terapia to tylko pranie mózgu. kazda inna moim zdaniem malo skuteczna.Powtarzalna w nieskonczonosc ekspozycja na bodziec lękowy plus np. hipnoza albo przekaz podprogowy.Psychoterapia jest do kitu , za przeproszeniem.
Leki przede wszystkim. Biore asertin i jak bedzie taka potrzeba to bede brac do konca zycia.


No właśnie - co z braniem leków przez dłuższy czas? To pytanie padło jako temat osobnego wątku ale jestem ciekawa. Nie sądzisz, że długotrwałe branie leków może w jakiś sposób odbić się negatywnie na pracy organizmu? I w jaki sposób będziesz mogła poradzić sobie z lękami, myśleniem, itp. Tzn. - w jaki sposób wyzdrowiejesz skoro środek do celu (leki) przestał pełnić swoją rolę.
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Ophelia 20 sie 2013, 20:55
Dżejmson napisał(a):monkeyslut, bardzo często leki na początku mogą nasilać lęki, więc możesz mieć wrażenie, że depersonalizacja również jest silniejsza. Z czasem brania ten skutek uboczny minie.

wierze na slowo.
odkad przepisano mi pierwsze leki, pomimo prob i zmian, a bylo juz ich kilka, uprawialam swego rodzaju dywersje na samej sobie i odstawialam je jak inni ludzie czekolade, od pstrykniecia palcem. balam sie dziwnych faz i bylam przekonana, ze nie jestem w stanie przetrwac nasilonych lekow i innych przykrych objawow,a pozniej mialam objawy po odstawieniu. zwyczajnie nie jestem zwolennikiem farmakologii.
tym razem obiecalam sobie, ze bedzie inaczej, ze powinnam choc troche sobie ulzyc i jem te tableteczki, zobaczymy, co z tego wyniknie.
Ophelia
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez zima 20 sie 2013, 21:54
"Nie sądzisz, że długotrwałe branie leków może w jakiś sposób odbić się negatywnie na pracy organizmu"
nie bardziej niz to co sobie robilam nie biorąc leków. nie odbije sie, jesli przestana dzialac, przerzuce sie na inne. widocznie mozesz sobie pozwolic by zyc bez nich.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 20 sie 2013, 22:07
zima napisał(a):nie bardziej niz to co sobie robilam nie biorąc leków. nie odbije sie, jesli przestana dzialac, przerzuce sie na inne. widocznie mozesz sobie pozwolic by zyc bez nich.


Jestem na lekach, stąd moje pytanie :smile:
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 20 sie 2013, 23:20
Dżejmson, ja nie mogę brać mianseryny bo powoduje u mnie dgrawki. Nigdy nie miałem w życiu ataku padaczkowego dopóki nie wziąłem mianseryny, nastąpił on w nocy. Za jakiś czas spróbowałem jeszcze raz myśląc, że może to nie jej wina i znowu miałem to samo. Utrata przytomności, konwulsje etc. :shock:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez zima 21 sie 2013, 17:06
Annulka nie odbije sie . Teraz jest zdrowie, wczesniej byla choroba. jak cukrzyca- trzeba "insuliny".nie wierze w psychoterapie. wierze w psychiatrie, terapie behawioralno poznawcza, przekaz pogprogowy i hipnoze.
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ladywind 21 sie 2013, 17:07
zima, też uważam że psychoter[pia behawioralno- poznawcza jest jedną z najskuteczniejszych na tą chwile plus leki.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 21 sie 2013, 17:25
Mnie w derealizacja najbardziej ostatnio dobija to ciągłe zmęczenie oczu i wrażenie, że stoję za szybą :evil: Załamać się można. Ciężko skoncentrować się na czymkolwiek, nie mówiąc o normalnym funkcjonowaniu w pracy.
Cały czas liczę na to, że leki coraz bardziej się rozkręcą, bo trafione są na pewno - tylko trzeba dać im trochę czasu.
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 22 sie 2013, 14:52
Nic mi nie mów o pracy bo dzisiaj to nie wiedziałem momentami gdzie jestem, przeważnie lekka derealka trzymała, ogólnie nie przyjemne ale do zniesienia a dzisiaj to jazda w pizdu. Starałem się skupiać na tym co robię itd, tłumaczyć żeby sobie nie wkręcać ale gdzie tam, cały czas odlot, myśli wariowały, to uczucie, że mam świadomość, że mi siada psycha i do tego co chwile wrażenie, że nie wiem gdzie jestem. Jak z kimś gadam to jest ok ale jak zostanę sam ze sobą i swoimi myślami to już się robi nieciekawie. Do tego doszedł lęk i po jakimś czasie czułem, że się coraz gorzej robi, pomału zaczynałem wchodzić w stany panikowe a jak zobaczyłem na zegarek, że jeszcze ponad 3h w robocie to musiałem pół benzo zarzucić. Trochę postawiło na nogi, ogólnie mam to gówno zawsze ze sobą w razie ostatecznym na takie sytuacje jak dzisiaj. W sumie dziwny dzień, nie spodziewałem się takiego, wczorajszy był całkiem niezły, kładłem się spać bez martwienia o jutro a rano ledwo oczy otworzyłem i już czułem lęki, to było pewne, że ten dzień się dobrze nie ułoży.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 22 sie 2013, 21:10
Benzo w derealizacji to dobry ratunek. Mnie w samej derealce nie pomaga, ale przynajmniej trochę się uspokoi. Niestety u mnie nawet benzo derealizacji nie likwiduje.
Czy tylko mnie w DD towarzyszy takie tępe uczucie zmęczenia przez cały czas?
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 22 sie 2013, 21:23
Na samą derealkę to nigdy benzo nawet nie próbowałem ale dzisiaj doszedł do tego mega lęk i zaczynałem się nakręcać, coraz słabiej się czułem, panika murowana więc wolałem nie ryzykować i faktycznie po godzinie się uspokoiło i derealka też zaczęła ustępować, w sumie to do teraz czuję się ok.

Mi np. na derealkę nie bardzo pomagają %, lęki i napięcie zawsze schodzi ale derealka nawet pod wpływem nie ustępuje, no chyba, że już konkretnie bym się schlał.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 23 sie 2013, 10:07
Dżejmson, mi też benzo nie pomaga bezpośrednio na derealizację, ale wtedy to mam na wszystko wy..bane jaja ;)
Mi także doskwiera otępienie intelektualne (gorzej czaję różne rzeczy, ciężej mi skupić uwagę odkąd mam d/d) i chroniczne zmęczenie na DD to też codzienność niestety... ratuje się różnymi energetykami, kawami, ale to nie to samo.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 24 sie 2013, 19:45
skoro wszyscy mamy derealizacje/depersonalizacje to pewnie wszyscy mamy jakieś zaburzenia wzroku. Jakie dokładnie macie zaburzenia dotyczące widzenia? Ja mam zamazany wzrok zwłaszcza przy sztucznym jarzeniowym świetle, ogólny światłowstręt, męty, błyski, śnieg optyczny głównie rano i wieczorem i ogólne wrażenie, że mój mózg nie ogarnia tych bodźców wzrokowych co skutkuje bólem głowy.
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 23 gości

Przeskocz do