Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 18 sie 2013, 21:54
Annulka napisał(a):Majkel86 - na pewno wywołałeś dd tym, że go tak bardzo nie chciałeś dostać. To się pojawia często przy myślach typu "muszę" (gdzieś dojść), "nie mogę" (nie dojść, zawalić tego), itp. Automatem wytwarzasz presję na samym sobie i derealka gotowa. Najlepiej dać sobie furtkę pt. - jeśli mnie dopadnie to nic, świat się nie zawali, pojadę innym razem/będę i tak cieszył się z wyjazdu/i tak już daleko zaszedłem w leczeniu, itp. Czyli pozytywy. Pozytywne myślenie jest Ci teraz baardzo potrzebne. I cierpliwość, jak zawsze ;)


Pewnie masz rację, spróbuję inaczej do tego podejść ale nie jest to łatwe. Zwłaszcza, że po prostu ma się wrażenie, że to przychodzi samo i nie ma się na to jakoś za bardzo wpływu. Często jak nie czuje DD to i tak myślami sprawdzam jak się czuję i po chwili na chwilę derealka się załącza, czasami łapie tak, że nie puszcza... Dzisiaj akurat całkiem niezły dzień, na większej trzeźwości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 18 sie 2013, 23:49
Majkel86 napisał(a):Pewnie masz rację, spróbuję inaczej do tego podejść ale nie jest to łatwe. Zwłaszcza, że po prostu ma się wrażenie, że to przychodzi samo i nie ma się na to jakoś za bardzo wpływu. Często jak nie czuje DD to i tak myślami sprawdzam jak się czuję i po chwili na chwilę derealka się załącza, czasami łapie tak, że nie puszcza... Dzisiaj akurat całkiem niezły dzień, na większej trzeźwości.


Zmiana podejścia nie jest łatwa bo trzeba zmienić cały sposób myślenia. Do tego potrzeba czasem długoletniej psychoterapii (w przypadku chęci poradzenia sobie z dd czy innymi przykrymi objawami w konkretnym momencie życia - terapii poznawczo-behawioralnej). Produkując takie a nie inne myśli (np. skupiając się wciąż na sobie i oczekując derealki) wywołujesz lęk. Lęk powoduje derealkę, nic innego. Skoro to Ty produkujesz myśli powodujące derealkę to i od Ciebie (na logikę) zależy produkcja myśli pozytywnych, dzięki którym mozesz poradzić sobie z lękiem a tym samym z objawami, ktore on powoduje. Trudność polega na tym, że trzeba wytrzymywać napady lęku i objawów z nim związanych uświadamiając sobie na własnej skórze, że nic Ci nie zrobią. Im większa tego typu świadomość tym mniejszy lęk przed lękiem i objawami przez niego powodowanymi. Błędne koło podtrzymywania lęku zamieniasz na koło osłabiania go. Czyli: nie powinieneś martwić się tym, że może Cię złapać derealka i że może nie puścić. Im mniej się tego będziesz lękać tym mniej będzie Cię ona dręczyła aż w końcu jej objawy się osłabią a ataki staną się coraz rzadsze. Tak samo jeśli Cię dopadnie - im bardziej to olejesz (wiem, nie jest to takie proste), tym stopniowo będzie mieć mniejszą "moc rażenia".
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Amanda3 19 sie 2013, 11:06
ciało coraz bardziej wiotkie mięśnie bolą są miekkie gwizd w uszach dd coraz wieksze telepie jeszcze tyle problemow brak kasy brak zrozumienia brak oparcia wokolo chorzy w rodzinie chorzy . tzrymam sie pasji trzymam sie drogi choć mam coraz miękciejsze nogi..... /cenzura/ jak ja to wytrzymuje nie wiem nie mam odwagi żeby sie powiesic jestem jebanym tchorzem
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 lut 2013, 20:02
Lokalizacja
śląsk

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 19 sie 2013, 17:57
Jakkolwiek to głupio zabrzmi to zazdroszczę osobom, które mają DD/DP epizodycznie, kiedy to ustępuje i wraca.... jak ja bym chciał takich chwil ulgi...:105:

monk.2000, a leki na schizofrenię nie pomagają w ogóle u Ciebie w kwestii DD? Ja mam zdiagnozowane DD na podłożu lękowym.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 19 sie 2013, 18:06
Annulka napisał(a):
Majkel86 napisał(a):Pewnie masz rację, spróbuję inaczej do tego podejść ale nie jest to łatwe. Zwłaszcza, że po prostu ma się wrażenie, że to przychodzi samo i nie ma się na to jakoś za bardzo wpływu. Często jak nie czuje DD to i tak myślami sprawdzam jak się czuję i po chwili na chwilę derealka się załącza, czasami łapie tak, że nie puszcza... Dzisiaj akurat całkiem niezły dzień, na większej trzeźwości.


Zmiana podejścia nie jest łatwa bo trzeba zmienić cały sposób myślenia. Do tego potrzeba czasem długoletniej psychoterapii (w przypadku chęci poradzenia sobie z dd czy innymi przykrymi objawami w konkretnym momencie życia - terapii poznawczo-behawioralnej). Produkując takie a nie inne myśli (np. skupiając się wciąż na sobie i oczekując derealki) wywołujesz lęk. Lęk powoduje derealkę, nic innego. Skoro to Ty produkujesz myśli powodujące derealkę to i od Ciebie (na logikę) zależy produkcja myśli pozytywnych, dzięki którym mozesz poradzić sobie z lękiem a tym samym z objawami, ktore on powoduje. Trudność polega na tym, że trzeba wytrzymywać napady lęku i objawów z nim związanych uświadamiając sobie na własnej skórze, że nic Ci nie zrobią. Im większa tego typu świadomość tym mniejszy lęk przed lękiem i objawami przez niego powodowanymi. Błędne koło podtrzymywania lęku zamieniasz na koło osłabiania go. Czyli: nie powinieneś martwić się tym, że może Cię złapać derealka i że może nie puścić. Im mniej się tego będziesz lękać tym mniej będzie Cię ona dręczyła aż w końcu jej objawy się osłabią a ataki staną się coraz rzadsze. Tak samo jeśli Cię dopadnie - im bardziej to olejesz (wiem, nie jest to takie proste), tym stopniowo będzie mieć mniejszą "moc rażenia".


Zgodzę się z tym, czasami trzeba dojść do dokładnej przyczyny derealizacji i nią się zająć. Kiedyś ktoś na innym forum napisał "dziwne, że nie ma leku typowo na derealizację". Z tym że u każdego DD może być inną przyczyną - u jednego tylko lęki, a u innych (m.in. u mnie) także depresja. Więc leki czy terapię ustawia się pod kątem przyczyny.
In_Chains_Of_DD, ja D/D mam ponad rok i w tym czasie miałem może 3-4 przejawy "normalności". Miałem ochotę skakać z radości i nie spać w ogóle. Nagle tak, jakby ktoś zdjął ze mnie całe napięcie i świat stał się piękny. Niestety dawno takich prześwitów nie miałem.
Teraz pod kątem deperesonalizacji testuję nowy dla mnie zestaw leków - sertralinę i mianserynę.
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 19 sie 2013, 18:25
Przejawy normalności są piękne od razu się człowiekowi chce wszystkiego, całkiem inaczej się funkcjonuje, słońce za oknem cieszy. Jak DD dopada to mam bardziej w dupie czy jest ciepło czy nie bo i tak do wszystkiego muszę się bardziej zmuszać, nic nie sprawia radości.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karina5162 19 sie 2013, 19:23
Hej kochani:*
Pierwszy raz jestem na forum, chciałabym podzielić się swoimi doświadczeniami w miarę szybko:)
Dokładnie 4 lata, temu rozstałam się z chłopakiem, miałam problem z egzaminami na studiach, było mi ciężko, rozstałam się z nim w Świeta Bożego Narodzenia, a 2 dni po tym zdarzdeniu zasypiam i nagle goraco mi w sercu, ucisk w glowie, panika...ide do rodzicow, wezwali pogotowie, nawet zawal podejrzewali...okazalo sie, ze nerwica...to mnie nie zmartwilo...tylko fakt, ze przy ucisku w glowie- nagle swiat sie zmienil, mysle...zwariowalam! Widze jakby przez mgle, patrze na rodzicow jak na obce mi osoby, widze swoje rece i mysle to naprawde moje rece??? Masakra! Walczyłam z nia 3 miesiace znaczy z Derealizacją i Depersonalizacja, pomogly mi psycholog- jedna wizyta, fluoksetyna bodajze- antydepresant i wchodzilam czesto na forum...pocieszajace rzecz jasna, jedna dziewczyna pisala, ze nie mozna sie skupiac w tym stanie....lampa to lampa! Pisała...a ja patrzylam na lampe i myslalam...ona naprawde tu jest? Jakaś dziwna...
Teraz przechodze do sedna, jestem energiczna i pelna zycia osoba, trzeba uzupelniac sie witaminami, magnezem, tranem tak radzila pani psycholog...organizm bez witamin jest oslabiony.
Jestem dość nerwowa, ale oczywiscie przestalam brac witaminy...Niedawno po tych 4 latach jade autem i co??? Zalkucie w glowie, bol nie do wytrzymania i znowu ten stan...2 dni bylo ciezko, znowu ta "szyba" na swiat,ale mowie sobie Karina...wez sie ogarnij, nie daj sie temu...weszlam w neta wpisalam jak pokonac d/d w tydzien...gora 2...nie wyswietlilo mi zadnych wynikow. Mówię bede pierwsza co pokona to w tydzien!!! Minelo 6 dni i mam tylko czasem d/d ale szybko zajmuje glowe jakas mysla...co musze zrobic w danym dniu, w co sie ubrac do pracy itp:D To samo mowią psycholodzy, zajmijcie czyms mysli, olejcie to D/D, zacznijcie cieszyc sie i obudzicie sie ktoregos dnia bez tego...Najpierw zajelo mi to kilka miesiecy, bo zalamalam się, temu tak dlugo, natomiast teraz nawet nie tydzień! Powodzenia;*
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
19 sie 2013, 19:06

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 19 sie 2013, 20:53
karina5162, gratulacje :)

Niestety nie na każdego działa akceptacja tego stanu i zajęcie się czymś innym. Niektórzy ciągną to latami, pracują, zajmują się różnymi rzeczami, ba nawet pogodzili się z tym - nadal to jednak nie przechodzi. Niektórzy natomiast mają to szczęście, że D/D przechodzi po kilku tygodniach czy miesiącach samoistnie. Po prostu pewne przypadki są tak toporne, że takie podejście nic nie zmienia. Niemniej zawsze miło usłyszeć, że komuś się udało :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 19 sie 2013, 22:06
Ja się pochwalę, że dzisiaj miałem mały prześwit.
Czułem wszystko dookoła, wiatr, zapachy
Poszedłem biegać i nagle trach - taka derealizacja, że szło po prostu oszaleć. Widać mam jakieś lęki jeszcze przed przebywaniem na zewnątrz samemu - nie wiem, ciężko znaleźć uzasadnienie.
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez zima 19 sie 2013, 22:39
zmiana myslenia pomocna na DD? kochani, co Wy tu mówicie, na to sa leki...
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ladywind 19 sie 2013, 22:42
zima, biorę leki ale to nie przechodzi

-- 19 sie 2013, 21:51 --

Tu ktoś dobrze opisał ten okropny stan jaki nas dotyka http://talk.hyperreal.info/depersonaliz ... 39025.html

Powiedzcie jak radzicie sobie w pracy będąc w tym stanie ? Ja ostatnio bardzo ciężko, trzymam się tam resztkami sił dosłownie
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez zima 19 sie 2013, 22:59
ladywind, a jak dlugo je bierzesz? moze to nie te leki, ktorych potrzebujesz...
specjalista ds. fobii społecznej, depresji i nerwicy.
propagator asertinu i trittico.
setralin [high speed resource] 200mg - 100 mg - 0 mg
trazodon [so good to back home] 75mg/ 0 mg
benzo one day dancer
live yourself.
watch, see your chances, live now.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
2606
Dołączył(a)
17 mar 2013, 18:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ladywind 19 sie 2013, 23:09
zima, ponad pół roku wenle z mirta ,wczesniej pomagały te leki ale,ale w czerwcuwszystkie kolory depresji i nerwicy wrocily w tym dd
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 20 sie 2013, 10:29
zima napisał(a):zmiana myslenia pomocna na DD? kochani, co Wy tu mówicie, na to sa leki...


Przy objawach dysocjacyjnych warto brać leki, choćby po to żeby mieć jak zacząć pracę nad sobą i własnym, nakręcającym d/d myśleniem bo w tym przypadku dosyć trudno zacząć pracę bez pomocy leków (choć nie jest to wykluczone). Jeśli objawy dysocjacyjne mają podłoże nerwicowe to jak najbardziej są powodowane przez lęk, wywoływany z kolei przez nasz sposób myślenia. Jak każdy inny objaw nerwicy, w zależności od tego jak dany organizm reaguje. Tak jak pisałam - skoro antylękowe benzo redukuje derealkę (np. w moim przypadku) to ewidentnie powodowana jest ona przez lęk. Leki jedynie zaleczają a nie leczą. Musielibyśmy brać je przez całe życie jeśli nie zamierzalibyśmy zmienić niczego w naszym sposobie myślenia, na którym wszystko się opiera (to tak jak branie Ibupromu zamiast pójścia do dentysty). Sądzę, że połączenie farmakoterapii z psychoterapią jest wyjściem najrozsądniejszym.
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 24 gości

Przeskocz do