Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 24 lip 2013, 21:20
U mnie w ten sposób zaczęła się derealizacja. Nagły atak lęku, niepokój, zacząłem szybko chodzić po mieszkaniu tam i z powrotem, nie wiedziałem co się dzieje, czułem się obco, bałem się, że coś złego zaraz się wydarzy. To zdarzenie nasiliło moje lęki i spowodowało derealizację. A co do zerwania z łóżka - u każdego derealizację/depersonalizację wywołuje inny czynnik, który raczej nie jest powiązany stricte z tą dolegliwością. U jednego wywoła to stres, u innego obawy przed randką, a jeszcze u innego (u mnie :P ) wypicie małej szklanki piwa... Pojawia się niepokój, nie wiemy co się dzieje. Wszystko dookoła wydaje się obce - niby to znamy i widzimy codziennie, ale jednak czujemy się z tym wszystkim obco. Derealizacja to mechanizm obronny przed odczuwaniem jeszcze większego lęku. U niektórych derealizacja to kompletne wyłączenie uczuć, czyli też lęku, a u innych silny strach przed tym uczuciem.

-- 24 lip 2013, 21:26 --

Annulka, w większości przypadków jakie znam, leki po prostu pomogły w walce z derealizacją, tzn. pozwoliły po prostu normalnie ludziom funkcjonować - a normalnie funkcjonowanie jest potrzebne do pozbycia się tego zaburzenia (czyt. żeby normalnie funkcjonować, trzeba móc wyjść z domu, siedzieć w publicznym miejscu bez uczucia lęku itp). Większość jednak zależy od nas samych, a nie od leków. Poznanie mechanizmu działania derealizacji to podstawowy krok do wyjścia z tego, tak jak akceptacja siebie przy wychodzeniu z nerwicy i depresji.
Największym błędem od momentu pojawiania się DD było dla mnie ciągłe czytanie o tym, śledzenie for internetowych, czytanie historii innych ludzi na ten temat. Od kiedy olałem ten temat, o DD pamiętałem i myślałem dwa razy rzadziej. Mówiąc krótko - ten wątek jest dobry, ale tylko dla tych, u których pierwszy raz pojawiła się D/D i nie wiedzą co to jest - a później wara od internetu, google Twój wróg pod tym względem :)
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 24 lip 2013, 21:26
Mi się wydaje, że derealizajca czy inne tego typu objawy są wywołane przez niemożność zniesienia pewnej dawki napięcia/stresu. Np. po długotrwałym stresie czy przy zbyt wielu problemach może to człowieka dopaść, niekoniecznie w momencie stresu tylko, np. jak już się trochę rzeczy poukłada i organizm wyluzowuje. Podczas stresu może walczyć a potem, w czasie uspokojenia odpuszcza. To tak jak w czasie egazminu - jest się napiętym, przechodzi się przez to a następnego dnia stres "spływa" i się np. śpi.

Ja liczę na leki jednak. Jak zmniejsza się derealka choć o 10% to się czuje realną ulgę i można nawet chcieć z nią walczyć :smile:
I tak myślę o derealizacji ale w sumie to staram się zająć też innymi rzeczami. Staram się nie brać do serca "negatywnych scenariuszy", o których się pisze, raczej filtruję ;)
Ostatnio edytowano 24 lip 2013, 21:30 przez Annulka, łącznie edytowano 1 raz
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 24 lip 2013, 21:29
To prawda, derealizacja może się nasilać przy nadmiernym poziomie stresu, napięcia i lęku, wtedy umysł broni się przed jego odczuwaniem :) Niestety bardzo nieprzyjemnym uczuciem jest doświadczanie derealizacji/depersonalizacji przez całą dobę - u mnie trwało to prawie rok. Pojawiały się pojedyncze prześwity, ale gdy się kończyły i DD wracała, doświadczałem najbardziej wrednego uczucia, jakie pojawiło się w moim życiu, a trochę tego było. Najbardziej przy DD zaszkodziło mi siedzenie w domu, a najbardziej pomogła mi... fizyczna praca 10 godzin dziennie ;)

-- 24 lip 2013, 21:33 --

Ja też początkowo liczyłem na leki i właściwie tylko w nich pokładałem nadzieję, to był błąd, bo bardzo ważna jest walka z tym. Oczywiście nie wyobrażałbym sobie tej walki bez leków, które pomogły mi przetrwać najgorsze momenty choroby. Do tej pory leki pomagają mi w miarę poprawnie funkcjonować, bez nich byłoby mi ciężko. Pójście do psychiatry w moim przypadku było najlepszą decyzją podjętą w trakcie walki z derealizacją.
Dżejmson
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 24 lip 2013, 21:34
Praca, ruch, endorfiny - no tak, ale jak tu się ruszyć ;) Nawet porządnego spaceru nie można sobie zaaplikować. Z domu wyłażę ile się da i dalej będę próbować. No i zajmować się realnymi sprawami.

Chcę móc być (dzięki lekom) w stanie, w którym będę mogła zacząć walkę (może to już). Choć teoretycznie można to zrobić w każdym momencie ale wysiłek jest wielki.
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dżejmson 24 lip 2013, 21:40
Znam to, przez ileś tygodni nie potrafiłem wyjść z domu, bo na powietrzu dostawałem wielkiego ataku lęku. Martwiło mnie, że całe życie spędzę w domu, ale w tym wszystkim pomogła mi paroksetyna przepisana przez psychiatrę. Dzięki temu można było zacząć walkę z agorafobią, co na pewno i Tobie się uda.
Najgorsze są początki, trzeba po prostu zebrać się w sobie, wkurzyć się na siebie i zacząć walkę. Ja musiałem niestety czekać dość długo, żeby naładować w sobie siłę na walkę z tym.
Dżejmson
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez martenzyt 24 lip 2013, 23:31
nie bylo mnie juz na tym forum kawal czasu! pisze, zeby Was pocieszyc i dodac Wam otuchy, bo pamietam, ze jak ja mialem dd to zawsze pomagaly mi takie optymistyczne posty. a wiec chce zebyscie wiedzieli, ze mi PRZESZŁO w 100%. a uwierzcie - mialem najrozniejsze, najbardziej paskudne objawy nerwicy: derealizacja, depersonalizacja, ataki paniki, gonitwa mysli, bezsennosc, nadmierna sennosc, obnizony nastroj, zawroty glowy, poczucie pustki itd. bylem u psychologa, u psychiatry czytalem duzo i w koncu doszedlem do wniosku, ze tylko sam sobie moge pomoc i zaczalem na sile normalnie zyc i to olewac. przeszlo wszystko. z perspektywy czasu smieje sie z tego i mam nadzieje, ze Wy rowniez tak na to kiedys spojrzycie. jak ktos chce pogadac, to niech pisze na: tyznetram@op.pl pozdrowienia! nie poddawajcie sie, bo jeszcze kiedys ujrzycie piekno tego swiata i poczujecie prawdziwe emocje!
Offline
Posty
28
Dołączył(a)
04 lip 2009, 01:53

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 25 lip 2013, 10:34
Faktycznie, każde pozytywne słowo (bez lukru oczywiście) podbudowuje. Ze swej strony dzięki wszystkim, którzy podtrzymują na duchu :smile:
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez greenlight 25 lip 2013, 14:02
Zazdroszcze i podziwiam wszystkich którzy piszą że walke z D/D wygrali w 100%... Ja po 9 latach od kiedy sie to zaczęło spowrotem, nie wiem który juz raz leże ciągle w łózku bez żadnego wychodzenia od iluś tygodni. Odrealnienie towarzyszy przez calą dobe..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
264
Dołączył(a)
02 maja 2011, 16:19
Lokalizacja
Śląsk

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez amelia83 25 lip 2013, 14:46
greenlight napisał(a):Zazdroszcze i podziwiam wszystkich którzy piszą że walke z D/D wygrali w 100%... Ja po 9 latach od kiedy sie to zaczęło spowrotem, nie wiem który juz raz leże ciągle w łózku bez żadnego wychodzenia od iluś tygodni. Odrealnienie towarzyszy przez calą dobe..

ja lecze się od 12 lat, od jakiegos czasu mam nawrót depresjii 2 razy w roku, teraz od 1, 5 miesiąca wegetuję siedząc w domu, z domu wychodze tylko po benzo, mam lęki i boje się, że z tego nie wyjdę, od 2 tygodni na nowym leku paroksetyna, liczę , że się rozbuja i pomoże bo chciałabym bardzo normalnie funkcjonować i żyć
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez greenlight 25 lip 2013, 14:49
amelia83, ja tez wrocilam do paroksetyny, biore tydzien. 2 lata temu wyciągnęła mnie z problemów, mam nadzieje ze i tym razem tak sie stanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
264
Dołączył(a)
02 maja 2011, 16:19
Lokalizacja
Śląsk

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez amelia83 25 lip 2013, 14:51
greenlight, oby nam pomogła, ja wierzę, że będzie lepiej, musi byc normalnie...
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Annulka 25 lip 2013, 15:07
nana24 napisał(a):Cześć wszystkim jestem tu nowa, pisze bo strasznie boję się praktycznie wszystkiego nie wiem czy jest to ważne,czy ktoś ma podobnie nie mam napadów lęku ale ja całe życie jestem w strachu, we wszystkim, boję się rozmawiać, boję się jechać rowerem zaraz mi głowa chodzi cały czas muszę widzieć wiedzieć i słyszeć wszystko bo się boję że coś mi się stanie , autem nawet jeśli idę piechotą przy zwykłych czynnościach cały czas w gotowości aby uciec gdzie nikt mnie nie skrzywdzi, :-| i chodzę jak zombi z taką miną terrorysty, pozdrawiam


Cześć nana24, cieszę się, że piszesz i mówisz o sobie :smile: Czy byłaś już u psychologa albo/i psychiatry? Psycholog pomoże Ci podczas psychoterapii a psychiatra być może w farmakoterapii jeśli miałaby Cię wspomóc w tym abyś mogła skupić sie na psychoterapii i trochę "odpocząć" od ciągłęgo napięcia. Lęki zawsze mają swoją przyczynę choć pojawiają się często w oderwaniu od niej a nawet w dobrych momentach życia (tak, że czasem trudno nam wskazać czynnik/i, który je spowodował/y). Będziemy Cię wspierać i wiedz, że nie jesteś z tym sama, cała masa osób boryka się tego typu objawami i da się to wyleczyć :smile:
"Kto ma cierpliwość, będzie miał co zechce."
A. Lincoln
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
20 lip 2013, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez greenlight 25 lip 2013, 15:56
amelia83 napisał(a):greenlight, oby nam pomogła, ja wierzę, że będzie lepiej, musi byc normalnie...


Ja w takie dni jak dzis kiedy jest maksymalne pogorszenie i ciężko wytrzymać każdą minute przestaje wierzyc...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
264
Dołączył(a)
02 maja 2011, 16:19
Lokalizacja
Śląsk

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez amelia83 25 lip 2013, 15:57
greenlight, ja wczoraj tak czułam
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 31 gości

Przeskocz do