Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 28 cze 2013, 22:54
Dawka88 napisał(a):Witam,ja ostatnio zrobiłem taki mały eksperyment idąc przez miasto maksymalnie zacząłem myśleć o dd i porównywać jak wyglądało wszystko normalnie a jak w czasie dd i powiem wam że przez parę chwil bardzo mocno się nasiliła gdy się mocno nad nią skupiłem.Po chwili zacząłem myśleć o czym innym i się zmniejszyła,tak jak Majkel86 napisał gdy się o niej myśli i skupia nad nią to jest silniejsza,ja miałem tak że tydzień prawie w ogóle o niej nie myślałem to zacząłem mieć prześwity,ale człowiek zaczyna się cieszyć że ma prześwit i zaczyna znów się skupiać nad tym czy teraz ma już dobrą percepcje myślenia i prześwit znika heh takie błędne koło.Ogólnie mi juz z dd minęło pół roku,a z początku mówiłem że bym nie dał rady nawet tyg z tym gównem a tu proszę.DD mnie zmieniła na lepsze mam inne poglądy na życie cieszę się mniejszymi rzeczami więcej chwil poświęcam rodzinie nie pije alkoholu już pół roku a przed dd lubiłem sobie dać w palnik xd.Wiem że to stan przejściowy potrafię się z tego śmiać już mnie to nie przeraża,jakbym porównał dd w styczniu a teraz to całkiem inna bajka nie czuję już tej sztuczności może malutkimi chwilami gdy się nad tym skupię najważniejsze że pozbyłem się myśli typu czy to nie sen i że może to schizofrenia.Człowiek dzięki temu się zmienia i staje silniejszym,trzeba pamiętać że ludzie naprawdę mają poważne problemy typu rak i zostało im mało życia a i tak z tym walczą.A my mamy tylko głupie dd a tak naprawdę realność jest na wyciągnięcie ręki.Mówcie sobie je... to dam radę to nic takiego ludzie na całym świecie przechodzą prawdziwe katusze,prawdziwy realny ból cielesny w którym nawet morfina nie pomaga.Wiem że wszystkim użytkownikom tego forum przejdzie dd potem będą następni więc trzeba im pomagać i pamiętać jak nas to przerażało.A więc głowa do góry nie myśleć o tym gównie i w końcu puści.Pozdrawiam wszystkich
Aha i jeszcze jedno tak się zastanawiam czy możliwe ze dd mi przeszło a wywołuje ją lek?.Ja biorę 10 mg servenon z rana i 2 mg olanzapiny(neuroleptyk) na noc.


Hehe jakbym czytał o sobie ;) W styczniu to ja miałem masakre, silne dd i chore myśli, tez już się bałem, że jakaś schizofrenia. Teraz się wszystko jakoś ustabilizowało, leków praktycznie nie biorę, tylko doraźnie hydroxyzyne lub zomiren jakby się trafił gorszy dzień, lęk i napięcie. DD czasem się pojawi ale zwyczajnie w świecie to zlewam. Na pewno dd wywołuje lęk mi się najczęściej właśnie pojawia w stresujących sytuacjach lub jak sobie o nim przypominam i sprawdzam czy czuję się realnie czy nie ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dawka88 29 cze 2013, 00:23
No widzisz wszyscy mamy te same objawy.A mam pytanie Majkel86 jakie leki brałeś i czy po odstawieniu leków Ci się nie pogorszyło,czy może polepszyło??
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
23 lis 2009, 01:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 29 cze 2013, 10:22
Brałem paroksetyne i po jakimś czasie było coraz gorzej na niej, dd tak silne, że wariowałem. Zacząłem odstawiać i się polepszało. Brałem jeszcze perazyne niby na dd ale nie wiele pomagała i convulex na zmienne nastroje. Ogólnie to brałem te leki ale nie czułem by one jakoś pomagały, teraz nie biorę i czuję się lepiej niż jak brałem. Wydaje mi się, że paroksetyna niszczyła mi mózg.
Teraz postanowiłem kase zamiast na leki wydawać na suplementy typu magnez, omega3 być może to przyniesie więcej korzyści :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 29 cze 2013, 16:08
Ogólnie mam wrażenie, że leki niewiele pomagają w DPD, bo w jakiś sposób zawsze wpływają na odbiór rzeczywistości, zmieniają trochę naturalne odbieranie świata. I wtedy, jak człowiek zaczyna się nad tym zastanawiać, pojawia się derealizacja. Taka już jej natura.

Dawka88 jestem pod wrażeniem postępów. Ludzie, którzy wiele czytają o dd, wiedzą jak to działa i co robić, ale tylko niewielka część rzeczywiście ma siłę wprowadzić zmiany w życie. Trzymam kciuki za dalszą walkę ;) A jeśli chodzi o Twoje pytanie, dd teoretycznie nigdy nie przechodzi. To nie jest choroba, której moglibyśmy przypisać jakieś konkretne upośledzenie organizmu. Więc jeśli Ci się pojawia, to pewnie jest wywołane lękiem. Dbaj w dalszym ciągu o pozytywny odbiór świata. Możesz sobie tu na forum poczytać o zniekształceniach poznawczych Becka, ostatnio o tym pisaliśmy i fajnie jest je u siebie rozpoznawać i się rozprawiać z nimi. Ogólnie im bardziej umiejętnie kierujesz swoimi emocjami, tym mniejsze szanse na dd:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 29 cze 2013, 19:30
wysłowiona napisał(a): A jeśli chodzi o Twoje pytanie, dd teoretycznie nigdy nie przechodzi.


Ty weź nie strasz :zonk:

Ja mam nieco odmienne myślenie o DD, wiąże go z lękiem - fakt, jest na pewno jego nieodłącznym elementem, ale wśród ludzi występuje okresowe DD, naprzemiennie występujące z brakiem uczucia derealzacji, DD które często ustępuje w tygodniach, miesiącach. Sam kiedyś takie miałem. Przewijało się kilka tygodni, lecz nie odczuwałem go non-stop. A te DD/DP co mam teraz ponad 4 lata nieprzerwanie 24h/dobę to w ogóle coś co ciężko porównać z tymi lajtowymi przypadkami. To jakieś lekooporne, przewlekłe, bez chwili normalności piekło, z którego człowiek się nie może wybudzić i niestety ludzi z takim przypadkiem jak mój znam tylko kilku z różnych for, podczas gdy pozostałe setki przypadków z neta to właśnie ta okresowe derealizacja z towarzyszącymi uczuciami normalności, której ludzie się pozbywają do roku czasu (rzadko nieco dłużej).
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 29 cze 2013, 20:02
Tak czytalem ...to dochodze do wniosku ze Tobie naprawde mogly poszkodzic leki i stad nie mozesz pozbyc sie tego cholerstwa. Wiesz moze nie potrafisz powiazac swojego stanu z ich braniem. Ja po paroksetynie to do dzisiaj mam dziwne stany odrealnienie, raz czuje sie dobrze raz moja swiadomosc cofa mnie w odczuwaniu do czasow kiedy bylem malym dzieckiem..zacieraja mi sie cele , moje pragnienia i w ogole odczucia do tego czego chce . Zmieniaja mi sie caly czas poglady..co tu duzo mowic to dotyczy kazdego aspektu zycia. Przebywanie z ludzmi to paranoja na maxa niestety...raz czuje z nimi wiez, za chwile czuje w swojej glowie te dziwne odczucie jakbym kompletnie nie znal kogos z kim przebywam cale zycie..no i takie historie jak pobudzenie/euforia potem sennosc..za chwile znowu pobudzenie. Nie wiem czy jak wstaje to jest rzeczywiscie poranek czy moze juz wieczor. Dla mnie czas nie plynie..zatrzymal sie. Oczekiwanie na świeta / na jakies wazne wydarzenia to juz w ogole abstrakcja( dla mnie obecnie to juz wyzsza swiadomosc). Tez ostatnio ciekawy przyklad..myslalem ze jestem szczesliwy a za chwile zaczelem sie zastanawiac czy ja rzeczywiscie jestem szczesliwy? moze mi sie wydaje..no jakis rozpad osobowosci..nie czucie siebie samego.

teraz podsumuwujac to o czym pisze mialo cholerne nasilenie po odstawieniu paroksetyny szczegolnie pierwszy rok. Koszmar..i do tego mysli samobojcze . Teraz obecnie 2.5 roku od odstawienia moge powiedziec ze jestem "naprawiony" w 65% . Ale tak jak mowie mi sie takie derealizacje porobily po lekach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dawka88 29 cze 2013, 22:32
Ja zauważyłem ze moje dd po miesiącu brania leków zrobiło się całkiem inne bardziej lajtowe i sam nie wiem czy to dd które mam teraz to może przez leki które biorę ale po prostu mniej mi ono przeszkadza i to o wiele.Dzięki wysłowiona za pochwałę heh ale naprawdę wziąłem się juz dawno w garść bo mam dla kogo żyć i nie będę płakał czy to mam czy nie.Nauczyłem się już nawet tego że czasem po prostu jak idę i czuję depersonalizację małą to już ona mnie nie lęka tylko staram sobie mówić że jest przyjemna i po chwili przechodzi.W moim doświadczeniu z dd stan depersonalizacji miałem tak naprawdę tylko może z 3,4 razy taki mocniejsze i lajtowe też mam rzadko.A ogólnie wszyscy wiem że żeby to puściło to trzeba o tym nie myśleć a my tu ciągle na forum o tym gadamy hehe ale wiadomo że łatwiej się wypowiedzieć i posłuchać parę nowych rad.Ostatnio nakręciłem się żeby napisać książkę o dd opisać moją historię i innych ludzi z forum oczywiście za pozwoleniem opisać metody leczenia,jaki powinno się prowadzić tryb życia i ogólnie ale się zobaczy heh.Pozdrawiam Wszystkich i pamiętajcie nasza psychika może wszystko dlatego trzeba wprowadzić autosugestie i powtarzać sobie że wszystko będzie dobrze bo to tylko stan przejściowy,po prostu troszkę zboczyliśmy z toru naszego myślenia.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
23 lis 2009, 01:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 30 cze 2013, 14:59
lubudubu napisał(a):Tak czytalem ...to dochodze do wniosku ze Tobie naprawde mogly poszkodzic leki i stad nie mozesz pozbyc sie tego cholerstwa. Wiesz moze nie potrafisz powiazac swojego stanu z ich braniem. Ja po paroksetynie to do dzisiaj mam dziwne stany odrealnienie, raz czuje sie dobrze raz moja swiadomosc cofa mnie w odczuwaniu do czasow kiedy bylem malym dzieckiem..zacieraja mi sie cele , moje pragnienia i w ogole odczucia do tego czego chce . Zmieniaja mi sie caly czas poglady..co tu duzo mowic to dotyczy kazdego aspektu zycia. Przebywanie z ludzmi to paranoja na maxa niestety...raz czuje z nimi wiez, za chwile czuje w swojej glowie te dziwne odczucie jakbym kompletnie nie znal kogos z kim przebywam cale zycie..no i takie historie jak pobudzenie/euforia potem sennosc..za chwile znowu pobudzenie. Nie wiem czy jak wstaje to jest rzeczywiscie poranek czy moze juz wieczor. Dla mnie czas nie plynie..zatrzymal sie. Oczekiwanie na świeta / na jakies wazne wydarzenia to juz w ogole abstrakcja( dla mnie obecnie to juz wyzsza swiadomosc). Tez ostatnio ciekawy przyklad..myslalem ze jestem szczesliwy a za chwile zaczelem sie zastanawiac czy ja rzeczywiscie jestem szczesliwy? moze mi sie wydaje..no jakis rozpad osobowosci..nie czucie siebie samego.

teraz podsumuwujac to o czym pisze mialo cholerne nasilenie po odstawieniu paroksetyny szczegolnie pierwszy rok. Koszmar..i do tego mysli samobojcze . Teraz obecnie 2.5 roku od odstawienia moge powiedziec ze jestem "naprawiony" w 65% . Ale tak jak mowie mi sie takie derealizacje porobily po lekach...


Mam podobnie, nie biorę paro już prawie pół roku i czuję, ze mi mózg się regeneruje, jest coraz lepiej ale było na prawdę źle przez ten syf ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 30 cze 2013, 17:41
lubudubu, u mnie od odstawienia paro minęło jakieś 3 lata, właściwie to paro zacząłem brać jak już dostałem DD/DP i dzięki niemu mniej się dołowałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 30 cze 2013, 18:48
To moze cos innego tak podzialalo? pisales cos chyba o xanaxach w polaczeniu z alkoholem..dobrze mowie? no ale sam w sumie watpie zeby to bylo mozliwe. SSRI maja jednak wieksze"szanse" na wywolanie DD/DP
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez amelia83 30 cze 2013, 21:38
Dawka88 napisał(a):amelia83 powiem Ci że dd jest ale jest o wiele mniejsze tylko że ja brałem mniejsze dawki niz lekarz zalecał miałem brac 10mg serv i 2.5mg olanzapiny a brałem 2,5mg servenon i 1 mg olanzapiny czasem nawet mniej i chciał puścić a nie mogło i dopiero od 2 tyg biorę taką dawkę jak miałem i czuję się ciutkę lepiej dd jakby zaczynało puszczać powoli po prostu nie przeszkadza już mi tak.Ja z początku wziąłem sam servenon przez 3 dni to masakra lęki się nasiliły i w ogóle ale jak dołożyłem olanzapinę to po jakimś czasie przeszło,w ogóle na początku możesz się gorzej czuć ja miałem gonitwę myśli i nasilone lęki tak ten lek działa:).Ale po czasie wszystko się stabilizuję.

ok. dzieki
'Jeśli nie umiesz latać, biegnij. Jeśli nie umiesz biegać, chodz. Jeśli nie umiesz chodzić czołgaj się. Ale bez względu na wszystko- Posuwaj się naprzód '
M. Luther King

'jak o mnie ktoś zapyta powiedzcie mu że znikam, za równoległym światem, gdzie liczby nie są ważne'
Avatar użytkownika
Offline
Posty
13390
Dołączył(a)
17 mar 2011, 16:01
Lokalizacja
daleko czasem blisko

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 30 cze 2013, 21:52
lubudubu, alkohol i alprazolam - jednorazowy wybryk - a następnego dnia już to miałem i mam do dzisiaj. Sam w to nie mogę uwierzyć :evil:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 01 lip 2013, 09:50
Moze przy zejsciu z tego polaczenia jakies silne lęki wyszly na wierzch...sam nie wiem..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Amanda3 08 lip 2013, 03:08
CO sądzicie o WANDZIE PRĄTNICKIEJ może ona nam pomoże , mi sięwszystko nasila cały czas ale walcze staram umawiac sięz ludzmi , najgorzej jest jezdzic na rowerze z DD i gwizdem w uszach czy zawrotami a ja jednak sie zmuszam boje sie ze kiedys mnie to tak zdezorientuje ze strace panowanie nie daj Boże na jezdni no i miekkie nogi to tez utrudnia .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
65
Dołączył(a)
21 lut 2013, 20:02
Lokalizacja
śląsk

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 44 gości

Przeskocz do