Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 02 maja 2013, 21:44
Ogólnie lepsze okresy są przeplatane gorszymi - derealizacja jest praktycznie ciągle z tym samym nasileniem, ale do tego dochodzi jeszcze chociażby nawracający epizod depresyjny a wtedy to leże i kwiczę, potrafię przeleżeć z ogromnym bólem istnienia cały dzień w miejscu i oby zachować tylko higienę, nigdzie nie wychodzę, prawie nikogo nie chcę widzieć ani z nikim rozmawiać, nawet myślenie sprawia mi ból. Jak są te lepsze okresy to łapię motywację i chęci do walki - wtedy nawet wychodzę, widuję się z czasu ze znajomymi, pracowałem normalnie (jeżeli mogę tak to nazwać), studia mam skończone, pod koniec roku poprzedniego straciłem pracę - nie wiem czy mogę powiedzieć, że jestem na etapie poszukiwań, raczej bym powiedział, że jestem na etapie walki z moimi dolegliwościami, po prostu teraz słabo siebie bym widział w pracy... Na pewno nie tak sobie wyobrażałem dorosłe życie. A co tam u Ciebie, dajesz jakoś radę? Z czym masz problemy?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 02 maja 2013, 21:50
Sytuacje mam zblizona do Twojej. Mozna powiedziec ze taka sama. Ja mam ciagle nadzieje ze ktoregos dnia cale te cholerstwo zejdzie ze mnie i w koncu zlapie normalny kontakt ze swiatem. Probuje tez z roznymi lekami ale jeszcze nic nie znalazlem co by naprawde pomagalo ( a nie ze moze pomaga na zasadzie placebo). Wiesz czas najwyzszy znalesc prace,ogarnac sie ...ale ciezko jest w takim stanie cokolwiek robic. Sa dni wlasnie ze mozna tylko lezec i nawet mysl przez glowe nie przejdzie taka pustka i obled derealizacjii.

Ja biore ostatnio metylofenidat w polaczeniu z naltrexonem. Nie powiem troche pomaga..Ten zestaw dziala inaczej niz wszystko co bralem do tej pory..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 02 maja 2013, 22:17
A właśnie w jaki sposób działa? Brałeś je osobno czy tylko razem? Szczególnie swego czasu interesował mnie naltrexon.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 02 maja 2013, 22:45
niejedna zdrowa osoba jakby doświadczyła chwili takiej derealizacji tutejszych lękowców to by pewnie narobiła ze strachu.


Rzeczywiście, masz rację, że niektórzy są bardziej podatni:) I każdy jest od czasu do czasu w tym stanie, ale nie każdy odczuje to w tak ostry sposób. Chodziło mi o to, że to nie jest zaburzenie pracy mózgu, więc trochę nienaturalne wydaje się słowo "podatność", chyba "tendencja" pasuje bardziej:) Co do nasilenia- dlatego tak ważne jest uświadamianie ludzi. Bo później mają to miesiącami i nie są w stanie powiedzieć co to.

Potrafię się czymś zająć, ale niemalże niezależnie ode mnie część mnie kontroluje ten stan i się mu sprzeciwia.


No wiem. Cała tragedia dd polega na tym, że lęków trzeba się pozbyć całkowicie, a to niewielu osobom się udaje. Ale warto próbować:)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 02 maja 2013, 23:40
Tak na prawdę ciągle mało wiemy o tym, czym tak na prawdę jest ten stan, co zachodzi w mózgu podczas jego trwania, derealizacją i depersonalizacją psychiatria interesuje się stosunkowo niedługo stąd tak często "starsi po fachu" psychiatrzy przypisują młodym ludziom na ten stan schizofrenie i katują ich (zresztą bezskutecznie) starej generacji neuroleptykami. Na razie to co wiemy, kręci się wokół zaburzeń lękowych i obrony organizmu przeciw stresogennym czynnikom. Słyszałem kilkakrotnie wypowiedzi, że gdyby zabrać lęki i stres całkowicie to pewnie w ciągu kilku dni wrócilibyśmy do świata rzeczywistego. Po pierwsze jest to najzwyczajniej niemożliwe, po drugie nie wierzę, że 2 tygodniowa jazda na xanaxie a więc pełen luz sielanka i ogólnie rzecz biorąc na wszystko mając wy....bane powróci mnie do rzeczywistości. Tak jak mówię - lęki miałem przed derealizacją i to kilka lat, lęki mam nadal - nie da się ich w 100% zlikwidować - więc prędzej mogę liczyć na samorzutną remisję albo doczekać się wynalezienia leku typowo na DD :cry:
Pamiętam też, że kiedyś mając DD byłem na paroksetynie i dawała mi ona bardzo pozytywny efekt przeciwdepresyjny. DD miałem gdzieś, miałem hobby, studiowałem, bawiłem się, miałem dziewczynę, jeździłem w różne miejsca - ogółem bardzo dobry okres w życiu, mimo ciągłej derealizacji- niestety DD/DP nie przeszło wtedy... potem paroksetyna się wypaliła i było już dno... na prawdę jeżeli "pozytywne nastawienie, zajęcie się czymś innym" miało uzdrawiać to wtedy byłbym zdrowy.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Siding Spring 03 maja 2013, 09:47
Po naltrexonie jakos jasniej w glowie jest. Nie ma juz takich masakrycznych zawieszek , poprawia sie koncentracja. Wiecej nie napisze bo po prostu ciezko takie odczucia opisac to raz a dwa nie wszyscy mamy te same problemy.

Leku na dd nie bedzie. Znaczy sie takiego co na pewno na 100% pomoze. Wlasciwie taki lek juz istnieje np xanax. Jezeli dd ma podloze lęku i nadmiernego stresu to takie specyfiki powinny w zupelnosci wystarczyc a jednak tak nie jest.

No a metylo tez rozjasnia w glowie i chyba budzi we mnie nawet uczucia. Chociaz narazie zrobie sobie przerwe od tych lekow i zaczzne za jakis czas znowu.

Podstawa w naszych stanach jest raz zaakceptowanie go(tym samym nie dostarczamy sobie wiecej stresu z tym zwiazanego) , dobra dieta, normalny zdrowy sen i mysle sport o raz przebywanie wsrod ludzi. Powinno puscic po jakim czasie. A leki moga pomoc albo zaszkodzic jeszcze bardziej...taka loteria niestety:>

Marga_rita

Jak samopoczucie? Znam Twoje leki. Mnie chyba jeszcze bardziej wycofywaly .
Avatar użytkownika
Offline
Posty
3305
Dołączył(a)
20 mar 2012, 12:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 03 maja 2013, 12:22
zawsze jeszcze w części przypadków pozostaje inne podłoże np. borelioza, pyroluria i tym podobne ustrojstwa, które też mogą generować stan dd, ale podejrzewam, że na tym forum raczej mało kto cierpi na dd z innych przyczyn niż lękowe ;)

lubudubu, czy będzie taki lek kiedyś czy nie to się okaże jak tego przełomu dożyjemy lub nie, ale ja mam nadzieję wyjść z tego jeszcze przed jego ewentualnym wynalezieniem ;) Perspektywa czekania latami na jakiś cud lek nie wydaje się optymistyczna ;) A tak poza tematem właśnie odstawiłem wenlafaksynę z flupentiksolem i jakoś odczułem poprawę nastroju a zjechałem momentalnie z dnia na dzień, jednego dnia 150mg a następnego 37,5mg przez 3 dni i jest ok, to samo fluanxol z dnia na dzień uciąłem - jeden dzień był tragiczny i megadepresyjny, cały dzień w łóżku i gapienie się w sufit, a kolejnego dnia już pobiegałem sobie, dzisiaj nawet jakbym miał więcej energii, nie wspominając już, że pomiędzy nogami coś odżyło ;) :zzz:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 03 maja 2013, 15:32
na prawdę jeżeli "pozytywne nastawienie, zajęcie się czymś innym" miało uzdrawiać to wtedy byłbym zdrowy


A nie bałeś się tego okresu po lekach? To jest w sumie duża sprawa, może gdzieś tam był lęk.

Tak jak mówię - lęki miałem przed derealizacją i to kilka lat, lęki mam nadal - nie da się ich w 100% zlikwidować


Skąd wiesz? To jest trudne, na pewno, ale mimo wszystko, skąd wiesz, że się nie da?:>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 03 maja 2013, 15:46
hmm..bo jestem ciężki przypadek? :>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez wysłowiona 03 maja 2013, 16:05
Ok, ja byłam "lekkim" przypadkiem, przyznam:) ale to nie zmienia faktu, że z Twoim mózgiem nic nie jest. Ludzie przechodzą diametralne zmiany osobowości. Zmieniają nawyki, nastawienie, asocjacje. Zawsze warto wierzyć, że jest jakaś szansa ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1006
Dołączył(a)
19 lip 2012, 08:59

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Kalebx3 03 maja 2013, 18:17
Moje DD/DP dzieje się 24h/dobę, - rozpoczęło się następnego dnia po sylwestrze wieczorem. Niestety poprzedniego dnia (w sylwestra) walnąłem 1,5mg alprazolamu (xanax, zomiren etc) zapitego wódką a następnego dnia czułem dziwne rozluźnienie w głowie i ciele, położyłem się - zdrzemnąłem się 2 godziny czując się potwornie zmęczony, po przebudzeniu byłem już w innym świecie i tak jest do dzisiaj a było to w sylwestra 2008/2009.. BANG! Mój świat się zawalił i nie wiem czy w końcu doznałem jakiegoś organicznego uszkodzenia mózgu przez ten mix, czy po prostu uwolniłem drzemiące we mnie predyspozycje do derealizacji a po prostu alkohol i benzo stanowiły tylko czynnik wyzwalający. Niech teraz ktoś mi powie, że benzo + alko nie są wcale groźne...


In Chains- Of-dd, bardzo dziwne , bardzo. Nie mieści mi sie to w głowie. Brałem grube dziesiątki jak nie setki razy(przez lata picia i na kaca) mnóstwo benzodiazepin ,czasami w bardzo dużych ilościach i nigdy nic takiego . Bardzo dziwne. W dodatku żadne leki Ci nie pomagają,,, sam nie wiem.
>>> Jesteśmy żebrakami żyjącymi na koszt Boga >>>
Avatar użytkownika
Offline
Posty
9013
Dołączył(a)
26 cze 2011, 00:09
Lokalizacja
człowiek śmiertelny i grzeszny

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez In_Chains_Of_DD 03 maja 2013, 18:46
Kalebx3, dlatego mówię, że jedni masakrują się nie takimi rzeczami i nic im nie jest a ktoś inny potrafi napisać, że dostał derealizacji po zapaleniu trawki i już go trzyma rok taki stan... inny doznał derealizacji po jakiejś tam bójce etc. Ja dnia następnego po tym mixie jak napisałem zdrzemnąłem i obudziłem się po prostu w zupełnie innym świecie... to był dla mnie szok - chciałem żeby mnie ktoś strzelał w mordę i obudził bo ciągle mi się wydawało, że śnię... byłem taki odrealniony, że nie wiedziałem co mi się stało, z tego szoku dostałem ataku paniki, histerii i każdy kolejny dzień to była ta sama powtórka z rozrywki "co się ze mną dzieje! dlaczego wszystko jest inne! dlaczego inaczej widzę jak przez szybę, co się we mnie uszkodziło!"aż przeczytałem o derealizacji i zacząłem po prostu z tym żyć i testować masę leków zresztą bezskutecznie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
343
Dołączył(a)
13 lut 2013, 01:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Majkel86 03 maja 2013, 19:05
Derealizacja nie jest fajna też mnie to trzymało raz bardziej raz słabiej, czasami mijało potem z powrotem. Obecnie jakby lepiej, czasami czuję jakieś tam lekkie stany ale staram się odwracać od razu od tego swoją uwagę, skupiać się na tym gdzie jestem i co robię i mija. Ale był czas gdzie nie byłem w stanie nad tym zapanować, przychodziło kiedy chciało i trzymało po kilka dni jak cholera. Mam nadzieję, że już z takim nasileniem nie wróci.
Brałem na to pernazyne ale czy brałem 3 dziennie czy 1 czy wcale to jakoś różnicy nie zauważałem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
384
Dołączył(a)
23 lis 2011, 13:47

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Dawka88 04 maja 2013, 10:19
Siemka ja od jakiegoś czasu miałem prześwity normalności i cały czas przypominam sobie jak to było przed deralizacją na początku na dworzu lub w dużej przestrzeni a teraz juz w pomieszczeniach.Ale ostatnio miałęm konkretną kłotnię w domu i to gówno znów się nasiliło.Bezsens rodzice wiedzą że to mam to zamiast pomagać to jeszcze mnie zaczepiają i wkur.... i jak tu wyzdrowieć ehhh.
Offline
Posty
29
Dołączył(a)
23 lis 2009, 01:33

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: blitz i 37 gości

Przeskocz do