Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez painforever 02 sty 2013, 20:13
Derealizacja

Witam. Juz raz zrobilam podobny temat i dostalam odpowiedz dosc zadowalajaca :) ale mam jedno konkretne pytanie. Mial ktos z was podczas DD mysl tj. 'a co jezeli to na prswde jest sen albo nke realne' ? I czy wyszliscie z tego? Mnie juz to puszcza.. Ale i tak ta mysl czasem nachodzi, co mnie jeszcze bardziej doluje bo jest typowo psychiczna o_oinne natretne mysli nie sa takie zle i dsje rade :)
Ostatnio edytowano 02 sty 2013, 20:43 przez Artemizja, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z uwagi na tematykę
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
26 gru 2012, 22:27

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez imaginethis 02 sty 2013, 20:36
Hej, miałam tak wiele wiele razy, czasem po kilka sekund, czasem kilka minut, czasem kilka godzin, fatalne uczucie! po prostu mija...sama nie wiem co na to wpływa. Nie przejmuj się..wiem, że łatwo powiedzieć..ale wiem z doświadczenia, że tak jak łatwo przychodzi tak łatwo odchodzi.. masz jakieś niepokojące impulsy żeby przerwać ten stan?
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 sty 2013, 16:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez painforever 02 sty 2013, 20:57
Wydaje mi sie, ze jest juz coraz lepiej. Pociesza mnie ze ktos tak.mial uff :) jak bylam.mala tez tak.mialam i wyszlam z teho tzn nie pamietam.juz dokladnie ale cos podonbego.mialam. w tym.momencie jest doobrze bo.nie mam leku i w sumie mam nadzieje ze dalej tak bedzie :)
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
26 gru 2012, 22:27

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez imaginethis 02 sty 2013, 21:03
Trzymaj się:)
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 sty 2013, 16:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez painforever 02 sty 2013, 23:44
A mial z was ktos moze tylko dziwne uczuxie w glowie i dziwne odczuwanie swiata ale widziekiscie w.miare normalnie przy DD? A co do moich powyzszycj postow jeszcze, to ta.moja mysl.nie jest jakas wykraczajaca poza dd i nerwice? x D bo z nia mam.najwiekszy klopot.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
26 gru 2012, 22:27

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez imaginethis 03 sty 2013, 11:24
painforever, chodzi C o to czy to oby nie zahacza o psychotyczne klimaty (urojeniowe), tak? Derealizacja/depersonalizacja sama w sobie z definicji jest rodzajem psychotycznego stanu, ale najczęściej ma podłoże lękowe, emocjonalne. Tzn. emocje (lęki) są tak silne (świadomie bądź nie), że aż powodują dd. Gdyby stan psychotyczny nie wynikał z emocji to wtedy można myśleć o psychotyczności urojeniowej wynkającej z choroby psychicznej. Zatem pytanie czy u Ciebie to ma podłoże emocjonalne.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 sty 2013, 16:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez painforever 03 sty 2013, 16:56
No chyba ma. Bo cierpie na neriwce lekowa i to przez leki. Czesto teraz czuje sie chwilami normalnie i nawet nie mam ochoty myslec o tej mysli, po prostu mnie jakby puszcza choc chwilami znowu nachodzi z lekiem. Ja mam swiadomosc ze to nie jest nie realne ze by o jest swiat jaki jest itd ale nachodzi mnie dziiwne uczucie w glowie i wgl lek wtedy ze co jesli jednk jest inaczej -,- co jest glupie.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
26 gru 2012, 22:27

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez imaginethis 03 sty 2013, 20:37
Jak dla mnie to typowe myślenie lękowe. Czyli dd na tle lęków, a nie choroba psychiczna.
Offline
Posty
16
Dołączył(a)
02 sty 2013, 16:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez painforever 03 sty 2013, 22:47
No pewnie masz rację. W tym momencie konkretnie wybiłam ją sobie z głowy : ) wzięłam sie w garść i wytłumaczyłam soie, ze własnie uczepiłam sie sama tej myśli i napędzam nią lęk i tyle. :) a teraz aby do zdrowia.
Offline
Posty
47
Dołączył(a)
26 gru 2012, 22:27

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 08 sty 2013, 16:54
Czasem mam tak, że czuję się jakby poza wszystkim i poza wszystkimi... często wtedy nie słyszę głównego toku rozmowy czy np. profesora podczas wykładu, a nasłuchuję jakiś szmerów jak zahipnotyzowana. Nie odzywam się bo jakby mnie nie ma. Jestem tylko obserwatorem i to takim niewiele czującym obserwatorem, bo załóżmy ktoś powie coś zabawnego, co normalnie by mnie rozbawiło, a ja to pomijam jakbym w ogóle nie słyszała albo raczej jakby do mnie to nie docierało... Wszystko wydaje się takie jakieś... odległe i nierealne? Miałabym wtedy ochotę mocno się do kogoś przytulić, żeby poczuć się realniej. Jak idę też często "przełączam" się na swój świat. Nie wiem czy nie dlatego tak walczę o chwile samotności.

Czy to derealizacja?
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bergamotka76 10 sty 2013, 01:39
Ja miewam natomiast takie stany jakby odizolowania sie od wszystkiego, niby jestem w realnym swiecie i wiem o tym, ale problemy, sprawy staja sie nagle jakies takie odlegle , jakby za mgla , abstrakcja ....mam do zalatwieia powazna sprawe, wiem ze musze to zrobic bo beda niezbyt fajne konsekwencje jesli sie tym nie zajme , maz dzis na mnie sie wydarl ze nic mnie to nie obchodzi a dla mnie to wszystko bylo jakbyw zawieszeniu, sluchalam go ale nie docieralo do mnie ...i zaczynam sie tego coraz bardziej obawiac, do tego w tm wszystkim apatia , nerwica lekowa i deprecha dobijaja , najgorsze jest to ze jestem chronicznie zmeczona , a zaburzenia wegetatywne mi sie poglebily :/
" Uważaj na ludzi którzy nigdy się nie śmieją - sa niebiezpieczni"
Offline
Posty
93
Dołączył(a)
05 kwi 2010, 10:03
Lokalizacja
Gdańsk

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sleepwalker 10 sty 2013, 18:33
bergamotka76 napisał(a):maz dzis na mnie sie wydarl ze nic mnie to nie obchodzi a dla mnie to wszystko bylo jakbyw zawieszeniu, sluchalam go ale nie docieralo do mnie ...
Też tak mam, a potem okazuje się, że skutek tego też docierał do mnie z opóźnieniem, co dopiero widziałam po dłuższym czasie. Czyli, że np. zniszczyłoby się związek, pracę, szkołę czy cokolwiek innego a dopiero po czasie dotarłoby dlaczego coś takiego w ogóle miało miejsce.
Saying all I know is I gotta get away from me.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
896
Dołączył(a)
27 sie 2012, 22:13
Lokalizacja
How did I end up here?

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Raito 11 sty 2013, 22:15
Witam.
Dopiero ostatnio dowiedziałem się, że istnieje takie zjawisko jak derealizacja i gdy usłyszałem o tym jak się objawia wreszcie zrozumiałem, że może rzeczywiście coś mi dolega.
Pomijając kwestie mojego wewnętrznego rozdarcia, samobójczych myśli, poczucia beznadziejności otaczającego mnie świata, historia zaczyna się około rok temu.
Gnany chęcią ciekawości postanowiłem spróbować marihuany. Nigdy wcześniej nie miałem z tym żadnych doświadczeń. O załatwienie "pakietu" nie było trudno. Spróbowałem...... i nic. Następnego dnia znowu postanowiłem spróbować i znowu nic. Założyłem, że albo była to jakaś paprotka albo po prostu nie potrafiłem się zaciągać bo nigdy nie paliłem papierosów itp.
Drugiego dnia wróciłem do domu, położyłem się i zasnąłem. Do tego czasu wszystko było ok. Spałem dość długo i miałem wrażenie że mimo iż śpię to strasznie głośno słyszę wszystko wokół. Czyli jednak coś tam nieznacznie podziałało. Kiedy wstałem potwornie bolała mnie głowa, jak nigdy. Wziąłem apap i wydawało się, że wszystko wróciło do normy. Niestety jak się okazało nie wszystko.
Od tamtej pory do dziś (a minęło prawie półtorej roku) mam uczucie jakby wszystko co mnie otacza było jakimś snem. Ciągle mam wrażenie że to wszystko nie dzieje się na prawdę. Mam wrażenie jakbym tkwił w jakimś filmie i oglądał wszystko z boku. Często łapie się na tym, że zastanawiam się czy to wszystko jest w ogóle prawdą czy tylko jakąś iluzją. Czuję się tak jakbym nie do końca był w sobie i tak jakbym tylko jakąś cząstką siebie postrzegał to wszystko. Czas, który i tak szybko biegnie od tamtej pory zaczął jakoś wyjątkowo szybko zapieprzać. Dni zlewają mi się w jedną całość. Rano zdarza mi się z trudem pamiętać to co robiłem wczoraj wieczorem. Mam uczucie takiego oderwania od rzeczywistości, coś jakby moje ciało działało mechanicznie. Zdarza mi się iść i zamknąć na chwilę oczy wtedy jest jeszcze dziwniej, czuję się jak w jakimś świadomym śnie.
Na prawdę ciężko to opisać.
Do tej pory sądziłem że może to po prostu placebo i sam sobie to wmówiłem bo przed zapaleniem tego czegoś sporo naczytałem się o skutkach ubocznych i w pewnym sensie byłem pewny, że sobie to coś po prostu wmówiłem lecz kiedy usłyszałem o tej całej derealizacji coś we mnie drgnęło.
Co o tym sądzicie?
Z czego to może wynikać? Czy z tego że póltorej roku temu zapaliłem jakieś gówno czy może z mojej ogólnej depresji, pesymizmu i skrajnej dekadencji wobec świata?
Boję się że może przez to że po tym jak się wtedy obudziłem wziąłem lek przeciwbólowy i wszedł on w jakąś reakcję z thc i coś uszkodził w moim mózgu.
Będę ogromnie wdzięczny za jakiekolwiek wartościowe odpowiedzi.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
13 mar 2012, 19:10

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez forfiter 14 sty 2013, 11:29
Raito, u mnie tak się też niestety zaczęło, pierwsze przygody z marycha, na mnie ona akurat dzialala i nawet mi sie podobalo jej dzialanie, az w koncu czulem sie jakis nie swoj, wiec po powrocie do domu postanowilem, ze koniec z paleniem i wszystko bylo w porzadku, az pewnego dnia w szkole przezylem traume! chociaz nie palilem juz dluuugo to poczulem sie kompletnie nacpany;o nie moglem sie na niczym skupic wszystko sie stalo nie realne i tak juz zostalo. Pytalem sie pani psychiatry po dluuugim czasie czy marycha mogla byc tego przyczyna to powiedziala ze dla wrazliwych osob moglaby byc. Takze nie znam do tej pory odpowiedzi, ale dla mnie to byl jakis tam zapalnik .
Paroksetyna 20mg
Avatar użytkownika
Offline
Posty
97
Dołączył(a)
27 gru 2012, 16:11

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google [Bot], Google Ads [Bot] i 39 gości

Przeskocz do