Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Mightman 30 paź 2012, 15:39
Ja jak jestem pijany to nawet nie pamietam że mam nerwice i kiedykolwiek byłem chory....
Najgorsze wypić 2-3 pierwsze kieliszki albo jedno piwo potem wszystko ustepuje dosłownie wszystko :)
Offline
Posty
734
Dołączył(a)
20 lis 2011, 18:12

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 01 lis 2012, 16:48
Dzisiaj derealizacja max:/
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez pru83 04 lis 2012, 15:10
hej,

nie wiem, czy komuś te informacje się przydadzą, mam nadzieję, że tak. To z różnych wątków z dpselfhelp.com, przeczytałam tam parę artykułów z ostatnich 10 lat w periodykach psychiatrycznych. Artykuły te dotyczą derealizacji. Może coś się od tego czasu zmieniło, ja się natomiast dowiedziałam z nich, co następuje:

* choć wśród lekarzy psych. są różnice zdań, wielu przychyla się do tego, że derealizacja może stanowić oddzielne zaburzenie. Prawdopodobnie jest objawem znacznie częstszym, niż wcześniej przypuszczano, trzecim zaraz po zaburzeniach lękowych i depresji. Jak pewnie wiecie, przy jednych, jak i drugich współwystępuje. Dodatkowo, niezwykle często spotyka się ją przy różnych zaburzeniach osobowości, zwłaszcza osobowości unikającej i innych z tzw. grupy C, jeśli dobrze zrozumiałam, i przy zaburzeniach typu "self-defeating".
Przy powyższym występuje tak często, że łączy się ją np. z nerwicami. Wielu lekarzy przychyla się do opinii, iż występuje tylko przy nerwicach, depresji, itp., wzrastając razem z odczuciem lęku.

*inni natomiast wskazują, że derealizacja MOŻE się pojawić jako oddzielne zaburzenie, współwystępując z zaburzeniami lękowymi czy zaburzeniami osobowości. Oprócz tych ostatnich, wspólną cechą osób chorujących na derealizację była trauma przeżyta w dzieciństwie lub wczesnej dorosłości (był to odsetek znaczący, choć spodziewali się w tym artykule, że będzie wyższy).

*w artykułach jasno podkreślali niewielką ilość badań w tym zakresie. Derealizacja (oraz depersonalizacja) została odkryta niedawno, bo niespełna wiek temu. Naukowcy wciąż się zastanawiają, jak można by ulżyć cierpiącym na to schorzenie. Wg danych, które dostarczyły im grupy kontrolne, większość leków i psychoterapii, łącznie z hipnozą, jest nieskuteczna. ALE przydatna, ponieważ pomagają w lękach, depresji, zaburzeniach osobowości. Niestety, wielu pacjentów pomimo znacznej poprawy w wielu sferach życia, wciąż się zmagało z objawami derealizacji - pozostawała ona odporna na terapię.

*zauważyli jednak, że pewne leki pomagają, choć nie we wszystkich przypadkach. Były to leki wpływające na wchłanianie serotoniny, jakieś antydepresanty, używane też przy zaburzeniach lękowych.

*od siebie powiem, iż derealizacja jako zaburzenie niezależne od depresji i nerwicy jest zaburzeniem ciężkim i ch***ym. Tak samo, jak dwa pozostałe. Ja mam dd. od podstawówki i powiem Wam, że choć faktycznie najgorsze jej stany przeżywałam podczas deprechy, napadów lęku etc., i z pewnością mam jakieś zaburzenia osobowości, to jednak derealizację przeżywałam nawet, gdy wszystko było ok, miałam dobry humor, energię, chęć bawienia się w towarzystwie ludzi, itp.
To strasznie paskudne zaburzenie, a co do lekarzy, cóż, choć przy niektórych rodzajach zaburzeń mamy świetnych, światowej klasy specjalistów, to ogólny stan służby zdrowia, wiedza lekarzy psychiatrów pozostawia naprawdę wiele do życzenia.

Skoro ja mogę dojść do specjalistycznych tekstów, które odkrywają, podważają, mówią nowe rzeczy, no to naprawdę nie wiem, dlaczego nasi lekarze nie mogą tego zrobić. Wystarczy, że wpiszę to samo hasło nie po angielsku, a po polsku, i uwierzcie mi jest dolina, "specjaliści" nie biorący pod uwagę nowych badań, metod leczenia, nie będący na bieżąco. Choć są u nas świetnie wykwalifikowani ludzie, to muszą być sfrustrowani w otoczeniu powszechnego braku zaangażowania.

Pozdrawiam
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
04 lis 2012, 14:32

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez zenon1989 05 lis 2012, 18:14
Bvb, ja zauwazylem, ze po 1 piwie objawy mi sie troche nasilaja. Natomiast po 2 czuje sie lepiej i objawy zdecydowanie łagodnieja. Musze zobaczyc co bedzie po trzech pivkah :)
zenon1989
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 05 lis 2012, 18:27
Też tak mam, wczoraj wypiłem do kolacji 1 piwko i wszystko mi się nasiliło ale w sobotę spiłem 3 piwka i było ok, potem dołożyłem 5 drinków i byłem jak młody Bóg;)
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez zenon1989 05 lis 2012, 18:43
Czyli wychodzi na to jak niszczycielską siłą jest lęk. Skoro po spożyciu większej ilości alkoholu czujemy sie duzo lepiej....
zenon1989
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 05 lis 2012, 19:16
Ja ostatnio na kacu się nawet lepiej czułem niz normalnie:D
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez zenon1989 05 lis 2012, 19:26
Dlatego teraz codziennie piwkuje albo jakies whisky popijam. OStatnio jak wstalem skacowany to nie umialem przestac sie śmiać przez godzine, hahah miałem ubaw ze wszystkiego :D
zenon1989
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 05 lis 2012, 19:34
No Ja nie piłem od 2 tygodni ale jak w piatek zaimprezowałem to w sobote wjechały 2 piwka, a w niedziele jedno. Teraz w środe ide na imprezę, a co mi tam, w końcu cos nam sie tez od życia należy
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 09 lis 2012, 22:05
witajcie co tam u was slychac dawno mnietunie bylo na wstepie powiem ze przeprowadzilam sie wkoncu do mojego domu czego bardzo sie balam i mialam rozne mysl iz tym zwiazane ale te mysli ucichly jest fajnie ostatnio czulam sie niezle wychodzialm sama wozedziecko raniutko do przedszkola chodze na zakupy i wogole ale dzisiaj cos znowu wrocilo ta obcos jakas niepokuj lek jutro mam sama jechac tramwajem do innego miasta do szkoly jeszcze dzisiaj ranosie nie balam a teraz juz w glowie mysli ze zwariuje ze oszaleje ze cos mi odbije wszkole masakra a juz bylocoraz coraz lepiej w porownaniu do tego co bylo w maju eh oczywisicie moje mysli zeslysze glosy i te smiesznerozmowy ktore mi siewglowie prowadza byly i nadal satylko zewczesniej juzsie tak do nich przyzwyczailam ze mowilam sobietotylko mysli i tak jakbysamoistnie sie czyms zajmowalam i jakos mijalo a teraz doszedl lek i znowu panikuje znow nie czuje sie soba i wogole rozne schizyw glowie sie kreca tak sie boje tej schizofreni ze jakis koszmar poprostu niech mniektospocieszy bo boje sieze jestem chora psychicznie eh
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez aperecium 11 lis 2012, 21:43
Nie chcę zakładać nowego tematu skoro już jest ten. Mam nadzieję, że ktoś tutaj zerknie. :) Derealizacja to moja stara towarzyszka. Już chyba trochę oswojona, szczególnie dzięki terapii (u tego 'właściwego' terapeuty, bo inna potrafiła mnie tylko wyśmiać).

Dzisiaj jednak przydarzyło mi się coś innego, dziwnego. Mianowicie gdy leżałam w łóżku nagle zaczęło mi się wydawać, że całe moje ciało się wydłuża, głowa zaczyna kształtem przypominać cukinię, a kończyny stają się grubości nitek. Towarzyszył temu niepokój podobny jak przy typowych derealizacjach. Gdy dotykałam swojego ciała, z jednej strony czułam, że jest normalne, z drugiej wiedziałam, że nie jest. By 'udowodnić sobie', że moja ręka nie jest grubości nitki, podłożyłam ją sobie pod głowę i starałam się skupić na tym, że dotyka kilku centymetrów, a nie milimetrów mojej twarzy. Po chwili wszystko się odwróciło i zaczęło mi się wydawać, że jestem cała spuchnięta. Każdy element mojego ciała jest olbrzymi. Nie mogłam przy tym oczywiście myśleć o niczym innym. Wszystko uspokoiło się po kilku chwilach, tak jak 'typowa' derealizacja.

Z jednej strony byłam zaskoczona, ale z drugiej... po chwili dotarło do mnie, że to uczucie jest mi doskonale znane. Że podobne 'akcje' odczuwałam w dzieciństwie. Jednak ten dzisiejszy 'atak' był pierwszym od jakiejś dekady. Zastanawiam się też co mogło to wywołać i dlaczego nie była to typowa derealizacja (zazwyczaj odczuwam tylko obcość otoczenia, totalne oddalenie, jakbym nieomal obserwowała siebie z punktu osoby trzeciej, czuję się obca, ale wiem że wyglądam normalnie, to świat jest jakiś inny). Na myśl przychodzą mi tylko dwa wyjaśnienia, nagłe wybudzenie z drzemki i to, że od wczoraj znowu biorę cavinton (ale brałam go już wcześniej i nic się nie działo). Poza tym zastanawiam się czy ktoś może mi powiedzieć, czy to też jest derealizacja, tylko w innej postaci, a może całkiem inne zjawisko?
aperecium
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Tukaszwili 11 lis 2012, 22:08
Najwidoczniej miałaś do czynienia z depersonalizacją, kiedy to Twoje ciało zdaje Ci się wydawać jakieś dziwne, obce. Ja zawsze miałem jakieś jazdy z rękoma, dłonie wydawały mi się inne. Bacznie się im przyglądałem.
Offline
Posty
556
Dołączył(a)
08 gru 2011, 21:07
Lokalizacja
Gdynia

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez aperecium 11 lis 2012, 22:13
Ok. Rozważałam to, ale myślałam, że depersonalizacja dotyczy odczuwania zmian w psychice, a nie w ciele.
aperecium
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez rad444 27 lis 2012, 21:09
Nerwica? sama derealizacja ?

Witam, wiem że większość z Was ma już dosyć odpisywania czy to aby na pewno ta chroba czy inna. W swoje wypowieddzi chciałbym jednak duży nacisk położyć na samą derealizacę. Czy występuje sama w sobie ? Może zacznę od początku

Od dziecka byłem bardzo spokonym dzieckiem, sądzę że za spokonym, wrażliwym na krzyki, bodzce zewnętrzne, psycholog stwierdził że to tylko i wyłaćznie wina ocjca, w momencie mojego krzyku, płączu czy nawet głosnego śmiechu zawsze właczała się nerwica ojca, przez co musiałem tłumic emocje w sobie. W kontaktach personalnych nie miałem większych problemów, miałem znajomych, często zmieniałem dziewczyny, ogólnie było OK, choć zawsze jakby tam na uboczu.

Pamiętam jednak że od zawsze miałem lekką fobie społeczną, w sumie od dziecka, w momencie wejścia do sklepu, galerii musiałem się przyszykować tzn, czasem zrobic złą mine do złej gry, zaglądnąć do WC, zobaczyć jak wyglądam, dopiero mogłem pojawić się w tłumie, tak jakby każdy mnie obserwował, chodziarz miałem oczywiście bardzo duzy dystans do tego co myśle. W autobusie czesto siedząc w 1 rzedzie czułem się obserwowany, czułem że śmiech który słyszę jest kierowany pod moim kierunkiem. Wszystko to miało jednak swoe ręce i nogi i miało znikome rezultaty. W pierwsze pracy nie czułem żadnego dyskomfortu,

Ogromne problemy zaczeły się podczas zatrudnienia w nowej pracy. Początek znakomity, rewelacyjne wyniki, Wiadomo na początku bardzo dużo stresu, chęć pokazania siebie z jak najlepszej strony, ukrywałem przygnębienie, lekki smutek, grałem kogoś innego. W sumie zawsze tak robiłem, w kazdym nowym miejscu, po jakims czasie wychodziło moje prawdziwe ja. Sądze jednak że to jest w miarę normalne, chęć zaakceptowania siebie w nowym środowisku itp. Zawód jaki wykonuje - windykator telefoniczny ma to do siebie ze podczas jego wykonywania wszyscy słyszeli moje rozmowy i automatycznie byłem oceniany, czy czarny czy biały. Dawałem sobie jednak z tym rade chodziarz czułem powoli że wychodzę z siebie aby słyszane rozmowy były perfekcyjne, tak jakby nie moje. Praca pod mocą presją ! Nerwy mi puszczały jak grupa rozmawiała ze sobą 8 godzin a a nie mogłem nic powiedziec do nich, bałem się, czasem byłem dni normalnego dialogu, czasem całkowity mutyzm, przez 8 godzin słyszac jak ktos sie głosno smieje, rozmawia a Ty jak ta sierota siedzisz i nic nie mówisz. puszczały mi całkowicie nerwy. Mimo tego wszystko było ok.
Prawdziwa bomba zaczeła sie podczas wyjazu integracuyjnego. Od początku czułem straszne zdenerowanie, bałem się ze powiem cos nie tak, bałem sie mówic cokolwiek, chodziarz wszyscy coś mówili także nie mogłem pozwolić abym milczał przez 2 dni, gadałem coś na siłe, ale wszystko miało sens, na zewnątrz wyglądało bardzo dobrze. Po powrocie rozmawiając na siłe z nową koleżanką czułęm że już wyszedłem z siebie, tak jakby dusza wyszła ze mnie , - dzis wiem ze to bez wątpienia derealizacja.
Od tamtej mniej-wiecej pory czuje ciągły stres w każde sytuacji , ucisk w klacie, przygnębienie, nie mogę patrzeć mamie, bliskim znajomym za długo w oczy - psycholog stwierdził nerwice. od samego poczatku dnia mysle tylko ze ześwirowałem itp . co o tym sadzicie ?
Ostatnio edytowano 02 gru 2012, 12:53 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Offline
Posty
31
Dołączył(a)
26 lis 2012, 16:13

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Google Ads [Bot], SCF i 37 gości

Przeskocz do