Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez agulka24211 07 wrz 2012, 10:01
leze w łuzku i nic mi sie nie chce ani jesc ani sprzatac nic boli mnie klatka piersiowa i plecy leze i płacze
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 wrz 2012, 11:37

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 07 wrz 2012, 10:03
Pocahontas leki i czas zrobią swoje!
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pocahontas3005 07 wrz 2012, 10:14
Madzialenka,dziękuje za pocieszenie...Kurcze,szkoda,że wszystkie nie mieszkamy bliżej siebie...Zorganizowałybyśmy sobie psychoterapie we wspólnym gronie :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
30 sie 2012, 18:16
Lokalizacja
Warszawa

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez agulka24211 07 wrz 2012, 10:16
czy wy tez mieliscie takie stany ???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
06 wrz 2012, 11:37

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 07 wrz 2012, 10:27
Dokładnie pocahontas :smile:
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pocahontas3005 07 wrz 2012, 10:55
agulka24211 napisał(a):czy wy tez mieliscie takie stany ???

Tak Agulka miałam takie stany...Jeśli nie pomożesz sobie teraz to napewno Twój stan się nie polepszy.Pamiętam,że jednego razu rodzice wezwali aż pogotowie.Miałam totalny ucisk w klatce,serce biło mi tak szybko,jakby miało wyskoczyc.Do tego odczuwałam ogromny lęk.
Wez lek i gwarantuje Ci,że poczujesz się znacznie lepiej.

-- 07 wrz 2012, 10:56 --

Madzialenka,a Ty jak się czujesz???
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
30 sie 2012, 18:16
Lokalizacja
Warszawa

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sarna87 07 wrz 2012, 11:17
Agulka ja tez mialam takie stany ale uwierz mi ze to TYLKO nerwica.Fizycznie nic Ci nie jest.Kazdy sygnalnz ciala odbierasz jako zagrozenie i sama potem sie nakrecasz przez co objawy sie poteguja i robi sie bledne kolo.Dlatego zacznij brac leki.Pocahontas mi lekarstwa tez stopuja leki,nie mam atakow panicznych ale depersona na calego.Wczoraj juz nawet musialam sobie mowic ze moj maz to moj maz bo zaczal wydawac mi sie obcy:(w nocy snil sie moj zmarly tata z jtorym bylam bardzo zwiazana..i od rana mam masakre.Poryczalam sie ze ja tego nie wytrzymam,ze jestem wiezniem wlasnego umyslu bo mysli ktore on produkuje nie sa moje,nie chce ich bo ja taka nie jestem!!!i znow cialo swoje a glowa swoje,jakby mi ktos ja doczepil.Normalnie wszystko robie,zajmuje sie domem itp ake tez jak zaprogramowana.Czuje sie zle sama ze soba,jakbym chciala od siebie uciec i nie zetrzec sie z wlasnymi emocjami.Juz gadam czasem ze swoimi myslami,to jest jakis koszmar:/przeciez normalny czlowiek nie powinien nigdy w zyciu odczuwac takich rzeczy,to jest ponad sily.Boje sie ze w koncu strace kontrole nad soba i dostane jakiejs choroby psychicznej,o ile juz jej nie mam:D
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 cze 2012, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pocahontas3005 07 wrz 2012, 11:27
Sarna,ja też rozmawiam z myślami...Właściwie od trzech tyg.robie to niezmiennie.Doskonale rozumiem TwÓJ stan...Wiem co czujesz...To co napisałaś odzwierciedla dosłownie wszystko co i ja czuje!!!Od paru dni też powtarzam ,że mąż i dziecko to bliskie mi osoby(robie to ,aby na wszelki wypadek nie zapomnieć)Teraz np siedze i pisząc myśle "kto pisze"Często też w myślach wyobrażam swoją twarz,aby nie zapomniec jak wyglądam...

-- 07 wrz 2012, 11:34 --

Boje się tego wszystkiego...No ale własnie o to chodzi Naszemu umysłowi...dlatego Nas męczy i buduje w Nas lęk...Psychiatra stwierdził,że nerwica polega na tym,że poszukuje kolejnych nASZYCH słabych punktów,gdyż niektóre przezwyciężyliśmy...Szuka kolejnych trików,abyśmy się bały...Tak naprawde są to tylko Nasze myśli...To jest walka Nas samych ze sobą...My poprostu nie radzimy sobie z emocjami ,dlatego Nasz organizm ,umysł odcina Nas od ciała,aby pokazać bunt.Dużą role odgrywa NASZA PRZESZŁOŚC,JAKIEŚ DOŚWIADCZENIA ORAZ WRAŻLIWOŚC,KTÓRĄ MAMY NIESAMOWITĄ.

-- 07 wrz 2012, 11:38 --

Ja ogólnie miałam ciężkie dzieciństwo oraz obecne życie nie jest wysłane różami...Za każdym razem podnosze się ze stanów lękowych,ale nigdy nie mam lekcji,aby zmienić swoje życie...

-- 07 wrz 2012, 11:42 --

Uważam sarna,że nie stracimy rozumu...Jest to kolejny lęk ,który własnie śmieje się z Nas,że czujemy zagrożenie z utraty KONTROLI NAD nASZYM ORGANIZMEM.Musimy tylko walczyć,aby Nasz umysł i ciało stały się jednością...(i tutaj już ucinam temat,ponieważ o to zawalczyć nie potrafię) :(
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
30 sie 2012, 18:16
Lokalizacja
Warszawa

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sarna87 07 wrz 2012, 11:43
Pocahontas ja tez sie boje..i masz racje ze to nasza walka z samym soba.Moje mysli obracaja sie przeciwko wszystkim ktorych kocham
nad zycie,ktorych w zyciu bym nie skrzywdzila.Potworna meczarnia!!!Co do przeszlosci to fakt,mi teraz wyszlo cale zycie,wszystkie przykre wydarzenia a mialam ich duzo.A ja nie umiem z tym walczyc,nie potrafie odciac sie od tych mysli i zaakceptowac siebie i swoje zycie z calym jego bagazem.Taka walka z wiatrakami:)tez sobie przypominam swoja twarz a czasem nawet wydaje mi sie ze jej nie mam co jest bzdura:)dyskusja z myslami to bledne kolo,do niczego nie prowadzi a tylko poglebia nasz stan.Normalnie jakbym miala wyjsc z siebie i stanac obok

-- 07 wrz 2012, 11:46 --

Dokladnie!!aby umysl i cialo staly sie jednoscia..ja rowniez nie potrafie o to zawalczyc:(
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 cze 2012, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pocahontas3005 07 wrz 2012, 11:55
MYŚLE,ŻE DO TEGO POTRZEBNY JEST CZAS...Jaka ja mądra w teorii...Tylko praktyka mi w parze nie idzie :)
Co do braku twarzy,to już lepiej nie skomentuje :)Oczy,nos,usta to dla mnie tylko "przedmiot"
To jest jakiś koszmar...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
30 sie 2012, 18:16
Lokalizacja
Warszawa

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 07 wrz 2012, 11:56
Pocahontas ja czuję się różnie, ale więcej jest tych złych dni :( Derealizacja jest trochę mniejsza, ale i tak nie jest tak jak być powinno. Dodatkowo od kiedy jestem w ciąży mam straszne bóle głowy :(
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez pocahontas3005 07 wrz 2012, 11:57
Sarna,miałaś w silnym lęku natręctwo myśli,aby zrobić krzywde swoim bliskim???Ja tak miałam...poprostu traumatyczne przeżycie... :(

-- 07 wrz 2012, 11:58 --

Mam na myśli skrzywdzenie syna :(((
Avatar użytkownika
Offline
Posty
35
Dołączył(a)
30 sie 2012, 18:16
Lokalizacja
Warszawa

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sarna87 07 wrz 2012, 12:00
Hehe teorie tez mam obcykana ale praktyka od niej daleka:)))ja w ogole mam tak madre mysli ze przeciez jestem tylko jakas forma,zbitka miesa i jeszcze didatkowo musze dbac o to cialo zeby jakos wygladalo:D Madzialenka mam nadzieje i zycze Ci tego z calego serca zeby wraz z narodzinami Dzidziusia wszystko Ci minelo:)

-- 07 wrz 2012, 12:04 --

Oj tak Pocahontas mialam!!!ze wezme noz i zabije corke!!!balam sie wejsc do kuchni,balam sie ze ja udusze w nocy poduszka:(((nie jestem nawet w stanie opisac co ja wtedy czulam,ryczalam,karcilam sie za te mysli,mialam potworne wyrzuty sumienia ze w ogole takie mam.
Offline
Posty
44
Dołączył(a)
10 cze 2012, 17:05

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Saanna 07 wrz 2012, 12:19
pocahontas3005 napisał(a):Agulka,wez ten lek...Objawy miną...Teraz się tylko okaleczasz bardziej.
Sarna,mi lęki przechodzą(zapewne zasługa leków)ale depersonalizacja pogłębia się...Czuje ją niezmiennie 24h od prawie 3 tyg.Może zbyt często myślimy o wspomnieniach (przypominamy sobie je)i dlatego nie czujemy co dzieje się teraz???Próbuje logicznie podejśc do tego wszystkiego,ale brak racjonalnej odpowiedzi.Ja tylko marzę o tym,aby czuć się jak miesiąc temu...Uwielbiałam wtedy być sama ze sobą(sprzątać,gotować obiad,oglądać tv)Teraz każdy dzień przebiega na zasadzie "żyje sobie ktoś i robi wszystko jakby miał zakodowane polecenia"Ciekawi mnie w jaki sposób odzyskam siebie... :(



mam identycznie, z tymze u mnie dd trwa 8 m-cy!!!! jakoś nie wierze w poprawe. niby fiz lepiej, nie ma moze napiecia, ale w glowie jest nie tak. mysle o smierci. z tego co wiem, to juz wczesniej mialam dd, ale nei az tak i nie tak dlugo
Offline
Posty
916
Dołączył(a)
20 mar 2012, 14:54

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 35 gości

Przeskocz do