Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez lost_sensation 09 sie 2012, 12:30
sandra

tak tez tak mam, plus kluje mnie serce, od kilku dni mam potworny ucisk w czaszce i to okropne sampopczucie, stan w ktorym mam uczucie, ze trace kontakt z rzeczywistoscia, ze zaraz zwariuje, nie wytrzymam i zabiora mnie w pasach do wariatkowa.

Ostatnio zjadlam chrupki solone i mialam jazde, ze przegielam z sola i dostane wylewu w nocy albo wczoraj mialam pieczarki na kolacje i bylam pewna ze ktos sie w sklepie pomylil i te grzyby sa na pewno smiertelnie trujace i zapewne umre w nocy w okrotnych meczarniach. Gdyby zdrowy czlowiek to uslyszal padlby na ziemie ze smiechu. jednakze nie moge nic poradzic na to jak sie czuje.

Kochana wszyscy tu tak mamy. Kazdy boi sie czegos innego ale to ta sama przypadlosc.
Ciezko sie cieszyc zyciem w stanie jakim jestesmy teraz ale jedyne co nam pozostaje to zyc nadzieja. Wierzyc ze pewnego dnia z tego wyjdziemy.

Ja raz juz wygralam z nerwica. Niestety wrocila, ale pamietam jak po wszystkim rok temu czulam sie wspaniale, znow cieszylam sie zyciem i bardzo szybko zapomnialam przez co przechodzilam. Dzis znow jestem w punkcie zero ale wiem ze dobre czasy znow nadejda.
"If a man earnestly seeks a righteous life, his first act of abstinence is from animal food."
Avatar użytkownika
Offline
Posty
17
Dołączył(a)
05 cze 2012, 17:58

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 09 sie 2012, 12:33
Sandra a w jakiej dawce brałaś asentre?
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 09 sie 2012, 12:38
madzialenka zaczynalamod pol tabletki potem cala a na koniec poltorej

-- 09 sie 2012, 12:39 --

lost_sensation napisał(a):sandra

tak tez tak mam, plus kluje mnie serce, od kilku dni mam potworny ucisk w czaszce i to okropne sampopczucie, stan w ktorym mam uczucie, ze trace kontakt z rzeczywistoscia, ze zaraz zwariuje, nie wytrzymam i zabiora mnie w pasach do wariatkowa.

Ostatnio zjadlam chrupki solone i mialam jazde, ze przegielam z sola i dostane wylewu w nocy albo wczoraj mialam pieczarki na kolacje i bylam pewna ze ktos sie w sklepie pomylil i te grzyby sa na pewno smiertelnie trujace i zapewne umre w nocy w okrotnych meczarniach. Gdyby zdrowy czlowiek to uslyszal padlby na ziemie ze smiechu. jednakze nie moge nic poradzic na to jak sie czuje.

Kochana wszyscy tu tak mamy. Kazdy boi sie czegos innego ale to ta sama przypadlosc.
Ciezko sie cieszyc zyciem w stanie jakim jestesmy teraz ale jedyne co nam pozostaje to zyc nadzieja. Wierzyc ze pewnego dnia z tego wyjdziemy.

Ja raz juz wygralam z nerwica. Niestety wrocila, ale pamietam jak po wszystkim rok temu czulam sie wspaniale, znow cieszylam sie zyciem i bardzo szybko zapomnialam przez co przechodzilam. Dzis znow jestem w punkcie zero ale wiem ze dobre czasy znow nadejda.



dzieki ci za wsparcie i wogole wszystkim dziekuje kochna jestes ;]
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 09 sie 2012, 12:40
tak, ale są dawki 50 i 100
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 09 sie 2012, 12:53
50 mg

-- 09 sie 2012, 12:53 --

czyli moja koncowa dawka wynosila 75

-- 09 sie 2012, 14:40 --

wczoraj lekarz inernista powiedzial mi ze kawa jest lepsza niz czarna herbata bo mowilamze mam niskie cisnienie zwlaszcza kiedy ma padac a kawy dawno nie pilam bo zaraz serce mi walilo a on mowi a w wiezieniu co robia do picia a ja na to nie wiem on mi na to ze czaj z herbaty i wogole zrobilam sobie dzisiaj slabiutka kawke z meczkiem zobaczymy czy bedzi emi serducho walic czy nie chyba bardziej sie nakrecam niz co warte skoro lekarz tak mowi a kiedysprzed nerwica jakies 5 lat temu pilam kawe i to mocna nawet ze 3 dziennie inicmi nie bilo a jak nerwicca sie zaczela od walacego serca tak do tej pory ani kawy ani alkocholu nawet kropli bo sie zawsze balam ze mi cos odbije zwlaszcza po alkocholu choc nie powiem ostatnio jak nigdy piwo za mna chodzi gdzie przez 5 lat nawet nie pilam bez alkocholowego bo sie balamze umre albo strace kontrole nad soba i zwariuje co o tym myslicie?
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bvb25 10 sie 2012, 12:32
sandra, moim zdaniem poprostu nie masz warunków do leczenia i tyle. Zajmujesz się cały czas dzieciakami(stres+wysiłek) ,a w wolnych chwilach skupiasz się na swojej chorbie i niewiem czy niemasz jeszcze jakis innych problemów, wiem co mówie , bo przetrzepałem mase forów i Kobiety z małymi dzieciakami to jest standard. Musisz się odciąć na jakiś czas od tego, niewiem czy masz Męża czy nie ale jeżeli tak to powinnaś z Nim poważnie pogadać, bo tak dalej być nie może, że Ty z takimi dolegliwościami się męczysz w domu, a może nawet pogłębiasz swoje objawy. Moja Mama miała dokładnie to samo jak miała 29-30 lat, Ja i moje rodzeństwo dawaliśmy Jej wtedy mocno w kość, Ojciec siedział w niemczech i wszystko było na jej głowie. Ona zrobiła tak: oddała Nas na jakis czas pod opieke mojej Babci(Jej Mamy poprostu zamieszkała u Nas i się nami opiekowała), a sama skupiła się na sobie. Nie zażywała żadnych leow tylko jakis witaminy i spacery. Po pół roku była zdrowa. pozdro
Wrażenie, że znane miejsca wydają się obce i przerażające, zamazany spowolniony wzrok,śnieg optyczny, nadwrażliwość na światło(zwłaszcza na sztuczne), otępienie...

Doraźnie xanax
Avatar użytkownika
Offline
Posty
504
Dołączył(a)
11 lip 2012, 20:36
Lokalizacja
Konin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez blackbird 10 sie 2012, 12:35
lost_sensation, mozesz mi powieszicn jak dlugo ierzesz ta hydroxyzyne?
i czy uczucie opetniea/zmeczenia z czasem mija w miare brania czy pozostaje?
i jeszcze jedno: czy po tym sie tyje? wie ktos?

ja powiem Wam dziewczyny ze tez to przerabiam, mecze sie psychicznie jak nie wiem
w tej chwili chyba bede zmieniac leki bo ssri mi niezbyt pomagaja, kiedys pomogly ale nerwica byla o wieeeeel slabsza
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 sty 2012, 17:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 10 sie 2012, 23:10
bvb masz racje nie mam warunkow do leczenia mam mase problemow w ktorych wogole niemoge sie odnalesc jak i w moim zyciu eh maz eh szkoda gadac nawet z nim o tym nie gadam bo zaraz reaguje ze szkoda slow od rana wstaje mala trzeb aprzebrac nakarmic pobawic itp potem spzratanie potem obiad potem mala nakarmic potem podac obiad mezowi potem sprzatnac potem znow mala itak wkolo na wesolo z mezem tez sie czesto kluce i wogole ale to nie o tym tutaj chyba piszemy niebede glowy zawracac wlasnymi problemami z mezem ale ostatnio itak zaowazam pewna poprawe i spiewam sobie i muzy slucham i tancuje i sie obieram jak ja to mowie sexi flexi hehe maluje sie mialam ochote ostatnio nawet skoczyc na bibke z moja siostra hehe (ona wie o moim problemie i dlatego z nia czula bym sie bezpiecznie wiecie o co chodzi)ale maz mi zrobil jazde i nie poszlam mam 2 dziecko synka ma 5 lat wlasnie nim zajmuje si emoja babcia mieszka z nia a ja do niego jezdzie jak tylko mi zezwala zdrowie dobrze ze chociaz nim sie zajmuje bo mam przy sobie wtedy tylko mała coreczke ktora ma poltora roczku ale tez ostro daje w kosc a zostawic tego niemoge bo moj maz dostal by chyba wscieklizy ja jeden dzien obiadu nie ugotuje a on juz porazka no i tak zle i tak niedobrze facetowi sie chyba niedogodzi hehehe

blackbird od hydroxyzyny sie nie tyje to najlagodniejszy lek uspakajajacy na rynku podaje sie go nawet dziecia przed operacjami lub w czasie choroby itp to uczucie pewnie potem zanika jak sie organizm oswoi z dawka teraz np 50 mg scina mnie z nog a rano jestem pijana heh a w poprzednim rzucie nerwicy jak lezalam w szpitalu i bylam w ciazy dawali mi 50 mg a ja lazilam po korytarzu i spac wogole niemoglam
u mnie tez na poczatku ssri pomogly teraz tez mam nerwice silniejsza wzbogacona o nowe doznania zwane depersonalizacja derealizacja i myslami natretnymi z tym zwiazanymi
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez blackbird 11 sie 2012, 15:27
sandra, a co teraz bierzerz, sorki jesli juz pisalas a ja przegapilam
Ja mam w domu 2ke malych dzieci, 3 lata i 1 rok i ciagle wyice placz klotnie i nie ma kiedy odpoczac bo nawet w nocy trzeba wstawac wiec Cie rozumiem.
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 sty 2012, 17:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 13 sie 2012, 18:25
niom biore oropram 20 mg i hydroxyzyne 25 albo 50 na noc zalezy dzisiaj czuje sie zle sama niewiem co sie ze mna dzieje kim jestem co robie bezuczuciowa jakas jestem wogole nic mnie nie obchodzi zero uczuc jakis ostatnio mam eh dzisiaj moj piotrek idzie na noc do pracy a ja juz mam natretne mysli i to takie ze az sie boje o nich pisac boje sie ze sie urzeczywistnia albo ze bede panikowac i os zrobie ;/;/;/;/
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Pestka88 13 sie 2012, 23:59
Sandra kochana pamietaj ze natretne mysli to tylko mysli i to Ty panujesz nad nimi a nie one nad Toba. Myslec mozesz o tym o czym tylko chcesz ale nie znaczy ze wcielisz to w zycie bo masz zdrowy rozsadek ktory mowi Ci co jest dobre a co zle. Trzymaj sie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
07 sie 2012, 13:12
Lokalizacja
Warszawa

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 14 sie 2012, 10:44
dziekuje pestka88 masz moze jeszcze jakies rady jak z tym walczyc itp ja to mam tak czasami ze chodze robie cos a w glowie mam tak jakby rozmowy kogogs jakies wydarzenia eh czuje sie jak nie ja tylko sandra psychopatka
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Pestka88 14 sie 2012, 11:15
Sama z tym walcze chociaz udalo mi sie juz olewac te mysli wlasnie przez uswiadomienie sobie ze to nie one kieruja mna. Wracaja przy wiekszym stresie i juz sie nimi nie przejmuje a potrafia byc naprawde straszne ale teraz sa poprostu wkurzajace ze sa i zawracaja mi tylek :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
59
Dołączył(a)
07 sie 2012, 13:12
Lokalizacja
Warszawa

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 14 sie 2012, 12:12
hehe fajnie o tym piszesz ja na 13 jestem umowiona z kolezanka mam do niej isc i juz sie boje ze u niej cos mi odbije a jak bede wychodzila to bede bala sie drogi do domu ze zapomne jak mam wrocic do domu albo spanikuje na srodku ulicy
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 15 gości

Przeskocz do