Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 27 lip 2012, 15:40
To może powinnaś zmienić lek. Jak sobie z tym radzisz?
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez blackbird 27 lip 2012, 23:43
no niezbyt sobie radze, zmieniam juz 3ci raz lek w ciagu ostatnich 8mcy wiec mam nadzieje ze bedzie lepiej - moze - a jak nie to bede nadal kombinowac bo musi byc z tego wyjscie. poza tym czekam na psychoerapie, chociaz w przeszlosci ja mialam i nic a nic nie pomoglo.
A Tobie cokolwiek pomaga?
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 sty 2012, 17:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 28 lip 2012, 12:07
A co Ci wcześniej pomagało? mnie pomagają leki.
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez krystian2222 28 lip 2012, 12:33
Ja też biore cital 5 tygodni i efektów zerooo, coś mi się wydaje, że trzeba się do tego stanu przyzwyczaić, a za rok, może 2 będziemy myśleli, że ten obraz jaki mamy jest obrazem normalnym, a bóle głowy po prostu od ciśnienia. To chyba jedyne wyjście z tego
Avatar użytkownika
Offline
Posty
108
Dołączył(a)
29 cze 2012, 14:38
Lokalizacja
3miasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 28 lip 2012, 12:48
Nie zgodzę się z Tobą Krystian! Mam to od 14 lat i ten stan zawsze po lekach mi przechodzi.
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez lorentzpwp 28 lip 2012, 15:04
Witam. W sumie to nie wiem czy dobrze trafiłem na takie forum. Otóż mam 18 lat i moja nerwica że to tak w ogole można nazwać , zaczęła się gdzies z 5 lat temu .
Okres dorastania etc. Miałem paraliżujące lęki przed wyjściem do grupy, spotkaniem z dziewczyną , moje ciało drżało a ja przeżywając to czułem ogromny wstyd.
Napięcie mięśni szkieletowych , bóle głowy etc. towarzyszyły mi niemal codziennie. Bałem się już nawet wychodzić z domu. Nie radziłem sobie z tym , chciałem zniknąć i odczuwałem ból istnienia. Jako małolat , sięgnołem po alkohol i piłem przed niemal kazdym wyjściem z domu. Moi rodzice używali bezodiazepin takich jak Xanax - alprazolam , Relanium - diazepam , Estazolam ( stikte nasenny). Po pewnym czasie , Odkryłem że tak powiem te leki w domu i ordynując je sobie samemu brałem rolke ( relanium) garściami , odczuwałem ulgę, myślałem , że cały moj potencjał , i inteligencje moge wykorzystać będąc pod wpływem benzo , acz nie zdając sobie sprawy jako jescze nieoczytany dzieciak o wzroscie tolerancji na powyższe substancjie. Pomijając jednak aspekt uzależnienia od pozniej juz Clonazepamu ktory działał jak panaceum na moje lęki społeczne etc. Zacząłem poprostu nadużywać a wręcz ćpać benzodiazepiny. Po wielu doświadczeniach nie tylko w tej kategorii narkotyków jakimi są same leki działające na receptory GABA podobnie jak alkohol ,zadałem sobie pytanie, czy jest jeszcze dla mnie jakieś wyjście z benzo , jakieś substytuty? Czy jestem już skończonym benzodiazepiniarzem z jakimis lękami których nikt nie rozumie hm ? Otóż sam juz nie wiem , pisze do Was ludzie , bo znalazłem sie w takiej sytacji ,że zaliczyłem juz 3 detoxy od klonow i w ogole benzo i alkoholu , nie mam głodów ani skrętów do tego ,jestem juz czysty ponad 3 miechy , a lęki ? No właśnie lęki są nadal może nie o takim stężeniu ale są i najgorsze jest to , że probowałęm brać juz mase leków antydepresyjnych z grupy SSRI i inhibitorow , natomiast to wszysto to jakies scierwo , które tak naprawde unicestwia libido i nie ''wyleczy'' lęków ani ran.
Przynajmniej u mnie to tak wyglądało , przedemną klasa maturalna a ja zastanawiam się co ze sobą zrobić , lekarzom nie ufam i nie mam zamiaru do nich jezdzic bo dosyc się juz nafaszerowałem lekami i /cenzura/ takie leczenie , dla mnie leki antydepresyjne , stabilizatory nastroju czy inne wyciszacze nie istnieją , istnieją tylko benzodiazepiny ktore naprawde działają , szkoda tylko że tak łatwo się w to wpierdolić , a trudno wyjść . Siedze po uszy w klimatach muzyki blues rock - jimi hendrix , led zeppeli , deep purple , dżem etc. i to mnie chyba ratuje , a czasami dobija. Doświadczeniem jakimś tam mogę się podzielić . Ale ku przestrodze innnym a zwłaszcza tym którzy mają jakieś podłoże lęków , fobii , niewyjasnionych strachów i ataków paniki , nie warto brać benzo. Pozdrawiam rock on !!
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
28 lip 2012, 14:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez blackbird 28 lip 2012, 17:01
krystian2222, 5 tygodni brania citalu to malu, zeby ocenic poczekaj jeszcze kolejne 5 tyg albo i 2 mce. Tak niestety powoli one dzialaja.

dziewczyny, ktos rozsylal na poprzedniej stronie ksiazke o dd, mozecie mi tez wyslac, please

whitenightpl@yahoo.co.uk
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 sty 2012, 17:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 28 lip 2012, 21:30
ja tez poprosila bym ta ksiazke :) sandra_1022o2.pl
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Klarisa 29 lip 2012, 09:11
Oki już wam wysyłam ale ona jest w języku angielskim.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lip 2012, 09:54

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez blackbird 29 lip 2012, 11:57
Klarisa, wielkie dzieki, ksiazke otrzymalam :)
dla mnie akurat angielski nie jest problemem.

W sumie nt dd pisze aby starac sie to ignorowac, nie roztrzasac , nie analizowac, nie myslec ciagle nad swoim stanem i uczuciami, a samo przejdzie. Cos w tym musi byc bo to nie pierwszy juz raz kiedy czytam ze tak nalezy ztym postepowac. Jednak to bardzo trudne, ale mysle ze warto probowac.

ksiazka fajna, duzo ciekawych tematow, czytajcie :)
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 sty 2012, 17:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Klarisa 29 lip 2012, 13:28
Blackbird ciesze się, że Ci się podoba. ja też tak jak Ty uważąm, że chodź to bardzo trudne, ignorowanie tego może być rzeczywiśćie głównym lekiem na depersonalizację. Sama też próbuje w ten sposób działać żeby się wyleczyć. Facet w bardzo przystępny sposób pisze w języku angielskim. I jak wół powtarza, żeby pomimo objawów starać się prowadzić normalne życie.
Offline
Posty
22
Dołączył(a)
22 lip 2012, 09:54

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez blackbird 29 lip 2012, 16:03
Klarisa, tak, ciagle powtarza zeby probowac to ignorowc bo jak bedziemy w kolko analizowac to zapetlamy sie w bledne kolo bo strach napedza nerwice.
A Ty leczysz sie jakos? psychoterapia lub leki?
Offline
Posty
140
Dołączył(a)
14 sty 2012, 17:14

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez sandra 30 lip 2012, 12:20
witajcie napewno cos w tym jest z tym ignorowaniem ja staram sie to robic mimo iz ciagle mam objawy jak bym nie byla soba albo jakies luki w pamieci albo masa jeszcze inncyh objawow jak natretne myslui zwiaszcza po histori ktora ostatnio zdazyla sie w pracy mojego nazeczonego koszmar to wyobrazcie sobie ze wczoraj wyszlam sama czekalam na autobus do innego miasta poltorej godziny potem w niego wsiadlam i dojechalam do mojego meza i pojechalismy do castoramy a na tym przystanku juz czulam ze zaraz uciekne spowrotem ze nie dam rady a zachwile mysle sobie pocaluj mnie w dupe moja nerwico i stalam se dalej hehe pomyslalam rowniez juz tyle czasu masz te objawy a jednak jeszcze nic zlego poza moimi ucieczkami przed tym nic sie nie stalo oczywiscie nadal boje sie schizy i mam rozne jazdy no ale coz skoro nikt nie zaowaza jakis dziwnych zachowan u mnie ktorych ja bym niezaowazala to znaczy ze to wszystko dzieje sie w moim wnetrzu i nic pozatym tak staram sobie to tlumaczyc staram sie to akceptowac no coz mam ta nerice no trudno niechce odejsc to niec sobie bedzie moze zniknie chciaz nie jest to przyjemne kiedy te objawy atakuja i czlowiek czuje sie 24 na h jak psychopata ktory zara kogos pozabija albo oszaleje a jesli chodzi o natretne mysli to one same do mnie przychodza i same sobie analizuja moj stan np siedze sobie a tam mysli czy to normalne czy nie czy ja juz zwariowalam czy nie eh meczace to strasznie pozdrawiam
wypijmy dziś butelkę za (sukces ?) albo dwie
więc zabierz mnie na drinka, pocieszyć muszę się
i chociaż nie pomoże, a jednak kto to wie
zapomnę o tym stresie, myślałam, że mnie zje
Avatar użytkownika
Offline
Posty
66
Dołączył(a)
22 cze 2012, 17:02
Lokalizacja
łódzkiem

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 30 lip 2012, 12:45
Sandra bierzesz jakieś leki?
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 39 gości

Przeskocz do