Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Rogerio 15 kwi 2012, 20:59
Witam. Napiszę coś od siebie. A więc niestety w sylwestra 2012 wziąłem jakieś badziewie nazwą 6-APB i dostałem psychozy. Mialem myśli samobójcze, odrealnienie, stany lękowe i wahania nastroju. Psychozy się pozbyłem zażywając perazynę, jednak po okresie już ponad 3 miesięcy nadal mam taką derealizację. Czuję się jakbym zapalił zioła i ten stan się utrzymywał. Do tego lekkie stany lękowe nadal mam i niestety gdy zamykam oczy w psychice takie schizowe rzeczy mi zostały jakieś obrazy i dziwne sny. Ogólnie brałem trochę narkotyków przyznaję lecz nigdy nie miałem jakiegoś problemu z tego powodu chociaż mialem z 3x wcześniej stany lękowe po zażyciu ale nie wiedziałem, że to własnie stany lękowe. Czasami miewam takie stany, że mam uczucie, że powiedzmy są twarze w gazecie to się na mnie patrzą lub tak jakby mój cień na mnie patrzył. Obecnie biorę lek antydepresyjny zotral i neurotop - pomagają mi a doraźnie mam hydroksyzyne. Psycholog stwierdziła u mnie nerwicę lękową a ja do tego jestem jeszcze hipohondrykiem. Możecie poradzić coś? Czy przejdzie te odrealnienie albo czy przypadkiem nie dolega mi coś innego. Będę wdzięczny
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 kwi 2012, 11:07

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Natalia12345690 17 kwi 2012, 17:03
Ej czy możliwe jest aby d/d przeszła mi sama? Tzn bez żadnych leków, terapii, tak po prostu? Mam ją od końca stycznia. Nie wiem co o tym myśleć :cry:
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 mar 2012, 13:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez zjebnerwicowy 18 kwi 2012, 13:03
Tak się zaczęłem zastanawiać, czy ten zawroty/uczucie pijaństwa, które mi swego czasu towarzyszyło, potem przeszło, a od paru dni znów dokucza, to jednak nie jest derealizacja. Mam jakieś poczucie dziwności czego w otoczeniu, głównie widać to na gałęziach, płotach skontruowanych w oparciu o metalowe pręty i płytach chodnikowych (bo ja wiem, jakby pseudo łamanie się linii przestrzennych??), pseudo problemy z równowagą (wrażenie chwiania się, ugiętych nóg), śnieg optyczny o zmroku i wieczorami, szum w uszach (słychać tylko przy niemal idealnej ciszy), a ostatnio w sklepie nawet pojawiało się trwające może z 1s tunelowe widzenia przy spojrzeniu na wychodzącą blondynkę z naprzeciwka. Pachnie mi to derealizacją.

Zresztą sam nie wiem, jaki jest ten stan mojej nerwicy, w zasadzie wszystko niemal przeszło z początkiem marca. Lęków żadnych. Tylko ten wyżej opisany problem + grupka powikłań po nerwicy, których obawiam się, że za szybko się nie pozbędę (m.in: łatwiejsze wpadanie w podenerwowanie, tendencja do hipochondrii, itd).
Moja walka. Z nerwicą. Nie uznaję kompromisu. Na polu bitwy w starciu o czystość mojego umysłu może zwyciężyć tylko jedna strona, druga musi zostać całkowicie zmiażdżona. Wiem, że wygram. Absolutne unicestwienie nerwicy, oto cel do którego dążę:

http://www.youtube.com/watch?v=6qG1sZhO74A
Offline
Posty
104
Dołączył(a)
06 lut 2012, 21:16

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez ladywind 18 kwi 2012, 14:34
Natalia12345690 napisał(a):Ej czy możliwe jest aby d/d przeszła mi sama? Tzn bez żadnych leków, terapii, tak po prostu? Mam ją od końca stycznia. Nie wiem co o tym myśleć :cry:


Sama Ci nie przejdzie, powinnaś coś z tym zrobic.
Festiwal psiego mięsa? Tak. Podpisując petycję wzrasta szansa na zaprzestanie tego mordu https://secure.avaaz.org/pl/stop_the_pu ... 52&v=76652
Offline
Posty
7567
Dołączył(a)
02 lut 2012, 21:32

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Natalia12345690 18 kwi 2012, 16:34
No też tak myślałam, byłam już nastawiona na wizyte u psychiatry (u psychologa byłam i gówno pomógł) kiedy nagle rano wstaje i bach! Nie ma jej. Szczerze? Wpadłam w panike. Bo nie do końca wszystko jest ok. i myśli: co jeśli mi przeszła tylko ja coś sobie wkręcam i bedzie tak już zawsze? Nie wiem co robić, czy iść do tego psychiatry, czy ona na prawde mi preszła. Boje sie, że to chwilowe..
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 mar 2012, 13:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 18 kwi 2012, 21:53
Natalia1234567890 - psycholog po jednej wizycie Ci nie pomoże, jeżeli masz takie problemy z nerwicą że nie mozesz wyjsc z domu idz do psychiatry po leki, leki złagodzą objawy ale nie wyleczą twojego błędnego rozpoznawania zagrożenia pochodzącego z otoczenia.
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Natalia12345690 19 kwi 2012, 16:18
Psycholog powiedział, że nic mi nie jest. Czaicie?! Ja jej mówie, że wydaje mi sie, że świat wokół mnie to jakiś film, tak nierealny a ona do mnie, że nic mi nie jest! Nie mam tak silnej nerwicy, żebym nie mogła wychodzić z domu. Na początku tak było. Ale właśnie np. w szkole jest lepiej, bo o tym nie myśle. Właśnie dlatego myśle, że może jednak pójde do psychiatry po leki, mi raczej wystarczą.
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 mar 2012, 13:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Rogerio 19 kwi 2012, 22:16
Natalia nie denerwuj się. Ja śmigam już 4 miesiąc z tą derealizacją i jakoś żyje choć nie jest łatwo i mam też jazdę jakbym był na jakiejś fazie. Jestem tym opór zmęczony ale żyć trzeba. Wybieram się do okulisty bo mam ciągle takie ciśnienie, który jakby miało mi wywalić oczy. Może to coś tu się dzieje. Jakby co dzisiejszy dzień uważam do udanych i nie jestem jakiś znerwicowany.
Offline
Posty
2
Dołączył(a)
15 kwi 2012, 11:07

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Natalia12345690 20 kwi 2012, 16:04
Ale miał ktoś z was tak jak ja? Że tak jakby mu to przeszło? Ale teraz znowu jest gorzej.. Z resztą nie wierzyłam, że to przeszło tak po prostu.. Miałam wtedy lęki, a przecież derealizacje wywołują właśnie one. Bez pozbycia sie lęków- nie pozbędziemy sie tego okropnego uczucia. Ale trzeba wierzyć, że to wszystko sie skończy ;) Chociaż, przychodzi mi to coraz trudniej..
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
04 mar 2012, 13:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez karolssss1 21 kwi 2012, 11:48
Tak, to ma koniec. Po paleniu trawy proponuje pójść do psychiatry najpierw i brać grzecznie leki. Ja brałem neuroleptyki Sulpiryd i Ketrel przez około 9 miesięcy i nastąpiła poprawa. Derealizacja pojawia się już tylko późnymi wieczorami. Teraz pójdę na jakąś psychoterapie jeszcze bo czuje się taki jakiś wypruty po tym wszystkim. Proponuje również uprawiać dużo sportu i nie czytać żadnych forów gdzie będziecie sobie wkręcać choroby psychiczne bo to w niczym nie pomoże. Mi pomagało również to, że wieczorami przypominałem sobie najlepsze chwile w życiu i słuchałem muzyki związanej z tym okresem i wierzyłem,że to może wrócić. W trakcie choroby miałem takie uczucie jakbym umierał cały czas bo miałem tego dość a potem rodził się na nowo. I tak cały czas a potem derealizacja zaczyna słabnąć, przestajesz o niej myśleć i zaczynasz żyć. To ma koniec! Walczcie o siebie
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 lis 2010, 18:58

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez piex3 21 kwi 2012, 19:34
Witam serdecznie :)
jestem jedną z was, mam dokładnie to samo, a w dodatku jestem przed maturą i biorę leki, które pogorszają moj stan psychiczny i matrixa. Podobno na początku leczenia moga wystapić takie objawy, dopiero później leki zaczynają działać. Czy u was równiez na początku leczenia występowały takie objawy i czy rzeczywiście po pewnym okresie czasu to minęło i zauważyliście jakąkolwiek poprawę?

Tak na marginesie, kochani
trzeba być w dobrej myśli. Scenariusz naszego zycia moze byc taki jaki ulozymy sobie w nasyzm rozumku, a walka z samym soba zaczyna sie własnie w głowie, wiec MYSLMY POZYTYWNIE ;)!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 kwi 2012, 19:20

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Usagiii 23 kwi 2012, 13:26
Tak, to prawda, że na początku mogą pogorszyć ten stan, ale to przejściowe ( tak mówią ;p ) Ja teraz biore KETREL i czuję się jak zombie!!! Usypiają niesamowicie, yh mam nadzieję, że pomoże bo już tyle leków próbowałem, że masakra! Zawsze biorąc nowy lek mam nadzieję, że to akurat ten a wycchodzi jak zawsze... :((( Derealizacja to najgorsze zło, jakie mnie spotkało do tej pory!!!!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
09 lis 2011, 21:04

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez piex3 23 kwi 2012, 15:13
ufff to szczescie w nieszczesciu, bo juz myslalam ze zwariowałam. W sumie dobrze ze spisz bo ja do tej pory nie mogłam zasnąc za nic na swiecie a całą noc czułam sie jak przed najbardziej stresujacym wydarzeniem w zyciu, masakra. Do tego nie jadłam i ten matrix. Marzyłam zeby zasnąć. Trzeba trafic na odpowiedni lek.Ja narazie odstawiłam bo za bardzo sie wystraszyłam, niewidomo ile by to trwało a musze sie uczyć do matury. Biorę na noc TOPMAX a na dzień AFOBAM, powoli sie ogarniam i zaczynam funkcjonować,chociaż troche przymulona chodzę,ale poza tym wszytsko ok. W porównaniu do tego co było po ASERTINIE jest o niebo lebiej, moze dlatego ze przeczeczytałam ulotke ze skutkami ubocznymi za bardzo sie wystraszyłam i w mojej głowie nieźle sie porobiło :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
21 kwi 2012, 19:20

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Rindpvp 23 kwi 2012, 21:44
No zaraz się wkurwie... Udało mi się zdać z Polaka i udaje mi sie wszystko i nagle w głowie myśl : Po co to wszystko? Gnębiące gówno -.-
"I cicho cię proszę chroń przed ścieżką ciemną. Nawet najtwardsi mają chwile,kiedy potrzebują klęknąć"
Grammatik - Każdy ma chwilę ft. Fenomen

DDA
Avatar użytkownika
Offline
Posty
456
Dołączył(a)
17 paź 2011, 16:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: amandia, Baidu [Spider] i 44 gości

Przeskocz do