Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

przez wkrokufeler 26 maja 2007, 19:22
Ja i powoli mi mija
wkrokufeler
Offline

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 26 maja 2007, 21:09
wkrokufeler-nie brałes pigułek?czytałam w 1 z Twoich wypowiedzi,ze brałes przez pół roku,czyli co?teraz tylko terapia?to pomaga najbardziej?

biedronka-nie chce,zeby Cie moje wypowiedzi załamywały..ja poprostu pisze to co odczuwam,wolałabym miec objawy somatyczne,niz poczucie nierealnosci,biedronka jak Ty sobie radzisz?masz jakies przeswity?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez wkrokufeler 26 maja 2007, 21:35
mi leki na szczęście nie pomogły tylko terapia
wkrokufeler
Offline

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 26 maja 2007, 21:43
ale tez miałes stany dd?wydaje mi sie ze jak opowiadam o tym lekarzowi to do konca mnie nie rozumie,psycholog mowi ze przejdzie,jak lęki miną,ile trwa u Ciebie terapia?raz w tygodniu?

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:45 pm ]
jakas konkretna metoda terapii?
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez wkrokufeler 26 maja 2007, 21:47
dwa razy w tygodniu ale nie wiem czy ilość zawsze odpowiada jakości słuchaj jesteś na początku daj se czas dużo się dzieje w takiej terapii więc się nie dziw swoim wątpliwościom w jej trakcie ja też jeszcze czsem mam różne wątpliwości Pozdrowienia spróbuj coś zrobić dla siebie idź se zapal i spokojnie
wkrokufeler
Offline

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 26 maja 2007, 21:52
jestem spokojna:)pale cały czas,przepraszam ze tak męcze,ja poprostu juz wszytko chciałabym wiedziec,a otuchy dodaja mi wasze wypowiedzi,zwlaszcza tych osob,ktore miały to co ja,a wychodza z tego piekniutko,czyli nadzieja jest...forum pomaga,wiec daje SE luzu troche...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez wkrokufeler 26 maja 2007, 21:52
mieszanka terapii przede wszystkim rozmowa indywidualna i zmuszanie mnie do refleksji nic nie nażucanie chociaż raz wybróbował na mnie technikę psychodramy czy jakoś tak to się kurde popłakałem

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:54 pm ]
"piekniutko" raczej w bólach hehe
wkrokufeler
Offline

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 26 maja 2007, 22:01
ja moge płakac,nie bede sie tego wstydzic,niech probuja na mnie wszsytkich rodzaji terapii,byle by pomogło,narazie nie moge nic powiedziec,bo byłam 2 razy,poki co to ja tylko gadam i gadam,ona podobno szuka wtedy przyczyny...Sa takie dni jak dzisiaj-ze jestem zła na siebie,sobota wieczor,a ja siedze i biadole nad swoim losem,dziwi mnie tez to,ze w sumie po przeanalizowaniu ostanich tygodni,miesiecy,lat-nie mam jakiejs konkretenej przyczyny,ktora wpedziła by mnie w to g.....,Tobie łatwiej bo ja znasz,no nic szukam dalej...palac kolejnego papierosa;)złosniku
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

Avatar użytkownika
przez biedronka 26 maja 2007, 22:09
wkrokufeler... czyli jest dla mnie nadzieja :smile:

aniu... ja po prostu radze sobie w ten sposob, ze staram sie nie nakrecac, tlumacze sobie, ze to wszystko siedzi w mojej glowie, ze to tylko moja wyobraznia, czasem skutkuje, innym razem nie. Wiem natomiast, ze gdy nie kontroluje swoich mysli to jest masakra, czuje dokładnie to co ty opisujesz, albo i jeszcze wiecej. Róznica polega na tym, ze ja znam przyczynę, a raczej kilka przyczyn, tyle, ze chyba na razie brakuje mi odwagi, zeby sie z tym zmierzyc, pewnie dlatego uciekam w swiat d/d, tak jest łatwiej :( Najgorszy jest chyba w tym wszystkim lek, ze jestem chora psychicznie, a jesli jeszcze nie to na pewno w koncu popadne w jakas psychoze, potwornie sie tego boje.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 26 maja 2007, 22:17
biedronko masz racje ze uciekamy w inny swiat i w ten sposob wytwarzamy d/d.ja tez mysle cały czas ze jestem chora psychicznie,tak intensywnie ze sama doszukuje sie tej"nienormalnosci",w ciagu miesiaca z tego lęku odwiedzilam prywatnie 3 psychiatrów(czy oby 1 sie nie mylił;) i 2 psychologów,ja juz chyba nie mam na co pieniedzy wydawac,raz jest ze mna tak zle,ze leze tylko w łózku i wytwarzam paranoje,ja codziennie mysle ze wariuje,albo ze juz zwariowalam a o tym nie wiem...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez eisenbein 26 maja 2007, 22:32
ja nie biore lekow i nie zamierzam , (zreszta i tak nie moge) i wiecie co , przestalam nad tym wszystkim rozmyslac i chyba mi przechodzi, ostatnich kilka dni zupelnie normalnych po prostu jest jak dawniej i bardzo sie z tego ciesze, chcialabym ze by to glupie uczucie nie powrocilo , ale nawet jak wpadnie glupia mysl to i tak kiedys przejdzie zycie jest za krotkie zeby zamartwiac sie nad sensem istnienia pozdrawiam wszystkich walczacych z tym cholerstwem
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

przez wkrokufeler 27 maja 2007, 18:24
Powiem wam jeśli was to pocieszy dzisiaj przejechałem pierwszy raz w życiu rowerem 90 km z czego 40 ostatnich sam nie mam kondycji, ani w pełni wyleczonej nerwicy. To był koszmar ale powiem wam że dawniej bym tego pewnie nie zrobił. Czasem to h****wo tak człowieka zmusza do działania że aż się sobie dziwie. Nie jest miło w totalnym zmęczeniu i lekkiej derealizacji i kilku lękach w takim upale pompować 90 km. Czasem tak mam tego dość że muszę coś zrobić bo mnie już czasem krew zalewa. Pozdrawiam. Oczywiście w kieszeni miałem coś na uspokojnenie ale jak zawsze się uparłem nie brać i jakoś się udało. Gdybym nie wsiadł dzisiaj na ten pie***ony rower to chyba bym miał dzisiaj gorszy dzień.
wkrokufeler
Offline

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 27 maja 2007, 19:16
gratuluje,podziwiam Cie,ze Ci sie chciało w takim upale tyle pompowac:)masz racje ze wysiłek pomaga,pisał o tym kiedys grzesiek 123,który miał te same akcje z dd i sport pomogł mu bardzo,ja w sumie nie jedziłam na rowerze dzisiaj(nawet tyle bym nie przejechałą)ale,ale...wyszłam do ludzi,na dlugi spacer,poki co(odpukac)jest dobrze...w miare.
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez weronika 28 maja 2007, 00:08
słuchajcie ja nie mówie że na pewno nikomu nie uda się wyjść bez leków mi sie nie udało chociaż też bardzo długo tak jak wy próbowałam walczyć sama wierzyć mieć silną wole, zajmować sie czymś innym itp. mi to nie wyszło ale to nie znaczy że nikomu nie wyjdzie poza tym moja choroba była bardzo rozwinieta wrecz uniemożliwiła mi calkowicie jakiekolwiek funkcjonowanie ja chce tylko żebyście pamiętali że jeśli kidyś stwierdzicie że już nie dacie rady i poczujecie sie na dnie to pamietajcie że można sobie jeszcze lekami pomóc i że to nie koniec świata poza tym chce spytać czemu wy tak bardzo boicie sie pomóc sobie w ten sposób? dlatego że to są psychotropy?że chemia? przecież od tego sie nie umiera nie uzależnia póżniej można odstawić, wkrokufeler mówisz że z tego wyszedłeś no ale jakie to jest wyjście jeśli ciągle się zmagasz ,musisz walczyć ,nie żyjesz normalnie, ciągle to cie męczy? terapia jest podobno podstawowym sposobem leczenia ale farmakologia bardzo ułatwia współprace pozwala choremu pracować nad sobą i przynosi mu ulge, na efekty terapi trzeba czesto troche poczekać a ja np jużnie miałam sił czekać ani sekundy dłuzej, nie bierzcie mi za złe tego co tu pisze , chce tylko żebyście wiedzieli, że jeśli zajdzie taka potrzeba to jest jeszcze takie wyjście z choroby ,chociaż życze wam żeby udało Wam sie o własnych siłach.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 16 gości

Przeskocz do