Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 23 maja 2007, 18:56
najgorsze w tym wszystkim jest ze w momencie kulminacyjnym sporo z nas mysli ze to JUZ ze zwariował na maxa nasłuchuje głosow i zastanawia sie czy to wszystko realne.........
mimo ciaglej d/d po takim panicznym ataku jestem tak wyczerpana ze czasem nie wiem juz co o tym wszystkim myslec co zdrowe co nie

taka_ania tez koncze medyczne , podłoze moich lekow ma zwiazek z zastraszaniem ale im dalej w DOROSLE zycie tym wiecej dylematow, Ty z pracy ja pare razy z zajec egzaminow ...koscioła wybiegałam "po scianach" za kazdym razem mysle ze juz straciłam tozsamosc
kilka tygodni było w miare luzu tez dzieki temu co TU napisali Ci ktorzy mysla juz normalnie a tu nagle z dnia na dzien wraca :(((((


wczoraj byłam z kolegami na lodach i sparalizował mnie dziwny niepokoj ktorego dawno nie miałam wszystko wirowalo ich twarze było nieostre ze naprawde boje sie czy moze faktycznie to jakis odłam psyhozy daje przesłanki o sobie :((((((((((((((((((((
najgorsze ze nikt procz rodziny (ktora nie ma pojecia o zaburzeniach psychicznych)nie wie o tej nerwicy kazdy mnie odbiera za zrownowazona, wyuczona usmiechnieta pannice ...
chociaz po wcorajszym jak DOSLOWNIE uciekłam bez slowa to chyba juz zmienia zdanie
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Avatar użytkownika
przez NnNn 23 maja 2007, 19:43
Ale jestem egoista skupiam sie tylko na sobie i nawet nie raczylem tu kliknac nigdy i teraz zaluje :!: Przeczytalem zapamietalem ale... czy moja nieobecnosc i wrazenie ze mam banie gorzej widze a swiat jest jak film a ja sie temu przygladam tylko "nieobecnosc " doslowna nieobecnosc fuck jak to zwlaczyc bo ja najczesciej mysle wtedy ze jestem bardzo chory :( nowotwor , uklad krazenia itd bo najczesciej kreci mi sie w glowie w tym calym cyrku jeszcze :( ehhh ...... czy my jestesmy inni :?: moge juz spac spokojnie i nie musze sie tym martwic :?:
Najwieksze marzenie to obudzic sie ktoregos dnia zdrowym !!
Avatar użytkownika
Offline
Posty
152
Dołączył(a)
08 maja 2007, 16:27
Lokalizacja
z epoki romantyzmu

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 23 maja 2007, 21:59
Byłam wczoraj u 3 psychiatry,ten tez wykluczył schizofrenie,chociaz juz bylam przekonana ze ja mam,wczoraj tak jakby d/d(po wizycie u niego)ustapiło bylo w 50%,budze sie rano i cyrk od nowa,czuje sie fatalnie,nie czuje ze zyje,rodzina jest jakas obca,wolałabym caly czas spac,boje sie ludzi,boje sie juz z domu wychodzic,caly czas mam to w głowie...mama bardzo chciałaby mi pomoc,ciezko jest mi fatalnie,sa takie chwile ze mysle ze juz popadam w psychoze,zaczynam płakac,mysle ze juz konczy...takie ataki mam kilka razy dziennie,masakra,boje sie spac,boje sie rana czy oby nie obudze sie gdzies indziej,albo juz bedzie ze mna tak zle ze rodzicow nie bede rozpoznawac,juz jakos inaczej ich postrzegam...inaczej niz wczesniej,moze ja juz mam lekka psychoze,nie wiem.znajomi tego nie widza,lekarz stwierdzil zaburzenia depresyjno-lękowe,a ja caly czas sie boje ze wariuje z kazdym dniem coraz bardziej,jak sobie z tym poradzic?biore spamilan,narazie nie widze efektow,jutro neurolog..jakies badania,patrze teraz na pokoj..jakby nie moj,patrze na rodzciow...te twarze jakies takie dziwne,az boje sie czasmi patrzec wole sluchac,tak jakbym miala cos zoabczyc,przysluchuje sie odglosom,i mysle,tak to juz zaraz nastapi,zaraz zwariuje na maxa,ja jestem tego wrecz pewna,dziwie sie sobie,kim jestes,co robie tutaj,ech..najgorsze sa mysli,jakie leki wam pomogly?ja mam juz dosyc.
Destrukcja...masz tak ze wszsytko wydaje Ci sie dziwne,jak z filmu?jak sobie z tym radzisz?byłas u jakiegos specjalisty?juz sama nie wiem czy ja mam nerwice czy cos gorszego,wolałabym chyba mierzyc co 5 minut ciesnienie i myslec ze mam zawał,niz myslec ze nie zyje juz...
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

przez wkrokufeler 23 maja 2007, 22:04
Bedę brutalny masz nerwicę pomoże ci tylko psychoterapia. Niestety wcale nie tak łatwo zwariować. Pozdrawiam.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:18 pm ]
Zastanów się ile razy już wariowałaś,ile razy miałaś dziwne stany i jeszcze żyjesz i w dodatku nie zwariowałaś. Spokojnie od lęku przed wariactwe po wariactwo jest jeszcze długa droga a właściwie wcale te sprawy się nie łączą. Jak cię to pocieszy to jakieś 15 lat temu ludzie w nerwicach bali się nowotworów teraz to przeszło jakoś na choroby psychiczne tak mówi mój lekarz. A pracuje w zawodzie ze 30 lat to chyba wie co mówi. Mówi że ludzie boją się często tego co jest w ich mniemaniu najbardziej wstydliwe a że choroba psychiczna w naszej kulturze to ostracyzm więc co się dziwisz. Idź dziewczyno do psychologa albo psychiatry terapeuty to się po kilku miesiącach albo dłużej przekonasz o tym że nic ci nie grozi. Myślisz że lęk przed chorobą to to samo co choroba zastanów się. Zresztą ile razy ci lekarz powie że to nie prawda to i tak nie uwierzysz znam to z autopsji po prostu samemu trzeba się o tym przekonać. Pocieszanie innych niewiele ci pomoże lepiej zastanów się na terapii co siędzi pod tym lękiem a siedzi dużo skoro jest taki silny.
Czasem jeśli nie ma się zaufania do siebie warto zaufać na początek terapeucie. Myślisz że lekarz jak by zdiagnozował że to schizofrenia to by ci nie powiedział? tylko gadał by coś o nerwicy? Po co miałby to robić wtedy stawka była by o wiele większa chodziło by o poważną chorobę a tak chodzi tylko o emocje i walkę o jakość życia.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:27 pm ]
"tak jak bym miała zobaczyć coś" to tylko symbol jeśli cię to pocieszy to zobaczysz coś jak pójdziesz na terapie i nie będzie to choroba psychiczna ale własne emocje
wkrokufeler
Offline

Depersonalizacja.Derealizacja

przez taka_ania 23 maja 2007, 22:47
Wkrokufeler pocieszyłes mnie na tyle,ze powinnam dzisiaj normalnie usnac.Pewnie ze cos z "tym'robie,odwiedziąłm juz z 10 lekarzy:/od jutra zaczynam psychoterapie,wierze w nia...Nie wiem czy łatwo,czy nie łatwo zwariowac,tyle razy w ciagu dnia mi sie to wydaje,ze juz jestem tym zmeczona,"wariowałam jeszcze 2 godz temu"a teraz siedze spokojnie i czytam to forum.Masz racje,ze choroba psychiczna to ostracyzm w naszej kulturze,wiec penwie dlatego sie jej tak bardzo boje.Widzisz ja chciałabym zyc tak jak wczesniej...dlatego wszedzie szukam pomocy,na tym forum tez...duzo mi daje,naparwde...dzieki za odpowiedz...chłopaku:)
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

przez wkrokufeler 23 maja 2007, 22:54
Jeśli cię to pocieszy to masz szansę żyć lepiej niż wcześniej tylko że te zmiany bolą strasznie. Pozdrowienia. Nie zniechęcaj się ja dalej po kilku miesiącach nie mogę czasem uwierzyć lekarzowi i czasem na terapii zastanawiam się "co ty pieprzysz człowieku?" Jak mam go dość to mu mówię "może pójdę do innego szamana bo pan chyba już gada od rzeczy" on na to "nich se pan gada co chce i tak to trafi do świadomości prędzej czy później, a na innego szamana zawsze będzie czas" Dziewczynko wiem że masz dość tu wszyscy mają dość.
wkrokufeler
Offline

Avatar użytkownika
przez lady*k 24 maja 2007, 10:04
Ja mam matrixa na matmie przed chemią:P Ostatnio każdy sprawdzian obiecuję napisać jutro, bo uczę się i uczę, ale nie potrafię odpowiedzieć na żadne pytanie:( Boję się.. Przez to wszystko denerwuję się jeszcze bardziej i "matrixa" mam cały czas.. jakby tego było mało wczoraj zaczęłam brać psychotropy:( Powinnam napisać żeby mieć wreszcie trochę spokoju, ale głupio mi iść nie umiejąc właściwie nic, rodzice będą źli, że się nie uczę..
>>>Niech z szyb zostanie pył..
Avatar użytkownika
Offline
Posty
53
Dołączył(a)
26 kwi 2007, 21:20
Lokalizacja
Ostrów Wlkp.

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 24 maja 2007, 21:35
sproro konkretnych rzeczowych aspektow piszesz wkrokufeler wnosze ze jestes lepszy niz wszyscy Ci MOI TERAPEUCI na przestrzeni lat z nerwica

taka_ania ja znam teorie znam podloze tych "jazd" szereg technik jak je opanowac jednak w rzeczywistosci nie ma to przełozenia..... nerwica jest silniejsza dopada nagle ile razy myslalam ze narodziłam sie od nowa wszystko wracało jak bumerang...
wszystko wydaje mi sie dziwne irracjonalne wtedy probuje skupic mysli na czyms innym znalezc zajecia pierwotnie to skutkowało a teraz zwyczajnie sie nie da........ jak mam z kims rozmawiac jak w głowie ciegle tkwI przeswiadczenie ze to złudzeni imaginacja : ( kontroluje kazde słowo kazdy gest poddaje weryfikacji ....... ostatnio odnosze wrazenie ze nawet moj psychiatra juz chyba nie wie co o tym myslec;/

korzystam KOLEJNY raz z terapii babka ponoc super niejednych stawia do pionu na wstepie mi pow ze za 2 lata usłysze ze jestem zdrowa i zniweluje mi nawroty ........ POKI CO CZEKAM I Z DNIA NA DZIEN JEST GORZEJ BO TRACE NADZIEJE
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

przez wkrokufeler 24 maja 2007, 21:43
nie jestem lepszy NIŻ TWOI TERAPEUCI tylko przerabiam wiele na sobie i widzę jak to jest

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:44 pm ]
ona ci nie zniweluje nawrotów ty sama to zrobisz kiedyś

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 9:47 pm ]
Destrukcja przeglądnołem twoje posty z ciekawości strasznie jesteś sarkastyczna w nich, a w stosunku do siebie też potrafisz być?
wkrokufeler
Offline

Avatar użytkownika
przez ewa125 24 maja 2007, 21:56
d/d to efekt lęku. lęk to efekt tego ze jest gdzies realne zagrozenie, cos czego sie boimy i to sie objawia lękiem irracjonalnym czyli lękiem przed choroba psych itd. trzeba wiec znalezc ten lęk realny i go wyeliminowac !!!!!!!!!!!! to jedyne wyjscie z tego cholerstwa. nic nie da "uspokajanie sie", "zajmowanie czyms innym" . pczywiscie sa to dorazne pomoce w walce z nerwica i d/d ale calkowicie wyleczyc moze tylko to co pisze wyzej. pozdrawiam. nie przejmujcie sie d/d bo mimo iz to koszmar, jezeli sie znajdzie jej zrodlo i wygra z tym to przechodzi jak reka odjal i na nowo mozna zyc, jest sie zdrowym i spokojnym . wiem ze d/d to efekt lęku dlatego ze sobie teraz przypominam jak np mialam jkas stresujaca sytuacje kiedys jeszcze przed nerwica np, mialam sie spotkac z facetem ktorego poznalam przez internet i nie wiedzialam jak on zareaguje na moj widok i sie strasznie tego balam i tez mialam d/d tylko ze ona minela gdy juz sie poznalismy i sie okazalo ze wszystko jest ok. przypomnijcie sobie rozne sytuacje. np. wyobrazcie sobie ze stoicie nad wielka przepascia i boicie sie ze zaraz spadniecie, patrzycie w dol i co? robi wam sie slabo, zawroty glowy, odrealnienie .. to wszystko tylko i wylacznie przez przewlekly stres, sytuacje ktora perzewlekle nas stresuje i nie pozwala cieszyc sie zyciem i normalnie funkcjonowac
Avatar użytkownika
Offline
Posty
842
Dołączył(a)
08 paź 2006, 00:52

Derealizacja.Depersonalizacja

przez taka_ania 24 maja 2007, 22:21
Wkrokufeler dobrze przerabiasz na swoje,na tyle ze potrafiłes mnie troche uspokic,mało tego-Twoja "brutalnosc" okazała sie trafna-dzsiaj stwierdzono u mnie nerwice..nie leczoną,dlatego takie skutki mam a nie inne..wcale nie fajne.Dziasiaj jestem 1 dzien po terapii,babeczka super,w ciagu 2 godzin połowe zycia jej opowiedzaiłam,powiedziala ze łatwo nie bedzie,ale wierze w nia,w siebie tez?pytałam sie jej czy to mozlwie ze majac nerwice moge tak przeobrazic sobie swiat,widzac go mniej realnie,innych ludzi postrzegac jako obcych mi,czasmi to jak niezywych,mimo iz zyja...paranoja,kiedy ja poczuje ze zyje?dzisiaj odpukac bez atakow sie obyło,chociaz "jazdy"egzystencjonalne,po co na co,czy zyje czy nie-chodzenie pod klooszem,siwta jak z obrazka-cały czas:/ terapeutka powiedziała ze d/d sie zmniejszy,stopniowo i ustapi,oby sie nie myliła,poodbno jak to minie,to inaczej juz bedzie wszystko wygladalo,podobno malo z tego bede pamietac...czekam na te chwile z utesknieniem

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:31 pm ]
Destrukcja rozumiem Cie doskonale,przeraza mnie to troche ze tak długo u Ciebie to trwa,widzisz ja mam takie"jazdy"od miesiaca,nie wyobrazam sobie miec"tego" np 2 lata,wiem ze tyle moze trwac leczenie-ok,ide na to(juz sie nie moge doczekac kolejnej wizyty u niej)ale czuc sie tak caly czas?tego sie boje,ze nie bedzie tak łatwo,boje sie ze strace najlepsze lata na oswajanie sie z ta choroba,polubic jej nie polubie to pewne,moze chcoiaz uda mi sie ja zaakceptowac...u mnie była uspiona,"wyszla"miesiac temu pod wpływem starsznego ataku lęku...no i mam tak do dzisiaj
Ewa ciesze sie ze juz wychodzisz z tego...moze kiedys wszyscy z tego wyjdziemy.
Wkrokufeler na indywidaulna chodzisz czy na grupowa terapie?jakies efekty?czy sam przerabiasz to na swoje?Pozdarwiam
Offline
Posty
24
Dołączył(a)
17 maja 2007, 14:57

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 24 maja 2007, 22:39
....Oby

paradoksalnie nie jestem hipohondryczka i tez wolała bym sie bac np ze zemdleje czy konkretnych chorob somatycznych ... jednak wiem ze to tez taka sama padaka chyba uchroniło mnie to ze okresowo robie wszystkie badania i tkwie w gronie lekarzy

jedyne co mi towarzyszy to to ze czasem mam wrazenie ze nie ruszam gałkami ocznymi ;/ tzn nie da sie zaobserwowac ze sie nimi wodzie na boki krązy itd

to nartestwo mam chyba od dziecka ...po tej konkluzji jestem przekonana ze w listopanie bede OSZOŁAMIAJĄCĄ panią doktor ;/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

przez wkrokufeler 24 maja 2007, 22:41
Indywidualna od ponad roku, nie podjął bym się sam walki z tym cholerstwem nie miał bym szans. Cieszę się że ruszyłaś jednak tyłek na tą terapię a efekty może nie jakieś olśniewające ale są powiedzmy że wiem po co mi ręce hehe, a tak poważnie efektem jest to że myślę realnie o swoim życiu i staram się realnie patrzeć na swoją przeszłość to w moim przypadku nie jest takie łatwe zbyt wiele było w niej sprzecznośći. Prawie normalnie pracuję, jeźdzę spokojnie autem, robię co chcę i jest mi coraz lepiej mam plany i pragnienia zwyczajnie życie nabiera bardzo pomału większej wartości i radości. Ot zwyczajnie.

[ Dodano: Dzisiaj o godz. 10:47 pm ]
Z tego co wiem to te magiczne 2 lata to chyba tylko teoria ale
Destrukcja wie lepiej (to nie sarkazm) ja wiem że znam osobę która się leczyła 10 lat (cotygodniowa terapia) i teraz jest szczęśliwa.
wkrokufeler
Offline

Avatar użytkownika
przez Destrukcja 24 maja 2007, 22:48
taka_ania ciesze sie tak zwykle bywa ze po wizycie jestesmy pełni nadzieji i nasze horyzonty myslowe sie "odkrywaja"spoza nerwów

nie bierz dosadnie i nie studiuj kazdego przypadku tylko skup sie na swoim , synchronizuj umysl do ciała i rob WŁASNE KROKI DO WOLNOSCI
Avatar użytkownika
Offline
Posty
52
Dołączył(a)
30 sty 2007, 22:52

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 29 gości

Przeskocz do