Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez bigsmith21 02 paź 2011, 23:15
a doprowadza Cie to do lęku? te zamyślania ! czasami sie zamyśle i boje sie ze nie wroce...tak jak by ta mmyśl była jakąs podróżą...intensywnie nad czymś myśle a potem nagle wow gdzie ja jestem,ale sie zamyśliłem....albo ide ulicą i ciągle się boję że zapomne gdzie jestem i strace swiadomosc i wszystkko w czarnych kolorach...diabeł i piekło niesamowity sttrach:/
Offline
Posty
26
Dołączył(a)
27 maja 2011, 22:23

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez RepairMySoul 03 paź 2011, 16:13
Ja tak mam cały czas chłopaki.
Chyba normalne ze uciekamy we własny świat, do swjej wyobrazni, bo mamy dosc tego co nas otacza, to co rpzezywamy, i tak jak mowisz, im dluzej siedzim we wlasnej glowie, tym trudniej nam wrócic, wiem cos o tym.
Bo od takiego zamykania w sobie mam terz duzy problem zeby miec jakikolwiek kontakt z rzeczywistoscia.

PS, czy ktos z was ma tez takie "restartowanie" co pare minut/sekund?
Ze nie wie gdzie jest itp?
"Mów mi prefekt - duszy defekt
Jedna szata - tysiąc metek"
~~RepairMYSoul

http://lightsinthehell.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
02 maja 2010, 11:38

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 03 paź 2011, 16:53
Bleeeeee. Wczoraj derealizacja wróciła. Wystarczyło że nie wzięłam ketrelu i proszę bardzo. Ta gąbczastość i miękkość świata jest przeobrzydliwa, to moje niebycie - przerażające, zatracanie granic własnego ciała - chyba najgorsze. Wzięłam tableteczkę i poszłam spać i jest dobrze. Nie wiem skąd wynika ta moja derealizacja. Nie wiem jak mogłam w takim stanie trwać miesiącami. Ja tego nie napędzam własnymi myślami, to przychodzi i odchodzi. Wszystko robi się dziwne, obce i nieosiągalne, nierealne. Takie śnienie a niby jednak jawa.

RepairMySoul, Mnie bardziej przeraża fakt że nie mam trzonu własnego ja, że jestem takim pudłem, które odbiera bodźce, że jestem obok, że w tym nieuczestniczę. Że bardziej mnie niema niż jestem.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Daffior 04 paź 2011, 09:42
Czasem wydaje mi się, że to co mnie otacza tak naprawdę nie istnieje. Ja jestem tylko myślą i wydaje mi się, że wymyśliłem siebie jako postać i wszystko wokół. Następstwem tego jest fakt, że robienie czegokolwiek nie ma sensu. Bo po co niby mam umyć zęby wieczorem, przed pójściem do łózka skoro nie mam zębów, łóżka i nie chodzę???
Offline
Posty
15
Dołączył(a)
26 sie 2011, 19:02

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kicikici 04 paź 2011, 13:26
macie bardzo podobne obawy do moich:)))


ja czasami sie tak wkrece ze zaczynam bardzo sie koncentrowac na mysli ze jestem na kuli ziemskiej ze ona wisi w kosmosie, i ze pzreciez na dobra sprawe ja jestem w KOSMOSIE! wisze na kuli i obawiam sie ze ona zacznie leciec gdzies ..ze przyciagania nie bedzie , ze ona pedzi pedzic gdzies bo takie juz sny mialam. Czasami boje sie ze kosmos planety i ta ziemia to jest film ktory ktos oglada albo ze to jest wszystko w zamknietej kuli takiej wiecie kuli snieznej:)
Nieraz tez sie boje ze ja sobie wymyslilam tez swiat i nim zyje, ze moze jestem fikcyjnym ludkiem z ksiazki ktora ktos pisze? no juz takie rzeczy mi wpadaja do glowy..i nie wiem juz czy to sa mysli chore czy zdrowe bo wsumie wyobraznie to ja mam wybujana.

DErealizacje mam czasem, nie przyjemne uczucie..a jeszcze bardziej nie lubie jak mam dysocjacje wiecie co to jest? ze jakby trace poczucie ze jestem w swoim ciele, tak jakbym byla dusza ktore jest pare cm po za cialem, jakbym odlonczona byla odniego chociaz moge nim kierowac dalej i robic dalej co robie ale te odczucie daje wrazenie ze sie nie jest w swoim ciele tylko po zanim. Wtedy musze sie lapac za rece i sciskac bo wszytsko jakies jest jakby nie moje jakbym nie czula reki swojej.


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez RepairMySoul 04 paź 2011, 16:07
To wychodzenie z ciała to okropna rzecz ! :why:
A ma ktos takie restartowanie jakby?
Albo zapominanie gdzie sie jest co pare minut ?
Zle jest tez gdy sie za mysle i musze wrocic tdo rzeczywistosci, tragizm !


A najgrosze jest to ze nie moge przez to spac, dzisiaj zasnołem o 8 nad ranem :((
"Mów mi prefekt - duszy defekt
Jedna szata - tysiąc metek"
~~RepairMYSoul

http://lightsinthehell.blogspot.com
Avatar użytkownika
Offline
Posty
117
Dołączył(a)
02 maja 2010, 11:38

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez heimao 04 paź 2011, 16:10
kicikici napisał(a):macie bardzo podobne obawy do moich:)))


ja czasami sie tak wkrece ze zaczynam bardzo sie koncentrowac na mysli ze jestem na kuli ziemskiej ze ona wisi w kosmosie, i ze pzreciez na dobra sprawe ja jestem w KOSMOSIE! wisze na kuli i obawiam sie ze ona zacznie leciec gdzies ..ze przyciagania nie bedzie , ze ona pedzi pedzic gdzies bo takie juz sny mialam. Czasami boje sie ze kosmos planety i ta ziemia to jest film ktory ktos oglada albo ze to jest wszystko w zamknietej kuli takiej wiecie kuli snieznej:)
Nieraz tez sie boje ze ja sobie wymyslilam tez swiat i nim zyje, ze moze jestem fikcyjnym ludkiem z ksiazki ktora ktos pisze?



mój boże! już myślałam, że tylko ja odczuwam coś takiego...

-- 04 paź 2011, 16:12 --

Czy w tej derealizacji/depersonalizacji leki mogą pomóc? czy "tylko" psychoterapia. Jakie macie doświadczenia? Pytam, bo mi psychiatra powiedział "tak. to derealizacja, ale na to nie ma lekarstwa".
Out of control on videotape... on videotape... on videotape...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
27 sie 2011, 20:23

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kicikici 04 paź 2011, 16:22
mysle ze terapia pomaga w tym no przynajmniej mi
wczesniej mialam czesto bardzo te stany a teraz mniej juz:) czasami odplywalam prawie i myslalam ze moze to epilepsja..teraz juz rzadziej mi sie to zdarza. Poco leki nato? pzreciez sie nie umiera:) jak to przyjdzie to akceptowac, nic sie nie dzieje przejdzie:)


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez klawiszq92 04 paź 2011, 19:01
heimao napisał(a):
kicikici napisał(a):macie bardzo podobne obawy do moich:)))


ja czasami sie tak wkrece ze zaczynam bardzo sie koncentrowac na mysli ze jestem na kuli ziemskiej ze ona wisi w kosmosie, i ze pzreciez na dobra sprawe ja jestem w KOSMOSIE! wisze na kuli i obawiam sie ze ona zacznie leciec gdzies ..ze przyciagania nie bedzie , ze ona pedzi pedzic gdzies bo takie juz sny mialam. Czasami boje sie ze kosmos planety i ta ziemia to jest film ktory ktos oglada albo ze to jest wszystko w zamknietej kuli takiej wiecie kuli snieznej:)
Nieraz tez sie boje ze ja sobie wymyslilam tez swiat i nim zyje, ze moze jestem fikcyjnym ludkiem z ksiazki ktora ktos pisze?



mój boże! już myślałam, że tylko ja odczuwam coś takiego...

-- 04 paź 2011, 16:12 --

Czy w tej derealizacji/depersonalizacji leki mogą pomóc? czy "tylko" psychoterapia. Jakie macie doświadczenia? Pytam, bo mi psychiatra powiedział "tak. to derealizacja, ale na to nie ma lekarstwa".


Mi kolega powiedział co ma DD, że lekarz mu powiedział, że na to nie ma lekarstwa ale leki przyśpieszają powrót do zdrowia, jeśli można to tak nazwać. To zależy od genezy zaburzenia: czy masz to po narkotykach jak ja i kolega czy przez jakieś zaburzenia osobowości.
A co do tych pojebanych myśli to warto zwrócić uwage co do krytycyzmu. Ja miałem zaniżony krytycyzm czyli miałem urojenia z których można powiedzieć jestem prawie wyleczony ale nie miałem samej DD, jeśli Tobie się WYDAJE a nie TWIERDZISZ że tak jest to paradoksalnie dobry znak że to tylko DD. Generalnie najważniejszym odnośnikiem do DD jest krytycyzm, jeśli go masz jest wszystko wporządku nie zależnie od treści myśli, choć te mogą być straszne.
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 maja 2011, 16:45
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez heimao 04 paź 2011, 20:39
Mam wstępnie stwierdzone zaburzenia osobowości. Psychiatra pytał mnie również o mój stosunek do tego, co się dzieje.
Wiem tylko, że chciałabym by wszystko wróciło do normy. Żeby te myśli zniknęły i żebym przestała czuć się tak, jak się czuje.
Więc chyba można to podpiąć pod "krytycyzm", prawda?
Out of control on videotape... on videotape... on videotape...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
229
Dołączył(a)
27 sie 2011, 20:23

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 05 paź 2011, 18:58
ja juz niestety starciłem nadzieje bo zrobiołem juz wszystko wziąłem wszystkie leki jakie są mozliwe na rynku psychoterapie szpitale, klinika nerwic zostało już tylko czekanie na śmierć jak juz sie nie odezwe znaczy ze mnie nie ma
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 05 paź 2011, 19:43
tolken24, Nie pisz głupot.... Walcz... Nie skupiaj sie tak na D/D to minie.... Będzie dobrze :great:
Misiek_NL
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kicikici 05 paź 2011, 19:44
tolken24
nie trac nadzeji...postaraj sie zaakceptowac na obecna chwile te objawy i sprubowac moze innych sposobow? i pamietaj ze czas potrafi zmienic wiele..
Nie wiem jakie ty masz objawy...i jak bardzo cierpisz...nei czytalam twoich watkow wczesnych. Daj znac ....


█▄█ █▀█ ▀█▀
█▀█ █▄█ ♥█ giяℓ
Avatar użytkownika
Offline
Posty
480
Dołączył(a)
10 wrz 2011, 17:03
Lokalizacja
USA

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez dolomit 05 paź 2011, 19:55
Tolken
Zaraz Ci napiszą że samobójstwo jest aktem tchórzostwa, że odwagą jest żyć ( ale czy wegetować w takim stanie beznadziejnie? ) i takie tam bzdury.
Ja też jestem już bliziutko. I wali mnie to, jak będą mnie nazywać i co o mnie sądzić. Niech wpierw sami przeżyją przez kilka lat nieprzerwane i niechciane jazdy przypominające te po LSD czy Extasy.Potem pogadamy. W takim stanie zajmować sie dzieckiem, odprowadzać je do przedszkola,chodzić z nim do lekarza, robić zakupy,wykonywac codzienne czynności- oto prawdziwa ODWAGA. Ja już nie wierzę własnym oczom i nie ufam własnym myślom.Nie pamiętam o czym i z kim rano rozmawiałem
Świat dociera do mnie przez wykrzywioną percepcję jaką może mieć skrajny narkoman.
Żyć w takim stanie i godzić się na niego to frajerstwo,nie odwaga.Odwaga to z tym skończyć
Najważniejsze abym wreszcie zaznał tak bardzo od 4 lat upragnionego zwykłego SPOKOJU.
Offline
Posty
146
Dołączył(a)
25 sie 2011, 09:29

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: eovo i 35 gości

Przeskocz do