Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez nie_taka_nie_siaka 11 sie 2011, 11:15
Właśnie zauważyłam te linki, dzięki wielkie, przejrzę je jak będę miałą chwilę,
Chociaż szczerze powiem, że jestem sceptycznie nastanowina do psychologów, przesiedziałam u nich całe dzieciństwo i niewiele mi to pomagało ;(
Ale nie chcę się zniechęcać na starcie, wiem że to kwestia tego na kogo się trafi. A przecież chcę sobie pomóc ;)
Posty
28
Dołączył(a)
21 lip 2011, 15:22

Derealizacja. Depersonalizacja..

przez Chomik 11 sie 2011, 22:03
nie_taka_nie_siaka napisał(a):Przeraża mnie to co się ze mną dzieje...o co chodzi???????
Hej...od jakiegoś czasu miewam dziwne stany. Zazwyczaj dopada mnie to wieczorem, w domu, po jakimś mega ciężkim dniu - ale ostatnio też np. w autobusie...
A co mi się dzieje? Nagłe zawroty zgłowy jakby prowadzące do skraja zachowania świadomości (dochodzę do momentu, że na parę sekund jakby odrywam się od rzeczywistości i mam takie uczucie, jakbym miała zemdleć) wtedy ogarnia mnie przerażenie i jakoś zwalczam to uczucie w sobie, ale to wraca i wraca fazami, co kilka minut - i tak przez np. godzinę. Towarzyszy temu uczucie duszności, drgawki w całym ciele, okropnie denerwujące i przejmujące, i wrażenie, że nie mam nad ciałem kontroli;/ Momentami nie mogę też nic powiedzieć. Przechodzi mi zazwyczaj dopiero na następny dzień - kiedy te objawy ucichają to kładę sie spać - ale to też jest okropnie dziwne - bo gdy jestem między fazą snu a rzeczywistościa to nagle ( i to akurat rzecz którą mam od wieeeeelu lat) mam uczucie, jakby moja dusza/psychika/?? ulatywała ze mnie ;/ czyli jakbym traciła świadomość - i słyszę wtedy czasami odgłosy w głowie, ale jednocześnie jakby dochodziły z zewnątrz.., okropne mam zawroty, na moment nie wiem gdzie jestem i kim jestem,ciężko to opisać. Wtedy zazwyczaj o ile mogę otwieram oczy i zlana potem doprowadzam się do ładu - po czym momentalnie, bardzo mocno i głęboko zasypiam.
Dodam jeszcze, że bardzo często miewałam w życiu, teraz też ale trochę mniej, deja vu - tylko nie takie normalne, a trwające np. po godzinę... Czemu też towarzyszyło uczucie odrealnienia, jakbym oglądała po prostu film, który bardzo dobrze znam.


Nie wiem co mam o tym wszytskim myśleć, ale może ktoś z was jest mi w stanie powiedzieć, co to może znaczyć? Boję się, że następnym razem gdy mnie dopadnie taki atak, to że nie zapanuję nad nim (tak jak teraz mi się udaje) i stanie się ze mną coś bardzo dziwnego...coś nad czym nie będę miała kotroli...a wizja tego mnie przeraża ;(


Cierpisz na derealizacje i depersonalizacje. Moze byc to zwiazane z zaburzeniami lękowymi ale nie musi. Czesto zdaza sie ze moze występowac po halucynogenach szczegolnie po marihuanie jak u mnie. Czasem ciezko znalezc przyczyne tego schorzenia. W depersonalizacji mozna miec wrazenie utraty kontroli ale jest to tylko WRAZENIE. Ja mam podobne objawy jak ty, mecze się z tym prawie 2 lata. Napisz na PW jak chcesz o tym pogadac, psychologowie psychoterapeuci czesto nawet nie maja pojecia co to jest...
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 sty 2010, 19:57

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez biedronka 11 sie 2011, 23:42
foxxx napisał(a):Witam. Czarne myśli, ataki lęków, którym uczestniczy depersonalizacja, lęk przed tym, że moge popełnić samobójstwo, ciągła gonitwa myśli wymyslających przeróżną analize mojej choroby, uczucie duszenia się i ta nie opuszczająca myśl, że jestem totalnym świrem i moje zachowanie nie jest naturalne. Kochani, bo bardzo się ciesze, że jesteście mam to od miesiąca i powiedzcie mi czy jestem jednym z Was?

Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale najwyraźniej jesteś jednym z nas ;). Ja już nie myślę, że jestem psychiczna, bo doszłam do wniosku, że po tylu latach ktoś by to w końcu zauważył, ale ciągle derealizacja/depersonalizacja jest dla mnie strasznie męcząca :/
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez foxxx 12 sie 2011, 03:09
biedronka napisał(a):
foxxx napisał(a):Witam. Czarne myśli, ataki lęków, którym uczestniczy depersonalizacja, lęk przed tym, że moge popełnić samobójstwo, ciągła gonitwa myśli wymyslających przeróżną analize mojej choroby, uczucie duszenia się i ta nie opuszczająca myśl, że jestem totalnym świrem i moje zachowanie nie jest naturalne. Kochani, bo bardzo się ciesze, że jesteście mam to od miesiąca i powiedzcie mi czy jestem jednym z Was?

Nie wiem czy Cię to pocieszy, ale najwyraźniej jesteś jednym z nas ;). Ja już nie myślę, że jestem psychiczna, bo doszłam do wniosku, że po tylu latach ktoś by to w końcu zauważył, ale ciągle derealizacja/depersonalizacja jest dla mnie strasznie męcząca :/
Dziękuje, ale fakt mało mnie to pociesza. Istnieje taka mozliwość, że to tylko taki chwilowy stan, bo trwa to tylko miesiąc? Czy jestem już z góry skazany na walke z tą dziwką? Powinienem udać się do psychiatry czy to w ogóle ma sens? Pozdrawiam Biedronka:)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sie 2011, 04:19

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 12 sie 2011, 09:31
foxxx, Takie stany mogą trwać dłużej, a nawet ciągnąć się latami.
Był tu kiedyś pewnien użytkownik, bardzo sympatyczny, nie wiem czy nadal choruje bo nie mam z nim kontaktu, ale z tego, co opisywał DD towarzyszyło mu codziennie od paru lat. Zaczął się leczyć-terapia i leki. NIe wiem co u Niego.Jego posty są tu na forum.
Nie czuł swojego ciała, odnosił wrażenie,że spogląda na siebie z boku.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez biedronka 12 sie 2011, 11:45
Foxxx z własnego doświadczenia mogę powiedzieć, że stan ten będzie trwał dopóki go nie zaakceptujesz i nie nauczysz się nie zwracać na niego uwagi, im bardziej o tym myslisz tym jest gorzej. U Ciebie to dopiero miesiąc więc warto zrobić coś z tym od razu. Ja z dd radzę sobie sama, pierwszy epizod był tragiczny, bo nie miałam kompletnie pojęcia co sie ze mną dzieje, kilkanaście lat temu właściwie nie było dostępu do internetu i nie mogłam sobie wygooglować objawów :lol:. Byłam pewna, że zwariowałam i zastanawiałam się dlaczego nikt tego nie widzi. Trwało to chyba ze 2 lata, ale samo przeszło nawet nie wiem kiedy. Potem takie dłuższe epizody, kilkumiesięczne zdarzyły mi się jeszcze chyba 2 razy, ale zauważyłam, że jak tylko moje myśli zajmuje coś innego, jakiś realny problem, to dd znika, co tylko potwierdza teorię, że to wszystko siedzi tylko w naszych głowach. Nie umiem powiedzieć czy leki albo psychoterapia pomagają, bo nie mam takich doświadczeń, wiem tylko, że w tej chwili nawet jak się to pojawia raz na jakiś czas to się tym staram nie przejmować, bo wiem, że tak jak poprzednio nic się nie wydarzy, a życie toczy sie dalej :smile:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 12 sie 2011, 18:09
nie taka nie siaka mam bardzo podobnie jak ty tzn, wydaje mi się ze to początkowy etap derealizacji, depersonalizacji. Pamietam jak było u mnie dokładnie rok temu moj satn zdrowia nie był do końca idealny, chodziłem do psychologa ale raczej po to by pogadac, moje objawy to nadmiar mysli, taki natłok i ale tak sobie zyłem i 5 sierpnia 2010 roku połozyłem się spać i nastąpił pewien mechanizm, wypadnięcia z ciała, zaglądnięcia sobie w dusze, wstałem i sobie mysle przeciez ja istnieje, przeciez to ja, kolejne 4 dni wiedziaslem ze sie cos dzieje ale umialem sie z tego stanu sam wyrwać a moze samo przeszło tylko mnie sie wydawało ze to moja zasługa w kazdym bądż razie w ciagu 7 dni zintegrowałem sie z powrotem do poprzedniego stanu, a pozniej ta nieszczęssna grecja i ten pierwszy dzien wrocilismy znad morza, wypiłem kilka drinków na słońcu, na początku zaczęło mi się robic fajnie jak to po alkoholu, ale po jakims czasie juz coraz gorzej zacząłem odpływać, jakis potęzny lęk, swiat zaczął rozpadać się na kawałki, nie wiem kiedy zasnąłem, zerwał mnie sen " przeciez jestem kelnerem powinienem pracowac a nie spać" obudziłem sie i jeszcze próbowałem to powstrzymać upiłem się do nieprzytomnosci, ale juz było za późno obudziłem sie na drugi dzień kaleką i tak mam do dziś cały rok
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 13 sie 2011, 03:27
To może jakaś taka kelnerska / gastronomiczna choroba, bo ja też pracuje w tym zawodzie i ją mam :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 14 sie 2011, 23:24
carlos ale smieszne, myślę ze korelacja równa się 0 u nas w rodzinie wiekszy dramat chyba najwiekszy jaki sobie mozna wyobrazić zginął tragicznie moj brat w hiszpanii miał 26 lat popłynął na ryby i utonął
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez biedronka 15 sie 2011, 00:41
Jezu Tolken, strasznie mi przykro :cry: Kiedy to się stało?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez nie_taka_nie_siaka 15 sie 2011, 09:11
tolken - czyli potwierdzasz też niejako teorie o tym, że używki w bardzo dużym stopniu przyczyniają się, czy nasilają dd...

Ja powiem tak - od paru dni staram się nad tym jakoś panować, jest nawet ok, do momentu... Najlepszym dla mnie sposobem, gdy to się zaczyna jest mówienie do siebie " Dobra dziewczyno, ogarnij się, umiesz nad tym zapanować, przecież to twój umysł i twoje ciało i ty tym sterujesz!" i zajęcie myśli czymkolwiek innym. Póki co nie pozostaje mi nic innego... a w najbliższej przyszłości psycholog - chociaż sceptycznie podchodzę do tego, że psycholog mi pomoże, ale... cóż, trzeba próbować;)
Posty
28
Dołączył(a)
21 lip 2011, 15:22

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Im_Back 15 sie 2011, 09:44
Monika1974 napisał(a):nie_taka_nie_siaka, Wydaje mi się, że objawy oscylują wokół zaburzeń lękowych.
No właśnie? Leczysz się?


mam tak samo i w moim wypadku chodzi właśnie o Zaburzenia lękowe
Im_Back
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez nie_taka_nie_siaka 15 sie 2011, 10:22
U osoby, której odkąd pamięta zawsze brakowało bezpieczeństw, stabilizacji itd (DAA) to byłoby całkiem logiczne...;p Dlatego dzwonię jutro do poradni i umawiam się na jakieś spotkanie z psychologiem, zobaczymy...
Posty
28
Dołączył(a)
21 lip 2011, 15:22

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Im_Back 15 sie 2011, 10:29
nie_taka_nie_siaka,
całkiem dobry pomysł
Im_Back
Offline

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 13 gości

Przeskocz do