Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Qarius 08 sie 2011, 22:47
osobiście miałem derealizacje z różnym natężeniem przez jakiś rok,uczucie strasznie nieprzyjemne i denerwujace ale to nic strasznego,teraz jakoś o tym zapomniałem że coś takiego wogóle było,wszystko przemija nie martwcie się:)
http://checzycia.blogspot.com/
Zapraszam na bloga wszystkich, których chęć życia jest większa od choroby !

SŁuchaj mnie tam
Pokonałem się sam
Oto wyśnił się
Wielki mój sen
www.moja-nerwica.republika.pl- Trzymajcie sie tego uwierzcie że już jesteście zdrowi i walczcie.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
61
Dołączył(a)
09 lut 2010, 15:33

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez biedronka 09 sie 2011, 11:57
Radi napisał(a):Urodziny depersonalizacji (dwudzieste)
Wprawdzie za kilka dni bo 29 lipca ale już przyjmuję życzenia... Właściwie to nie wiem czy się śmiać czy płakać. 20 lat z depersonalizacją i derealizacją. Właściwie 20 na swój sposób straconych lat. No ale, żyć trzeba i tyle. Jak święto to święto nie będziemy dzisiaj płakać no nie? Ehhh... Pozdrawiam was wszystkich mniej czy więcej pokręconych przez los buźka.


Mi stuknęło 14 lat, więc wiem co czujesz ;) . Ale chyba nie masz jej przez 20 lat na okrągło? Bo ja mam róznie, mam okresy, że jest, potem mija na długo, za chwilę znów. Ponieważ po tylu latach wiem już jak to działa (za pierwszym razem to był koszmar, nie miałam pojęcia co mi jest, a jeszcze nie było internetu w takim zakresie jak teraz) staram się w to nie zagłębiać, wtedy jest całkiem nieźle i szybko mija i wiem już, że sama potrafię przywołać ten stan przez samo myślenie o nim, no ale zyję z tym już tak długo i nikt jeszcze nie posądził mnie o chorobę psychiczną czyli nie jest źle :lol:
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez apolakipsa 09 sie 2011, 12:58
zazdroszcze Wam jesli to choc na chwile mija, ja 8 lat caly czas 24 na dobe brbrbrbr



Wy przez te wszystkie lata sie leczycie? Bo 20 lat z dd brzmi gorzej niz 20lat z dd ale lecze sie od miesiaca, ja niby 8 lat choroby ale leczenie to jakies 1,5 roku
Offline
Posty
39
Dołączył(a)
03 sie 2011, 20:10

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez biedronka 09 sie 2011, 15:44
Ja się nie leczę, jako że jestem też hipochondryczką to boję się zażywania jakichkolwiek leków z wyjątkiem paracetamolu :/. A ponieważ od kilku lat mieszkam za granicą to terapia tez odpada, jakoś nie wyobrażam sobie tego w obcym języku :/.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 09 sie 2011, 16:19
Witam !!

biedronka Ja jak i ty nie leczę się niczym :) , jakoś sobie radze, ale ostatnio jest ze mną kiepsko. Szczególnie po ostatniej imprezce gdzie z kolegami popiłem. W momencie jak piłem było wszystko ok, ale teraz kilka dni po jest tragicznie. Lęki nasiliły się kilku krotnie, czuje się jakby oddalony od wszystkiego, tragicznie, i jeszcze te głupie myśli, wkręcanie sobie itp.

Jest lato a ja nie umiem się z niego cieszyć i żyć pełnią życia.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez biedronka 10 sie 2011, 16:10
Po alkoholu jest fatalnie, dlatego ja prawie w ogóle nie piję.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
141
Dołączył(a)
05 lut 2006, 22:44

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 10 sie 2011, 22:20
we wtorek wielkie swieto 16 sierpnia pierwsze urodziny dd to najgorszy rok w moim zyciu, szpitale, psychiatrzy, leki, terapie, 365 dni olbrzymmiego cierpienia, depressji, poczucia winy i nadal "czarna dupa" zabija mnie moja własna percepcja, ten nadmiar bodzców na saitkówkę, ten krecący sie film z moich oczu, to ciagłe zastanawianie sie nad swoim głosem, lęk przed lustrem, hektolitry wylanych łez, i jeden cel w zyciu Przezyc koleejny dzień
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez foxxx 11 sie 2011, 04:31
Witam. Czarne myśli, ataki lęków, którym uczestniczy depersonalizacja, lęk przed tym, że moge popełnić samobójstwo, ciągła gonitwa myśli wymyslających przeróżną analize mojej choroby, uczucie duszenia się i ta nie opuszczająca myśl, że jestem totalnym świrem i moje zachowanie nie jest naturalne. Kochani, bo bardzo się ciesze, że jesteście mam to od miesiąca i powiedzcie mi czy jestem jednym z Was?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
11 sie 2011, 04:19

Derealizacja. Depersonalizacja..

Avatar użytkownika
przez nie_taka_nie_siaka 11 sie 2011, 10:24
Przeraża mnie to co się ze mną dzieje...o co chodzi???????
Hej...od jakiegoś czasu miewam dziwne stany. Zazwyczaj dopada mnie to wieczorem, w domu, po jakimś mega ciężkim dniu - ale ostatnio też np. w autobusie...
A co mi się dzieje? Nagłe zawroty zgłowy jakby prowadzące do skraja zachowania świadomości (dochodzę do momentu, że na parę sekund jakby odrywam się od rzeczywistości i mam takie uczucie, jakbym miała zemdleć) wtedy ogarnia mnie przerażenie i jakoś zwalczam to uczucie w sobie, ale to wraca i wraca fazami, co kilka minut - i tak przez np. godzinę. Towarzyszy temu uczucie duszności, drgawki w całym ciele, okropnie denerwujące i przejmujące, i wrażenie, że nie mam nad ciałem kontroli;/ Momentami nie mogę też nic powiedzieć. Przechodzi mi zazwyczaj dopiero na następny dzień - kiedy te objawy ucichają to kładę sie spać - ale to też jest okropnie dziwne - bo gdy jestem między fazą snu a rzeczywistościa to nagle ( i to akurat rzecz którą mam od wieeeeelu lat) mam uczucie, jakby moja dusza/psychika/?? ulatywała ze mnie ;/ czyli jakbym traciła świadomość - i słyszę wtedy czasami odgłosy w głowie, ale jednocześnie jakby dochodziły z zewnątrz.., okropne mam zawroty, na moment nie wiem gdzie jestem i kim jestem,ciężko to opisać. Wtedy zazwyczaj o ile mogę otwieram oczy i zlana potem doprowadzam się do ładu - po czym momentalnie, bardzo mocno i głęboko zasypiam.
Dodam jeszcze, że bardzo często miewałam w życiu, teraz też ale trochę mniej, deja vu - tylko nie takie normalne, a trwające np. po godzinę... Czemu też towarzyszyło uczucie odrealnienia, jakbym oglądała po prostu film, który bardzo dobrze znam.


Nie wiem co mam o tym wszytskim myśleć, ale może ktoś z was jest mi w stanie powiedzieć, co to może znaczyć? Boję się, że następnym razem gdy mnie dopadnie taki atak, to że nie zapanuję nad nim (tak jak teraz mi się udaje) i stanie się ze mną coś bardzo dziwnego...coś nad czym nie będę miała kotroli...a wizja tego mnie przeraża ;(
Ostatnio edytowano 11 sie 2011, 10:58 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: połączono z w/w wątkiem z uwagi na treść Twojego postu
Posty
28
Dołączył(a)
21 lip 2011, 15:22

Derealizacja. Depersonalizacja..

przez paradoksy 11 sie 2011, 10:46
leczysz się gdzieś?
Ostatnio edytowano 11 sie 2011, 10:59 przez *Monika*, łącznie edytowano 1 raz
Powód: przeniesiono z działu Pozostałe zaburzenia
paradoksy
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 sie 2011, 11:01
nie_taka_nie_siaka, Wydaje mi się, że objawy oscylują wokół zaburzeń lękowych.
No właśnie? Leczysz się?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez nie_taka_nie_siaka 11 sie 2011, 11:08
Nie, nie leczę się,
nie za bardzo wiem, gdzie powinnam się zwrócić??
Posty
28
Dołączył(a)
21 lip 2011, 15:22

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez paradoksy 11 sie 2011, 11:10
do psychiatry, psychologa.
od razu mówię - w ramach NFZ obaj specjaliści przejmują bezpłatnie.

Monia podała Ci w innym temacie przydatne linki, z których mogłabyś skorzystać.
paradoksy
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 11 sie 2011, 11:14
nie_taka_nie_siaka, Odpisałam na Twój post w wątku, w dziale Depresja.
Słuchaj, idź do Poradni Zdrowia Psychicznegoo, zarejestruj się do psychiatry i poproś o skierowanie na psychoterapię w ramach NFZ.
Np. terapie na oddziałach dziennych, w grupie. Są też indywidualne.
Przeczytałam o Twoich problemach, myślę,że masz wiele trudności, z ktorymi musiałabyś się chcieć zmierzyć, popracować troszeczkę nad nimi. A to się czyni w ramach sesji terapeutycznych.
Leki w Twoim przypadku, nie oszukujmy się, ale problemu nie załatwią. No, chyba,że na somatyczne objawy.
Masz dużo konfliktów, takich nieuświadomionych, ale tak jak mówię...to praca dla terapeuty.
Nie zwlekaj z wizytą.
Możesz też poszukać w necie, wpisując Kraków psychoterapia w ramach NFZ bo doczytałam,że raczej leczenie prywatne nie wchodzi w grę z uwagi na ograniczone fundusze.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 36 gości

Przeskocz do