Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 02 lip 2011, 23:41
ludzie co ja mam dalej robic gdzie szukac pomocy brakuje mi juz sił do walki z tym cholerstwem jak leczyc cos co jest naturalnym zmysłem człowieka-patrzeniem straciłem nadzieje na wyzdrowienie to wszystko moja wina ten swiat mnie tak przeraza ze nie dam rady tak funkcjonowac w kazdej sekundzie mysle o samobójstwie wiem ze czasu sie nie da cofnąć do tego stanu sprzed wyjazdu do tej calej grecji a z drugiej strony zadne leczenie mi nie pomaga co robic? pomozcie
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bliksa 02 lip 2011, 23:45
tolken24, wszystko twoja wina?

nie sadze ;)
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 02 lip 2011, 23:48
moja moja niczyja inna za głupote trzeba poniesc i to ogromne skutki który mądry pije alkohol na słońcu i zasypia w 40 stopniowym upale
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez bliksa 02 lip 2011, 23:50
tolken24, ja, i kilku moich znajomych, nie jestes wyjatkiem
a ze cie to cholerstwo dopadlo, to nie twoja wina, uwierz mi ;)
Są takie chwile, w których człowiek przytuliłby się nawet do jeża.
Avatar użytkownika
Offline
Przyjaciel forum
Posty
1827
Dołączył(a)
26 kwi 2009, 16:19
Lokalizacja
F 41.2

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 02 lip 2011, 23:58
ale jak wy sobie radzicie bo ja sobie nie radze codziennie płacze po kilka razy jak mam wierzyc ze to przejdzie jak juz prawie rok sie z tym mecze
jedeyne co moze mnie z tego stanu wyciagnac to smierc

-- 03 lip 2011, 00:12 --

jak mozna było sobie tak zycie spieprzyc wolałbym juz umrzec niz zyc w takim stanie czuje sie odarty ze swojej tozsamosci bez mozliwosci imprez zabaw znajomych niby wszystko takie same a jaednak jakies dziwne obce nie czuje sie tak jak kiedys
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 03 lip 2011, 04:01
Masz to samo co ja tolken. Piszesz dosłownie o tym samym. Ja również sobie nie radzę, a jednak 3 lata tak żyję. Uwierz mi, byłem już na tej krytycznej linii płaczu, depresji, myśli samobójczych itp. Nie jestem w stanie odpowiedzieć Ci jednoznacznie co mi pomogło. Brałem leki, chodziłem do szkoły, zajmowałem się czymś. To zazwyczaj pomagało. Teraz nie biorę leków i pracuje, ale coraz mniej mi to pomaga. Boję się dni wolnych ,dni samotnie spędzonych. Zresztą co tu dużo mówić, boję się wszystkiego. Każdej myśli na jakiej się skupie. To już jest niedobrze, zresztą dobrze o tym wiesz. Mocno się oboje nakręciliśmy, samemu może być ciężko, a wiesz że dobry terapeuta nie jest łatwy do znalezienia.

Kolego żyjemy normalnie, tylko gdybyśmy się nad tym nie zastanawiali i kiedyś nie wystraszyła nas ta myśl, to nawet nie wiesz jak byśmy teraz szczęśliwie żyli :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez klawiszq92 03 lip 2011, 10:54
ja mam coś w rodzaju PTSD po marihuanie, derealizacja męczy mnie już 4-5 miesiecy, ale żyje, jeszcze nie dawno mialem parenaście dni wytchnienia, jednak ostatnie 3 dni to pogorszenie nastroju. Ciagłe zamartwianie się. Lęk, nawracające myśli. Masakra.

jak carlos pisał, nie mozna sie zastanawiac nad tym, to poglębia strach itd :)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 maja 2011, 16:45
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez derick 03 lip 2011, 11:06
tolken24, widzę ze zaczęło sie podobnie jak i mnie z głopoty....moja nerwica i derealizacja to skutek pewnej wycieczki 5 lat temu w liceum antybiotyk nie mozna było wyjść na slońce a ja w góry na skwar, potem piwo wódka marihuana a rano jak wstałem to myślałem ze nie żyje- jeb zemdlałem głową rozwaliłem i zaczęło sie....do tej pory są efekty zmarnowałem przez to moje życie, miałem wielki talent do koszykówki ale musiałem zrezygnować po roku doszedłem do siebie ale potem co zima wracało derelka na chwile ale miesiąc góra i wtedy wszystko wracało do normy a od tej zimy do dziś juz tyrzyma:( ale dobra rada tolken24, ja już nie mam wyrzutów sumienia ze przez to mam takie zycie a nie inne, miałem ale juz nie czasu nie cofniesz więc zapomnij o tamtym i zacznij wciagac sie w zycie normalne na siłe to pomoze
Avatar użytkownika
Offline
Posty
64
Dołączył(a)
21 kwi 2011, 15:23

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez klawiszq92 03 lip 2011, 11:56
nie ma co rozpatrywać przeszłości, ja też żałuje że wziąłem wtedy tą marihuane..
życie toczy się dalej, teraz celem powinno być wyzdrowienie. Cel nie jest trudny potrzeba duzo determinacji!
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 maja 2011, 16:45
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez emilkus 03 lip 2011, 20:48
Tolken, dlaczego uważasz , że to Ty sobie życie spieprzyłeś????To jest choroba ! A Ty , że wyszłes na słonce , że wypiłes -ok tak było , ale zrozum chłopie , że Ty masz zaburzenia psychiki , i to z tym trzeba coś robic a nie myslec cały czas , że byłes na wycieczce , że piłes itd....

-- 03 lip 2011, 20:51 --

Tolken jak często myslisz o tym samobójstwie ?
Offline
Posty
1
Dołączył(a)
28 cze 2011, 13:55

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 03 lip 2011, 23:06
emilkus wiem wiem ja po prosu myslalem ze juz mam kontrolę nad swoim umysłem tak bardzo czulem się zdrowy, ten swiat wygladał tak rzeczywiscie realnie po pierwszym wypadnieciu ze swojego ciała 4 sierpnia 2010 w ciagu 7 dni udało mi sie wrocic do pełnej formy pełnej integralności a pozniej w niedziele jak jechalem tym autem znowu wypadłem ze swojego ciała jakbym stanął z boku myslalem ze znow sie zintegruje jak wczesniej dolecielismy na rodos i pierwszego dnia nie było jeszcze tak zle dopoki nie zasnąłem po alkoholu na słoncu gdy sie obudzilem ten swiat jzu nigdy nie wygladał tak samo i tak sie męcze juz 11 miesiecy wiem ze to choroba ale juz bralem 10 leków i rózne szpitale i psychoterapie i nic nie pomaga to jak ja mam nie myslec o tym ze zycie sobie zjebalem gdyby to przeszło to bym sie juz nie obwiniał tylko wrócił do swiata zywych a tak to meczy mnie derealizacja poczucie winy za ten wyjazd za ten alkohol i widze jedno wyjscie z tego stanu- smierc
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kop 03 lip 2011, 23:23
tolken24,
Zrób sobie jakiś plan dnia tak, żebyś miał mało czasu na nic nierobienie. Cały czas miej go przy sobie i za wszelką cenę go wykonaj, choćby nie wiem co. Zrób tak cały tydzień. Spróbuj, może Ci pomoże. Mi pomogło na dd.
I gadaj z ludźmi, to zmusi cię do myślenia o rozmowie, na chwilę oderwiesz się od myśli i dziwnego stanu.
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 05 lip 2011, 21:01
juz kur... nie daje rady umieram dzien po dniu zabija mnie moja własna percepcja za niedługo bezie rok i juz dluzej nie dam rady poprosu nie dam rady ale juz wkrotce skoncza sie moje cierpienia

-- 05 lip 2011, 20:03 --

zycie jest po to by z niego korzystc a nie sie z nim szarpac
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Kasia1983 06 lip 2011, 21:51
Witam.
Też mam ten problem.Właściwie to jest na tym forum jeszcze parę wątków, do których mogłabym się wpisać.Ale najpierw do Was:( Też już mam dość wszystkiego:( Boję się i tyle.
To bardzo długa historia.Najmocniejszy epizod ostatnio miał miejsce w trakcie mojego wyjazdu do Krakowa.Całkowite odrealnienie.To samo w domu.Masakra, szkoda gadać.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
07 maja 2007, 17:39

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 30 gości

Przeskocz do