Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 07 maja 2011, 03:49
tolken24 Przeczytaj co mam do napisania uważnie.

Gdy czytam to co Ty opisujesz i jak to opisujesz, to wydaje mi się, że nie piszesz o sobie ale po prostu o mnie. Zwyczajnie nic dodać, nic ująć. Mógłbym podpisać się pod Twoimi objawami i jak Ty to opisujesz "Stanem umysłu". Jest pewnego rodzaju osobne forum derealizacja, na którym pewien użytkownik też przez coś takiego przechodził. Wiedz tylko ,że z czymś takim nie jesteś sam, bo ja aktualnie teraz również bardzo mocno na to cierpię i odczuwam to PRAWIE CAŁY CZAS, więc cały dzień jestem przepełniony lękiem i tym stanem. Takie życie to męka. Kiedy myślę, że do przeżycia mam jeszcze kilka lat to nie wyobrażam sobie tego, bo jak pomyślę jak będzie wyglądać najbliższy tydzień, to zupełnie nie wiem co dalej. Nie wiem, ale jak się skupię, włączę ten stan, to automatycznie przeszywa mnie lęk i ta percepcja, to uczucie. Rodzaj zamknięcia, szczególnie doskwiera mi jak idę po ulicy. To tak jakbym miał gdzieś spaść, wywrócić się, nie mogę uciec, nie mam przed czym ani dokąd. W domu czasem tak samo. To jest dno i nie może być już gorzej. Fakt faktem nie ma sensu tego opisywać, bo zarówno i ja i Ty znamy ten stan bardzo dobrze. Co ja Tobie chciałem powiedzieć, co ma Cię podnieść na duchu to fakt, że ja już Cierpię na nerwicę prawie 3 lata. Mam teraz 22, a zachorowałem jakoś mając 19, jeszcze będąc w szkole. Mógłbyś sobie poprzewijać ten temat daleko, zanim jeszcze pisałeś w nim Ty. Tworzyłem również inne tematy, nie tylko na tym forum zresztą. Byłem totalnie zagubiony i w takim stanie jak teraz, jak nie gorszym, nie pamiętam już dokładnie. Na domiar złego to wszystko spowodowane było po marihuanie. Bałem się więc schizofrenii czy też jakiegoś uszkodzenia mózgu.. W sumie to wtedy jeszcze z samego początku, pierwsze dni to była istna paranoja, bo nie wiedziałem z czym walczę. Do tej pory się jeszcze zastanawiam czy na pewno wiem i jak każda myśl, przeraża mnie to, że ja po prostu myślę. I wcześniej było tak samo. Było bardzo ciężko, ale łatwiej mi tylko było się od tego oderwać. Było ciężko , ale przeszło. Na jakiś czas na pewno. Mimo wszystko udało mi się zredukować lęk, oswoić z myślami, ze sobą. Był czas, w którym nie bałem się pospolitego myślenia typu " muszę iść zjeść lub umyć ". Nie przykuwało mnie to do łóżka czy do myśli samobójczych. Byłem sobą, zacząłem ćwiczyć, obcować z ludźmi i jakoś tak po prostu, po jakimś czasie przeszło. Zwyczajnie jakby mi wypadło z głowy. Owszem były momenty, w którym wracało, ale łatwo szło to zepchnąć na zupełnie inny tor. Mimo swojej "choroby", lęków i cierpienia byłem w stanie się podnieść i osiągnąć więcej rzeczy, niż będąc zdrowym do tej pory. Jak wspomniałem zacząłem ćwiczyć, poprawiając swój wygląd i poczucie pewności. Udało mi się zdobyć cudowną kobietę, która jest moją narzeczoną. Znalazłem pracę, w której mimo początkowych trudności odnalazłem się, nauczyłem pracować i teraz jestem nawet nieźle w tej pracy ustabilizowany. Stałem się innym człowiekiem, i wcale nie gorszym. Powiem Ci, że czytając Twoje posty, idzie bardzo łatwo wywnioskować, że jesteś inteligentnym facetem, który tak samo jak ja wpadł w pewnego rodzaju pułapkę własnego umysłu. Ja nazwałbym to nawet pewnego rodzaju "urojeniem", ale nie ma to nic związanego z żadną schizofrenią czy tego typu chorobą, tylko po prostu z naprawdę silnym lękiem, który dezorganizuje totalnie i popycha to wszelkich środków, mających na celu pozbycie się tego stanu. Stanu, który jest stanem normalnym , ale my nauczyliśmy się go bać. W tym wypadku "patrzenia", bo widziałeś całe życie, ale nigdy nie myślałeś nad tym czy to obce czy nie, tylko tak samo jak mnie, dopadło cię to z zaskoczenia, tak po prostu w jednej chwili. Z tej pułapki da się wyjść i jest to możliwe. Niestety, potrzeba na to czasu, masy silnej woli i czegoś, czego nam obu brakuje przy takim cierpieniu, czyli CIERPLIWOŚCI.. Dla mnie aktualnie jak to piszę, to ciężko mi to sobie wyobrazić, bo nawet teraz ze strachu ściska mnie w czole ( taki mam objaw, kiedyś też takie miałem ), oraz pocą mi się ręce ( a to jest akurat nowość ). Apeluję do Ciebie po prostu, byś naprawdę spróbował się czymś zająć. Odwracaj uwagę od tych myśli, po prostu rób coś. W tym momencie pomaga bardzo dużo kontakt z ludźmi. Nawet jeśli teraz o tym pomyślisz i wyda Ci się to obce, to kiedy zaczniesz z nimi rozmawiać, nie będziesz o tym myślał, zgubisz swój stan. Kiedy będziesz sam w bezczynności, to się po prostu będziesz dalej plątał w sidłach tej pułapki, a tak z niej nie wyjdziemy. Grunt, to aby się nie dać, nie poddawać i żyć z dnia na dzień. Pogodzić się z tym stanem, pozwolić mu być i zacząć go po prostu olewać i wtedy nawet nie zauważysz jak on tak naprawdę znika. Na pewno nie pozwól sobie na kolejny krok zmarnowania tak inteligentnego życia. Pozdrawiam Cię i wiedz, że chociaż zrobiłbyś w majtki ze strachu przed tym stanem, to tak naprawdę nic to nie da, bo nic Ci się nie stanie. Jesteś bezpieczny.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Natalia123 07 maja 2011, 20:26
Bardzo fajnie napisałeś carlos.

Ja zadaję sobie tylko jedno dręczące mnie pytanie. Jakoś tam funkcjonuję ale jak mam poznawać ludzi skoro nie mogę swobodnie się poruszać (towarzyszy mi derealizacja, lęk i agorafobia w sensie lęku przed odległościami)?
Nie mówiąc już o poznaniu tego jedynego. A gdy np. go poznam to jak pojadę gdzieś dalej skoro jest to niemożliwe?
Męczy mnie to i boję się, że zostanę sama...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 maja 2011, 21:36

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez LukLuk 07 maja 2011, 20:35
traktuj poznawanie ludzi jako te parszywą derealizacje .. pomysl Sobie, że skoro może Ci towarzyszyc d/d to dlaczego nie ma tam miejsca na ukochaną osobę, - jak poznasz to obiecuje Ci, że pojdziesz za nim na koniec Swiata albo jeszcze dalej.
Skoro Ja miałem siłe przetrwać derealizacje to juz chyba kazdemu musi się to udac.
Traktuj życie jako kawałek wolnego czasu w którym musisz wszystkiego doswiadczyć ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Natalia123 07 maja 2011, 20:42
Dzięki Luk, podniosłeś mnie na duchu.
Najgorsze jest to, że nie mam za bardzo jak poznawać ludzi, nie lubię tłumów, większych skupisk. Poruszam się po pewnym obszarze ale czasem nie mam już siły jeździć "pod prąd". 8 lat to naprawdę wiele... Czasem myślę, że życie przecieka mi przez palce...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
37
Dołączył(a)
01 maja 2011, 21:36

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 14 maja 2011, 17:53
Marek77, No, ale tak przez całe życie go brać? Nie wierzę,że nie ma skutków ubocznych. No i co będzie jak zmieni się tolerancjana ten lek?
Rozumiem,że lek może być świetnym podkładem do rozpoczęcia psychoterapii.
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 15 maja 2011, 17:58
Marek77,

Po jakim czasie i w jakiej dawce dzialal na ciebie?
19_latek
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Chomik 15 maja 2011, 22:42
Właśnie sporo czytałem na zagranicznych stronach internetowych o naltreksonie.
I faktycznie jest on skuteczny w leczeniu depersonalizacji, potwierdzają to badania kliniczne.
Radze wszystkim cierpiącym na to kurestwo poczytać troche na zagranicznych stronach/forach o tym, bo w naszym kraju wiedza na temat depersonalizacji jest praktycznie żadna, ci nasi pseudo psychiatrzy/psychologowie nic o tym nie wiedzą a jeżeli już to wmawiają nam to pod objaw nerwicy . A tymczasem istnieje taka choroba jak zaburzenia depersonalizacji - jest to oddzielna choroba, szacuje się że może aż tak częsta jak schizofrenia czy CHAD.

Zaawansowane badania nad tą chorobą trwają dopiero od ponad 10 lat, istnieje kilka ośrodków zajmujących się tylko i wyłącznie tą chorobą ( w Pradze, USA i Londynie) no i na razie nie ma jedynego konkretnego leku co na wszystkich zadziała, ale coraz więcej wiadomo o tej chorobie.

Lek przeciwpadaczkowy o nazwie Lamotrygina jest skuteczny w leczeniu depersonalizacji, było pare badań klinicznych które wykazywały jego skuteczność, ostatnie w lutym 2011 roku i stwierdzono, że u ludzi z ciężką depersonalizacją/derealizacją objawy zmniejszają się o 70%, można spróbować lamotrygine połączyć z SSRI. Ponadto właśnie naltrekson i nalokson też są skuteczne, dla niektórych Anafranil. Czasem zdarza się tak, że depersonalizacja przechodzi sama, bez zadnych leków!

Przewiduje się że w najbliższych latach znajdzie się już konkretny lek na to zaburzenie.
Jako ciekawostke powiem, że odwrotny lek do działania THC, który w tym roku ma już wyjśc w USA w leczeniu otyłości może okazać się przełomem, ponadto nowe leki działające jeszcze silniej niż naltrekson/nalokson na receptory kappa. Także to tylko kwestią czasu jest zanim wynajdą na to jakiś "złoty środek"

Wyzwalaczem dla depersonalizacji może być jakieś traumtyczne wydarzenie, czasem pojawia się znikąd u innych po niektórych narkotykach: marihuana, MDMA, LSD, grzyby halucynogenne ( z własnych obserwacji stwierdzam, że najczęściej po maryśce).

Sam męcze się z tym od ponad półtora roku NON STOP. Zaczeło się po MJ. Wydałem mnóstwo pieniędzy na tych całych psychologów, chodziłem do podobno najlepszego psychologa w mieście, który nic mi na to nie pomógł, ba nawet nie wiedział nic o takim czymś jak depersonalizacja. Wyrzuciłem grubo ponad 1000 zł w błoto!!

Na koniec dam wam rade, starajcie się o tym nie myśleć ( wiem że to cholernie trudne), porządnie sie wysypiać ( 7 - 9 godzin), starać się nie izolować od ludzi, i co najważniejsze NIE BAĆ SIĘ TEGO!
Depersonalizacja mimo, iż jest kurewsko dokuczliwa i nieprzyjemna nie jest groźna.
Ja często siebie "widziałem" w kaftanie w psychiatryku, myslałem, że wariuje, że oszaleje.
Jednak NIKT JESZCZE OD TEGO NIE ZWARIOWAŁ!

Jakby ktoś chciał, porozmawiać o depersonalizacji/derealizacji to zapraszam na PW

POZDRAWIAM
Offline
Posty
12
Dołączył(a)
18 sty 2010, 19:57

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez sephirothf 17 maja 2011, 20:42
Witam !! !!

Dawno tu nie zaglądałem i widzę że postów przybywa systematycznie (niestety dla nas). Piszę bo ostatnio znów mnie ta nerwica wykańcza, denerwuje mnie to bo nadchodzi lato, słońce, wszyscy w okół uśmiechnięci zadowoleni, a ja ponury, przybity wciąż zamyślony. Dopadła mnie ta Derealizacja i trzyma, do tego te dziwne myśli bezsensowne, zastanawianie się dosłownie nad wszystkim, szukanie inności itp. Nie wiem czy tylko ja tak mam czy więcej osób stąd.
Jak dajecie sobie rade latem gdy wszystko na około wydaje się szczęśliwe a My sami nie.
Offline
Posty
62
Dołączył(a)
17 sie 2008, 01:28

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 19 maja 2011, 21:04
witam
dziś zacząłem zażywać lamotryginę na zespół derealizacji-depersonalizacji. Wie ktoś może jakie są skuteczne dawki tego leku przy tym zaburzeniu? dodatkowo mam 40 mg paroksetyny. 30 maja zaczynam 2,5 miesięczną psychoterapię w klinice nerwic w Instytucie w Warszawie.Nie wiem co jeszcze mogę zrobić żeby pozbyć się tego cholernego stanu
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez klawiszq92 19 maja 2011, 21:44
sephirothf napisał(a):Witam !! !!

Dawno tu nie zaglądałem i widzę że postów przybywa systematycznie (niestety dla nas). Piszę bo ostatnio znów mnie ta nerwica wykańcza, denerwuje mnie to bo nadchodzi lato, słońce, wszyscy w okół uśmiechnięci zadowoleni, a ja ponury, przybity wciąż zamyślony. Dopadła mnie ta Derealizacja i trzyma, do tego te dziwne myśli bezsensowne, zastanawianie się dosłownie nad wszystkim, szukanie inności itp. Nie wiem czy tylko ja tak mam czy więcej osób stąd.
Jak dajecie sobie rade latem gdy wszystko na około wydaje się szczęśliwe a My sami nie.
ść

Witam wszystkich :) jestem tu nowy. u mnie derealka i depersonalka zaczęły się po MJ jak to pisał kolega wyżej. Trwa to od początku marca mniej więcej. Strasznie sie boję i w sumie bałem schizforenii. Chyba jak większość z Was. Często myślałem że zwariuje :) dziwna ta nerwica i to całe DD ;/ potrafi wyssac soki życiowe z człowieka :/

Sephiroth: mnie trochę boli perspektywa tego że zbliżają się wakacje, będzie tyle czasu wolnego. Masz dokładnie to samo co ja! A skoro My to mamy i zdajemy sobie z tego sprawę to na pewno z nas wariaci nie są :)
Staraj się tchnąc jak najwięcej szczęscia i radości w swoje życie! Ja sobie wmawiam że skoro mam być jakimś "wariatem" którym nie jestem i nie będę to chcę być szczęśliwym "wariatem" :)
Znalazłem sobie pracę, postanowiłem, że jak zarobię trochę kasy to będę korzystał z życia > kupie sobie np nowy telefon, kupie jakieś tam bajery typu odtwarzacz mp4, jaki ipod. Może zainwestuje w swój wygląd chodząc na siłownie :) Wszystko sprowadza się do tego, aby "wpompować" choćby na siłę trochę szczęscia, wiary w siebię :) Polecam Ci coś takiego, zawsze odwrócisz choćby na pewien czas swoje zmartwienia, myśli i smutki których Nam ta "choroba" dopadła :) (Oczywiście wydaje się to takie łatwe: teraz jak to pisze mam w miarę dobry nastrój ale równie dobrze wiem, że ten nastrój może się zepsuć dosłownie za chwile.)
Trzeba przełamywać nowe granice :)
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 maja 2011, 16:45
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kop 22 maja 2011, 15:12
Mnie wczoraj znowu wzięło jakbym z siebie wyleciał, jak z kimś gadałem to nie ja tylko ktoś kim sterowałem:)
Ale 1,5 godziny i opanowałem, nawet po ataku było lepiej niż przed, ale wyleczę się...wiem na pewno :yeah:
W sumie to chyba za dużo myślę o tym co myślę... :bezradny:
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez klawiszq92 23 maja 2011, 18:34
kop napisał(a):Mnie wczoraj znowu wzięło jakbym z siebie wyleciał, jak z kimś gadałem to nie ja tylko ktoś kim sterowałem:)
Ale 1,5 godziny i opanowałem, nawet po ataku było lepiej niż przed, ale wyleczę się...wiem na pewno :yeah:
W sumie to chyba za dużo myślę o tym co myślę... :bezradny:


a u Ciebie derealizacja trwa cały czas czy tylko masz "ataki" pojedyncze?
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
01 maja 2011, 16:45
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kop 23 maja 2011, 23:16
Były okresy, że trwała cały dzień, teraz przez kilka minut do kilku godzin, ale to co powyżej określiłem derealizacją można by nazwać depersonalizacją, która łapie mnie w końcowej fazie ataku i trwa tylko przez parę minut(takie uczucie jakbym już nie był sobą)...
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez dagooshya 24 maja 2011, 10:39
Witam,
Jestem tu pierwszy raz. Poczucie depersonalizacji i derealizacji, brak poczucia skąd jestem i kim byłam wcześniej wraz z napadami lęku i histerii miałam pierwszy raz 6 lat temu (w wieku 16 lat). byłam zaraz po mononukleozie, wiec byłam osłabiona, dodatkowo miałam zaburzenia błędnika. Dostałam wówczas seroxat, który zamiast mi pomóc dodał mi sił aby ze strachu rozp****olić pół pokoju. Następnie dostałam silne leki uspokajające. Dalej czułam się tak samo ale nie miałam siły żeby to manifestować, dosłownie słaniałam się po ścianach. I tak przez pół roku dzień w dzień. Przeszło mi dopiero jak rzuciłam wszystkie te leki, tydzień nie wychodziłam z domu,później wyjechałam na wakacje. I nagle dwa lata temu, rozmawiając przez telefon- Jakby mnie ktoś kopnął w głowę, i nagle znowu nie wiem o co chodzi. DOstałam Lexapro (na depresję lękową). Pomogło. Brałam rok codziennie,przez ostatni rok biorę raz na tydzień. Dwa tygodnie temu stopniowo zaczęło wracać. Jak staram się o tym nie myśleć to właśnie wtedy myślę. Z dnia na dzień jest coraz gorzej. Oczywiście jak mnie coś wciągnie, np rzeźbienie(ale tylko z słuchawkami w uszach, bo rozprasza mnie najmniejszy dźwięk z zewnątrz). Już nie mam siły, im bardziej boję się że to powraca, tym szybciej się to dzieje.
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
24 maja 2011, 10:08

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 22 gości

Przeskocz do