Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Atropos 23 kwi 2011, 14:42
Guzik bardzo Tobie współczuję. Ja tak sobie myślę, że znośniejsze w cierpieniu są przypadłości fizyczne, zresztą kiedy cierpi psychika odbija się to też na całym ciele.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 kwi 2011, 21:58

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 24 kwi 2011, 19:23
Też tak myślę... Mnie to dziadostwo trzyma już 3 miesiące :o(
Misiek_NL
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 24 kwi 2011, 20:17
Misiek_NL, Jak sobie radzisz? Bo ja po kilku miesiącach d/d byłam w takim stanie, że ledwo się przemieszczałam i wegetowałam w bólu całymi dniami. Nie chciałabym nigdy więcej tak trwać. Bardzo źle wspominam ten okres.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 24 kwi 2011, 20:54
Guzik, niestety nie radze sobie :( Staram się olewać to i zajać czyms na siłę... Ale nistety średnio mi to wychodzi...
Misiek_NL
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Atropos 24 kwi 2011, 21:25
Życzę Wam wytrwałości i żeby jak najszybciej to okropieństwo minęło :/.

Czy ktoś z Was odczuwał, że boi się... siebie, tego, że istnieje? To chyba było najbardziej uciążliwe i bolesne, taka świadomość, że nie ma dokąd uciec.
Offline
Posty
36
Dołączył(a)
19 kwi 2011, 21:58

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 24 kwi 2011, 22:01
Misiek_NL, ale żadne leki nie pomagają? Byłeś może na pogotowiu?

Atropos, Tak się zastanawiam, czy to możliwe, że my się znamy? Siebie się chyba nie boję, ale swego istnienia czasem bardzo, albo raczej tego jakie ono jest, kiedy nie wiem co się dzieje, kiedy nie wiem co robić. Mogłabym gdzieś usiąść w kącie i tak siedzieć w nieskończoność w oczekiwaniu na nie wiem co... chyba na zbawienie. Ale to kiedy jestem rozmyta i nieczująca, przesiąknięta paraliżującą trwogą. Wtedy nawet czas płynie inaczej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez LukLuk 24 kwi 2011, 22:36
a mi w 70% pomogl jeden lek z grupy SSRI. Po długiej walce z D/D i po upływie czasu własnie tak moge stwierdzic.
.., ale w pamięci zostają czarne scenariusze sprzed kilku miesięcy. :( a najdziwniejsze jest to, że jak pomysle o tym jak dzień w dzień walczyłem z d/d, jak nie dawałem już rady, jak wszystko było mi obojetne, jak czułem się obco i dziwnie, jak świat był inny chociaż był taki sam jak kiedys to od razu nachodzi mnie uczucie derealizacji. o.
Trzeba wreszcie dojść do wniosku, że to my się zmieniamy a nie otaczajacy nas swiat ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez NoOneLivesForever 24 kwi 2011, 22:53
Od 5 dni nie mam d/d - trwała bardzo długo i była męcząca, często nie do zniesienia, bo miałem zawroty głowy, przez które czułem się kompletnie zdezorientowany. Ja to odczuwam tak, że wraz z relaksem okolic głowy, twarzy, d/d mija, że jest to nie tyle na tle psychicznym, tylko raczej fizyczna blokada, od napięcia w tych miejscach. Teraz tego nie ma i d/d też znikło.
NoOneLivesForever
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Misiek_NL 25 kwi 2011, 00:20
Guzik, Troche pomaga anafranil, ale tylko troche. Od 3 dni biore jeszcze seronil którego jak narazie odczuwam tylko skutki uboczne :(

Byłem na pogotowiu nawet pare razy, a czemu pytasz ?
Misiek_NL
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 25 kwi 2011, 09:26
Misiek_NL, Tak pytam bo mnie zaprowadzili rodzice na pogotowie i jak dostałam zastrzyk relanium to chociaż przestałam się czuć tak jak bym była beznadziejnie pijana i było trochę lepiej.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez carlos 25 kwi 2011, 13:40
Mam to co wy, masakra. A jednak ktoś może cierpieć tak samo. Kiedyś już wcześniej pisałem w tym temacie bo na to cierpiałem. Sami się tak nakręcamy, więc tak mamy... Ja nie umiem teraz się czymś zająć by nie myśleć. Ewentualnie praca, gra komputerowa albo sen / jakiś film. Nic innego, bo życie i myślenie o życiu doprowadza mnie do obłędu. Paranoja, ale co zrobić. Miałem już raz podobnie jak wspomniałem, ale przeszło, więc muszę przetrwać to i teraz. Tym razem bez leków, bo nie biorę żadnych już od 1,5 roku.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
568
Dołączył(a)
13 lip 2008, 01:55
Lokalizacja
Szczecin

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 kwi 2011, 14:36
carlos, Bez leków?
A terapia?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez atuk86 25 kwi 2011, 15:06
chyba mam derealizacje a oprócz tego mocne leki
ja np nie moge sie skoncentrowac na danym przedmiocie,puncie- bo rzeczy(typu sciana ,meble jasne)drugo planowe rozpraszaja mnie i czuje niepokój wy tez tak macie czy to moje urojenia?tak samo jest w kosciele, boje sie podjac jakakolwiek prace lub ruszyc sie gdzies bo leki sa mocniejsze ode mnie i nie wiem jak sobie z tym radzic, zazywam tgretol cr 200 rano pół i wieczorem pół
juz dłużej tak nie pociagne poradzcie cos
Offline
Posty
3
Dołączył(a)
08 kwi 2011, 00:25

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 25 kwi 2011, 17:08
atuk86, Leki+terapia....to Tobie doradzam. Co Ty na to?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Pholler i 23 gości

Przeskocz do