Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez m_antoinette 23 mar 2011, 17:53
puma25 napisał(a):p.s. mam pytanie do osób mających depersonalizacje. czy macie coś takiego, że dziwicie się z samego faktu swojego istnienia? nie wiem jak to opisać....że boicie sie jakby tego, że istniejecie? a to jak mówicie i funkcjonujecie wydaje sie wam takie sztuczne, wręcz teatralne?
bo mam tak, zwłaszcza rano, i już sama nie wiem czy to depersonalizacja, czy coś innego....


ciężko powiedzieć, czy mam tak samo, ale ja nieraz czuję się jakby "zamknięta" w istnieniu, trochę przerażające. Nie wiem czy to to samo co masz na myśli... A z kolei myśl o śmierci napawa mnie strachem także nie mogę nawet się zabić ;]
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 23 mar 2011, 18:37
witajcie uciemiężeni!!
jakoś nie mogę sobie odmówić wchodzenia na to forum , coś mnie tu ciągnie, codziennie sobie obiecuję, ze to już ostatni raz. Jeśli chodzi o samobójstwo to tylko myśli, towarzyszą mi juz jakieś 13 lat i tak tego nie zrobię bo jestem strasznym tchórzem i się po prostu boję. Puma25 mam depersonalizację na pewno czuję ją, tzn. nie czuję swojego ciała, głos jakby nie mój jakby to ktoś inny za mnie mówił a najbardziej jest mi chujowo jak z kimś gadam i patrzę na jego oczy, mam wrażenie że oglądam jakiś film . To co udało mi się zrobić ostatnio to przestałem się zadręczać, że to moja wina i że gdybym nie jechał do Grecji to by się to wszystko nie wydarzyło. Wiem na pewno, że kiedyś tak nie było, czyli d\d i nie jestem pewien czy to kiedyś minie, chyba musiałbym stracić pamięć albo wzrok. To najbardziej dziwaczny i zarazem chujowy objaw jaki kiedykolwiek miałem w swoim życiu.
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 23 mar 2011, 20:20
Tolken 24 czy bierzesz lub brałeś na dd jakies leki?
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 23 mar 2011, 21:51
cze madzialenka brałem już Lexapro i ketrel potem fevarin i ketrel potem ketrel i anafranil, potem anafranil i rispolept a teraz sam fevarin i dupa derealizacja jaka była taka jest nadal ale będę próbował dalej jak sam fevarin nie pomoże to próbuję paroksytynę. Biorę sam fevarin bo 7 lat temu mi pomógł a miałem to samo a ty bierzesz jakies leki?
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 23 mar 2011, 22:25
Ja od 12 lat jade na Bioxetinie 20mg a od roku jeszcze Citronil 20mgi zawsze pomagało,aczkolwiek co roku jest nawrót.Twoja derealizacja nie odpuszcza ani na chwile? Na pewno trafisz w końcu na odpowiedni lek i będzie dobrze.
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 24 mar 2011, 22:25
madzielenko mnie derealizacja nie opuszcza ani na sekundę od 15 sierpnia 2010 roku brałem już tyle leków, byłem w szpitalu, dziś z ogromnym płaczem wróciłem ze szkolenia poźniej z mamą przepłakaliśmy całe popołudnie jestem już u kresu wytrzymałości, straciłem wiarę na wyzdrowienie to jest najgorszy czas w moim życiu, mój stan zdrowia jeszcze nie był tak tragiczny jak teraz, jest kurewsko ciężko, tracę wiarę, nadzieję na wyzdrowienie co za pierdolony ślepy, głupi los niech to szlag wszystko trafi oczy mam tak spuchnięte od płakania że ledwo widzę
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez Madzialenka 25 mar 2011, 14:37
Tak.Piotrek ma racje,musisz koniecznie udać się do psychiatry i kontynuować leczenie.Przecież skoro tylu osobom udaje się to pokonać, to Tobie też się uda!Wiem,że jest to straszne,ale nie poddawaj się.A jakie leki już brałeś?
Offline
Posty
422
Dołączył(a)
07 kwi 2009, 14:00

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 25 mar 2011, 17:57
narazie biorę ten fevarin od 20 lutego moze coś pomoże nie wiem jakie leki jeszcze mogę brać chyba tę paroksetynę. Ale na prawdę nie wiem jak się mam z tego wyleczyć skoro mi przeszkadza patrzenie, to strasznie dziwne i męczące uczucie ale ja tak mam. patrzę na świat i nie wiem dlaczego ale to co widzę mi strasznie przeszkadza i to jak inni ludzie się na mnie patrzą, i mam wrażenie że to nie ja mówię. Mam wrazenie, że samochód sie sam prowadzi , a ja nie wiem gdzie jestem , chodziaż widzę mijające samochody, las, niebo, ludzi to i tak jest coś z tym nie tak. To JEST POPIERDOLONE. Madzialenko pisałem 5 postów wczesniej jakie już leki zażywałem.
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 25 mar 2011, 21:31
tolken24,

To normalne objawy derealizacji, wiekszosc z nas tutaj ma momenty ze czujemy sie jak roboty, oderwane od ciala.
19_latek
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez eisenbein 25 mar 2011, 22:17
ja tez tak mam ze czasem nie wiem czy to rzeczywistosc czy sama to sobie wymyslilam, dzis rano np przypomnial mi sie "Piekny umysl " i tak sie nakrecilam ze nie wiedzialam juz czy moj maz i dziecko sa realni czy ich moze wymyslilam,ale ratuje sie tym ze przeciez mam ich na zdjeciach na filmach sa jakies dokumenty itd. ze przeciez ludzie rozmawiaja z nami ale wiem ze i to czasem nie wystarcza bo nie wiem czy mozna sobie wymyslec ze te dokumenty sa, ale tlumacze sobie ze az tak strasznej choroby nie ma zeby wymyslac na poczekaniu wszystko co sie widzi, ale jest ciezko bo zawsze mowie sobie ze "piekny umysl" i inne to tylko filmy i w zasadzie to nie wiemy co ci ludzie widzieli tylko trezba to jakos przedstawic, najgorzej ze czasem moja psychika jakby na zlosc podpowiada mi co innego np. ze przeciez jakis lekarz czy ktos mi powiedzial ze jestem sama i sobie to wszystko zmyslilam, albo jak ktos ze mna rozmawia czy z dzieckiem ze przeciez on mowil tylko do mnie itd. choc wiem ze to tylko natretne mysli zeby mnie wkurzyc jeszcze bardziej, a co do lekarstw to mi pomaga hydroksyzyna, 3mg na wieczor , mam to od znajomej internistki na spanie i niepokoj, albo relanium ale rzadko biore bo i tak mam bardzo niskie cisnienie. mam nadzieje ze kiedys znow przejdzie tak jak to bylo kilka miesiecy temu , musze sie wypisac bo to mi pomaga a z nikim nie moge pogadac bo nikt nie zrozumie tak jak wy pozdrawiam Was i do jutra oby lepszego:) macie tez tak czasem ze juz nie wiecie co myslec i ze wam odbilo, a jak wam mija derealka to tez jest dziwnie ze jest ok ze nie wiecie czy sie cieszyc czy nie, a swoja droga to mysle ze boimy sie ze jestesmy szczesliwi i mamy fajne zycie i w jednej chwili boimy sie ze moze to prysnac jak banka mydlana , bo gdyby to bylo wymyslone to nasze zycie by bylo do kitu taka moja teoria :)
Offline
Posty
95
Dołączył(a)
07 mar 2007, 13:20

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Guzik 25 mar 2011, 22:57
Ja się nie boję że jestem szczęśliwa i mam fajne życie, bo nie jestem ani szczęśliwa ani nie mam fajnego życia. Mogła by prysnąć bańka tego koszmaru.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1643
Dołączył(a)
14 wrz 2010, 16:56
Lokalizacja
Trójmiasto

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez thevoice 26 mar 2011, 16:03
Hejka, mam ten sam problem, tzn. obecnie moja d/d jest tak nasilona, jak nigdy i sam już nie wiem za bardzo co robić, zaczęła się wyraźnie nasilać od jakichś 5 miesięcy, a ostatni miesiąc mam wrażenie, że często raczej zmuszam się do pewnych rzeczy, byleby tylko od d/d uciec, zapomnieć, ale ona wcale nie daje mi zapominać; skoro mój organizm tak reaguje, to może warto uderzyć w jakiś xanax czy coś, bo mam to pod ręką. Objawy zaczynają być naprawdę trudne do wytrzymania, ciągle wzrok jakby ucieka, przeskakuje, dźwięki, które wydobywam, jakby oddalone, nie potrafię spokojnie usiedzieć, wyraźna nadpobudliwość ruchowa, no i wrażenie, że jest się jak za szybą... Standard, chyba.

Nie wiem, od 3 tygodni stosuję sulpiryd w dawce 50 mg i szczerze powiedziawszy, żadnych pozytywnych efektów nie zauważyłem. Wcześniej próbowałem to niejako ugasić spamilanem, ale też właściwie było to dla mnie jak placebo. Staram sobie jakoś organizować życie, wychodzę, to na basen, to na uczelnię, to do baru, ale d/d jak była, tak jest, a i mam wrażenie, że jeszcze cały czas się pogarsza...

Zaraz chyba napiszę do lekarza, co tu robić, w jaki lek teraz uderzyć, bo najwyraźniej ten nie działa. Oczywiście współpracuję też z psychologiem, i owszem, co nieco zrozumiałem; ale co innego ataki lęku czy paniki, które mijają po 10-15 minutach i obecnie stosunkowo rzadko mi się zdarzają, a co innego to cholerstwo... Sam nie wiem co robić, nie chcę tego zrzucać na rodzinę, staram się walczyć, nie obciążając ich moimi problemami.

Dodam, że jeszcze wcześniej (jakieś 2-3 miesiące temu) stosowałem kventiax w dawce 50 mg i też mam wrażenie, że nic, a nic nie posuwało się do przodu. A to też niby jeden z tych leków już de facto na schizofrenię, ale oczywiście w zupełnie innych dawkach.

Pozdrawiam.
Offline
Posty
4
Dołączył(a)
27 lut 2011, 11:15

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez puma25 27 mar 2011, 14:36
oglądanie niektórych filmów w naszym stanie chyba nie jest najlepszym pomysłem :)mój chłopak wczoraj wymyślił żeby oglądnąć ,,Wyspę tajemnic", i oczywiście po tym filmie to już zaczęłam się wkręcać na maksa.czy to co się dzieje to prawda czy moja wyobraźnia a ja zwariowałam :( plus depersonalizacja 24 na dobę, i jeszcze ostatnio mi się wbiły do głowy jakieś głupie myśli typu jak to jest, że czas tak szybko mija, i to co się teraz stało zaraz będzie przeszłością i skoro wszystko mija jaki sens życia.po prostu masakra, kiedy ten koszmar się skończy!!!???
eisenbein, ja mam tak jak opisałaś .jak mam prześwit i jest niby wszystko ok, to nie wiem już czy mi jednak nie odbiło totalnie i jak tylko pomyślę, że jest dobrze to od razu się robi znowu źle:) chyba masz dużo racji w tym co piszesz, że może nawet nieświadomie boimy się szczęścia, zwłaszcza jego utraty i ,,uciekamy" w te wszystkie objawy...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
11 lut 2011, 15:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 27 mar 2011, 19:40
ja mam tak z tym wzrokiem, ze nie wiem /cenzura/ dlaczego coś jest nie tak w patrzeniu, przecież widzę swój pokój, samochód, dom a to wszystko wydaje mi się jakieś dziwne, tzn świat się nie zmienił tylko mój sposób odbioru tego świata się zmienił to jest strasznie dziwne i popierdolone jakby moje ciało było obok mnie a głos ktoś inny wydawał, dotykam twarzy żeby wiedzieć że istnieję naprawdę chociaż wiem, że to ja widzę, mówię tez tak macie?
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Baidu [Spider] i 33 gości

Przeskocz do