Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez weronika 10 mar 2011, 19:35
Rozmawiałam o wpływie narkotyków na nerwicę z lekarzem i terapeutą, ja piłam w pewnym czasie dużo alkoholu, dużo imprezowałam i sięgałam po amfetaminę, co jak się później dowiedziałam, też było napędzane nerwicą, jakby podświadomie dążyłam do zniszczenia samej siebie, bo uważałam, że to mi się należy, że i tak sobie nie radzę w życiu, nie zdawałam sobie z tego sprawy wtedy, dowiedziałam się o tym na terapii, trawka mogła przyczynić się do wywołania takiego stanu jak derealizacja, mogła wpłynąć na funkcjonowanie mózgu, na pracę neuronów czy coś w tym stylu, zwłaszcza jeśli ktoś miewał takie stany depresyjno- nerwicowe w życiu albo odczuwał jakiś ogólny niepokój czy lęk, ja całe życie czułam coś w rodzaju niepokoju, to trawka mogła jeszcze bardziej osłabić nasz mózg, ale problem, jaki wtedy wybucha, często nawarstwiał się całe życie i trzeba jakby własne życie przeżyć na terapii od nowa, na mnie terapia zaczęła działać mniej więcej po pół roku, na początku też czułam się niepewnie, tak jak człowiek, któremu ściągnięto gips i boi się na nowo chodzić, bałam się, że mogę żyć bez tego i czy mi się uda, jakby na siłę sama to przywoływałam, żeby sprawdzić czy ciągle to czuję, czy wraca, ale w końcu odeszło i teraz nawet jak sobie wyobrażę ten stan, to jakgdyby nic mnie nie bierze, tak jakby rozumien i czuję absurd tego stanu i zapominam o tym mimowolnie, nie pojawia się lęk, sama nie wiem, jak to mogło się udać :smile: a powiedzcie, czy wasz terapeuta określił u was jakieś sedno waszego problemu, jakiś punkt wyjściowy, na którym osadziła się nerwica?O czym głównie rozmawiacie na terapii? Bo mój problem zapoczątkował się w dzieciństwie, mój tata jest trudnym człowiekiem, całe życie izolował się i miał ataki jakiegoś szału w stosunku do mojej mamy, ale nie bił nas ani nie pił, po prostu moi rodzice całe życie wyzywali się od najgorszych i nienawidzili i to był mój początek, nie mogłam w tę teorię terapeutki uwierzyć, bo przecież nikt mnie nie bił, nie molestował, w domu nie było alkoholu, wydawała mi się ta teoria mocno naciągana, a ona powiedziała, że właśnie dlatego, że odcięłam się od własnych uczuć i nie pozwoliłam sobie czuć smutku z powodu mojej sytuacji zaczęły tworzyć się w mojej głowie różne błędne wyobrażenia o sobie i konflikty, aż w końcu stwierdziłam, że nie wiem kim jestem, co czuję i że jestem sama dla siebie obca, brzmi to dla mnie nadal paranormalnie ale uwierzcie, że od kiedy zaczęłam czuć, że miałam prawo jako dziecko cierpieć, że to był problem, zaczęłam czuć samą siebie i swoją tożsamość, to był pierwszy krok do wolności, napiszcie jak u was wygląda terapia.
Stokrotka- jeśli tylko komuś pomagam, to myślę, że może po coś ta moja choroba się przydała :D Ile czasu bierzesz leki, jakie dokładnie i w jakiej dawce?
Tolken- nie miej wyrzutów, że tego nie powstrzymałeś, nie trzeba wyjeżdzać do Grecji, pić i spać na słońcu, ja leżałam w domu w łóżku i czytałam książkę w pełni spokoju, jak pierwszy raz wyleciałam ze swojego ciała, w tym czasie prowadziłam też już spokojny tryb życia od dawna, także pewnie dopadłoby Cię i tak.
Offline
Posty
254
Dołączył(a)
11 kwi 2006, 16:43

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 10 mar 2011, 23:04
dzięki Weronika za słowa otuchy. Niom masz rację z tym, ze równie dobrze mogło to w innych okolicznościach się rozpocząć. Tak naprawdę zaczęło się to wszystko 4 sierpnia wieczorem, gdy położyłem się spać, w ten wieczór miałem bardzo dużo myśli w ogóle ten czas był bardzo nerwowy dla mnie, leżałem tak sobie i nagle" zaglądnięcie w duszę", coś się wydarzyło z moja psychiką. I tak przez kilka dni czułem, że cos się dzieje nie umialem tego powstrzymać, poźniej w poniedziałek 9 sierpnia zapaliłem trawkę wieczorem, i kolejne dni czułem jakby powrót do normalności do niedzieli 15 sierpnia, gdy wsiadłem do samochodu i ujechałem 70 km a całą resztę już znacie. Znajomi też mi mówią,że nie mogłem tego przewidzięć i powstrzymać, że to nie moja wina. Jesli chodzi o terapię to zacząłem chodzić na terapię grupową w Warszawie bo jeszcze studiowałem, ale mnie ona bardzo nie służyła. kobieta która ją prowadziła nie polubiła mnie, poza tym nie pozwalała pić wody, a ja miałem 200 mg anfranilu i strasznie mi sie chciało pic po tych lekach dla mnie to trochę chore, poza tym nie za specjalnie interesują mnie problemy innych ludzi, wystarczą mi moje. Teraz wróciłem w rodzinne strony i chodzę na terapię indywidualną to mojej terapeutki, z którą jestem w kontakcie od ok 10 lat. zobaczymy jak to będzie. Fajnie, że sie udzielasz na tym forum
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 10 mar 2011, 23:55
Weronika,az sie poplakalam jak czytalam Twoj post. U mnie pierwszy atak paniki tzn. nie wiedzialam co sie ze mna dzieje mialam w dziecinstwie,pozniej drugi atak mialam w podstawowce,jak czytalam ksiazke,podobnie jak Ty. Przez wiele lat bylo normalnie. U mnie w domu,tez nie bylo alkoholu,tylko mama ciagle dyrygowala co i jak mamy robic. Pewnego wieczoru oznajmila,ze jutro jade z nia na pogrzeb jakiegos wujka,bylam dzieckiem,balam sie,plakalam,cala noc nie spalam,ale i tak musialam jechac. Musialam stac przy otwartej trumnie,to byl koszmar. Jak bylam juz dorosla,musialam chodzic z bogatym chlopakiem,bo jak szlam z kims innym,to nawet mama na niego nie popatrzyla. Czesto robilam rzeczy,ktorych nie chcialam,czy sie balam,ale robilam to dla swietego spokoju. Teraz mam 32 lata,mieszkam za granica juz 8 lat,mam cudownego meza i zupelnie nie wiem dlaczego 3 lata temu zaczal sie ten koszmar. Wiele razy lezalam na podlodze wyrywajac sobie wlosy z glowy,ze juz tego nie wytrzymam,ze jestem sobie obca. Kilka miesiecy temu znalazlam polska terapeutke i chodze na terapie,biore venlafaxin 150mg. Nie mam juz atakow paniki,czy lekow,ale uczucia nie bycia soba jakos nie moge sie pozbyc. Czasem jest dobrze nawet 2 tygodnie,ale zawsze wraca i mnie wykancza. Jak zmienic myslenie,jak zyc??? Weronika,dobrze,ze jestes.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez LukLuk 11 mar 2011, 19:49
d/d to najgorsze ścierwo ze wszystkich objawów nerwicy.
Pogodziłem się już z tym, że dowiedziałem się i przekonałem sie na własnej skórze co to jest derealizacja. :?
też byłem w takim stanie, że połozyłem się na podłodze i kwiczałem z bezsilności. Wydaje mi się, że potrzeba duzo akceptacji samego Siebie i jeszcze więcej wytrwałości .. Mimo Mojej słabo psychiki udało mi się to pokonać w 8 miesięcy, zaledwie.
Od Siebie dodam jeszcze, że człowiek po najsilniejszym ataku nerwica to juz nie ta sama osoba.
trzymam za Was kciuki. ;)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez greenbook 11 mar 2011, 20:17
Witam wszystkich.
Mam takie pytanie!!

Czy DD może wystąpić podczas przesilenia wiosennego??

Obecnie nie mam nerwicy czuje się dobrze. Od jakiegoś tygodnia jestem ciągle strasznie zmęczona mimo że śpie ok 8-9 godzin dziennie. Do tego przeszkadza mi światło słoneczne oraz to które jest w domu (sztuczne). Do tego dochodzi brak koncentracji splątanie. I takie dziwne uczucie jakby ktoś dziwnie mówił i jakby świat był jakiś taki inny. Nie czuje żeby to była taka typowa DD jak miałam gdy byłam w najgorszej fazie nerwicy. Przez kilka pierwszych dni mi to nie przeszkadzało a teraz gdy trwa to dość długo w ciągu dnia to jestem trochę zdołowana i czuje się jeszcze gorzej. Przed wczoraj czułam się strasznie wczoraj trochę lepiej a dzisiaj znowu.
Jestem też chyba trochę przemęczona pracą bo ostatnio a właściwie ciągle dużo pracuje.

Piszę do Was bo chciałam się trochę uspokoić że to tylko przesilenie wiosenne a nie znowu DD.

Pozdrawiam i czekam na odpowiedź co o tym myślicie.

p.s czytałam że DD moze być od zmęczenia ale nigdzie nie wyczytałam że od przesilenia wiosennego!! Może ludzie którzy mają przesilenie wiosenne nie widzą że jest coś takiego jak DD i tak tego nie nazywają i zwalają wszystko na zmęczenie?? Sama nie wiem poradzcie coś.
Wszyscy Ci których dotknie Miłość stają się nieśmiertelni, żyją w sercach tych, którzy tą miłością ich obdarzyli:*
Offline
Posty
159
Dołączył(a)
16 sty 2010, 18:29

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez LukLuk 11 mar 2011, 20:27
inka87,
każdy inaczej reaguje na zmiane pogody .. Jeszcze kilka dni temu zimno a dziś przyjemna, ciepła pogoda ;) Ja bym się na Twoim miejscu nie przejmował i nie mysl o tym (bynajmniej staraj się). Ja też źle znosze takie przesilenia ..
Może ludzie którzy mają przesilenie wiosenne nie widzą że jest coś takiego jak DD i tak tego nie nazywają i zwalają wszystko na zmęczenie - otóż to. Wiekszość osób jakby poczytała o d/d to Jestem pewien, że 99% populacji uwazalo, ze to nerwica, d/d.
Avatar użytkownika
Offline
Posty
430
Dołączył(a)
12 lip 2010, 17:42

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 11 mar 2011, 22:53
Ja tez uważam, że derealizacja to najgorszy z objawów nerwicy, a miałem już ich całe mnóstwo. Zaczęło się wszystko w wieku 12 lat od szumów w uszach i głowie zrobiono mi wszystkie badania i stwierdzono, że to na tle psychicznym, poźniej ciągła potrzeba picia, wrażenie suchości w ustach, puchnięcie języka, następnie natłok mysli, że jestem nieakceptowany, że nie mam kolegów, że sie ze mnie smieją w wieku 16 lat próba samobójcza, pobyt w klinice w Lublinie 12 dni- diagnoza zaburzenia zachowania, po szpitalu zaczęła się prawdziwa gehenna- pierwszy epizod d\d, konsulowany byłem wtedy przez Klinike w Krakowie diagnoza- zaburzenia lękowo depresyjne z cechami obsesyjnymi nigdy nie postawiono d\d. Po kilku miesiącach leczenia wróciłem do zdrowia jako takiego, cały czas miałem ten natłok myśli bardzo różnych, potem problem mojego homoseksualizmu poznałem kolesia i tak się zaczęło, w żaden sposób nie mogłem się z tym pogodzić ale po jakiś kilku miesiącach sie to unormowało, przestałem w ogóle o tym mysleć i wtedy podjąłem decyzję o przeprowadzeniu się do Warszawy i zacząłem studia psychologiczne, przez pierwsze 2 lata czułem się naprawdę dobrze, nie potrzebowałem żadnych leków i psychoterapii a od 15 sierpnia 2010 zaczął się prawdziwy dramat, kolejny epizod d\d i tak trwa do dzisiaj. Cały czas zmagam się również z bardzo przykrym objawem, nie mogę sikać w miejscach publicznych, gdy ktoś jest zbyt blisko- to tzw. syndrom niesmiałego pęcherza
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez qqqwwweee123 11 mar 2011, 22:58
Dla mnie dd towarzyszy większość życia, przyzwyczaiłem się do tego. Nawet jak zapadłem w nerwicę, to nie małem świadomości że to mam.
Największym wrogiem jest mój strach...
Avatar użytkownika
Offline
Posty
34
Dołączył(a)
30 sty 2011, 02:20

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Hooligan123 12 mar 2011, 18:20
Witam
Chyba jestem kolejną osobą , która ma derealizacje. Juz niewiem sam co mi jest :D. Wszystko zaczelo sie od napadow paniki itd... Wyszlo na to ze mam nerwice i zaczolem brac leki : anarfanil i sulpiryd. NA poczatku to byl koszmar ale ustapilo teraz juz minelo 2 tyg i wrocilo. Nie odczuwam juz takiego lęku ale mam poczucie ze jestem w innym swiecie jakby w śnie , wszystko wydaje mi sie nierealne i dziwne. Niektore przedmioty , rzeczy wydaja mi sie zmienione , inne niz kiedys. Wogule nie umie wyjsc z domu , jak juz to jedynie z mamą , ktora mnie rozumie. Juz miesiac nie chodze do szkoly ;/ Czy to jest derealizacja i czy mozna ją miec w czasie brania leków ???? prosze o odp... z gory dziekuje ;]
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
19 lut 2011, 23:32
Lokalizacja
...

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Korba 12 mar 2011, 18:49
Hooligan123, pewnie, że można mieć derealkę podczas brania leków.

PS. Pls nie powielaj takich samych postów w kilku tematach :)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Hooligan123 12 mar 2011, 18:50
ok... Korba , a czy to aby napewno jest derealizacja ??
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
19 lut 2011, 23:32
Lokalizacja
...

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Korba 12 mar 2011, 18:51
Hooligan123, napisz coś więcej, bo trudno powiedzieć. poczytaj też ten wątek, zobaczysz jak inni odczuwają derealkę.
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Hooligan123 12 mar 2011, 18:53
hmm... czytalem duzo na ten temat ale kazdy odczuwa to inaczej..... Masz moze nr gg , to napisze ci co mi jest ok?
Avatar użytkownika
Offline
Posty
170
Dołączył(a)
19 lut 2011, 23:32
Lokalizacja
...

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Korba 12 mar 2011, 18:54
pisz tutaj, po to jest forum :)
Pieprz-i-vanilia
F60.31 F38 F33 F31
Avatar użytkownika
Offline
ExModerator
Posty
12808
Dołączył(a)
22 sty 2010, 22:58
Lokalizacja
nie z tej ziemi

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 25 gości

Przeskocz do