Derealizacja. Depersonalizacja.

Subforum poświęcone nerwicy lękowej.

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 08 mar 2011, 00:41
Chcialabym zwrocic sie do Weroniki,a wlasciwie jej podziekowac. Ja mam podobnie jak Ty mialas,ciagla depersonalizacja. Meczylam sie chyba ze 3 lata,zaliczylam nie raz podloge,wrzeszczac,ze juz dluzej tego nie wytrzymam. Strasznie balam sie brac leki,ale przeczytalam Twoje posty i przekonaly mnie,ze warto. Od dwoch miesiecy biore leki,te same co Ty,a od pol roku chodze na terapie. Mialam okropne napady paniki,non stop scisk zoladka,jakbym szla na egzamin i ta cholerna depersonalizacja. Od kilku dni czuje sie naprawde duzo lepiej,leki mnie wyciszyly,moge spokojnie wspolpracowac z terapeuta,czuje jakbym juz w duzym stopniu odzyskala swoja tozsamosc. Dzieki bardzo,ze wchodzisz nadal na to forum,(chociaz jestes juz zdrowa) i chcesz pomoc innym :) Ja mimo tego,ze juz naprawde lepiej sie czuje,to miewam momenty gorsze,wtedy wydaje mi sie,ze wszystko wraca i strasznie sie tego boje,czy Ty tez mialas takie chwile w momencie kiedy czulas sie juz dobrze? Zaluje,ze nie bralam lekow wczesniej,chociaz wiedzialam,ze nie dam sobie rady sama. Mam jednak nadzieje,ze uda mi sie z tego wyjsc,zreszta zycze tego wszystkim na tym forum.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez 19_latek 08 mar 2011, 12:15
Ja odkad biore 40mg Parogenu mam mniejsza derealizacje i tylko czasami ale nie zwracam na nia uwagi, nie boje sie gdy mnie łapie, po prostu ją olewam.
Oby tak było juz zawsze.
19_latek
Offline

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 08 mar 2011, 19:42
Fajnie, że jest takie forum i można się wygadać. Ja miałem różne stany lekowe, depresyjne przed d\d ale jakoś dawałem radę bez leków i psychoterapii.Żyłem jak normalny człowiek, chodziłem na imprezy, na uczelnię, spotykałem się ze znajomymi, czułem się zdrowym. Ale od 15 sierpnia 2010 jest przetragicznie, jechałem samochodem do Warszawy i nagle coś sie stało, coś z oczami, ja to nazywam "zaglądaniem sobie w duszę ".Na drugi dzień polecieliśmy do Grecji i pierwszego dnia wypiłem kilka drinków na basenie i zasnąłem na słońcu, gdy się obudziłem nigdy już nie było tak samo. Po powrocie zaczęła się prawdziwa męka co 2 tyg psychiatra byłem u 5 psychiatrów i leki: Lexapro, Ketrel, fevarin, anafranil, rispolept. W końcu szpital, pobyt 2 tygodnie bez leków diagnoza- inne zaburzenia nerwicowe. Dla mnie to wszystko oznacza " człowieku radź sobie sam". Czas się zatrzymał na pakowaniu walizki i tak żyję w takiej próżni przez 7 miesięcy. Musiałem zrezygnować ze studiów, a studiowałem psychologię bardzo dobrze mi szło, wróciłem do domu rodzinnego i chodzę na psychoterapię indywidualną i biorę fevarin, bo kiedyś mi pomógł. Najgorsze jest to, że mam do siebie wyrzuty, że tego nie zatrzymałem, że to moja wina. Boże jak człowiek nie wie co za rogiem na niego czeka. Wszytko mi przypomina życie które kiedyś prowadziłem, mam wrażenie, że je utraciłem bezpowrotnie i cały czas sobie myślę" gdybym tylko nie jechał do tej Grecji pewnie to wszystko by sie nie wydarzyło". Nie wiem co jeszcze moge zrobić, żeby wyzdrowieć. Moje objawy są straszne, każdy dzień to czekanie na sen bo tylko wtedy mogę odpocząć, najgorsze to patrzenie, gdy ludzie patrzą na mnie , mam wrażenie,że brakuje mi twarzy, aż się wierzyć nie chce, ze tak moje zycie wygląda. Jak byłem w szpitalu to sobie powiedziałem, że jesli do końca roku mi się nie poprawi wrócę na Rodos, w miejsce gdzie tam się to wszystko zaczęło, zabiorę ze sobą leki i popełnię samobójstwo i już nigdy mój umysł nie zabierze mi radości życia, zamknę oczy ostatni raz i nawet nie będzie mi żal tego parszywego zycia, bo nic dobrego mnie tu nie spotkało
Ostatnio edytowano 04 wrz 2013, 09:36 przez abcZdrowie, łącznie edytowano 2 razy
Powód: Zdublowany post.
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Doradca Nerwica.com

przez Doradca Nerwica.com
Polecam tych psychologów i psychoterapeutów z Twojej okolicy
Doradca Nerwica.com

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez kop 08 mar 2011, 22:57
Myslicie, że każdego człowieka dałoby się wkręcić na tyle, żeby poczuł derealizację?
Ja myśle, że to od wrażliwości zależy i od inteligencji trochę.

Mi d/d póki co nie preszkadza...
Każdy sam musi znaleźć spobób, bo każdy jest trochę inny.
Ja poprostu przestałem zwracać na nią uwagę, ale najpierw musiałem wyleczyć się z lęków.
Najważniejsze to opanować myśli jak już dochodzi do d/d.
Ja podczas takich ataków zastanawiałem się co bym myślał i jakbym reagował na to dwa lata wcześniej(gdy byłem jeszcze "normalny")
I dochodziłem do wniosku, że nawet bym tego nie zauważył, że się coś dzieje, poprostu znalazłbym jakieś wytłumaczenie takiego stanu.
Avatar użytkownika
kop
Offline
Posty
114
Dołączył(a)
30 sie 2010, 21:41

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez m_antoinette 09 mar 2011, 01:14
Ja mam derealizację dzień w dzień od ok 2 lat. Super się z tym żyje ;] przestałam już na to zwracać uwagę - przyzwyczaiłam się. Już nawet nie pamiętam, jak to jest czuć normalnie, wiem, że kiedyś było inaczej ale nie potrafię sobie tego już wyobrazić.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez *Monika* 09 mar 2011, 02:33
m_antoinette, Chodzisz na terapię?
Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Główny Moderator
Posty
18813
Dołączył(a)
16 paź 2009, 19:20
Lokalizacja
Ślązaczka z krwi i kości

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez Badziak 09 mar 2011, 03:20
tolken24, a nie miałeś przypadkiem jakieś udaru słonecznego/cieplnego? Zasnąć w Grecji, w takiej temperaturze na otwartym słońcu i to jeszcze po alkoholu... Aż dziwne by było, jakbyś nie miał po tym problemów z głową. Byłeś z tym u neurologa?
Zaburzenia depresyjno-lękowe z elementami fobii społecznej:
Anafranil SR (klomipramina) 150 mg
Amizepin (karbamazepina) 400 mg

+ terapia behawioralno-poznawcza :)
Avatar użytkownika
Offline
Posty
1412
Dołączył(a)
19 kwi 2010, 23:21

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 09 mar 2011, 13:46
Nie byłem u neurologa. Miałem robione EEG i wszystko jest w porządku. Mam klasyczne objawy zespołu derealizacji- depersonalizacji. Dziś byłem u lekarza medycyny naturalnej powiedział, że to od ugryzienia kleszcza jak byłem małym dzieckiem. Kupiłem jakieś ziołowe leki może coś pomogą nie mam nic do stracenia.
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez m_antoinette 09 mar 2011, 14:49
Monika1974 napisał(a):m_antoinette, Chodzisz na terapię?


Chodzę do psychologa tylko... U psychiatry byłam raz bo długo trzeba czekać na termin, gdyby nie to, też bym chodziła.
Offline
Posty
77
Dołączył(a)
07 mar 2011, 21:46

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 09 mar 2011, 22:28
m_antoinette skoro tak super Tobie się żyje z derealizacją to może weźmiesz również moją. Będziesz miała podwójne szczęście i ja będę zadowolony bo jak na razie to"cudo" zabrało mi 7 miesięcy życia i ani myśli wynosić się z niego.
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez stokrotka 09 mar 2011, 23:13
tolken24,rozumiem Cie,nie wiem jak mozna zyc z tym czyms co nam sie przydazylo. Ja czuje,jakby wszystko co dobre umykalo obok mnie,przez to glupie chorubsko. Ciagle wydaje mi sie,ze nie wytrzymam ani sekundy dluzej.
Offline
Posty
50
Dołączył(a)
04 lut 2010, 08:34

Derealizacja. Depersonalizacja.

Avatar użytkownika
przez puma25 10 mar 2011, 12:51
tolken24, ja miałam dokładnie tak jak ty.podczas wyjazdu na narty do Włoch, trochę popiłam i popaliłam zioła, a wyjazd skończył się jednym wielkim atakiem paniki. wtedy nie wiedziałam, co mi jest, myślałam, że pikawa mi siada.oczywiście badania wyszły, że z sercem wszystko ok. ale od tego wyjazdu zaczęły się te wszystkie fazy lękowe i dd. i też się zadręczałam, że gdyby nie ten wyjazd, alkohol i jointy to nic by się nie stało, i że moje życie dalej byłoby normalne.ale chodzę na terapie i dochodzi do mnie, że ta cała nerwica już wcześniej powoli narastała i to było nieuniknione. może więc, terapia ma sens. zwłaszcza, że wielu osobom pomogło.
póki co jadę jutro znowu w to miejsce na narty.już się boję co będzie, zwłaszcza tej kilkugodzinnej drogi autokarem. mam nadzieje, że uda mi sie całkiem nie zwariować :D
Avatar użytkownika
Offline
Posty
21
Dołączył(a)
11 lut 2011, 15:56

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez P10tr3k 10 mar 2011, 16:44
W moim wypadku jeśli dobrze pamiętam to pierwszy raz u mnie wystąpiło po narkozie pod wieczór... resztę pozwolę sobie nie pisać, nie mam chęci na to :) :D więc z tego można łatwo coś wywnioskować
Offline
Posty
6
Dołączył(a)
04 mar 2011, 23:23

Derealizacja. Depersonalizacja.

przez tolken24 10 mar 2011, 18:11
stokrotka na pewno nie zwariujesz jeśli do tej pory nie zwariowałaś. Bardzo dobry pomysł z tym powrotem w miejsce gdzie to wszystko się zaczęło ja też kiedyś wrócę na Rodos, żeby przeżyć to jeszcze raz, tak jak być powinno, jak już będę zdrowy. To bardzo częsty objaw PTSD chęć powrotu w miejscu gdzie rozpoczął się jakim traumatyczny okres w zyciu lub przeżyło się jakąś traumę. Ja też niestety zapaliłem trawkę na kilka dni przed wyjazdem, to był mój pierwszy raz ale wtedy było fajnie. Masz rację, że to wszystko wcześniej już się zbierało i wybuchnęło. Alkohol, nie wyspanie, ostry stres, gorące słońce, trawka kilka dni wcześniej i d\d gotowe.
Offline
Posty
183
Dołączył(a)
20 lut 2011, 13:30

Sortuj wg

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 12 gości

Przeskocz do